Informacja prasowa jaką znalazłem dzisiaj w mailu nieco mnie zaskoczyła (już nie będę wspominał dlaczego Burger King, na przemian z KFC i jakimś sklepem odzieżowym uważają, że mogę być zainteresowany ich osiągnięciami), bo nie dość, że jest od Burger Kinga to jeszcze dotyczy afery z Kamilem Durczokiem. Pozwolę sobie więc zboczyć nieco z głównej tematyki bloga – bo akacja BK wydała mi się bardzo pomysłowa.

O co chodzi z aferą o stół czy też jak inni mówią Durczok Gate pisze na bieżąco od samego początku Maciek Budzich (myślę nawet, że już za dużo jest informacji na ten temat). Wiemy, że afera rozeszła się szerokim echem praktycznie we wszystkich mediach. Nikt jednak nie wpadł na pomysł jak wykorzystać całą sytuację do promocji własnego biznesu. Nikt oprócz Burger Kinga.

W informacji prasowej od BK czytamy:

„W naszej ocenie Pan Kamil Durczok nie tylko zachował się jak prawdziwy mężczyzna, ale i miał odwagę być sobą – mówi Robert Lis, Brand Manager marki Burger King w AmRest. Filozofia Burger King, „Have it Your Way” oznacza właśnie odwagę swobodnego wyrażania siebie i dążenia do realizacji celów, nawet jeśli ma to się wiązać z przekraczaniem utartych norm i zasad. Dlatego z prawdziwą przyjemnością przesyłamy panu Kamilowi Durczokowi kupon na darmowe, nieograniczone korzystanie z oferty restauracji Burger King w Polsce.

Kamil Durczok, oprócz możliwości korzystania z szerokiego menu restauracji, otrzymuje również dostęp do kuchni Burger King.
„Nieskromnie uważamy, że Burger King to najlepsze „mięsne” miejsce w Warszawie – dodaje Robert Lis. – Skoro zatem „rzucanie mięsem” w miejscu pracy budzi tak wiele kontrowersji, z radością dajemy Panu Kamilowi Durczokowi możliwość robienia tego
w naszej restauracji.”

Prawda, że sprytne i pomysłowe. Koszt takiej akcji to kilka maili i pewnie kilka godzin pracy – głównie pewnie kalkulacji ryzyka związanego z reakcją Durczoka. Pytanie tylko czy w Burger king mają na pewno czyste stoły? BK informacje prasową przesłał dzisiaj przed południem – ciekawy jestem czy media podchwycą ten temat czy też po prostu zostanie ona zignorowana?

Ostatnia głośna akcja promocyjna BK była związana z Facebook i usuwaniem kont z tego serwisu. Skończyła się ona głośno opisanym w większości mediów zablokowaniem aplikacji od Burger King przez FB (i pewnie był to sukces dla twórców tej promocji).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://dailytech.pl Paweł „FrostBite” Iwaniuk

    Naprawdę news dnia;) Sorry Grzesiek.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Paweł „FrostBite” Iwaniuk


    Paweł – myślę, że to akurat bardzo dobry przykład na to jak można się za niewielkie pieniądze promować. Szczególnie poprzednia akcja z Facebook o której pisali wszyscy.

    Poza tym sorry ale nie samymi startupami i netbookami człowiek żyje.

  • Pongo

    Zazwyczaj nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale tym razem wydaje mi się, że afera z Durczokiem była wywołana z premedytacją przez samego Durczoka. Taki rodzaj nieoficjalnego, wulgarnego marketingu. Przesłanki:

    1) Durczok był nijaki. Dotychczas nie wsławił się żadnym większym dokonaniem dziennikarskim. Codziennie dyrygował ekipą Faktów, ale był mało wyrazisty i nudny. Postanowiono zrobić z niego prawdziwego celebrytę, a takowy musi mieć na koncie jakiś kontrowersyjny wyczyn.

    2) Jeśli obejrzycie to nagranie w dobrej jakości i kilka razy, to zauważycie, że operator kamery stara się aby nagranie było ciekawe (a przecież wszystko dzieje się poza anteną!). Np.: najpierw jest pokazana scena z oddalenia, a dopiero później przybliżenie.

