44

24 godziny bez smartfona. Ktoś już próbował?

Jak długo jesteście w stanie wytrzymać bez niego? Godzina? Dwie? A może cały dzień. Smartfon jest nieodłącznym elementem naszej codzienności.

W miniony piątek obchodziliśmy symboliczny „dzień bez telefonu komórkowego”. Ktoś zauważył? Nie? Nic dziwnego. Smartfony stały się integralną częścią nas i naszej codzienności. Podobno częściej wracamy się do domu w sytuacji, gdy zapomnimy telefonu niż portfela. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

Z badania przeprowadzonego przez Payback wynika, że ponad połowa (60 proc.) Polaków deklaruje używanie telefonu raz na godzinę lub co kilkanaście minut. Jedynie co czwarty robi to zaledwie kilka razy dziennie. Raz lub dwa razy dziennie telefon do ręki bierze natomiast 13 proc. badanych. Co trzeci z nas nie jest w stanie odłożyć telefonu na 24 godziny. Jak to tłumaczymy? Racjonalnie, żeby nikt nas nie oskarżył o uzależnienie. Ankietowani nie wyobrażają sobie takiego kroku głównie z uwagi na utratę kontaktu z bliskimi (47 proc. odpowiedzi) oraz z troski o tych, którzy mogliby się martwić, nie mogąc połączyć się z właścicielem telefonu (27 proc.). Brzmi rozsądnie prawda? Pytanie, ile z tych osób wstydziło się po prostu przyznać, że utraciłoby postępy w grze, dostęp do Facebooka czy możliwość przeglądania snapów.

Dziewięciu na dziesięciu użytkowników instaluje aplikacje mobilne. Zdjęcia, filmy, komunikatory, social media – to wszystko mamy na wyciągnięcie ręki. I korzystamy z tej możliwości. W listopadzie ubiegłego roku Maciej pisał o pięciu godzinach dziennie, przez które wpatrujemy się w ekran naszego smartfona. To ponad jedna piąta naszej doby. Dużo? Maciej tłumaczył to wówczas następująco:

Trochę mnie to zastanawia, trochę śmieszy, jest też lekkie przerażenie i zniesmaczenie. Bo nie wiem po co przychodzić na spotkanie ze znajomymi i wyciągać smartfon, w którym będzie się… No właśnie – co ci ludzie robią? Rozmawiają z innymi znajomymi w sieciach społecznościowych? A teraz mam jeszcze potwierdzenie, że sprawy zaszły naprawdę daleko: 5 godzin z oczami wlepionymi w wyświetlacz. Ludzie sprawdzają sprzęt klikając go raz na 10 minut, robią to ponad 80 razy w ciągu dnia. Większość tych klików szybko się kończy, to rutynowe sprawdzanie. Ale reszta przeradza się w godziny spędzone z elektronicznym urządzeniem.

Inne badanie przytaczane przez PhoneArena mówi o 2,42 godziny (brzmi rozsądniej) i 2617 dotknięć ekranu smartfona każdego dnia. Heavy-userzy na tym polu generują wyższe statystyki: 3,75 godziny i 5427 dotknięć. Na smartfona zerkamy średnio 221 razy w ciągu dnia – średnio co 4,5 minuty. Przerażające.

Jesteśmy niewolnikami nawyków. Nawykiem jest kawa o poranku, dłubanie w zębach po obiedzie, zasypianie ze słuchawkami na uszach. Nawykiem jest też sięganie po telefon co kilka minut. Przy czym wchodzi on nam w krew bardzo szybko. To odruch trochę podobny do częstego sprawdzania poczty e-mail. Nowa wiadomość to na ogół gratyfikacja, bo oznacza coś przyjemnego. Wiadomości zdarzają się jednak dotyczyć pracy, nakładać na nas nowe obowiązki itd. W przypadku powiadomień jest inaczej: polubienie, nowy obserwujący, komentarz. Niektórzy z nas łakną aprobaty innych bardziej niż czegokolwiek – to dość normalne uczucie. W rezultacie kojarzymy nasz telefon z taką właśnie aprobatą. I tu powoli wkrada się niezdrowe uzależnienie. Grunt to być tego świadomym, choć mam wrażenie, że sam problem nadmiernego korzystania ze smartfonów jest póki co w Polsce bagatelizowany. A może mi się wydaje?