Autorką tego gościnnego wpisu jest Segritta czyli Matylda Kozakiewicz.

Kobiety stanowią ok. 40% wszystkich graczy, ale nie grają w to samo co mężczyźni. Płeć piękna zdominowała rynek gier online i społecznościowych – podczas gdy mężczyźni specjalizują się w konsolach i grach MMPG. Na szczęście w kwestii gier na PC idziemy z panami łeb w łeb. Tak przynajmniej wynika z badania opublikowanego w 2010 przez amerykański serwis eMarketer.

Z czego wynikają te różnice? „Kobiety wolą krótkie, codzienne gry angażujące społeczności internetowe, takie jak Farmville, Cafe Wars lub Pet Society” mówi Tom Smith z Trendstream. Nie wiem, skąd Tom wysnuł ten wniosek, ale się z nim zupełnie nie zgadzam. Od kiedy to Farmville jest krótką grą? Przecież ona trwa w nieskończoność. Poza tym chyba najbardziej upierdliwą jej cechą jest właśnie konieczność angażowania znajomych w rozgrywkę. Owszem, gracze lubią chwalić się ludziom wyglądem swojej wypracowanej w pocie czoła farmy, ale nikt nie pali się do spamowania skrzynek znajomych prośbą o mleko dla cielaka. Odnoszę wrażenie, że mężczyźni nie mają pojęcia, dlaczego kobiety grają w sieciówki. Wydaje im się na przykład, że…

Kobiety grają w Farmville i w simsy, bo ich ambicją życiową jest sadzenie kapusty i rodzenie dzieci

 

Bzdura. Kobiety grają w Farmville i simsy, bo …lubią projektować. Serio. Grałam w obie te gry i właściwie mogłyby one się dla mnie zakończyć na etapie budowania wsi czy wymyślania domów i ich wnętrz. Reszta jest przeraźliwie nudna. Simsy to w ogóle genialne narzędzie do urządzania mieszkań. Tryb budowania jest prosty, intuicyjny i choć z pewnością nie zadowoliłby profesjonalnego architekta, świetnie sprawdza się jako test naszych własnych pomysłów i rozwiązań, gdy chcemy zrobić w chacie generalny remont. Niedawno byłyśmy z koleżanką w starym krakowskim mieszkaniu i obie jednocześnie wpadłyśmy na pomysł, by zmienić układ pomieszczeń i wypróbować go właśnie na simach. Projektowanie terenu, domów lub wnętrz zapewniają też inne gry, które okazały się hitem wśród kobiet: Civilizations 4, seria SimCity, Frontierville itp. My po prostu jesteśmy urodzonymi projektantkami i lubimy tworzyć rzeczy piękne.

Kobiety nie lubią gier, w których się zabija

 

Niby prawda, bo faktycznie durne strzelanki nie należą do naszych ulubionych gier, ale samego wirtualnego zabijania się nie brzydzimy. Wręcz przeciwnie… Drugą ulubioną czynnością po budowaniu domów w Sims3 jest dla wszystkich moich koleżanek uśmiercanie simów na różne fantazyjne sposoby. To nawet trochę przerażające, z jaką satysfakcją opowiadały mi o swoich ofiarach…

Justyna: Lubiłam wprowadzać 8osobową rodzinę do domku, a potem topić ich wszystkich w basenie, zabrawszy drabinkę, by nie mogli wyjść, albo ustawiałam kwiatki blisko kominka, nie dając wykrywacza dymu i się palili. Wszystko po to, by działka była nawiedzona… potem wprowadzałam tam „normalną” rodzinkę i ich straszyło. Taki tam mały sadyzm ;).
Ewa: O, zapomniałam – ja też uwielbiałam zabijać :D Podpalałam im domy ;)
Kasia: ja lubiłam też topić;)
Ewa: he he he, pamietam ten myk z zabieraniem schodków do basenu, nieładnie ;)

Różnica pomiędzy zabijaniem z karabinu maszynowego a morderstwami w Sims3 jest dość oczywista. Ta druga zbrodnia jest bardziej złożona, piękna w swoim skomplikowaniu. Kobiety nie lubią zabijać. Lubią planować morderstwo, dopracowywać je w szczegółach, cieszyć się jego przemyślaną konstrukcją. I co, panowie? Wizja subtelnej niewiasty, która chce pokoju na świecie trochę się ubrudziła, prawda? ;)

Wszystkie kobiety marzą o szczeniaczkach i nowych ciuchach

 

