Botoks Patryka Vegi
82

Botoks obronił się przed spiskiem. Tłumy Polaków ruszyły do kin

Krytycy rwą włosy z głów, ludzie mdleją na sensach, środowisko medyczne się oburza, reżyser insynuuje, że negatywne opinie na temat filmu to jakaś zorganizowana akcja, spisek wręcz - tak wygląda krajobraz po burzy. Ową burzę wywołał Botoks, najnowszy obraz Patryka Vegi. Obraz, na który w weekend otwarcia wybrało się kilkaset tysięcy osób - szykuje się kasowy hit. A potem pewnie podobne projekty opowiadające o środowisku sędziów (szerzej wszystkich prawników), górników, nauczycieli czy programistów. Przygotujcie się na złote czasy rodzimego kina.

Botoks od kilku dni wyłazi z lodówki – gdzie bym nie zajrzał, tam dyskusja na temat filmu. I tu muszę pogratulować panu Krzemienieckiemu (tak, reżyser wcześniej nosił polsko brzmiące nazwisko, które musiało ustąpić nowej wersji Patryka), bo udaje mu się to, co nie wychodzi innym reżyserom: skupia uwagę tłumów na swoich obrazach. A ta uwaga przekłada się na sprzedaż biletów – Polacy walą do kin drzwiami i oknami na filmy, pod którymi podpisuje się Vega. Możesz być reżyserem po szkole filmowej, twórcą z wielkim doświadczeniem i imponującym dorobkiem, artystą cenionym na świecie, ale portfele mas zgarnie ci sprzed nosa Patryk Krzemieniecki…

Na swój sposób jest to fascynujące. Czy pokazuje, w jakiej kondycji jest polskie kino, szerzej polska sztuka? Gdybym tak stwierdził, skrzywdziłbym wielu artystów i ich dzieła. Bo w ostatnich latach powstało w naszym kraju wiele dobrych filmów. Czasem wręcz bardzo dobrych. Dlatego napiszę, że sukcesy filmów typu Botoks pokazują raczej kondycję społeczeństwa. Tej bezimiennej masy, która wypełnia stadiony na koncertach disco polo, w ciągu roku nie bierze do ręki nawet jednej książki, a wiedzę nierzadko czerpie z obrazków znalezionych na Demotywatorach. Żarty serwowane przez Vegę i jego ekipę zwyczajnie podobają się tym ludziom, trafiają w ich gusta.

Owa masa, gdy już obejrzy Botoks, pewnie stwierdzi, że właśnie tak wygląda polska służba zdrowia: „czysta prawda” zakrzykną tłumy widzów. A twórcy to podłapią i pokażą kolejne grupy zawodowe – na pierwszy ogień (drugi, po farmaceutach, ratownikach i lekarzach) mogą pójść prawnicy: adwokaci od kamienic, sędziowie od kiełbasy i komornicy od ciągników. Będzie się działo! Ale dlaczego mielibyśmy na tym kończyć? Przyjrzyjmy się także górnikom, listonoszom, informatykom, nauczycielom, spawaczom, magazynierom i sprzedawcom. Przecież o każdej z tych grup zawodowych można nakręcić coś na kształt obrazu Botoks. Podejrzewam, że rechot mas by słabł, kolejne grupy stwierdzałyby, że twórcy przesadzili, że tak nie wygląda ich branża, że ktoś przeholował i ich obraził. Bo żywot górnika nie polega tylko na piciu gorzały kilometr pod ziemią, paleniu opon w Warszawie, bijatyce podczas karczmy i grupowym seksie w łaźni…

Obawiam się, że Botoks to początek ponurej serii, której zadaniem będzie po prostu zarobieni milinów przez ludzi, którzy są biznesmenami a nie filmowcami. Ktoś stwierdzi, że to także rola filmu, że czas skończyć z kinem artystycznym i zacząć robić kasę, niczym w USA, ale nawet ten kierunek powinien mieć jakieś ramy i cele. W przeciwnym razie masowo będą powstawać gnioty typu Kac WAWA ze scenariuszem pisanym prawdopodobnie przez stado szopów, poziomem humoru, który trudno nawet komentować i twórcami atakującymi krytyków za… krytykę. Skoro już o recenzjach mowa – Patryk Vega wymyślił coś lepszego niż ludzie stojący za Kac WAWA, nie zamierza się z nimi sądzić – negatywne oceny powiązał z jakimś spiskiem. To nie efekt niezadowolenia krytyków, po prostu słabego filmu, lecz zakrojonej na szeroką skalę akcji, dzieło świata ciemności. Inni się pod tym podpisują i mówią wprost: to kontratakują koncerny farmaceutyczne, bo pokazał pan prawdę! Mafia dalej spiskuje! I robi się groteskowo.

