22

Bose samo odebrało sobie koronę króla głośników BT. Recenzja Bose SoundLink Revolve i Revolve+

Bose nie próżnuje i wypuszcza kolejne serie mobilnych głośników. Zapewne wiecie, że ich produkty cechuje nie tylko świetne wykonanie, ale i świetne brzmienie. Przyszło mi tym razem przetestować nowe, ciekawie wyglądające głośniki BT. I nie będę ściemniał, są super.

Testowanie głośników firmy Bose to czysta przyjemność. Zarówno SoundTouch 10, jak i dużo mniejszy SoundLink Mini II to urządzenia, które od czasu testów polecam każdemu. Owszem, na rynku jest wielu producentów, wiele dobrych głośników (jak chociażby ten sprzęt od Sony), to jednak Bose bez najmniejszych problemów potrafi zamknąć świetne, mięsiste brzmienie w małym opakowaniu. Testy ich głośników to frajda od pierwszej do ostatniej minuty. A że miałem przyjemność (tu warto podkreślić przyjemność) testować dwa takie urządzenia – większego Bose SoundLink Revolve+ i mniejszego Bose SoundLink Revolve skupię się w tym tekście na obu urządzeniach

Taki wazon

Bose SoundLink Revolve+ wygląda jak wazon i jakkolwiek śmiesznie to brzmi, śmiesznie nie wygląda. Rozszerzająca się do dołu tuba Revolve plus ma wymiary: 18,4 cm wys. × 10,5 cm szer. × 10,5 cm gł. i waży 0,9 kg – w moim przypadku miała kolor srebrny.

Revolve jest mniejszy i lżejszy: 15,2 cm wys. × 8,2 cm szer. × 8,2 cm gł. przy wadze 0,66 kg. Góra z panelem (o którym a chwilę) wykonana jest z gumy, reszta sprzętu z aluminium. I powiem Wam tak – wygląda to rewelacyjnie, zarówno w czerni (testowany przeze mnie Revolve), jak i w srebrze (Revolve+). Oba urządzenia spełniają normę normie IPX4, a to oznacza żę jak spadnie na nie deszcz, nie będziecie musieli biec do sklepu po kolejny egzemplarz.

Głośniki poza rozmiarem i wagą różni jeden dodatkowy element, który znajdziecie w Revolve+. Chodzi o „sznurkową”, grubą i fajnie wyglądającą rączkę służącą do przenoszenia lub wieszania głośnika. Sprawdza się wybornie choć minimalnie psuje wygląd urządzenia i szkoda, że nie można jej po prostu odłączyć.

Gumowa góra, o której wspomniałem wcześniej, to w przypadku obu głośników panel sterujący. Intuicyjny, przejrzysty, przyciski są schowane w gumie, ale wciska się je bez najmniejszych problemów.

Ależ to brzmi

Jeden z głośników jest mocniejszy, drugi słabszy – ale tego chyba nietrudno się domyślić widząc ich rozmiary. W obu jednak przypadkach Bose naprawdę postarało się jeśli chodzi o brzmienie. Mięcho, mięcho i jeszcze raz mięcho. Mało kto oczekuje od takich małych głośników soczystego, selektywnego brzmienia, tym bardziej Revolve i Revolve+ zaskakują – szczególnie jeśli nigdy nie mieliście styczności z głośnikami tej firmy. Dotychczas uważałem, że królem małych urządzeń tego typu jest Bose SoundLink Mini II, cylindryczne urządzenia z serii Revolve przejęły jednak koronę. Przypominający wazon kształt sugeruje, że to nie jest kaprys projektanta obudowy i do czegoś taka konstrukcja służy. Otóż mamy tu wielokierunkowy deflektor muzyczny, zwrócony w dół pełnozakresowy przetwornik i dwa pasywne radiatory. Innymi słowy – dźwięk w 360 stopniach, nie ma więc znaczenia jak stoi czy z której jego strony stoimy my.

Dźwięk jest odpowiednio ciepły, ale nie za miękki dzięki czemu dynamika nie znika. Urządzenia grały czytelnie i z odpowiednią mocą niezależnie od gatunku muzycznego, choć oczywiście jeśli koniecznie chcecie komuś pokazać, że mały głośnik też potrafi zasadzić konkretny bas – włączcie powiedzmy „Omen” od Prodigy, podkręćcie minimalnie bas w ustawieniach dźwięku w smartfonie. Gwarantuję, że wywołacie niemałe zaskoczenie. I nie mówię tu tylko o większym i mocniejszym Revolve+ (choć oczywiście tu efekt będzie lepszy), ale również o jego młodszym bracie Revolve.

Z każdej brzmi fantastycznie – oczywiście jak na urządzenie swojego rozmiaru. Czy mówiłem już, że bas jest bardzo soczysty, a góra odpowiednio wyważona i czytelna? Oczywiście model z plusem „upuszcza bas” lepiej, ale gwarantuję Wam, że w obu przypadkach zakochacie się w klarowności brzmienia już po pierwszym uruchomieniu.

