20

Brainly przejmuje amerykański startup, a my pytamy ile zarabiają

Edukacyjna platforma służąca do wzajemnej pomocy uczniowskiej wciąż szuka nowych rozwiązań i właśnie przejęła serwis Bask. Oznacza to, że Brainly wchodzi z impetem w formaty wideo. Postanowiliśmy zapytać o to przejęcie i dowiedzieć się, czy ta duża już platforma peer-to-peer learning zaczęła wreszcie przynosić zyski.

Bask platforma założona w 2017 roku przez Ryana Metzgera i Roberta Kima, która skupia się na wymianie pytań i odpowiedzi między studentami oraz wykładowcami akademickimi za pomocą materiałów wideo. Biorąc pod uwagę chęć rozwoju polskiego Brainly, przejęcie to wydaje się bardzo sensowne, pozwoli bowiem rozwinąć sposób komunikacji między użytkownikami platformy. Dotychczas Brainly stawiało wyłącznie na tekst i grafikę, teraz zamierza wejść również w wideo, które w dzisiejszych czasach wydaje się być zdecydowanie łatwiejszym i szybszym sposobem komunikacji – przynajmniej wśród młodszych użytkowników. W związku z akwizycją obaj założyciele Bask dołączą do zespołu ds. produktów i rozwoju Brainly.

Wykorzystanie wideo jako dodatku w procesie nauki pozwala uczniom lepiej zaprezentować swoje silne strony i umiejętności. Możliwość przekazywania treści za pośrednictwem krótkich filmików w edukacji wspomaga sam proces uczenia się oraz tworzy atmosferę współpracy, w której uczniowie mogą czuć się swobodnie i naturalnie. Mamy nadzieję, że dzięki Bask, Brainly stanie się jeszcze lepszym miejscem wymiany wiedzy dla uczniów, rodziców i nauczycieli. Naszym celem jest inspirowanie uczniów do ciągłego rozwoju. Nieustannie wprowadzamy innowacje w naszej platformie, aby studenci mogli łatwiej współpracować, uczyć się i odkrywać wiedzę.

– mówi Michał Borkowski, CEO Brainly.

Brainly osiągnęło niedawno 100 milionów unikalnych użytkowników miesięcznie z ponad 35 krajów, pod koniec ubiegłego roku do grona inwestorów dołączył fundusz Kulczyk Investment.

Brzmi świetnie, podobnie jak sama idea stworzenia serwisu, w którym użytkownicy (uczniowie) mają możliwość wspólnego rozwiązywania problemów związanych z nauką. Szkołę skończyłem lata temu i będąc jeszcze uczniem nawet nie marzyłem o takiej platformie. Za moich czasów jakiekolwiek strony związane z edukacją dopiero raczkowały. Brzmi świetnie, prawda? Zachęcam Was jednak do przeczytania artykułu Grześka, w którym pokazał, że zastosowanemu na platformie modelowi biznesowemu daleko do ideału.

W związku z ważnym dla Brainly przejęciem postanowiliśmy skorzystać z okazji i zadać kilka pytań Michałowi Borkowskiemu, CEO firmy.

Co takiego w Bask wam się spodobało, że zamiast samemu wdrożyć taką funkcjonalność postanowiliście kupić małą, młodą firmę? Według LinkedIn to 10 osoby startup, który powstał w 2017 roku.



Po testach Lekcji Wideo w Polsce zaczęliśmy widzieć potencjał w tym formacie, ale nie byliśmy pewni jak najlepiej zaimplementować takie rozwiązanie dla uczniów, rodziców i nauczycieli na Brainly, aby spełnić ich oczekiwania. Przyglądaliśmy się wielu firmom, w Polsce i za granicą. Sposób w jaki robi to Bask bardzo nam się spodobał. Zaimponował nam też ich zespół i klarowność wizji, więc uznaliśmy, że lepiej spróbować podjąć współpracę. Po rozmowach, mimo wczesnego etapu rozwoju, udało się przejąć ich technologię, jak również członków zespołu, którzy dołączyli do Brainly.

Na Anyweb krytykowałem ostatnio wasze testy modelu biznesowego w którym miałem płacić za odpowiedzi innych użytkowników – czy macie już ostateczny model zarabiania pieniędzy na Brainly.

Nadal jesteśmy w fazie testów, które prowadzimy na razie na dwóch naszych rynkach. Nie mamy presji czasu, a więc pozwalamy sobie na testowanie różnych rozwiązań. Niektóre rzeczy wdrażamy i testujemy bardziej agresywnie, inne może nawet zbyt asekuracyjnie. Obserwujemy i analizujemy odzew rynku, aby móc pracować nad iteracjami i ulepszeniami. Wierzę, że idziemy w dobrym kierunku i uda nam się wypracować model, który będzie odpowiadał oczekiwaniom naszych użytkowników. Ważne dla nas jest, aby funkcje, które będą płatne, były rozszerzeniem oferty darmowej i dawały dodatkową wartość.

Czy wasz biznes, który jest już na rynku od kilku lat i zebrał sporo kapitału, zarabia już pieniądze? (chodzi o zysk netto a nie przychody)

Wciąż skupiamy się na wzroście i generowanie zysków nie jest teraz naszym priorytetem. Przed nami dużo pracy w dotarciu do uczniów, rodziców i nauczycieli na całym świecie, jak również w rozwijaniu produktu.

Dla wielu osób Brainly i podobne serwisy to po prostu ściągi internetowe – widać to zresztą po pytania i odpowiedziach. Jak bronicie się przed takim zarzutem ?

Celem Brainly jest pomoc uczniom w nauce. Jedną z naszych inspiracji były grupy uczniów, w których wymieniają się oni wiedzą. Często przed testem, egzaminem, czy przy trudnym zadaniu, znajduje się ktoś kto jest w stanie pomóc innym z danym przedmiotem. Wierzymy w to, że nikt nie wie wszystkiego, ale każdy jest w stanie pomóc komuś z jakimś tematem. To takie korepetycje w wersji ‘peer-to-peer’. Technologia pozwala wyskalować to zjawisko i tym samym daje dostęp do ogromnej grupy ludzi, którzy mogą Ci pomóc. Na świecie jest ponad miliard uczniów. Każdy z nich na co dzień boryka się z problemami w nauce i często nie ma skąd otrzymać pomocy. My jesteśmy po to, aby każdy z nich mógł otrzymać pomoc, której potrzebuje. Teraz mamy 100 milionów użytkowników, a więc jesteśmy dopiero na poziomie ok. 10%. Przed nami dużo pracy zarówno w skali dotarcia, jak i rozwijania produktu, aby jak najlepiej odpowiadał na indywidualne potrzeby uczniów, ich rodziców i nauczycieli.

Czy Brainly planuje kolejną rundę finansowania?

Na ten moment nie mamy do potwierdzenia żadnych informacji na ten temat.