    3) Durczok w pewnym momencie rzuca mięsem zbyt intensywnie aby można to było uznać za naturalne. Przypominało to trochę nasz polskie komedie, gdzie główny bohater w jednym zdaniu jest w stanie zawrzeć bogatą wiązankę siarczystych przekleństw. Pani wizażystka (czy jak tam się ten zawód nazywa) jest natomiast nad wyraz spokojna (czyżby już się przyzwyczaiła?). Najlepsza jest jednak końcówka – Durczok rzuca puentę i wychodzi, zostaje pusty fotel. Wszystko tak ładnie skomponowane, że aż trudno uwierzyć, że nie wyreżyserowane.

    4) Następnego dnia po wybuchu afery Durczok na antenie Faktów w sympatyczny sposób przeradza całą sytuację w żart i jednocześnie daje do zrozumienia, że jego podenerwowanie było spowodowane dbałością o jakość programu. Wybronił się w najlepszym stylu.

    5) TVN na pewno zdaje sobie sprawę (w końcu jest właścicielem najpopularniejszego w Polsce portalu), że jeśli coś już wyciekło do internetu, to nie da się tego usunąć. Kasowanie filmików z Youtube ma prawdopodobnie jedynie cel propagandowy (żeby ludzie uwierzyli, że przeciek nie był zamierzony).

    6) I najważniejsze: jakim cudem to nagranie wyciekło na zewnątrz? Grono podejrzanych jest na pewno bardzo wąskie (kamerzysta, ludzie w reżyserce), więc wątpię aby któraś z tych osób zdecydowała się zaryzykować (no chyba że zrobiła to w odwecie za zwolnienie z pracy).

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Pongo


    Jest już na ten temat dyskusja u Maćka. I zgadzam się z jego poglądami iż myślenie o tym jako o akcji PR to fantastyka nawet nie naukowa. Maciek w którymś komentarzu dobrze argumentuje dlaczego.

  • krzysztof_r

    @Paweł „FrostBite” Iwaniuk:

    Naprawdę news dnia;) Sorry Grzesiek.


    Hoho, widzę, że rozstanie było niezbyt przyjazne ;)

  • http://yashke.com kuba filipowski

    akcja fajnie się zgrała z premierą tego filmu http://www.youtube.com/watch?v=wABI2dwbQMQ – warto zobaczyć

  • http://www.blog.mediafun.pl Mediafun

    Również dostałem dzisiaj tę informację, i zachodziłem w głowę dlaczego akurat Antyweb (po Hatalskiej, Zychalskiej i Zjadamyreklamy) ją dostał. Wstrzymałbym z krytyką ze strony czytelników Antyweba, szczególnie tych którzy myślą o własnej promocji startupów. To pokazuje, że ogólnopolski skandal, aferę czy jakikolwiek głośny news można wykorzystać do promocji własnej firmy (kto by pomyślał że firma od mielonej krowy w bułce z tego korzysta). Ważne jest aby mieć otwartą głowę i „trzymać rękę na pulsie”, zresztą to nie pierwszy przypadek kiedy firmy w ten sposób reagowały, pamiętacie Ziobrę i jego słynny gwóźdź?
    http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/08/13/dyktafony-%E2%80%93-promocja/
    http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/08/14/dyktafony-%E2%80%93-szybka-reakcja/

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Mediafun:

    zachodziłem w głowę dlaczego akurat Antyweb


    Tak jak pisałem KFC czy producenci ubrań też mnie lubią – ale ja nie mam nic przeciwko – czasami lubię przeczytać co tam w prawdziwym biznesie się dzieje :)

  • http://powerblog.pl/ Mimic

    Akcja ciekawa i gratuluję pomysłowości Burger Kingowi. Zamiast wymyślać jakieś reklamy od zera złapali się na falę aktualnej nowości i nie musieli młócić wody, żeby te fale stworzyć.

  • http://dailytech.pl Paweł „FrostBite” Iwaniuk

    @krzysztof_r

    A kumple to już nie mogą sobie dogryźć tak bez podtekstu? Ja bym sobie z każdym życzył takich rozstań jak z Grzegorzem;) A zresztą co to za rozstanie skoro cały czas tu jestem?

    Co do BK i Durczoka to raczej nie sądzę, żeby nagle zaczął się tam stołować.