Nie kobiety. Dziewczynki. I to też chyba nie wszystkie. Gry typu „ubierz lalkę” czy „adoptuj małego pieska” kojarzę tylko i wyłącznie z fecebookowych reklam – co oczywiście sugeruje, że z jakiegoś powodu ich twórcy uznali mnie za swój target. Jednak ani mnie ani żadnej z moich znajomych taka oferta nie wydała się interesująca. Chyba że mi się nie przyznają a potajemnie hodują sobie wirtualnego kotka w wirtualnym sklepie zoologicznym i wołają na niego „Ciapek”… Poziom zdziecinnienia tych gier, natężenie słodkości, gifowatości i koloru różowego jest tak przerażający, że wolałabym już chyba oglądać „Złotopolskich”. No ale ja już skończyłam podstawówkę…

Podsumowując

 

Wnioski są niepokojące. Wychodzi na to, że kobiety są istotami łączącymi w sobie zamiłowanie do estetyki i tworzenia – z żądzą mordu, do której dojrzewają w okolicach wieku gimnazjalnego. Nic tylko czekać na nową grę Zyngi MurderVille, w której punkty będą przyznawane za jak najwymyślniejsze morderstwa na mieszkańcach naszych ślicznych, z pietyzmem zaprojektowanych wiosek. To będzie hit!

zdjęcie pochodzi z funzug.com

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.revolver.pl Art Kurasiński

    Bardzo fajnie, ze pojawil sie nowy (mam nadzieje na stale) redaktor plci przeciwnej! Swietny tekst – wiecej poprosimy ;)

  • Zdenek

    Ha, bardzo interesujący tekst. Poza treścią widać również kobiece podejście do formy – w końcu brak błędów, szczególnie stylistycznych, literówek czy koszmarnej interpunkcji. Nie wiedziałem, że gra Civilizations cieszy się dużą popularnością wśród kobiet. W co jeszcze gracie?

  • Daria

    znalazłam siebie w tym tekście, aż mi wstyd.

  • zergqq

    Co to jest MMPG specjalistko od gier o.O?

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      widzisz gdzieś podpis „specjalista” orle ty sokole od ambitnych komentarzy?

    • http://segritta.blox.pl/html segritta

      eMarketer podał właśnie skrót MMPG jako „massively muliplayer games”. Prawdopodobnie nie chciał ograniczać grupy do RPG-ów, choć mnie też zdziwił ten skrót.

    • zergqq

      O, dzięki @segritta. Chill out Grzegorz :).

  • vipmax

    a 5/100 nastolatek gra w cs-a ;p

  • http://www.venilakostis.blogspot.com venila

    A wiesz, że coś jest w tym kobiecym sadyzmie w Simsach. Ja również z radością topiłam ich w basenie, skazywałam na śmierć głodową sprzedając lodówkę oraz skazywałam na upokorzenie kasując prysznic w momencie, kiedy się rozbierali ;) Najbardziej podobało mi się jednak kiedy najmniejszy sims bawił się kałem w toalecie. Wtedy też po raz pierwszy pomyślałam, że chyba nie chcę mieć dzieci :)

    „Kobiety grają w Farmville i w simsy, bo ich ambicją życiową jest sadzenie kapusty i rodzenie dzieci…” – no tak, kobiety zdolne są jedynie podłączać sprzęty gospodarstwa domowego do prądu – cudowny głos w stronę dominującego patriarchatu.

    Mocne. Dobre. Proszę o więcej!

  • Anka

    Bzdura i pierdoły, bardzo subiektywny artykuł. To że pani sobie lubi pograć w jakieś cielaki a nie lubi MMORPG nie oznacza, że wszystkie panie myślą podobnie.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Argumenty please

  • Sarkada

    Moja była kiedyś stworzyła mnie w Simsach, po czym ogrodziła 4 ścianami i napawała się moją powolną śmiercią… Rozstaliśmy się

  • Marcin

    Po przeczytaniu tego tekstu wygląda to tak jak by wszystkie kobiety były socjopatkami.

  • Natalia Kundzia

    Świetny tekst, w 100% się z nim zgadzam. Kobiety lubią gry które wymagają pewnego planowania, intrygi, zaangażowania i kreowania – może to być projektowanie, może to być morderstwo lub po prostu układanie pewnej fabuł w grze według własnego widzimisię. Po prostu lubimy gry na które mamy realny wpływ w każdym detalu, od wyglądu po treść.

