słuchawki apple
21

A to niespodzianka! Trzy lata temu Apple dokonało rewolucji, której nikt nie zauważył

Apple jakiś czas temu już straciło koronę największego innowatora. O firmie mówi się, że jest nudna i przewidywalna. No tak, nic dziwnego, skoro kiedy faktycznie robią coś innego, lepszego i naprawdę godnego uwagi — nawet się tym nie pochwalą.

Czym chwali się Apple?

Nie powiem, aby Apple nie chwaliło się swoimi osiągnięciami. Ich konferencje są pełne emocji, cyferek i… właśnie przechwalania, jacy to oni nie są super. Ale nie trzeba daleko szukać. Podczas czerwcowej konferencji WWDC, mimo że pokazali od groma nowości, to — chociażby mówiąc o iOS 11 — niespecjalnie się nimi pochwalili. A przygotowali dla użytkowników dużo więcej praktycznych funkcji niż te, o których dowiedzieliśmy się na samym wydarzeniu — co zresztą podsumował dla was Konrad. Przy prasówce trafiłem na intrygujący artykuł o nowym rozwiązaniu technologicznym które Apple dostarczyło w 2014 roku i… się nim nie pochwaliło — mimo że wielu ludzi na całym świecie na co dzień z niego już teraz korzysta.

Bluetooth Low Energy w wykonaniu Apple

Technologia Bluetooth Low Energy Audio (BLEA) zadebiutowała na rynku wraz z pierwszymi aparatami słuchowymi z oznaczeniem Made for iPhone. A było to już kilkadziesiąt miesięcy temu — w 2014 roku. Ale o co właściwie chodzi? O dostosowanie technologii Bluetooth Low Energy, której inżynierowie z Apple poświęcili dużo uwagi i dokonali w niej małego przewrotu. Odrobinę na jej temat zdradza już sama nazwa — chodzi bowiem o moduł, który zużywa bardzo mało energii — ale to jeszcze nie koniec. Bo nie idzie przy tym na żadne kompromisy i oferuje przesyłanie dźwięku naprawdę wysokiej jakości. A co najlepsze — to jeden z elementów, nad którymi w pocie czoła pracowali m.in. ludzie odpowiedzialni za Dostępność urządzeń Apple. I ich rewolucyjna pod wieloma względami technologia już jakiś czas temu zasiliła aparaty słuchowe australijskiej firmy Cochlear.

Te pozwalają ludziom cierpiącym na problemy ze słuchem nie tylko korzystać z dobrodziejstw połączeń telefonicznych które „odsłuchują” bezpośrednio w swojej głowie, ale też w pełni cieszyć się innymi formami audio, które oferują urządzenia Apple. W tym na komfortowe oglądanie filmów, słuchanie muzyki, podcastów, audiobooków, odpowiedzi Siri, a nawet bezpośrednie „słuchanie” tego co mówi stojący na przeciwko nas rozmówca dzięki rejestrowaniu jego mowy za pomocą mikrofonu. I wszystko to nawet w naprawdę głośnych miejscach, bez nadmiernego zużycia baterii, co jest zmorą innych tego typu rozwiązań.

Bluetooth Low Energy Audio w praktyce

Technologia ta używana jest w urządzeniach australijskiej firmy od kilku lat, a mimo wszystko rewolucja którą powszechnie dostępnej technologii zaserwowało Apple przeszła bez większego echa. Ale teraz nareszcie firma zaczyna o niej być głośno — no co może sugerować, że niebawem możemy spodziewać się nowych urządzeń z jej wykorzystaniem. Czyżby nadchodziła nowa generacja słuchawek? A może chodzi o jeszcze inne urządzenia? Ta jesień w wykonaniu Apple zapowiada się niezwykle emocjonująco — plotkom związanych z rocznicowym iPhone nie ma końca. Bo wychodzi na to, że czekamy na aż trzy nowe urządzenia, ale czy firmie wystarczy mocy by wywołać efekt WOW? Na to pytanie odpowiedź otrzymamy już za kilka tygodni.