Ktoś zapyta pewnie, czy widziałem Botoks. Nie, nie widziałem. I nie zamierzam oglądać. Z kilku powodów. Zdecydowana większość twórczości Patryka Vegi mnie rozczarowała i wyczerpała się moja cierpliwość – żal mi 2-3 godzin na jego kolejny film (o ile taki zbiór scenek można nazwać filmem). Widziałem też trailer, który prawdopodobnie przedstawia większość tych lepszych scen – pisałem niedawno, że trailery pokazują dzisiaj zbyt wiele, zakładam, że w tym przypadku jest podobnie. Zresztą, potwierdzają to niektóre recenzje. Skoro już o nich mowa: uwierzę krytykom i przyjmę, że Botoks to jednak skok na główkę do pustego basenu – ja się nie piszę. Nie zamierzam przyglądać się ludziom, którzy w kinie będą wybuchać śmiechem za każdym razem, gdy Tomasz Oświeciński rzuci bluzgiem. Zaliczyłem to już na Pitbullu, wystarczy. Jeżeli będę chciał obejrzeć film o służbie zdrowia, zabawny i dramatyczny zarazem, wrócę do MASH.

Nie dajmy sobie wmówić, że Patryk Vega to doskonały obserwator i komentator polskiej rzeczywistości, Bareja naszych czasów. To człowiek, który nauczył się, jak zarabiać na rozrywce niskich lotów. Jeśli chcecie, to ją wspierajcie. Tylko nie miejcie potem pretensji, że „coś złego porobiło się z polską kulturą”. Polska kultura ma się całkiem nieźle. Wystarczy zapukać do właściwych drzwi.

  • Filip Straburzyński

    Nie bardzo rozumiem to oburzenie Botoksem. Przecież to naturalna konsekwencja dominujących ostatnio w polskim kinie nurtów na epatowanie incydentalną patologią i robienie z tego reguły. Dokładnie na tych samych zasadach działały Smarzowskiego „Wesele”, „Drogówka” itd. Vega to w swoim stylu podniósł do potęgi zapewne, ale zasada działania i zamierzony efekt ten sam.

    • Po pierwsze, nie stawiałbym na jednej półce filmów Smarzowskiego i Vegi. Po drugie, w jakimś stopniu oburzenie może wynikać z faktu, iż twórcy przedstawiają swój film jako coś naprawdę dobrego i wartościowego. Recenzenci mówią po prostu „sprawdzam”. Ale zgodzę się z tym, że ów nurt istnieje i nawet rośnie w siłę…

    • BloodMan

      Ja to nawet Wajde i Vege postawie na jednej półce – a co! Niech stoją. Jeden umie robić filmy – drugi zarobić.
      Szkoda że nie współpracują.

    • Jaerk P

      Wajda już nie umie. Umarł.

    • BloodMan

      No tak, oczywiście, późno już. Pardon.
      Ale sens pozostaje.

  • gość

    Te same tłumy, które grodzą parawanami plażowe parcele, robią wiochę* w Lidlach itd. Cóż, naród „zburaczał”, więc buraczane produkcje filmowe cieszą się największym wzięciem.

    *(Google) Bitwa o kurtki w Lidlu. Tłumy w całej Polsce, zdemolowane sklepy. Jakby walczyli o życie.

    • a

      Wtedy szukałem filmu o tym lidlu. Znalazłem jedynie filmy pokazujące pokaźne tłumy w lidlu ale żadnej wojny nie uświadczyłem.

    • raptor72

      Parawany na plażach były już w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.

    • słabeto

      Może wtedy faktycznie służyły osłanianiu się od wiatru zamiast rezerwacji kawałka przestrzeni publicznej? Nie wiem nie było mnie na świecie wtedy ale aktualny obraz na polskich plażach mnie niezmiernie śmieszy. Za granicą czegoś takiego nie uświadczyłem.

