51

Kupuj bitcoina, sprzedaj bitcoina – fascynujące, ilu mamy teraz speców od kryptowalut

Korekta? Jak to korekta!? Pewnie nie brakuje osób, które reagowały w ten sposób, gdy widziały, że kurs najpopularniejszej obecnie kryptowaluty spada. Dopiero co weszli w tę inwestycję, liczyli na szybkie i duże pieniądze, a tu taka niemiła niespodzianka. Oczywiście nie brakuje głosów otuchy: spokojnie, to normalne, zaraz wracamy do wzrostów - kurs Północ! Nasilają się dyskusję, widać wyraźnie, że przybyło speców od finansów.

Bitcoin w końcu potaniał. Piszę „w końcu”, bo w ostatnich tygodniach jego wspinaczka była tak imponująca, że przykuł uwagę mediów, inwestorów oraz analityków na świecie. Wszędzie o nim mówiono, zdecydowanie wykroczyło to poza ramy biznesu i nowych technologii. Kilka dni wystarczyło, by zaobserwować jego „moc”: przebił granicę 2 tysięcy dolarów, potem było 2200, 2500, 2700. I gdy wydawało się, że zaraz przekroczy próg 2800, a potem pewnie 3 tysięcy dolarów za bitcoina, kurs się załamał. Spadł o kilkaset dolarów. Początek ostrych spadków? Może – nie jestem specjalistą (wróżem), by się wypowiadać. Na razie sytuacja się stabilizuje, bitcoin znowu rośnie.

Niedawno pisałem o tym rajdzie i przestrzegałem, by uważać z kryptowalutami. To może być fajna zabawa, sposób na inwestowanie, ale nie można do sprawy podchodzić na zasadzie „zarobię krocie w tydzień”. dobrze się stało, że w końcu kurs spadł, przydałby się nawet większa korekta, by uzmysłowić ludziom, że nie ma czegoś takiego, jak „pewny zysk”. Zwłaszcza tym, którzy myślą, że bitcoin będzie rósł w nieskończoność, że do końca roku zarobią 500%.

Nie wątpię, że w Polsce, także wśród naszych czytelników, znajdziemy speców od kryptowalut, ludzi, którzy wiedzą, jak to działa, dlaczego następują spadki/wzrosty, są w stanie przewidzieć niektóre wydarzenia. Odnoszę jednak wrażenie, że w krótkim czasie dorobiliśmy się masy „specjalistów”. Jedni krzyczą „bańka”, drudzy zapewniają, że trzeba inwestować, bo to pewniak, dochodzi do kłótni, ale jakoś brakuje w nich argumentów. Akademia ekonomiczna im. Facebooka i YouTube’a najwyraźniej zaliczona. Można urabiać kolegów w pracy, rodzinę i znajomych, wciskać im kit o znajomości tematu i wielkich możliwościach. Wczoraj słyszałem taką rozmowę na żywo. Bo ktoś przeczytał w Sieci, że to kokosy. Radzę uważać…

  • mądrala

    To tak jak z blogerami. Pan Maciej wraz z kolegami jest absolwentem akademii „Wiedzy renesansowej” dzięki czemu mogą na każdy temat się wypowiedzieć i to z pozycji autorytetu. I tak możemy na AntyWeb spotkać specjalistów z m.in. takich dziedziń jak: socjologia, psychologia, inżynieria oprogramowania, mechanika, fizyka jądrowa.

    Co więcej specjaliści Ci są gotowi wspomóc radą za darmo każdą korporację. Szkoda, że ani Microsoft, ani Google ani Apple czy Samsung nie chcą korzystać z tak wielu porad, ostrzeżeń i pouczeń jakie możemy tutaj znaleźć. Tak cenne talenty marnują się tutaj zamiast poprowadzić te wielkie firmy z krawędzi przepaści ku chwale i wielkim zyskom.

    • „I tak możemy na AntyWeb spotkać specjalistów z m.in. takich dziedziń jak: socjologia, psychologia, inżynieria oprogramowania, mechanika, fizyka jądrowa.”

      A pytałeś nas kiedyś, co kto studiował, czym się interesuje i na czym się zna? Bo zaczynasz od socjologii, a tak się składa, że jeden z nas to socjolog…

      „Co więcej specjaliści Ci”

      Panie Mądralo – dlaczego „Ci”?

