9

Ktoś oferuje Ci bon do marketu za 750 złotych? To oszustwo, uważaj!

Drodzy Czytelnicy - jeżeli dostaliście w ostatnich dniach wiadomość e-mail, w której nadawca obiecuje Wam bon do marketu - Żabki, Biedronki lub innego sklepu o ile tylko wypełnicie formularz zgłoszeniowy... nie warto. Nie dość, że za bezcen oddacie swoje cenne dane, to w dodatku żadnego bonu nie dostaniecie. Ot, taki przekręcik.

Jako pierwszy o sprawie poinformował serwis Niebezpiecznik – do naszej redakcji również napłynęły niepokojące sygnały od zaniepokojonych czytelników. Jak się okazuje, znajdują oni w swoich skrzynkach zaproszenia do odebrania bonu wartego 750 złotych na zakupy w Biedronce, Żabce lub Tesco. Co ciekawe, na stronie internetowej, na którą wskazują przesłane wiadomości widnieje informacja o tym, że ani Tesco, ani Biedronka, ani nawet Żabka nie są sponsorami całej akcji.

Co więcej, strona internetowa nakazuje zainteresowanym bonem użytkownikom wykonanie „zadania konkursowego”, które wcale nie polega na tym, aby poprawnie odpowiedzieć na pytania, tylko… wysłać formularz jak najszybciej. Mało tego, bon nie opiewa na wspominane 750 złotych, ale 739 (co jest raczej bardzo mało istotne w kontekście całego – umówmy się – przekrętu). Dane wprowadzone do formularza zostaną sprzedane wyszczególnionym w regulaminie podmiotom, które następnie mogą zrobić z nimi co im się żywnie podoba.

bon

Niebezpiecznik stawia bardzo ważne pytanie. W jaki sposób firma odpowiedzialna za tę akcję weszła w posiadanie adresów e-mail użytkowników i dlaczego zostali oni subskrybentami „usługi”?

Gdziekolwiek wyrażamy zgodę na przetwarzanie danych osobowych i nie czytamy regulaminów, tam możemy zostać wciągnięci do tego typu subskrypcji. Źródło poleca, aby skontaktować się z firmą Neocraft i samodzielnie złożyć odpowiednie zapytania oraz wyrazić sprzeciw w sprawie dalszego wykorzystywania tego typu informacji. Wam wszystkim, którzy otrzymali takie wiadomości polecamy (my oraz Niebezpiecznik) nie korzystać z tej „promocji” oraz uczulić Waszych znajomych, rodzinę na tego typu praktyki. Darmowy bon do marketu zwyczajnie nie istnieje, to tylko wabik na mniej rozgarniętych użytkowników sieci (a tych jest niestety mnóstwo), a jeżeli ktoś twierdzi, że w sieci cokolwiek jest za darmo, to trzeba przy tej okazji dodać, że „za darmo, o ile sprzedamy swoje dane osobowe”.

Jeżeli jednak nie uwierzycie nam na słowo, zdecydujecie się „odebrać” Wasz bon (który ma zostać przekazany Wam InPostem, hehe), to liczcie się z tym, że po pewnym czasie od przekazania formularza rozdzwonią się Wasze telefony i będziecie otrzymywać niezwykle atrakcyjne oferty – począwszy od usług finansowych aż po inteligentne garnki z funkcją przynoszenia kapci oraz robienia bitej śmietany (razem z wisienką, a co!). A tak poważnie – uważajcie na każdym kroku i zapamiętajcie, że nie ma niczego za darmo. Cóż, byłoby to zbyt piękne.