Serwis businessinsider.com zwrócił moją uwagę na jedną bardzo moim zdaniem poważną wadę Google Buzz. Otóż po aktywowaniu buzz na swoim koncie, domyślnie w naszym profilu google wyświetlana jest lista osób które “obserwujemy” – a tak naprawdę jest to lista naszych kontaktów zarówno z Gmaila jak również dane osób z którym rozmawialiśmy przez chat!
Oto jak wygląda nasz profil google po aktywacji buzz:

O ile w klasycznych serwisach społecznościowych upublicznienie listy tak zwanych “znajomych” nie jest pewnie problemem o tyle w przypadku Gmaila mowa jest o naprawdę bliskich nam osobach, rodzinie, przyjaciołach itp. Nie wszyscy mogą chcieć pokazać całemu światu, że kowalski czy kowalska jest osobą z którą często korespondujemy (niektórzy wręcz wolą to ukryć przed innymi znajomymi z listy kontaktów :) ). Niestety Buzz domyślnie pokazuje te informacje w naszym profilu Google dopóki ich ręcznie nie wyłączymy.
Co trzeba zrobić aby w naszym profilu te informacje się nie pokazywał? Należy wejść w edycję profilu Google i zakładce o mnie (pierwsza od lewej) zaraz obok zdjęcia odznaczyć opcję : Wyświetl listę osób, które obserwuję, oraz osób, które mnie obserwują.
W całej tej sytuacji najbardziej zaskakujący jest fakt, że Google informując nas o tym, że nasz profil w Google musi być publiczny i że będzie zawierał zdjęcie oraz nasze imię i nazwisko nie ma słowa o tym, że pokażemy również światu imiona, nazwiska i adresy email naszych osobistych kontaktów z gmail-a.
Warto też dodać, że nie jest to przeoczenie ze strony Google – podobno ludzie od Buzz twierdzą, że ustawienie udostępniania tych informacji jest z premedytacją domyślne po to aby inni mogli łatwiej znaleźć osoby które można śledzić (czyli kontakty naszych znajomych).
Możliwe, że dla wielu osób to co powyżej opisałem nie jest specjalnym problemem – ja jednak wolę sam decydować o tym kto widzi ok 90 osób z którym się najczęściej kontaktuję i wymieniam mailami.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Podobnie jest z readerem i udostępnianiem lubianych, … – nie musimy mieć chęci dzielić się tym z nieznajomymi.
Więcej info:
http://www.google.com/reader/view/#friends-manager-page
tak tylko tutaj skala jest nico inna – ale to prawda że google ma bardzo zawiłe te ustawienia i nigdy się w tym dobrze nie orientowałem (jak pewnie większość)
a gdzie zablokować listę ostatnio szukanych słów w google:>
ort: osobom
A Microsoft nic w tym nie widzi nadzwyczajnego(hmmm): http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82008,7547509,Microsoft__Google_Buzz_to_nic_nowego__Hotmail_ma_to.html
Używa ktoś hotmaila i potwierdzi wyższość świąt Wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia?
Ciekawe, ja wogole nie mam takiej opcji w swoim profilu
No ja wlasnie tez nie :/ wonder why?
Ciekawe, w edycji mojego profilu nie ma takiej opcji, a z buzza już testowo korzystałem.
Dziwne – przy ustawieniach językowych (ang) w edycji profilu/o mnie nie ma wspomnianej opcji “Wyświetl listę osób, które obserwuję, oraz osób, które mnie obserwują.” – naprawdę nie ma czy coś przeoczyłem ?
Pozdrawiam
U mnie te informacje są jak jestem zalogowany do konta Google. Jak daje ‘wyloguj’ i wchodze na profil to ich nie ma
Nie wiem o co chodzi, ale u mnie w edycji profilu nie mam tego checkboksa “wyświetl listę osób…”. Mam tylko dwa pierwsze.
Używam igoogle od dawna. Buzz pojawił mi się jako nachalna reklama (podczas sprawdzania poczty).
Teraz w poczcie pojawił mi się dodatkowy link, tuż pod “odebrane”.
Nie chcę używać Buzz – a czuję się do tego zmuszany.
Teraz, czytając powyższe rewelacje, zastanawiam się czy przypadkiem nie uruchomił się bez mojej interwencji a lista moich kontaktów i innych prywatnych danych po prostu wypłynęła…
Jak upewnić się że używając igoogle nie używam buzz?
Na dole konta GMail znajduje się link “wyłącz buzz”. Klikasz i się go pozbywasz.
pop pierwsze primo – w moim profilu nie mam opcji wylaczenia wyswietlania followersow itp… dziwne
jak ukryc buzza zeby sie nie narzucal?
w ustawieniach sa opcje do wyswietlania labeli – przy buzie zaznaczamy hide
nie wiem tylko czy ta opcja jest dopiero po zainstalowaniu jakiegos dodatku z labs
Jak już napisałem na Buzzie, nie jest to lista wszystkich kontaktów, tylko lista osób przez nas obserwowanych posiadających publiczne profile. Szczerze to wisi mi to, że ktokolwiek zobaczy sobie jakie publiczne profile obserwuje.
czyli na początku dla 99% użytkowników jest to liczba kontaktów :)
A to dziwne?!