  • baciej

    Jedna z podstawowych zasad marketingu:
    „nie ważne co mówią ważne, że mówią”

    I w sieci BK znakomicie ona się sprawdza. Podoba mi się tego typu marketing bo on wchodzi już w inne standardy można powiedzieć ,że to „Marketing sytuacyjny” :)

  • http://blog.kurasinski.com Artur Kurasinski

    @ mediafun – tez dostalem, ale stwierdzilem, ze i tak zrobilem wiele zamieszania wokol amrestu „smiercinosna kanapka”, ze oszczedze sobie promocji tej firmy :))

  • Moby
  • sliqsx

    „Dzisiejsze newsy wyścielą jutro dna śmietników…”

  • Pongo

    @Grzegorz Marczak:

    Maciek w którymś komentarzu dobrze argumentuje dlaczego.


    Przeglądałem komentarze (może zbyt pobieżnie?) ale nie zauważyłem jakiś mocnych argumentów. Też mam wrażenie, że wywołanie takiej afery nie byłoby w stylu Durczoka, ale z drugiej strony wulgaryzmy też wydawały mi się nie w jego stylu (a więc jakby na to nie patrzeć – pozory mylą).

    Bezwątpienia oglądalność Faktów się zwiększyła z powodu tej afery (przynajmniej na okres kilku dni), uważam też że Durczok na tym zyskał – nie w moich oczach oczywiście, ale ja ogólnie nie jestem targetem TVN-u, bo nie pociągają mnie w ogóle te ich bzdurne programy i seriale. Jestem pewien, że oglądalność Faktów w ciągu ostatniego roku pogorszała się, bo wcześniej puszczali przed tym programem blok reklamowy, a teraz z niego zrezygnowali, prawdopodobnie w obawie, że widz przełączy kanał. Może chwytają się brzytwy?

    Marketing wirusowy naprawdę bywa stosowany. Tomka Lisa też przyłapano na rzucaniu mięsem, ale raczej mu to nie zaszkodziło (zawitał potem do Polsatu, a teraz jest w TVP). Dlatego sądze, że teoria o kontrolowanym wycieku jest prawdopodobna. Gdyby przeciek był dla TVN-u problemem, to Durczok zostałby „ukarany” przymusowym urlopem (tygodniowym?), a stacja nie ośmieliłaby się cenzurować internet (groziłoby to tylko pogorszeniem nastrojów). Ale moge się mylić.

  • http://www.blog.mediafun.pl Mediafun

    @Pongo

    Komentowałem to we wpisie podsumowującym durczokgate (we fragmencie dotyczącym PRu)
    http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2009/02/16/durczokgate-krajobraz-po-bitwie/
    oraz na goldenline:
    http://www.goldenline.pl/forum/public-relations-w-praktyce/751164/s/1

    nie chcę już powtarzać argumentów, tam zresztą też są odniesienia do tego, ale najczęstszym błędem jest chyba mylenie wirusowego rozchodzenia się wiadomości z marketingiem wirusowym (który przecież musi mieć jakiś cel i pasować do marki i wizerunku firmy).

  • http://www.kochamdonka.pl konrad

    BK informacje prasową przesłał dzisiaj przed południem – ciekawy jestem czy media podchwycą ten temat czy też po prostu zostanie ona zignorowana?


    Podchwycili:
    http://www.wirtualnemedia.pl/article/2634724_Kamil_Durczok_nagrodzony_za_przeklinanie_wideo.htm

    link do tego na glownej stronie.
    Darmowa promocja jak znalazl.

  • Norbert

    wg mnie akcja BK z p.Durczokiem jest nieudolnym importem amerykańskiego pomysłu. Problem w tym, że działania BK w USA mają inny kontekst kulturowy. W Polsce zachowanie p.Durczoka jest tylko świadectwem ew.braku kultury.Jesli BK chce kojarzyć sie z czymś takim- dziwię sie, rozgłos się liczy, ale długofalowo to niezbyt rozsądne.

  • Pongo

    @Mediafun

    Dzięki za linki. Szybko odpowiem. Otóż zgodze się, że róznica zdań polega na tym, że Ty uważasz, że było to działanie nie celowe (ale o mechanizmie wirusowym) a ja (i nie tylko ja) uważam, że mogł to być marketing wirusowy (celowe działanie).

