No i przymknięto kolejny serwis torrentowy. Tym razem nie w ramach nalotu, hucznej akcji FBI, czy departamentów z całego świata. Tym razem Barrack Obama nie będzie wręczał odznaczeń bohaterom wojny z piratami. Teraz BTJunkie przymknęli się sami. Po prawie 7 latach działalności twórcy serwisu postanowili zakończyć “przygodę” z torrentami, o czym użytkownicy dowiedzieli się wczoraj. Czy można to nazwać “sukcesem” walki z piractwem?

Na stronie BTJunkie widnieje teraz tylko krótka notka z pożegnaniem.

To już koniec, przyjaciele. Decyzja ta nie przyszła łatwo, ale zdecydowaliśmy się na dobrowolne zamknięcie serwisu. Walczyliśmy o prawo do komunikacji przez lata, ale teraz czas, by ruszyć dalej. Było to życiowe doświadczenie, życzymy wam wszystkiego, co najlepsze!

BTJunkie, znany serwis z torrentami, nie jest pierwszą ofiarą wojny z piractwem – wcześniej wiele serwisów do udostępniania plików zaczęło wolontariuszowo ograniczać swoje funkcjonalności. BTJunkie jest jednak pierwszym serwisem torrentowym, który z własnej woli zakończył działalność. Wcześniej zaś The Pirate Bay zagościł na ustach wielu osób po zmianie domeny i skazaniu twórców. A wszystko to jeszcze bez ustaw pokroju SOPA, ACTA, PIPA… Lipa, jak to mawiali u mnie na wsi. BTJunkie zapewne obawiało się działań prawnych skierowanych na siebie – w sumie się nie dziwię takiemu zamknięciu.

W ten oto sposób BTJunkie trafia na listę serwisów “pirackich”, które powoli odchodzą do przeszłości – MegaUpload, Pirate Bay (bo wciąż na celowniku), FileServe, FileSonic (ograniczenie funkcjonalności)… Tylko czy zamknięcie BTJunkie coś zmieni? I znowu nie ma co się silić na oryginalne wnioski – ludzie po prostu będą migrować do innych serwisów. Jedna głowa odcięła się sama, to na jej miejsce wyrośnie kilka kolejnych. Zaraz pojawią się kolejne serwisy torrentowe, a te, które już istnieją, zobaczą napływ użytkowników. I będzie po staremu.

Tylko szkoda mi osób, które przez torrenty udostępniają legalne rzeczy – bo przecież są takie osoby. BTJunkie był wielkim serwisem, który docierał do wielu osób – a teraz, jak trzeba będzie robić coś nowego, to wiele osób może stracić na popularności tego, co udostępniały. Oczywiście, to nie jest zrozumiałe dla “walczących z piractwem”, którzy, z uwagi na swoją sarkofagową metrykę urodzenia, nie rozumieją, że torrenty służą też dzieleniu się plikami za darmo. Na szczęście pełny zanik torrentów nam jeszcze nie grozi. Dzięki Tao za to, wciąż będę miał gdzie ściągać nowe wersje Ubuntu.

Tylko tak sobie myślę, teraz odnośnie walki z piractwem w Polsce i popieraniu takich bzdur jak ACTA. Czy premier naprawdę myśli, że ACTA ma polaków chronić? To jest chyba kpina… Widziałem M jak Miłość – to jest to dobro kultury, które premier chce chronić? Widziałem też (powered by torrent) Stargate SG-1. Potem sobie SG-1 kupiłem na DVD, całe 10 sezonów, haha! U amerykanów kupiłem, rzecz jasna, tym samym pokazując polskim firmom środkowy palec. Bo w Polsce tego dostać nie dało rady. Ale nie wszystkim polakom wystawiłem ten palec, bo lubię i pozdrawiam naszych celników – z tymi nigdy nie miałem problemów. Czy Polscy obrońcy “własności” naprawdę myślą, że jak się ACTA i inne zakazy wprowadzi, to Polacy zaczną wspierać polską gospodarkę? Kocia mięta prawda!