Mnie Gmail przy pierwszym uruchomieniu Buzza PRZYPOMNIAŁ, że mój profil jest publiczny, poprosił o aktualizację danych i ZAPYTAŁ czy chcę wyświetlać informację o śledzonych i byciu śledzonym na publicznym profilu (który ustawiony jako publiczny miałem już od dawna – w pełni będąc świadomym co i komu udostępniam).
Wniosek? Czas zacząć czytać, a nie tylko klikać Ok, ok i “dismiss that message” :)
W przypadku kiedy mój profil był publiczny (zdjęcie + opis) to nie miałem pytania wprost czy jestem świadomy że teraz inni widzą listę kontaktów – co ciekawe niektórzy nie widzą tej opcji (trzeba zrobić pierwszą akcję w buzz np. zobaczyć powiązane strony aby ona się pojawiła – tak przynajmniej doradzają w zagranicznych serwisach)
Pisaliśmy o tym wczoraj – http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,7546181,Google_Buzz___pierwsze_wrazenia_z_zabawy.html
“Jeśli Buzz ma konkurować z Facebookiem i tworzyć sieć społeczną – to jak znaleźć w niej ludzi? Bo przecież konta pocztowego używamy nie tylko do korespondencji, ale także do załatwiania spraw służbowych, rejestrowania się w serwisach internetowych, do komunikowania się z różnego rodzaju instytucjami. Założenie, że najważniejsze są dla mnie osoby z którymi najczęściej koresponduję naszym zdaniem jest błędne – równie dobrze mogą to być współpracownicy lub biuro obsługi. Nie dość tego, wśród naszych kontaktów będą osoby, których nie znamy i znać nie chcemy, np. sprzedawcy Allegro, z którymi kontaktowaliśmy się w sprawie nieudanej transakcji pół roku temu. Stanowczo nie chcemy z nimi buzzować”
To ryzykowny ruch ze strony Google – mniej świadomi userzy będą mieć pretensje.
ty przestaniesz z tymi linkami do swoich serwisów?:) Antyweb wam ruchu nie napędzi :)
Jest możliwość zablokowania użytkownika który mnie obserwuje?
Szczerze mówiąc, to na dzień dobry ustawiłem wszystko, co chciałem o sobie udostępniać (czyli prawie nic). Piotrek ma rację — warto czytać, co dają do czytania.
Szybka reakcja???
Przy akceptowaniu ustawien osobistych w Buzz google dorzucil info: ‘Twój profil zawiera Twoje imię, nazwisko i zdjęcie, a także listę osób obserwowanych przez Ciebie i obserwujących Ciebie.’
Ruchu nie.
Ale wtopa. Raj dla spamerów: adresy podane jak na dłoni!
Da się to zablokować w edycji profilu:
odznaczasz:
Display the list of people I’m following and people following me
i po kłopocie
[...] na Antywebie zauważa, że Google informując nas o tym, że nasz profil w Google musi być publiczny i że będzie [...]
Nie “nie miałeś”, tylko *nie zauważyłeś*.
Aż specjalnie wszedłem na inne konto: http://gg.piasta.pl/pub/buzz.png
Czy tu jest coś niejasno napisane?
Oczywiście, że jest nie jasno napisane.
Który użytkownik jest świadomy, że osoby które obserwuje to według Google nasze kontakty z Gmail?
No i oczywiście fakt, że 95% ludzi nie zwróci na to uwagi jest drobnym tekstem.
Patrz screen powyżej: było to na pewno już wczoraj. Czy od samego początku – tego nie wiem.
Wyobraźmy sobie teraz, że jakiś wredny spamer wysłał nam kiedyś reklamę viagry ze swojego gmailowego konta. Potem to konto udostępnił i teraz jesteśmy znajomymi na Buzzz :D
Co więcej, dzięki uczestnictwie w buzz buduje sobie super bazę do spamowania, pobierając adresy gmail z udostępnionych kont moich znajomych.
Jak dla mnie straszna lipa. Dziś Buzz wyłączyłem, poczekam jak się sprawa rozwinie, nie chcę być królikiem doświadczalnym.
nie znalazlem zadnej opcji wlaczania/wylaczania udostepniania w gmailu wiec sie wq i wylaczylem buzz niech za przeproszeniem spier… tyle pracownikow a nie umieja zrobic porzadnie nic poza wyszukiwarka, na chama ciagle cos chca wyciagac chyba faktycznie roglzadne sie za innym mailem bo caly gmail zaczyna wygladac jak choinka tylko zamiast babek wisi gowno :(
Dżizz, a gdzie się to ustawia? Bo trochę tonę w odmętach Googlowych ustawień…
Wyłączenie Buzza nic nie daje, po za tym że sami nie możemy śledzić innych. Nadal ktoś, kto wysłał coś do nas (lub my do kogoś) może nas obserwować. Można to sprawdzić na drugim (innym) koncie gmail.