    • mądrala

      „A pytałeś nas kiedyś, co kto studiował, czym się interesuje i na czym się zna? Bo zaczynasz od socjologii, a tak się składa, że jeden z nas to socjolog…”

      Przecież napisałem, że macie takiego specjalistę w redakcji… Wszystko się zgadza, prawda?

      „Panie Mądralo – dlaczego „Ci”?”

      Nie rozumiem pytania, musisz je zadać w taki sposób, aby taki prosty człowiek jak ja, mógł zrozumieć.

    • wygryw

      To nie jest przypadkiem partykuła wzmacniająca?

    • nie jest ;) przynajmniej nie w tym kontekście. Tu chodzi o pisownię

    • Bartosz Vinci Wiciński

      „Szkoda, że ani Microsoft, ani Google ani Apple czy Samsung nie chcą korzystać z tak wielu porad, ostrzeżeń i pouczeń jakie możemy tutaj znaleźć. Tak cenne talenty marnują się tutaj zamiast poprowadzić te wielkie firmy z krawędzi przepaści ku chwale i wielkim zyskom.”. „Krawędzi przepaści”? Haha! Poważnie?! Co Ty facet pier/(czyt. pier-dzielisz)? Te firmy mają się świetnie i zarabiają grube miliony $. Jedno muszę Ci przyznać, potrafisz rozbawić. ;)

    • obserwator

      Musisz być naprawdę głupi, jak nie potrafisz zobaczyć tak klującej w oczy ironii…

    • Rafał Małek

      Było już kilka firm, które miały się świetnie, a rok później już ich nie było.

      Microsoft ma niemal monopol na rynku systemów operacyjnych oraz pakietów biurowych, ale są darmowe alternatywy pozarynkowe. Ja na przykład nie używam MS Office i nie mam zamiaru płacić za niego abonamentu.

      Google ma konkurencję i w niektórych państwach nie jest dominującą wyszukiwarką (na przykład Rosja, Chiny). A w tych co dominuje, to gdyby zniknął, ludzie przerzuciliby się na inne wyszukiwarki i nie mają przymusu korzystania ich usług (chyba że ci używający jako jedynego konta pocztowego GMail). Zdarzają się też przypadki, że rządy z dnia na dzień odcinają od usług Google.

      Apple żyje we własnym świecie fanatyków, ale większość ludzi jakoś sobie radzi bez iTunes oraz iOS.

      Samsung z kolei nie sprzedaje czegoś, czego inni nie mają. Ja osobiście mam w domu tylko 1 produkt Samsunga, odkurzacz bezworkowy. Kupiony chyba 12 lat temu, ale nadal się trzyma w niezłej formie, więc nie będę wyrzucał sprawnego sprzętu, choć ma pewien feler – pojemnik na kurz zapycha się nim dokończę odkurzać mieszkanie, w międzyczasie trzeba go czyścić.

      Ba, nawet moda na smartfony może minąć. Jedyna funkcja smartfona, która czasem jest mi naprawdę niezbędna, to odbiornik GPS. Choć istnieją oddzielne odbiorniki GPS, ale jakoś nie widzi mi się noszenie dwóch urządzeń.
      Pocztę elektroniczną mogę sprawdzić raz lub dwa razy dziennie na komputerze. Przeglądanie internetu też jest o wiele wygodniejsze na komputerze.
      Natomiast komunikatory internetowe w smartfonie to porażka. Może gimnazjaliści mają zabawę, ale większości ludzi ciągłe pikanie informujące o przyjściu kolejnej totalnie bzdurnej wiadomości po prostu przeszkadza. Pojawia się moda rezygnacji z Messengera, a niektórzy wręcz likwidują konta na Facebooku, większość kont tam to tylko wizytówki.
      Ponad 50% użytkowników smartfonów nawet nie ma wykupionych pakietów internetowych, kupili smartfona bo wszyscy mają i nigdy nie uruchomili w nim jakiejkolwiek funkcji internetowej.

    • HANNIBAL KANIBAL

      A gdzie są specjaliści od kopania chrzanu?

  • wygryw

    Oszczędzanie regularne w krypto od 2 lat – zwrot: 750% http://bitfilar.pl/ Więc zyski będą w dłuższym terminie, bańka to bańka przeciera nowe szlaki cenowe na przyszłość 10 k PLN nie jest już czymś abstrakcyjnym, i prędzej czy później ten opór stanie się wsparciem. Kupujcie regularnie niezależnie od ceny, nie sprzedawajcie nigdy więcej niż połowę, przechowujcie to na swoim portfelu na kompie czy telefonie, a wcześniejszą emeryturę będziecie spędzali w ciepłych krajach, a nie z grupą ludzi protestujących pod zbankrutowanym ZUS’em.