  • Uncle

    Hmm, ja tylko powiem nieskromnie, że czytam jakieś 3-4 książki tygodniowo o różnorakiej tematyce i ciężarze gatunkowym (nie komiksy :D ) , disco polo nie znoszę (nad czym moja 9-letnia córka ubolewa :D ) a mimo tego wybieram się do kina na Botoks :) A Pitbull też był całkiem dobrym filmem (filmów też oglądam sporo). Przepraszam, że się chwalę, ale to tylko w opozycji do tego co napisał Pan Redaktor – przyrównując mnie do bezimiennej masy. Opinię na temat filmu wyrażam zwykle po jego obejrzeniu (ale co ja tam wiem). Pozdrawiam :)

    • I baw się dobrze – obyś uznał, że to była dobrze wydana kasa ;)

    • Uncle

      Oby :D Powiem więcej – oby moja żona tak uznała, bo inaczej to dopiero będę miał przechlapane

    • No, tu już stąpasz po kruchym lodzie…;)

    • BloodMan

      Ja byłem, widziałem – film ostry, pokazujący patologie, oderwany od rzeczywistości
      (bo w rzeczywistości to sie TERAZ boją)
      ale jak to w powiedzeniu: w każdej plotce jest część prawdy.

      A Vega – no cóż. Umie robić biznes. I dobrze.
      Ja osobiście wole oglądać 50 k*rw i 100 ch***ów niż kolejny smutny epopej o tym jak Zdzisio i Kazio są wyobcowani Jego Rowerem.

    • JP

      i dlatego kultura kiedyś dostępna była tylko dla inteligencji… bo tylko ona mogła ją zrozumieć i przyjąć.

    • BloodMan

      Wybacz ale nie mam zamiaru się podniecać pseudokulturą podaną byle jak – i wychwalaną pod niebiosa tylko dlatego że jest ponoć kulturą i ponoć niesie jakiś przekaz.
      Równie dobrze można chlasnąć farbą po płótnie i wmawiać ludziom że to sztuka przez duże SZ i że widzisz w tym dziele „głęboki niepokój ducha autora i jego lęk przed przemijaniem”.

      Przykro mi, ale nie mam wypranego pseudokulturą mózgu – tylko normalny.

      Jak chcę kultury to idę na jakąś wystawę czy do teatru – przy okazji zobaczę coś fajnego z Lindą czy Pazurą lub całą gromadą innych dobrych aktorów. Tyle że sam sobie wybiorę co, kogo i gdzie będę słuchał/oglądał.

    • Krzysztof Tukiendorf

      Ta… jak w tej reklamie z galerią i wieszakiem, gdzie para ciołków odbiera go jako „dzieło sztuki” ;) A później jest piękna gafa :)

    • raptor72

      Co rozumiesz przez termin: Kiedyś.Kiedy to konkretnie było?

    • słabeto

      Należy oddzielić kulturę jako tako od rozrywki (ta druga nie zawsze musi być na super wysokim poziomie, ma pomóc się zrelaksować, pośmiać i zapomnieć) ;)

    • Anty

      „a mimo tego wybieram się do kina na Botoks” nie masz się czym chwalić. A „tfurczość” Pana Vegi nie wymaga oglądania, by móc ją komentować, tak jak nie trzeba zwiedzać kanałów kloacznych, by wiedzieć, że w nich cuchnie i płynie gówno.

    • Uncle

      Nie chwalę się jedynie informuję. A porównanie Twoje co najmniej chybione. Ponieważ co do kanałów kloacznych możesz je poznać za pomocą jak sam zauważyłeś innych zmysłów niż wzrok, film natomiast obejrzeć musisz, taki to już rodzaj sztuki ;) Teraz możesz napisać, że filmy Vegi to nie sztuka co jednak nie zmienia faktu, że poznaje się je oglądając. Inaczej się nie da, chyba że wolisz się opierać na opinii tłumu bezimiennych krytyków bądź tłuszczy, która masowo wybierze się na film i obejrzy go słuchając przez bezprzewodowe słuchawki swoich ajfonów disco polo ;)

    • Anty

      Żeby ten zmysł powonienia w kanale kloacznym zadziałał, to trzeba by tam ten zmysł powonienia w postaci nosa dostarczyć. Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania, mimo wszystko trzeba by tenże kanał zwiedzić. Natomiast by ocenić „dzieła” Pana Vegi nie muszę ich ani widzieć, ani słyszeć, bo, że tak powiem „znam tego typa” i jego wcześniejsze „wymiociny”.