  • Anonim

    O. I zamurowywanie Simsow. Tez bylo przerabiane.

  • stefan

    „ja i moje koleżanki” co za wypasiony dowód na poparcie tezy

  • Agata Górnicka

    Bardzo ciekawy tekst. Styl Segritty na Antyweb, co za miłe połączenie ;)

    A co do wyrafinowanych sposobów uśmiercania Simów można było nakłonić ich do gotowania bez wczesniejszej nauki tej skomplikowanej czynności, co kończyło się pożarem. Hmmm…może faktycznie wszystkie jesteśmy ukrytymi socjopatkami…

    • Anonim

      I jeszcze naprawianie urządzeń typu zmywarka! Jak pięknie simy tańczyły kopane prądem :>

  • karol k

    Sadyzm to chyba nie tylko domena kobiet .sam tworzylem obozy pracy w simsach, kilkunastoosobowe rodziny pracujace za minimalna pensje i spiace w strasznych warunkach. Pozniej wszyscy do basenu i wprowadzalo sie juz mala rodzinke, ale z duzym budzetem na poczatek:)

  • ania

    Ja również lubię grać w Simsy, ale moją ulubioną grą jest Heroes of Might & Magic 3. Bardzo lubię także grać we wspomnianą już Cywilizację. Podobnie moja siostra. Zgadzam się z teorią autorki, że kobiety lubią gry w których moża coś tworzyć, rozwijać…

  • Isinlor

    Mężczyźni są strategami, nie interesują ich błahe i przyziemne sprawy(jakieś Simsy, Farmy i inne głupoty). Chcą rozmachu, wojen na skale światową. Mężczyźni uwielbiają rozwój, sport i rywalizację, fabuła jest dodatkiem pozwalającym się wczuć w dane uniwersum. Stereotypy, mało warte bez solidnych, konkretnych danych statystycznych. Zresztą nawet te jedno przytoczone badanie jest tendencyjnie pokazane w artykule:
    „Among all female Internet users, 28% play games such as FarmVille and Mafia Wars;” Mafia Wars jest z pewnością grą w której się projektuje i dekoruje rzeczy piękne :).

    „Projektowanie terenu, domów lub wnętrz zapewniają też inne gry, które okazały się hitem wśród kobiet: Civilizations 4, seria SimCity, Frontierville itp.”
    Jakieś statystyki na poparcie tej tezy? Uważam, że mężczyźni będą stanowili taki sam(bardzo prawdopodobne, że nieznacznie większy) odsetek graczy Civilizations i SimCity. Co zresztą znajduje uzasadnienie w przytaczanych danych statystycznych „Played a game on your PC laptop(not online) 36% Male vs. 35% Female”.

    „Niby prawda, bo faktycznie durne strzelanki nie należą do naszych ulubionych gier”
    Również przydałyby się dane statystyczne. Co więcej zapraszam do rywalizacji – okaże się czy durne strzelanki są takie durne ;).

  • Krystian Cieślak

    Doskonały tekst. Wreszcie jakieś świeże ostre spojrzenie na nasze sprawy. Nawet jeśli nie do końca prawdziwe, to dające pole do dyskusji. Postuluję więcej Segritty na AW!

  • iks

    Przed rokiem 1989 w polskiej telewizji bajki dla dzieci musiały spełniać normy moralności i wzorców zachowań, więc tak agresywne bajki, jak Disneya nie miały racji bytu. Po roku 1989 nikt w TVP już nie dba o to, że z dzieci robią potworki, z których potem wyrastają ludzie ze spaczonymi potrzebami.

  • Pingback: Ciekawostki IT z dnia 24 października 2011 r. | Michał i Marcin Nowakowscy

  • notmysize

    Nałogowo gram w przeróżne gry. Częściowo zgadzam się z treścią artykułu – faktycznie w sims3 moduł projektowania i budowania światów jest zaawansowany i dostarcza wiele radości. Mnie również w Simsach bardziej pociąga tworzenie nowych rzeczy niż sama rozgrywka (choć tę też lubię. Jednak nie rodzę dzieci ani nie hoduję kapusty.) :D Bardzo żałuję, że w artykule nie znalazła się nawet jedna wzmianka o grach przygodowych – bo to te kocham najbardziej. Nie mają nic wspólnego ze strategia ani strzelanką – więc jak je zaklasyfikować? Do której z płci? Prawda – nie lubię przemocy (przynajmniej gdy jest jej zbyt wiele) – niszczenia i robienia czegoś na czas. Jednak lubię wyzwania, zagadki, ciekawą fabułę, niebanalne pomysły, dobrą, staranną grafikę. Ciekawa jestem jak w tej grupie gier rozkłada się podział na płeć? Kto jest potencjalnym odbiorcą wg twórców takich gier?

  • gosc

    Gry, które polegają na rozbudowie, przyciągają nie tylko kobiety. Najbardziej pochłaniał mnie Dungeon Keeper, który polegał przede wszystkim na rozbudowie lochów a walka sprowadzona była do minimum.
    Z kolei sadyzm też nie jest tylko domeną kobiet. Grając w Duke Nukem 3D lubowałem się w skrócaniu cierpienia nagich niewiast, uwiezionych w zielonej mazi, za pomocą kopniaków lub zwykłego pistoletu:)
    A w Simsach nad sadyzm przekładałem tworzenie homoseksualnych czy kazirodczych związków.