Dodatkowe bajery

Oba głośniki mająkomunikaty głosowe sygnalizujące stan urządzenia, zadziałają równie z asystentami Siri i Google Now bezpośrednio z poziomu głośnika – oczywiście po podłączeniu go do smartfona. Oba modele Revolve zadziałają ponadto jako zestawy głośnomówiące i do obu przykręcicie statywy dzięki uniwersalnym gwintom.

Revolve+ na jednym ładowaniu będzie grał 16 godzin, Revolve 12. NIe są to może rekordowe wyniki, ale naprawdę zapomnicie o ładowaniu tych sprzętów, ja zapominałem.

Bose Connect

Tak, jak w przypadku wszystkich sprzętów Bose, wraca nieśmiertelna aplikacja Bose Connect. Nie ma oczywiście obowiązku jej używania, głośniki podłączycie po prostu w ustawieniach BT w telefonie lub komputerze – albo przewodem, mamy tu bowiem złącza mini-jack 3,5 mm. Jeśli jednak zdecydujecie się skorzystać z oficjalnej aplikacji – odtworzycie za jej pomocą muzykę (z dostępem do poszczególnych utworów np zaciąganych ze Spotify), sprawdzicie stan naładowania, pobierzecie aktualizację i zaktualizujecie urządzenie.

Bose Connect to również „tryb party”, który umożliwia połączenie dwóch głośników z serii SoundLink i puszczenie muzyki w stereo. I tu niestety bywało różnie – na ogół funkcja działała, ale zdarzało się, że appka widziała tylko jeden głośnik i informowała o problemie ze znalezieniem drugiego. Nie wiem od czego to zależało, po aktualizacji głośników problem zniknął, a potem sporadycznie znów się pojawiał. Jeśli jednak zdecydujecie się na zakup dwóch urządzeń, koniecznie sprawdźcie tę opcję.




Jakie ceny?

Tak, jak w przypadku innych sprzętów Bose ceny są wysokie, ale nie zaporowe. Za mniejszego Revolve zapłacicie 999 złotych, za większego Revolve+ 1499 złotych. Czy warto? Moim zdaniem tak, przeszło mi przez ręce kilka bezprzewodowych głośników, również w tym przedziale cenowym i Bose udało się (ponownie) połączyć świetne wykonanie, ładny design ze świetnym brzmieniem. Możecie więc słuchać przenośnie muzyki z bzyczących półśrodków albo zainwestować w droższy sprzęt i cieszyć się świetnym brzmieniem. Jeśli zdecydujecie się na tę drugą opcję, oba modele Revolve będą świetnym wyborem.

Musicie wiedzieć, że siedzę teraz przy panelu Antyweba i zastanawiam się, czy w ogóle publikować ten materiał. Jeśli go opublikuję, będę bowiem musiał zwrócić testowane sprzęty – a to oznacza konieczność wycieczki do sklepu i nabycia własnego egzemplarza.

Bose SoundLink Revolve+
Ocena 9/10

Bose SoundLink Revolve
Ocena 9/10

  • Kuba Szewa

    Hmm, jest lepszy od Creative Roar v.1?? Wg headfi.org to najlepszy budżetowy głośnik BT :) który nie kaleczy uszu… ale w temacie audio – wiadomo, tyle opinii ile „dup” — każdy ma swoją :) dzięki za art :)

    • Sławomir Grzelak

      Mam Roar 2 i jestem wniebowzięty. Głośnik głównie robi mi za kartę dźwiękową i jednocześnie świetnej jakości system audio w pokoju jako rozszerzenie do laptopa. Bez problemu nagłaśniał mi domówki i był mobilną alternatywą od kablowych systemów. Do tego podłączony jest do Mi Boxa po Bluetooth i często równocześnie do smartfonu. Jak na to czego od niego oczekiwałem, gdy go zakupiłem to jest co najmniej kilkukrotnie bardziej zachwycający i spełniający w nim nadzieje, jeśli chodzi o dźwięk. Jak dla mnie rewelacja.

    • Equinoxe

      Mam dwa Roary SR20A i są genialne, ale… w obu mniej więcej w tym samym czasie spieprzył się akumulator. Po około dwóch latach. Fakt, nie oszczędzałem ich, nosiłem na zewnątrz, czasem złapały wilgoć, w domu dwa w dualu cały czas były podłączone do prądu. Z drugiej strony nigdy nic im nie było, po prostu najpierw jeden przestał się ładować, potem – niedawno – drugi.

      Trochę jestem rozczarowany. O naprawie w zasadzie trudno myśleć. Brzmienie? Bajka, fantazja, cudo. Uwielbiam je w plenerze i w domu, ale bez akumulatorów, wiecznie pod prądem, tracą swój podstawowy walor – mobilność.