    • Uncle

      Przecież ludzie i ich twory/dokonania się zmieniają :) Może akurat Botoks Ci się spodoba :D A nosa nie trzeba włożyć do pampersa żeby poczuć, że dziecko zrobiło kupę :) Wystarczy go dostarczyć w okolicę ;)

    • Worm Nimda

      A to czekamy na recenzję. Nie ma jak recenzja osoby, która czyta co najmniej 170 razy więcej książek rocznie niż statystyczny Polak.

    • słabeto

      Z ciekawości: jak znajdujesz czas na czytanie tylu książek? Nie mam dzieci a mało mi go na własne pasje :/

    • Uncle

      Kluczem jest czytanie w każdej chwili wolnej i oczywiście szybkie czytanie. Od dawna (z braku miejsca – warunki mieszkaniowe – nie ma już gdzie gromadzić książek) czytam tylko ebooki używając telefonu. Przerwa śniadaniowa – czytam, w drodze na przystanek, na przystanku, w autobusie, jako pasażer samochodu – czytam. Itd itp. Odkąd zacząłem czytać używając telefonu zdecydowanie, wręcz drastycznie wzrosła mi ilość przeczytanych książek. Przyzwyczaiłem się, jestem zadowolony, używam aplikacji moonreader pro, jest świetna. Żałuję, że nie trawię audiobooków bo pewnie można by jeszcze zwiększyć ilość.

  • Anty

    Jak słyszę „Patryka Vega” to mam odruch wymiotny. Ten człowiek powinien iść siedzieć, za sprowadzenie kina do poziomu rynsztoka. A do pana redaktora – film o komornikach był („Komornik”, 2005 rok z Andrzejem Chyrą) i to całkiem niezły Feliksa Falka. I o innych „sitwach” też był, by wspomnieć „Układ zamknięty” (2013). Także żadna to nowość.

    • Jasne, był Komornik i był dobry. Mnie raczej chodziło o zrobienie filmu o prawnikach w duchu Botoksu

    • BloodMan

      PIS pewnie już kręci…

    • Ceberez

      To nie Vega zrobił z kina szmirę, tylko widzowie.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Nie mogę doczekać się filmu o programistach <3

    • Jakieś pomysły na mocne scenki?

    • ofca

      Tja, po 8 godzinach deployowania aplikacji JavaEE na JBoss – StackTrace w konsoli!!!
      Zawal serca murowany.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Release w piątek

    • BloodMan

      Brutalne rozbieranie komputerów i macanie gołych cipów.

    • Ray

      odpalasz pierwszy raz VisualStudio 2017 i okazuje się że Microsoft usunął obsługę diagramów UML :D

    • Worm Nimda

      W trakcie 10min pisania kodu, 50min przeglądania wykopu, Reddita, 4chana. Branża programistyczna by się załamała, gdyby pokazać taką patolę.

    • nieprzyjazny

      O Stack Overflow raczyłeś Acan zapomnieć ;)

    • Feniks06

      Ja już słyszę te dialogi:
      „-jak to nie żyje?
      -no kurwa normalnie. To był dobry programista to się powiesił razem z systemem”
      „-nie stwierdzono oznak zycia
      -to kurwa programista. Oni nigdy nie mają zycia”
      „w firmie będą nowe porządki… Będzie awaria głównego serwera i ja w tej awarii będę uczestniczył. A mówię Ci to tylko dlatego że mi tego nie udowodnisz”
      „puszczamy latarkę, wymaga ona nadania wszystkich uprawnień. I tak tego kurwa nikt nie czyta to zaraz będziemy zrobić katalog amatorskiego porno ze zdjęć i filmów naiwniakow którzy pobrali apke. Tak to się kreci”

    • nieprzyjazny

      Będę pierwszym widzem na tym filmie, łap się za kamerę! :D

    • Prezentuje się nieźle – widzę to na ekranie…;)

    • Krzysztof Tukiendorf

      Vega 2.0

    • BloodMan

      I w ogóle informatykach…

  • YY

    Diss na Vegę

  • Ja

    Mam prywatny wyznacznik jakości reżysera. Dobry reżyser każdy kolejny film robi inny, w innym gatunku lub klimacie, czasem choćby w inny sposób. Wszystko po to, aby odkrywać nowe horyzonty, rozwijać się. Vega klepie masówkę, odcina kupony i świetnie na tym zarabia. Dziękuję, postoję. Ludzie jak widać chodzą, oglądają. Podoba im się. I też dobrze.