Źródło

  • a

    Dawno (lata) „WOW” w apple nie było to w końcu by się choć jedno przydało.

  • Dzięki za newsa, ale… można było się troszkę bardziej postarać ;) Nie została zawarta kluczowa informacja pojawiająca się w oryginalnym tekście: „The solution allows hearing aids to receive audio from an iOS device without the need for a middleman device, known as a streamer.”.

    • Kamil

      Ale to co wkleiłeś to w związku z aparatem słuchowym. A ja tu bardziej o tym, czym przyłożyło się w tym Apple. I na tle szału związanego z nowym kolorem telefonu — to jest dla mnie dopiero dobra wiadomość i duże osiągnięcie :)

  • doogopis

    Ciekawy jestem co to są te inowacje appla? Wykastrowany makbuk z torbą na przejsciówki? Czy padaczkowaty ajfon który w chwili premiery ledwo działał,a pomysły kupiono od xerox,tak czytałem!
    Do appla przykleja sie miano inowacyjnej firmy,a nie pokazują nic inowacyjnego.
    https://uploads.disquscdn.com/images/8e8c5a6368640819cbd8b0748017c2ef607fdd9ded3e8606a51747fa0400eee2.jpg

    • „tak czytałem!”

      …więc to na pewno musi być prawda!

    • m.

      Gdyby nie ten padaczkowaty iphone dalej byś wbijał numer w swojej 5110 :)

    • doogopis

      https://uploads.disquscdn.com/images/daca6c726a71cfcb2075a6e83e57d1722850e55c45337350a1283519cdf439fd.jpg
      Albo na takim pocket pc,który miał funkcje który padaczkowaty ajfon nie miał,jak wysyłanie plików przez bt,podłączanie klawiatury,karta pamięci!
      Ajfon to atrakcja dla ogłupionego plebsu,któremu do internetu napuscili kotów by mieli co oglądać. Zrobili ekran sterowany palcem by te niedorozwoje miały ochote go używać!
      A lepsze smartfony już były! Bez debilnych ograniczeń!

    • Hahaha

      Jakby pocket PC był taki zajebisty to by się sprzedawał tonami do dzisiaj. A zniknął z rynku …

    • doogopis

      Nie zniknął. Bo głupi Microsoft go ubił na rzecz tej kwadratowej pokraki! Był 100x lepszy niż dziś ten system który zdechnąć nie może! A gdyby go nie ubili to by był dziś na pewno nie na dnie jak win10mobile.

    • michał

      Szkoda że system był kompletnie nieużywalny ;) Bez rysika i okularów nie dało się trafić w literki ;)

    • doogopis

      Wiesz,pechowiec to i palca w d.pie złamie. A leszcze mają takie problemy z rysikiem jak ty. Normalni ludzie tak nie mają.
      To właśnie po to Jobs dał obsługe palcem,bo wiedział że rysik dla plebsu to za wiele. Zaraz by zgubili albo zepsuli. I pomyśleć ile syfu teraz jest w necie,kiedyś firmy miały szlaban na neta.

    • stefan

      tak, pocket pc miał funkcje których iphone nie miał!

      Szczególnie częste soft i hard resety, zacinanie się aplikacji, zawieszanie i utrata danych na tym gównie to była NORMA.

    • KornelJD

      Twój śmieszny Androidek do teraz łapie zadyszki i pomija animacje po wgraniu paru aplikacji gdzie na IP od 4-ki zaczęło wszystko śmigać bezproblemowo i tak jest do dzisiaj na IP 7+ czy moim IP SE 64GB Gold który gniecie każde Androidkowe wynalazki. Pomijam, że gdy wyszedł IP 5S konkurencja dogoniła go technologicznie dwa lata później gdzie był już 6S Buahuahua !!!