    • mr_Ty

      (wiem ze chodzilo zeby nie trzymac na gieldzie tylko lokalnie) ale NIGDY nie przechowujcie na kompie lub telefonie
      w zaleznosci od tego na co mozecie sobie pozwolic to minimum paper wallet a najlepiej TREZOR albo jakas jego alternatywa

      kazde bitcoinsy przechowywane lokalnie na kompie podlaczonym do internetu albo telefonie predzej czy pozniej znikna, to tylko kwestia kiedy doczekamy sie kolejnego 0daya klasy WannaCry ktorego tworca postawi na niewidocznosc i droge po bitcoinsy na skroty ;)

  • Mateusz Bugaj

    A to się zarabia na skokach? Ja myślałem że na spadkach. Ja tam zarobiłem kilka tysięcy i dla mnie spoko. Starczy. Nikt nie wie ile urośnie. Najlepiej zainwestować kiedy spadnie a wkońcu kurs się ostro zalamie bo zawsze tak jest przy tak dużej ilości osób które się nie znają a ostro spekulują. Kursy sporo spadnie i zacznie się panika. Potem znowu mądre osoby zainwestują trochę kasy i sprzeda po starym kursie maksimum. Moim zdaniem powyżej tej kwoty to już hazard. Pozdro :)

    • Zarabiać można na wszystkim – na spadkach też ;)

    • Mateusz Bugaj

      Może inaczej kupuje się kiedy spada XD bo jeżeli się kupuje kiedy rośnie to już hazard :) kiedy wszyscy się rzucają na bitcoin to znaczy że już za późno i nie bezpiecznie. Na uważam że należy sprzedać kiedy przekroczy poprzednie maksimum. Ok może zarobie 500% a nie 700% ale minimalizuje ryzyko a 500% w skali 2 czy 3 lat to nie tak źle. Spróbujcie tyle zarobić na lokacie ;)

    • „Może inaczej kupuje się kiedy spada XD bo jeżeli się kupuje kiedy rośnie to już hazard”

      To prawda znana nie od dzisiaj. Sęk w tym, że masa ludzi właśnie w takich okolicznościach wyciąga portfel

    • Rincewind

      Inaczej by to nie działało.

    • mądrala

      Macieju, nie udawaj, że taki specjalista i autorytet od rynków finansowych jak Ty nie słyszał o „krótkiej sprzedaży”… Naprawdę, nie przystoi Ci takie śmieszkowanie.

    • Ależ ja nie jestem specjalistą od finansów i nie przekonuję, że nim jestem…

    • mądrala

      Skromność to też cnota, bardzo Ci to chwalę!

    • W tekście przestrzegam właśnie przed ludźmi, którzy twierdzą, że wiedzą najlepiej. Nie zaryzykowałbym doradzania innym, co mają zrobić z pieniędzmi – inni nie mają oporów, chociaż wiedzy też nie posiadają…

  • Specjaliści się znaleźli. Pamiętam jeszcze czasy, gdy kurs był po 44 zł. Śledziłem tą walutę od początku. Ówcześnie służyła jedynie do handlu zielskiem, szmatą i morfiną na PBM. Przynajmniej w Polsce, na świecie można było nawet kałacha kupić.
    Czasem żałuję, że nie kupiłem wtedy choć jednego BTC…

    • kofeina

      To chyba nie były początki. Ja pamiętam jak już prawie przelałem pieniądze na 3 BTC, ale w ostatniej chwili uznałem, że przecież to 2 piwa ;)
      A i to było długo potem jak słyszałem o BTC.

    • Generalnie o samej walucie słyszałem znacznie wcześniej, pamiętam pierwsze informacje, nie sprawdzałem jednak ówczesnego kursu.

  • Piotr Potulski

    Jakkolwiek sama teza, że mamy nadmiar internetowych specjalistów wszechstronnych jak członkinie koła gospodyń wiejskich (tańczy, śpiewa i haftuje, daje d.. i gotuje) jest słuszna, to w ustach bloggera technicznego jednak trochę zalatuje hipokryzją.