    • Anty

      Nie, nie dobrze. Dzieje się bardzo niedobrze, że schlebia się miernotom. Że pozwala się na topienie kina w szambie. Równanie w dół to nie jest metoda. Należy ludziom podnosić poprzeczkę, stawiać wyzwania, a nie karmić ich taką papką. Tym bardziej, że wiele osób nie odróżnia fikcji od rzeczywistości i mają potem takie filmy za dokument.

    • Ja

      Nikomu sztucznie poprzeczki nie podniesiesz. On sam musi to zrobić. Lepszy taki Vega, jaki jest, niż pudełka Mostowiakowej. Może będąc już w kinie kilka osób zbłądzi na coś ambitniejszego?

  • pogromca mitów

    Sam fakt, że gościu ukrywa się pod lipnym, chyba jego zdaniem oryginalnym nazwiskiem(prawdziwe Patryk Krzemieniecki) daje do myślenia z kim mamy do czynienia. Filmy typu „Ciacho”, to już dno dna.

    • BloodMan

      Ta. Ukrywa sie. Jak Marylin Monroe. Albo jak setki innych gwiad filmu, tv, kina, muzyki, show businessu a nawet malarstwa i garncarstwa – oraz rzeźby.

      Chyba twój mózg się gdzieś ukrywa.

  • doogopis

    Prziecież większość dzisiejszych filmów taka jest! Takie filmy ludzie dziś oglądają. A nawet te w miare dobre to kicha. Może dopiero najlepsze produkcje to są filmy które w ogóle można zobaczyć! Ludzie z nudów wkręcają sie w seriale i tak wegetują. Ja sam ze 2 lata nie oglądam w ogóle,ni seriali ni filmów. A jak coś widze to sie dziwie że taki szajs ktoś ogląda. Bo gdy sie odstawi na troche,potem jak sie to widzi z innej pozycji to już jakby czar pryska. Komercha zabija wszystko co autentyczne,spontaniczne.

  • Koqs77

    Macieju , za kogo ty się uażasz , że w takich słowach wyrażasz się o osobach ,które mają inne spojrzenie na film. Film to nie tylko sztuka, ale również rozrywa. Zresztą jak można pisać co kolwiek o filmie, którego się nie widziało. Oglądając zwiastun byłem przekonany , że za wiele po filmie nie można się spodziewać, ale ten film ma drugie dno, pisze to jako katolik, film ma naprawdę mocne i bardzo ważne przesłanie, szczególnie w czasach , w których obecnie żyjemy. Film trzeba obejrzeć „czytając między wierszami „

    • Anty

      Vega i przesłanie „między wierszami”. Oplułem monitor ze śmiechu. Nie dorabiaj ideologi tam, gdzie jej nie ma. Vega by nawet nie wiedział jak to zrobić, no i jeszcze by się bał, że „misyjność” zauważona a co gorsza pochwalona przez krytyków, zniechęci jego widownię i kupa z planu zbicia kasiory.

    • Koqs77

      co teraz powiesz po wywiadzie Vegi dla TVP Info, powiadasz , że bałby się misyjności skoro sam uważa ze film jest misyjny. Zdanie ,które powiedział” ze jak po obejrzeniu filmu choć jedna kobieta zmieni zdanie i nie dokona aborcji …’
      Tyle w temacie.

    • Ja

      Film to przede wszystkim rozrywka a dopiero później, czasem, jak się uda, sztuka.

  • MrBlackCat

    „Patryk Vega wymyślił coś lepszego (…) – negatywne oceny powiązał z jakimś spiskiem. To nie efekt niezadowolenia krytyków, po prostu słabego filmu, lecz zakrojonej na szeroką skalę akcji, dzieło świata ciemności. Inni się pod tym podpisują i mówią wprost: to kontratakują koncerny farmaceutyczne, bo pokazał pan prawdę! Mafia dalej spiskuje!”