Polacy zaczną kupować na zachodzie, albo na wschodzie, albo ogólniej – tam, gdzie jest towar, który ich interesuje. To może zróbmy sobie Białoruś i się zamknijmy całkowicie? Tjaa… Każdy dobrze wie, że cała ta walka z piractwem to walka o zwiększanie grubości amerykańskich portfeli. I szczerze wam powiem, sam chętnie te portfele zasilam, bo jakoś na Amazonie jest więcej rzeczy, które mnie interesują. I z obserwacji “kultury” i trendów w Polsce wnioskuje, że nie jestem sam.

Jak to ktoś na Twitterze ujął, jakoś ciężko sobie wyobrazić, by Chińczycy chcieli naszego Hołdysa kopiować.

Wracając do tematu głównego – nie będę spekulował, co to będzie, jak torrentów nie będzie, bo torrenty pewnie jeszcze długo będą, tak samo jak serwisy do dzielenia się plikami. Zamknięcie BTJunkie to pewnie dla wielu dzień, który zapiszą sobie w kalendarzyku dla przyszłych rocznic, ale tak naprawdę, niewiele zmieni. Co najwyżej, może wyzwolić kolejne ataki Anonimowych…

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://dalejlama.blogspot.com DalejLama

    Jak to mówią: „W internecie nic nie ginie” ;)

  • darkwater

    „Jak to ktoś na Twitterze ujął, jakoś ciężko sobie wyobrazić, by Chińczycy chcieli naszego Hołdysa kopiować.”
    Bayer Full im się spodobało, więc DGCC. Oraz więcej wyobraźni. ;)

  • ReMi

    W miejsce tych co zamykają swoje serwisy czy sa zamykani, powstaną nowi, zapewne na serwerach w Rosji, Chinach, czy Indiach. Internet jak ekosystem sam się odradza.

  • Andrew wersja limitowana

    Przecież to agregat był, w dodatku dość kiepski, lecz nie wiedzieć czemu popularny.

    • -.-

      Jeżeli ten był dość kiepski, to bądź łaskaw podać przykład lepszego, bo jakoś ciężko mi się takiego doszukać.

    • Andrew wersja limitowana

      No przecież można używać tpb.

  • Lawy

    btjunkie.. heh.. nie takie serwisy się zamykały, ktoś pamięta jaki był płacz po zniknięciu suprnova czy też później mininova? W tych czasach zniknięcie takiego serwisu nie robi juz na nikim wrażenia.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1463370725 Tomasz Bednarowski

    Drogi autorze, słowo „wolontariuszowo” nie istnieje! Napisz „dobrowolnie”, „z własnej woli” i nie wysilaj się by użyć takiego słowotwórczego potwora! Humanistą nie jestem, ale takiego czegoś przemilczeć nie zdołałem.

    • Wojciech Usarzewicz

      Ależ to nie był żaden wysiłek, dziękuję za troskę :).

  • http://zapiski.diplodoc.com Christobal

    Gdyby trzon takich serwisów stanowiły treści legalne, udostępniane przez ich właścicieli, to nie byłoby szumu z zamykaniem czy samobiczowanym samozamykaniem.

    • bEEf

      Dokładnie. I zawsze w takim artykule MUSI pojawić się sakramentalne „ale przecież legalne rzeczy TEŻ tam były”. Ile – 0.1%? I to ma być argument? Zawracanie głowy. Jak ktoś chce udostępnić legalnie SWOJĄ twórczość za darmo to ma do tego milion pincet sposobów i płacz za „legalnym” contentem na torrentach to czyta demagogia. Istota problemu z ACTA jest zupełnie inna i zupełnie z innego powodu temu podobne regulacje są niebezpieczne. Szkoda, że 99% szumnie protestujących tego nie rozumie i jęczy w obawie o utratę dostępu do pirackich treści.

  • Peter Thiel

    A ja to widzę tak: Jakiś młody wpadł na pomysł i zrobił btjunkie. Po paru latach dorósł, nachapał się kasiory, założył rodzinę i przewartościował parę spraw. Teraz nie chcąc tego stracić wycofuje się rakiem z biznesu.
    Co teraz?
    Pojawi się nowy młody z pomysłem na …

  • jaki40

    Chińczycy piszecie z dużej litery a polacy z małej? dziwne podejście.