Coś czuję, że google naruszyło ustawę o ochronie danych osobowych, a ponieważ ma oddział w Polsce to warto tym kogoś zainteresować.
Dzięki. Już wyłączony ;)
Pytanie, gdzie można to ponownie edytować? To znaczy ustawienia buzz? Nigdzie nie mogę znaleźć. Osoby obserwowane/obsewujące mi chwilowo wiszą, bardziej chodzi o to co idzie na buzz. Bo idą mi blogi, picasa i google reader. Sęk w tym,że dublują mi się wpisy i chciałabym odłączyć np. picasę. A nigdzie nie ma linku do ustawień. Przy starcie był import,ale nijak nie da się tego cofnąć. Albo ja nie wiem jak.
Nie ma co, super sprawa :(( Czyli jeżeli koresponduje z kilkoma dziewczętami jednocześnie to one teraz będą się widziały wzajemnie i cała sprawa wyjdzie na jaw?
[...] @ 14:09 Tags: Prasówka 1. Ledwo co Buzz się pojawił a już są z nim problemy: antyweb.pl 2.Google przetestuje super szybkie połączenie, można tylko ubolewać, że nie mieszka się w US: [...]
FB prosi nas o adresy e-mail i upload listy kontaktów. Później automatycznie wysyła zaproszenia do serwisu albo pokazuje propozycje kontaktów. Zapewne spora część z 400 mln userów tak dołączyła do FB a jeszcze więcej ludzi zostało zalanych spamem a ich adresy poszły gdzieś w świat. I cóż z tego? Ano nic. Uczciwi śpią spokojnie. Nieuczciwi… muszą unikać Web 2.0 albo zwracać uwagę na ustawienia prywatności. ;)
widze ze dlaej lud ma problem ze zrozumieniem
gmaila zakladajac nie mamy odrazu google profile
zeby ustawic google profile robimy co nastepuje, w gmail settings idziemy na Accounts and import i na dole mamy Google Account settings, tam dopiero po prawej od zdjecia mozliwosc zrobienia profilu …. pytanie czy jesli ktos nie ma profilu to po wlaczeniu tego buzza dalej gmail kradnie kontakty i daje innym ?
“W całej tej sytuacji najbardziej zaskakujący jest fakt, że Google informując nas o tym, że nasz profil w Google musi być publiczny i że będzie zawierał zdjęcie oraz nasze imię i nazwisko”
Wcale nie musi zawierać imienia i nazwiska. Tam jest opcja o dwa poziomy wyżej gdzie wskazywałeś na wyłączanie widoczności kontaktów/followersów.
Krytykowanie usługi społecznościowej za… udostępnianie informacji o użytkownikach? To chyba szukanie taniej sensacji? Oto moje zdanie w tej sprawie: http://www.hcsl.pl/2010/02/o-co-ten-cay-buzz.html
Bo pewnie nie masz aktywnej usługi “Buzz”…
Dla mnie również trąciła ona czaczą więc jak tylko nastało pytanie “czy chcesz by inni śledzili cie” odpowiedziałem “spadać”… wystarczy że czytacie moje e-maile :)
[...] dobrze można przyczepić się do Blipa. Inną sprawą jest natomiast – poruszana m.in na Antyweb – kwestia “jakości” kontaktów na Gmailu, poprzez którego często kontaktujemy [...]
[...] właśnie o poprawkach jakie prowadziło do Buzz-a. Widać, że krytyka podejścia do upublicznienia domyślnie naszych kontaktów zadziałała. Od tej pory opcja wyłączenia w profilu publicznym listy naszych kontaktów jest [...]
Dobrze, że ten buz nie przerobia na dzień dobry mailów na twity albo jakiego bloga.
[...] nowe narzędzie nie ustrzegło się przed błędami – możecie o nich przeczytać tutaj. Na szczęście pierwsze poprawki zostały wprowadzone bardzo szybko – czytaj tutaj.Google [...]
[...] zdaniem Google przy jego starcie zaliczyło kilka poważnych wpadek (jak chociażby ta z domyślnym pokazywaniem wszystkim naszych kontaktów). Jest jednak jedna rzecz którą Google musi poprawić natychmiast jeśli nie chce tracić masowo [...]
[...] 0Zapewne każdy z was zobaczył już w Google Buzz ekran przedstawiający między innymi waszych dotychczasowych znajomych oraz osoby które was obserwują z możliwością edycji obu list. Jest to sposób na to aby jeszcze raz zacząć z Buzz i ponownie sprawdzić wszystkie swoje dotychczasowe ustalenia. W ten sposób Google chce niejako zrehabilitować się za wpadkę podczas startu Google Buzz. [...]