      Nie wiem dlaczego tak się stało. Może to kwestia tego, że przez dwa lata chodziły cały czas pod prądem? Ale tak nie powinno być.

      Tak czy inaczej – do sporadycznego używania mobilnego cudo. Brzmieniowo – w tej cenie i gabarytach – próżno szukać lepszego. Wszystkich znajomych co do wyjątku wprawiał w zdumienie, a i ja byłem oczarowany (wrażenie robi soczysty, piękny środek przede wszystkim, rzadkość w głośnikach mobilnych robionych często pod dudnienie i soprany). A wymagający ze mnie odbiorca.

  • Elmot

    Kurde, Soundlink Mini II wprawiał w zdumienie wiele osób, ale serio to gra lepiej ?

    • Jakub Skrzypek

      soundlink revolve gra dużo lepiej. O Revolve + nie wspomne. Słuchałem ich dzis w Saturnie. Powinna o nich znaleźć się wzmianka w Kronice XXI w.

    • Elmot

      Kurde chyba sprawdzę temat, choć mając mini nie przymierzałem się do zmian.

  • Ja do dzisiaj jeszcze używam SoundLink Mini (pierwsza generacja) i do dzisiaj mnie zadziwia! Bateria trzyma cały dzień, bas jak na taki sprzęt jest świetny. Jedynym jego minusem jest dedykowana ładowarka a nie standard microUSB, który na szczęście naprawili w drugiej generacji :)

  • Pit Haller

    Tak z ciekawości. Czy da się to sparować ze smart tv po bt? Konkretnie z Samsungiem h6400 (mam odblokowane podłączanie słuchawek bt)? Chętnie zastąpiłbym soundbara takim maleństwem.

    • Stachu

      Da się. Używam czasami z jakimś tv Panasonic.

    • Pit Haller

      Super. A jak wygląda sterowanie głośnością? Trzeba klikać przyciski na głośniku czy można pilot tv jest w stanie regulować poziom? Parowanie za każdym razem kiedy włączysz tv czy automat?

  • Look. A

    A teraz konia z rzędem, , temu, komu uda się włączyć radio przez głośnik BT z telefonu i nie chodzi o radio internetowe ,ale zwykłe radio w telefonie , takie które wymaga podłączenia słuchawek (jako anteny). Krótko mówiąc, podłączamy słuchawki do telefonu,wybieramy aplikacje radio , włączamy Bluetooth i… No cFaniaczki :D

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      A po co?

    • Kubvno

      Wystarczy wziąć kabel AUX?

  • dark_

    Mało kto o tym pisze, ale sprzęt sprawdza się u mnie znakomicie jako główny głośnik dla PC – Bose nigdzie tego nie reklamuje (dlaczego, ja się pytam?), ale głośnik bezproblemowo odtwarza muzykę po USB :)

  • @marcin

    Czy one są fakycznie takie zajebiste? Pytam, bo nie widzę adnotacji „Artykuł powstał we współpracy z Bose-Polaska.sp.z o.o.”

    • Szymcio

      Oj są znakomite proszę pana! Mam Revolve i jestem w pełni zadowolony. Dźwięk nie dostrojony pode mnie ale mam equalizer i jest git. A jakie to głośne! Idealnie się sprawdzi w gronie znajomych. W przeciwieństwie do JBL Charge 3 i Xtreme dźwięk jest głębszy.

  • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    Dla mnie w cenie do 1500 zł nie ma konkurencji Harman Kardon Go+Play Wireless.

  • Adam

    Polecam JBL Charge 3, obecnie w dobrej cenie, sam dałem około 750 zł, teraz bodaj za 650 można mieć. W pełni wodoodporny, brzmi kapitalnie, duża bateria (może być powerbankiem). Jest jeszcze wersja Xtreme ale już jest znacznie większy. Oczywiście 2 sztuki można połączyć w stereo, zastanawiałem się czy drugiego nie kupić do tego celu, ale mam miniwieżę i musiałbym z nią coś zrobić ;)
    Ja używam nawet w aucie, zamiast starego odtwarzacza kasetowego ;)

  • rybak17

    Mam w domu głośniki firmy Sonos i nie wiem czy wrócę do takich na bluetooth w domu.

    Nie ma żadnego problemu z łączeniem dwóch, dźwięk jest świetny i wszystko idzie po wifi.

    Taki głośnik to tylko gdzieś w teren ale dobrze grające urządzenia to robi i tani Xiaomi czy Creative.

    • Szymcio

      Sonos sztos

  • redav1

    Dla mnie nalepiej grające to Kef Muo, słyszałem Bose soundlinka II i wypadł bardzo kiepsko.

    • Szymcio

      Soundlink 2 to przestarzały głośnik