45

Halo Brainly! Mam płacić za podgląd odpowiedzi innych użytkowników?!?

Wczoraj wszyscy pisali o kolejnym sukcesie Brainly (polskiego Zadane.pl), ja natomiast do tego miodem spływającego wizerunku dorzucę swoją łyżkę dziegciu. Brainly od początku istnienia, czyli od 2009 roku zebrało od inwestorów blisko 40 milionów dolarów. Serwisy Brainly odwiedza jak podają 100 milionów ludzi (zakładam, że chodzi o unikalnych użytkowników) miesięcznie. No to warto, by zadać pytanie jak wygląda zarabianie i generowanie zysków oraz model biznesowy?

Niestety, miałem ostatnio okazję „wpaść” na model biznesowy Brainly i byłem bardzo niemile zaskoczony. Na początku jednak dla tych, co serwisu nie znają warto powiedzieć wprost o co chodzi. Jest to serwis ze ściągawkami dla uczniów i studentów. Jedni zadają pytanie, a drudzy piszą odpowiedź. Nazwane to wszystko jest szumnie „Social Learning Network”, tak naprawdę zawsze jednak chodziło o szybkie odrabianie pracy domowej. Trudno tutaj mówić o narzędziu do edukacji, kiedy młody człowiek pyta o rozwiązanie równania z matematyki i w odpowiedzi dostaje to rozwiązanie, które potem szybko może przepisać do zeszytu czy ćwiczeń. Ja naprawdę podziwiam Brainly za ich efektywność, rozwój, zarządzanie biznesem, ale warto też pewne rzeczy mówić wprost.

serwis Brainly

Miałem ostatnio osobistą przyjemność przetestować Brainly w praktyce. W szkole mojego dziecka nie dostarczono na czas podręczników, więc za pomoc naukową rodzicom pozostaje internet. Mając problem z zadaniem z historii, zacząłem szukać pomocy w internecie (nie, nie pamiętam szczegółów krwawej rewolucji). Nie chciałem aby robił to młody i szybko się nauczył, że każdą pracę domową da się przepisać.

W wynikach wyszukiwania wysoko jest Brainly – początkowo nawet nie zwróciłem uwagi na to do jakiego serwisu wszedłem. Czytam pytanie i jest to temat, który mnie interesuje. Odpowiedź jest ukryta tylko dla zalogowanych – loguje się, chcę sprawdzić odpowiedz a tam cennik.

Brainly

Okazuje się, że aby podejrzeć odpowiedź napisaną również przez użytkownika serwisu (zakładam, że nikt mu nie płaci tak jak w klasycznym serwisie z USG) mam zapłacić 4,92 PLN. Mogę też kupić abonament na 30 dni za 19,95 PLN SMS-em lub płacąc kartą 14,95 PLN.

Jak Brainly tłumaczy opłatę za dostęp do treści pisanych przez innych użytkowników? Są to odpowiedzi zweryfikowane. Na czym polega weryfikacja nie wiem – zakładam, że chodzi o sprawdzenie poprawności odpowiedzi.

Podczas mojej wizyty na Brainly chciałem nawet napisać odpowiedź na jedno pytanie, ale dałem sobie spokój kiedy zobaczyłem, że aby dzieciak mógł ją przeczytać będzie musiał zapłacić (jeśli odpowiedź zostanie zweryfikowana).

Dla mnie jest coś „bardzo nie tak” w tym modelu. Serwis powstał i rośnie dzięki użytkownikom, którzy tworzą zarówno pytania jak i odpowiedzi. Wprowadzenie opłat za dostęp do tych drugich pod hasłem „weryfikacji”, to dla mnie marny i dość dziwny model biznesowy bazujący na tym, że leniwy uczeń aby szybko odrobić pracę domową zapłaci te drobne 5 PLN ale nie autorowi pytania tylko serwisowi. Nie ma to za wiele wspólnego z hasłem „Social Learning”.

Dla jasności dodam, że nie wszystkie odpowiedzi są płatne – tylko te zweryfikowane. Nie wiem ile ich jest w systemie, ale testując Brainly później – bardzo często trafiałem na cennik.

Mam nadzieję, że Brailny znajdzie inny model biznesowy, który pozwoli im efektywnie generować przychody i zyski.