  • Lena

    Niestety z logiką to tu jest na skróty.
    Zabijanie simów jest po prostu atrakcyjną opcją – animacje są zabawne, a w dodatku korci bezkarność zabijania ludzika identycznego jak prawdziwy człowiek. To zwykła ludzka ciekawość nieprzypisana do płci i pociąg do tabu – śmierć i zabijanie jest przecież tabu, seks jest tabu, zdrada jest tabu, na pary homo patrzy się ukradkiem, a tu można otwarcie – to wszystko jest w simsach i do tego przedstawione w zabawnej, kolorowej stylistyce (np. kolorowe duchy w zależności na co sim umarł). To delikatny odpowiednik męskiego rozpruwania orków czy odstrzeliwania kończyn, czego także chłopcy w rzeczywistości nie robią, bo jest tabu:). Różny jest tylko przekaz – w simsach bardziej kobiecy, złagodzony, z przymrużeniem oka, w jakimś Left4Dead wzmocniony, na poważnie – ale to, że zabijamy lub zdradzamy w grach to nadal pociąg do tego samego zakazanego owocu lub doświadczeń, na które nie pozwalamy sobie z różnych powodów w realu. A złagodzony przekaz ze względu na płeć po to, że jak wiadomo punktem kulminacyjnym marzeń przedsennych młodych dziewcząt nie jest ostry seks oralny, jak u chłopców, tylko namiętny pocałunek i wyznanie miłosne. I w grach też się to tak rozkłada, wcale nie świadcząc przy tym, że kobiety lubią zabijać mniej czy bardziej, czy że lubią projektować. Co do tego ostatniego, skoro tak lubią to dlaczego większość architektów których znam, a znam kilkunastu, to faceci? Wydaje mi się też, że dziewczyny bardziej lubią meblować, planując przy tym własny dom lub marząc o nim, niż projektować budynki.

    Co do strzelanek też bym nie uogólniała, bo faceci nie grają w nie tylko dla samego efektu zabijania. Kto grał ten wie, że to raczej współdziałanie drużynowe, poczucie zgranej wspólnoty, możliwość dowodzenia, sprawdzenia się, kontakt z bronią, perki, uznanie kolegów liczą się bardziej.

    A co do kobiecego melanżu estetyki z chęcią zabijania itp. bzdur – jestem kobietą i jakoś nie czuję, że kocham jakoś szczególnie projektowanie czy zabijanie wyrafinowane i powolne zamiast widowiskowego i szybkiego, a jako kobieta zostałam niestety wrzucona do jednego worka z koleżankami autorki – gram w simsy z przyjemnością, bo są zabawne, po jednorazowym sprawdzeniu rodzajów śmierci nie wracałam do zabijania, bo lepsze było odkrywanie co oferuje gra; w przygodówki gram dla fabuły i satysfakcji z rozwiązywania łamigłówek (nie lubię łatwych); w EU czy Cywilizacji kręci mnie komplikacja rozgrywki, radość z powiększania państwa, wyścig, ekonomia i podboje, planowanie strategii, a w strzelankach sieciowych – których jak wiem z doświadczenia, dziewczyny nie lubią nie dlatego, że trzeba tam zabijać szybko i nie ma czasu na finezję, tylko że nie są w stanie nadążyć za facetami (może to słabszy refleks, może brak pewności siebie i narzucone społecznie schematy, że do woja to się nie nadajemy, bo to męskie zajęcie) – uwielbiam to, że świetnie absorbują uwagę, zapomina się o wszystkim wokół, bo się trzeba skupić, jeśli się nie chce ginąć co chwilę. Aha, zabijanie zombiaków też jest fajne – doskonale się odreagowuje negatywne emocje i wystarczy zacząć wygrywać, a każdego to wciągnie, bo tak są skonstruowane te gry (no chyba że ktoś nie lubi horrorów, ale to nie kwestia płci).
    Myślę więc, że głupie jest takie szufladkowanie, chyba że dla prowokacji i wywołania burzy w komentach – bo każdy z nas bez względu na płeć lubi sięgnąć do tabu, odreagować, poczuć się mądrzejszym, prześledzić fajną historię, tylko wiadomo – inne zainteresowania, inne zdolności nas dzielą i każą wybierać konkretny rodzaj gier. Ale do płci bym nie przypisywała konkretnych predyspozycji, chyba że wynika to ze schematów społecznych, które każą się dziewczynkom bawić lalkami, a facetom w wojnę. Ale jaki inteligentny człowiek daje się dziś motać w jakieś schematy.

  • Robert Derdziński

    ;) ala… no to mit dobrej kochajacej kobiety wlasnie zostal obalony ;)… toz to sa sadystki wielkie! Ciekawy tekst! :)