    • Qpiszon

      A to dziwne bo na moim śmiesznym Androidku który aktualnie kosztuje ok. 600 zł (LG X Power) mam zainstalowanych 27 aplikacji (nie licząc systemowych). Ponadto mam coś co Apple uważa za największego wroga swoich iPhone’ów który tak strasznie wg. nich spowalnia system – kartę pamięci – a na niej zdjęcia, muzykę i aplikacje przeniesione z pamięci telefonu. Zadyszki jak nie złapał przez rok ani jednej tak nie chce złapać i nawet animacji nie pomija. Ostatni telefon z Androidem jaki widziałeś działał chyba na wersji 4.1.2 i pewnie w dodatku był to jeden z Samsungów które wtedy działały jak działały.

    • Łukasz Bielak

      Odpowiedź anonimusa, który na oczy iphona nie widział, i nawet nie odpowiadaj szkoda Cie czytać.

    • doogopis

      Nie no kur.a gdzie? No co ty! Nie widziałem ajfona. Znam tylko kolesia co widział starą wersje!
      Jakim debilem trzeba być by takie coś napisać. Od 20 lat prawie mieszkam na zachodzie, tu posiadanie ajfona nie jest aż takim wielkim problemem,kapujesz?
      To tylko cebulaki z Polandu tak sie tym jarają,czują sie lepsi bo se kupili srajfona. To dopiero bieda. Pocieszać sie takim bublem!

  • duoboy

    Jeśli nie ma się czym ekscytować to zwrócimy uwagę na duperele, żeby pokazać, że Apple jest cool?! Trochę to żałosne…

    • Kamil

      No to nie do końca są duperele, ale ok ;]

  • Arthur

    Niestety nie jest tak różowo. BLE ogólnie słabo nadaje się do przesyłu dźwięku wysokiej jakości ponieważ ma parę przywar spotęgowanych wobec BT, które takie rozwiązanie całkowicie dyskwalifikują. BT ogólnie jest bardzo podatne na zakłócenia i transmisja jest mało stabilna, BLE walczy z przerwami ale kosztem przepustowości – jest to bezpośrednią konsekwencją tego, że jest jeszcze bardziej podatne na zakłócenia. Efekt często bywa fatalny, szczególnie w środowisku, gdzie jest dużo źródeł sygnału radiowego o zbliżonych częstotliwościach.
    Najlepiej to podsumował jeden z inżynierów BOSE: ludzie chcą bezprzewodowych słuchawek nie rozumiejąc, że BT się w ogóle nie nadaje do zastąpienia kabla i my staramy się sprostać ich oczekiwaniom ale cudów zdziałać nie potrafimy.
    Potem tłumaczył się jeszcze z zniekształceń dźwięku przez aktywną redukcję szumów ale to już inny temat.
    Co do samego produktu dla osób z upośledzonym słyszeniem to więcej w tym podpinania się pod wizerunek apple niż jakiejś technicznej innowacji.

    • audiovoodoo

      kolejny k… teoretyk co się naczytał hejterskich magazynów.

      Daję kolegom Beatsy z BTLE żeby sobie porównywali z Bose i Seinheiserami za 1200zł na kablu i żaden nie słyszy różnicy.

  • P

    Na czym polega ta „rewolucyjnosc” rozwiązania Apple? Że wzięli BTLE, okroili transmisję z danych innych niż audio – a potem to cwaniactwo zgłosili do opatentowania? (2013).
    Szuflady Apple są przecież pełne takich cwaniackich patentów… Ale w tym wypadku pewnie nawet Apple zdaje sobie sprawę, że wstyd byłoby się tym chwalić…
    Nawet chwytająca za serce historia „pomocy niedosłyszącym” niewiele to pomoże, bo technologicznie, poza zamknięciem otwartego standardu, niewiele nowego osiągnęli.
    To dokładnie jak dodanie „rewolucyjnej” wtyczki lightning do zwykłego USB. … Rewolucja… Pfffff!