    I właśnie tymi słowami Redaktor podsunął gotowy scenariusz na kolejny film Patryka Vegi :)
    Oczywiście po tych wszystkich filmach o listonoszach, informatykach, górnikach itp., po których kolejne środowiska zawodowe będą robić nagonkę na filmy i samego reżysera. Siły ciemności obracają zwykłych obywateli przeciwko niczemu niewinnemu reżyserowi :)

    W sumie reżyser nie musi szukać daleko inspiracji – mógłby też zrobić film na podstawie prawdziwych wydarzeń i nazwać go „Dyskontowe wojny” – te wszystkie bitwy o torebki, karpie, crocsy, cukier itp. :)
    Nasz polski Peter Jackson miałby pole do popisu (oczywiście sarkazm)

  • Łukasz Przechodzeń

    Kolejne Pitbulle już są nakręcone:

    https://youtu.be/B86oHApjeBM

  • Yaro

    Wszyscy już mówią i piszą o Botoksie. Nawet Ci, co go nie widzieli. Jak Red. Sikorski.
    Ja pana Sikorskiego też nie widziałem a też już mam o nim swoje zdanie :-D

    • Sęk w tym, że to nie recenzja. Bardziej niż sam film ciekawi mnie reakcja reżysera, który walczy z siłami ciemności…

    • robbo2k

      Napisałeś o Botoksie bo to się klika ot cała prawda

  • Sylwia

    Byłam i widziałam ja osobiście jestem zachwycona i nie uważam się za buraka, kogoś kto słucha disco polo (uważam że do tego też ludzie mają prawo) Film jest jak najbardziej realny i mocny i to mi się w nim podoba. Wylewacie pomyje na głowę Vegi ale bez jego filmów czy ktoś by się zatrzymał i pomyślał o tym wszystkim co się dzieje w szpitalach itp. No właśnie . No właśnie polacy to dzieci krytyki i niezadowolenia. Daję 10 za odwagę reżyserowi za nakręcenie takiego filmu, i proszę nie hejtujcie dajcie mi mieć swoje zdanie.

    • Henryk Karłowicz

      brawo za odwagę! ja filmu nie widziałem, więc głupie byłoby opiniowanie, ale ja nie zarabiam na klikach ;-)

  • trenda ten

    Nie lubię jak ktoś wyraża swoją opinię na temat którego nie zna. Może mieć nawet najświętszą rację ale to nie jego racja. Za karę musi Pan redaktor pójść teraz do kina na botoks i nie zamykać oczu w trakcie porodów.

  • Przemysław Cywinski

    Jako przedstawiciel „Tej bezimiennej masy”, która takie filmy ogląda, proszę o listę filmów, bo „w ostatnich latach powstało w naszym kraju wiele dobrych filmów. Czasem wręcz bardzo dobrych”, które można obejrzeć w kinie i nie zasnąć. A jak już płacę za bilet, to nie chcę się nudzić i zastanawiać nad fabułą. W kinie ma być głośno, ostro, z wybuchami.
    Filmy filozoficzne pooglądam na małym ekranie, bo takie wystarczy posłuchać.
    Także czekam na listę polskich filmów, które przegapiłem, bo nie widziałem w kinie, z góry dziękuję.

  • Rex

    Super to ująłeś. Dobra obserwacja. Też na to nie idę.

  • Gościu

    bijatyce podczas karczmy

    będzie po prostu zarobieni milinów

  • Radek

    to nie spisek, ten film to zwykły gniot z samymi przekleństwami, gimbusy będą mieć co recytować

    • BloodMan

      Pełniutkie sale w weekend potwierdzają – ale… nie tylko gimbusy – bo gimbusy obejrzą w telewizji albo na piratach.

  • waski

    Akurat trailer Botoksu jest dosyć mylący, ponieważ skupia się na wątkach komediowych, śmiesznych, prostackich a ten film to jednak bardziej thriller i dramat niż komedia. Oprócz patologii ratownikow i lekarzy jest pokazana tez świetna lekarka, ktora gra Warnke. Jeśli autor nie widział filmu i probuje ocenić go po trailerze, to po prostu brakuje znaków do wierszowki. Jak ktoś nie ogladał niech nie ocenia i tyle w temacie.

    • Na swoje nieszczęście widziałem inne filmy tego pana…

    • robbo2k

      Na nieszczescie widziałęm inne portale to ten tez pewnie clickbait stosuje…..

  • seebastiaan

    Ma dobre otwarcie, bo jest badziewiem. Gdyby dziś płytę wydali Zenek Martyniuk i Sting, to kto by miał lepszą sprzedaż?

    • BloodMan

      Peter Warhol.