    Przypomne Ci tylko, że sam miałeś przez pewien czas wątpliwości co do tego czy reklamówka BPH („spierdalaj”) nie jest viralem. Oczywiście, że nie była, bo Bank musi się kojarzyć z kulturą, uprzejmością, zaufaniem itp. Natomiast telewizja wręcz przeciwnie – tu liczy się ogladalność, a ludzie chcą oglądać prezentera który ma coś za uszami. Taki mają target – i to działa. Zasada „nie ważne jak mówią, byle mówili” nie dotyczy każdej branży, ale telewizji jak najbardziej! Wzorowym przykładem niech będzie poseł Palikot, któremu już nie raz mówiono, że popełnia polityczne samobójstwo, a jakoś nadal trzyma się lepiej niż nie jeden grzeczny polityk.

    Poniekąd sam dowodzisz, że coś jest na rzeczy, pisząc: „Wydaje mi się, że ruch byłby zdecydowanie mniejszy, gdyby tylko TVN tak usilnie nie usuwał tego filmu…”

    TVN na pewno zdaje sobie sprawę z konsekwencji cenzurowania internetu (bo kto jak kto ale największa firma medialna musi się znać na rzeczy). Tak na prawdę chcą nadmuchać jeszcze bardziej całą sprawę. Pamiętaj, że przeciętny widz nie jest taki jak ja czy Ty. Przeciętnemu widzowi kontrowersyjny prezenter się podoba. Poprzedni Durczok był nudny i nijaki, ten nowy ma jakiś charakter, jest wyrazisty. Plebs się cieszy, plebs ogląda ;). Jak inaczej wytłumaczysz to, że nie tylko nie zdjęto go na jakiś czas z anteny, ale na dodatek pozwolono mu zażartować z sytuacji podczas Faktów?

    Jako, że specjalistą od PR-u nie jestem to nie będę się już więcej na ten temat spierał. Ale z tego co widze to i na goldenline spece nie są w tej sprawie jednomyślni.

    Jest jeszcze jedna teoria – Durczok bez porozumienia „z górą” kreuje się na bad-boya :). Taki „wyciek” to akcja bardzo tania, nie potrzeba sztabu specjalistów.

  • Norbert

    Z PR jak z medycyna-wszyscy sie znają:-) tym, którzy naprawdę wierzą w wirusowa teorię zadań pytanie: jaki byłby cel takiej akcji? Pokazanie,ze w TVN tak sie traktuje pracowników? Przestańcie, litości:-))

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Norbert


    Dokładnie, poza tym po co TVN-nowi taki PR, nie mają możliwości? Przecież to telewizja – najsilniejsze medium na świecie. Jeśli będą chcieli zrobią wszystko.

  • http://www.4psd.com 4psd

    JARAM SIĘ! :-) hehe

  • Pongo

    @Grzegorz Marczak:

    Przecież to telewizja – najsilniejsze medium na świecie. Jeśli będą chcieli zrobią wszystko.


    I to ja czegoś nie rozumiem? TVN dysponuje tymi samymi środkami co ich konkurenci (Polsat, TVP) więc nic dziwnego że szukają nowych sposobów na przyciągnięcie uwagi. To chyba logiczne, że telewizja będzie robić zamieszanie w innym medium (czytaj: w internecie) aby przyciągnąc tych, których jeszcze nie przyciągnęła.

    @Norbert
    Celem nie było pokazanie, że źle traktują pracowników. Celem było zwiększenie oglądalności! Tak trudno zrozumieć to co piszę? Nie musisz się ze mną zgadzać, ale przynajmniej czytaj ze zrozumieniem.

  • Norbert

    @Pongo

    Czytam ze zrozumieniem od wielu lat, nie tylko w Internecie. Zadałem pytanie o celowość ew.akcji tego typu, bo wiara, ze mogłaby skoczyć oglądalność jest IMHO naiwnością. Oglądalność rośnie, jeśli ktoś uwierzy, ze w programie zobaczy coś ciekawego/kontrowersyjnego/zaskakującego. Nagranie klnacego jak szewc prezentera nie niesie takiej obietnicy. Niektórych może najwyżej zniechęcić do p.Durczoka. Podobnie nagranie rzygajacego kelnera nie napędzi klientów restauracji.