  • isaakPL

    Jak giełda szła nawet 1000%do góry wówczas te było miliony sprzedawców polis funduszy itd, szkoda ze jak przyszedł kryzys nie było nikogo.

  • Borsuk

    A ja napiszę w ten sposób. Świeczka tuż przed wypaleniem też jaśniej świeci. Z dużym prawdopodobieństwem BTC się kończy, nie nadaje się do masowej obsługi transakcji. Do podtrzymania działania sieci potrzeba coraz większej mocy obliczeniowej, w którymś momencie ludzie przestaną kopać i cała sieć padnie. Już teraz instalacja portfela wiąże się z kilkudniowym zasysaniem łańcucha bloków, kilkanaście GB danych, nie dziękuję. LTC jest nieco lepszy, jeszcze ciekawszy jest YAC plus dziesiątki zupełnie niepotrzebnych klonów, służących niczemu innemu jak spekulacji. Swoją drogą, mtgox, cryptsy, ludzie się niczego nie nauczyli.

  • Borsuk

    Najważniejsze to nie słuchać „fontas” ;)

  • Borsuk

    Do końca dnia będzie mniej niż 1500$.

    • Dawid Odyjas

      A na jakiej podstawie?

    • Borsuk

      Tutaj nie ma podstaw, są przeczucia. Jak nie dzisiaj to jutro ale tąpnie bez dwóch zdań.

    • Dawid Odyjas

      Jak wszystko 😉 tylko może tąpnąć teraz,jutro albo za 50 lat. Jeżeli ktoś dysponuje dużą ilością gotówki ,dla niego stara będzie mała bo ma niemal.ciągły dopływ,a dlstakże malutkich jak ja np. Może się to źle skończyć ,dlatego lepiej być ostrożnym.

    • Sprawdz kurs teraz …. rotfl

  • Rafał Małek

    Bitcoin sam z siebie nie zarabia realnych pieniędzy, to bardziej piramida finansowa – zyski dotychczasowych posiadaczy wynikają z wpłat nowych kupujących (bo kurs to wynik funkcji pobytu i ograniczonej podaży).
    Czy będzie dalej rósł, czy się załamie, to kwestia wielu nieprzewidywalnych czynników. Jeśli zainteresowanie będzie rosło, coraz więcej ludzi będzie nabywać Bitcoiny, to przy ograniczonym ich popycie kurs wzrośnie. Ale równie dobrze ludzie mogą przerzucić swoje inwestycje gdzie indziej, na przykład w złoto, lub inne kryptowaluty.
    Problemem Bitcoina jest to, że nie ma monopolu wśród kryptowalut, podobnych może powstawać nieskończona ilość, a mieszkańców Ziemi jest skończona ilość.

    • HANNIBAL KANIBAL

      Zdecydowanie nie znasz genezy Bitcoina stary i jego założeń.

    • Rafał Małek

      Czego nie znam? Bitcoiny same w sobie nie mają żadnej wartości, ale może powstać skończona ich ilość, więc ich kurs to wynik funkcji popytu-podaży.
      Czyli gdyby część ludzi chciało sprzedać swoje i zostałoby tylu ich właścicieli, co 2 lata temu, to kurs by spadł do tego sprzed 2 lat (pomijając wpływ niewielkiej ilości bitcoinów, które zostały wygenerowane w tym czasie, czyli kurs by spadł poniżej tego sprzed 2 lat). Gdyby wszyscy chcieli sprzedać i nikt nie chciał kupić, to kurs byłby zerowy.

      Dopóki coraz więcej ludzi chce zakupić bitcoina, dopóty jego kurs rośnie.

      Więc to piramida finansowa, zyski dawnych właścicieli pochodzą z wpłat nowych właścicieli, wszyscy właściciele nie mogą odzyskać całości kwoty którą zapłacili za bitcoiny.

      Może być też i tak, że z powodu rosnącego kursu coraz więcej osób będzie chciało zakupić, więc kurs będzie rósł, przyciągając kolejnych. Aż pewnego dnia bitcoin zastąpi inne waluty państwowe.