  • słabeto

    „Owa masa, gdy już obejrzy Botoks, pewnie stwierdzi, że właśnie tak wygląda polska służba zdrowia: „czysta prawda” zakrzykną tłumy widzów.”

    Dokładnie tak odebrałem komentarze na fb tych wszystkich „specjalistów”.
    Nie twierdzę że w polskiej służbie zdrowia nie zdarzają się patologie, ale one zdarzają się wszędzie.
    Film mocno skupia się na porodach i bezdusznych lekarzach. Swoje lata mam i mam wielu znajomych z dziećmi i nikt z nich nie spotkał się z tak przedmiotowym traktowaniem człowieka.

    Ogólnie mocno to wszystko podkoloryzowane by stało się kontrowersyjne, by się o tym mówiło i by ludzie poszli do kin.
    Poszedłem obejrzałem, zjadłem popcorn ale nie wyszedłem z kina jak większość starych panien szepcząc komuś coś do ucha w przeświadczeniu że teraz wiem coś z czego nie zdaje sobie sprawy społeczeństwo.

  • Nie widziałem, ale się wypowiem… Brawo za postawę autora…

  • Józek Małolepszy

    Osobiście nie słucham Disco Polo ale też nie uważam że ludzie którzy słuchają są ludźmi gorszymi (co sugeruje autor artykułu). Każdy ma inny gust i dlatego świat jest bardziej kolorowy. Dla mnie nudno by było jakby każdy słuchał takiej samej muzyki i podobały mu się takie same filmy. Jednak ocenianie filmu i pisanie artykułu o nim jak się go nawet nie obejrzy to raczej jest dowód na należenie do grona masy, która idzie za głosem tłumu (recenzentów filmu), masy która sobie nawet nie zada trudu żeby mieć swoje zdanie wyrobione po obejrzeniu filmu. Rada dla mnie taka, nie oglądałem -> nie wypowiadam sie o filmie w ogóle!

  • Marian Zarypisty

    popyt nakręca jego kontrowersyjność; wole w kinie oglądać innego typu efekty specjalne niż jakieś obrzydlistwa; takie kino to mogę sobie co najwyżej w domu obejrzeć tylko z ciekawości, żeby rozumieć dziwną psychę narodu i reżysera.

  • Łukasz

    Spędziłem w kinie ponad dwie godziny – prawdziwa pokuta. Myślę, że Pan Bóg za to, ze obejrzałem film Vegi odpuśił mni już wszystkie grzechy, włącznie z tymi które dopiero popełnie…

    Panie rezyseze,
    zrobiłeś po prostu słaby film, wiec pogódź się z krytyką i przyjmij to jak prawdziwy facet…. nie jest grzechem błądzić ale trwanie przy tym, że to świetny film pozostawiam bez komentarza. Więcej pokory.

    To, że w ciągu 3 dni obejrzało film 700 tys ludzi wcale nie świadczy o tym, że to dobry film… to w wyniku gównoburzy wokół tej produkcji a nie jej walorów.

    Nie jestem ani oburzony, ani zbulwersowany ale nie lubię tego pieprzenia Vegi, ze to spisek a film jest super i „rozszerza światło w świecie ogarniętym ciemnością”. Obejrzałem knota i tyle…

  • Daniel

    Czy rozrywka która jest mało wartościowa ale mimo wszystko bawi jest złem? Jak nie chcę się zastanawiać „co autor miał na myśli” to idę do kina np. na Vegę. Kiedy chcę trochę bardziej pomyśleć i zastanowić się nad tym co oglądam to idę do teatru. Czy zawszę rozrywka musi być tych górnych lotów?

  • Pawel

    Kolejna recenzja o niczym. Nie byłeś to nie oceniaj. Bezsens. Macieju proponuje najpierw abyś obejrzała potem komentował bo wpisujesz się w nurt wiecznie narzekających polaczków o których piszesz;) Taki paradoks dziennikarzyny.

  • A Rt Ek
  • Marta J

    Jestem zachwycona filmem „Botoks”. Bardzo dobrze przedstawione realia sluzby zdrowia-mialam wrazenie ze to wlasnie moj porod byl przedstawiony w filmie a zatajenie prawdy odpowiadalo odpowiedzi na moja skarge na lekarzy. Podobnie bylo rowniez z oczekiwaniem na pomob w szpitalnej izbie przyjec gdy nie moglam zatamowac krwi. Brawo dla rezysera. Moze w koncu cos sie zmieni w Polsce.