  • gregory003

    A po co komu kryptowaluta oparta na niczym?
    Obecnie wielu ekonomistów rozważa ustalenie różnych parytetów pieniądza, które mogłyby być następcami dawnego parytetu kruszcowego i zakończyć epokę niestabilnego pieniądza fiducjarnego. Rozważa się takie parytety jak produkcję energii w gospodarce (bo stopień rozwoju współczesnych społeczeństw i gospodarek w dużej mierze zależy od produkcji i zgromadzonych zasobów energii) albo różnego rodzaju surowce naturalne. Złoto, którego wydobycie na przestrzeni wieków ciągle spada, a więc obecnie, w długim horyzoncie czasowym, ma charakter deflacyjny, ciągle ma swoich zwolenników, ale jako szanse na przywrócenie gold standard są raczej nikłe.

    A cóż to za wyraziciel wartości ten bitcoin, albo jakakolwiek „kryptowaluta”? Jaką wartość praktyczną ma „kopanie” bitcoinów i czemu poszczególne gospodarki miałyby marnować swoje zasoby na jego produkcję, czyli zakup kosztownych superkomputerów i zużywać cenną energię? Bo jakiś facio wymyślił sobie jakiś bezużyteczny, ale skomplikowany algorytm i stwierdził, że za rozwiązanie węzła obliczeniowego będzie przyznawał jakieś żetony, które cały świat miałby uznawać za wartościowe? To może oprzeć światowy system finansowy na żetonach znajdywanych w chipsach?

    Oczywiście na bitcoinach i innych da się zarobić, tak jak na każdej piramidzie finansowej. Tak długo jak chętnych na zakup bitcoina będzie przybywać szybciej niż ubywa przekonanych o jego bezwartościowości. na Amber Gold i piramidzie Madoffa też dało się zarobić odpowiedni wcześnie lokując tam środki i wycofując zanim zaczęły się ich problemu. Tyle że to żaden „pieniądz”, a zwykła manipulacja oparta na przekonaniu innych że „nic” ma jakąś praktyczną wartość i że może służyć wymianie na inne, tym razem rzeczywiste wartości. Czym się więc różni od pieniądza fiducjarnego?

    • Dawid Odyjas

      Generalnie wszystkie pieniądze są sciema,ktoś wymyślił je tylko i wyłącznie do kontroli nas wszystkich. Bitcoin,dolar,euro,złoty,co za różnica,nawet złoto,czym ono się różni od zwykłego kamyczka na ziemi? Aaa ,bo jest go mniej i się ładnie.świeci,plus logiczne inne właściwości,tylko szkoda że nie głównie praktyczne… ewolucyjnie jesteśmy wciąż głupi pomimo ówczesnego acz lokalnego dobrobytu i rozwiniętej technologii.

    • gregory003

      Nie drogi anarchisto/socjalisto/komunisto/hipisie/lewaku (wybierz sobie z czym tam najbardziej się identyfikujesz).

      Pomijając już jak bezdennie głupie i męczące są te wszystkie objawione prawy typu: „pieniondz to zuo ktury korporacje wymysliły żeby nas kontrolować” wygłaszana przez gimbusów, to pieniądze są jednym z lepszych wynalazków ludzkości, bez którego pewnie ciągle większość ludzkości nawet w najlepiej rozwiniętych krainach ciągle pracowałaby na roli z parą wołów u pługa, i bez którego nigdy żaden człowiek nie poleciałby w kosmos, nie budowalibyśmy miast z ogromnymi wierzowcami, nie odkrylibyśmy antybiotyków i w ogóle żylibyśmy jak prymitywy sprzed tysięcy lat.
      Bo nie ma nauki, techniki i postępu bez specjalizacji, a człowiek może specjalizować się w jednej dziedzinie, porzucając pracę na roli i inne czynności, tylko dzięki wymianie towarowej. A jak już jesteśmy przy wymianie towarowej, to pieniądz jako standardowy miernik wartości jest niezbędnym składnikiem szerokiej, międzynarodowej, skoordynowanej wymiany na dużą skalę.

      No i pieniądz wymyśliła sama ludzkość, najprawdopodobniej jeszcze przed samym kołem, bo to cholernie wygodny wynalazek. Bo możesz wierzyć czy nie, ale ludzie byli już generalnie zmęczeni sytuacją w której żeby kupić dwie kamienne siekiery u sąsiada musieli prowadzić swoją kozę na bazar odległy często o kilkanaście kilometrów, wymienić ją na bukłak wina, następnie bukłak wina na amforę z oliwą, a następnie wracać kilkanaście kilometrów do domu z ciężką amforą na plecach, tylko dlatego że sąsiad z siekierami nie był zainteresowany kozą, za to oliwą owszem.

      A złoto zostało jednym z lepszym pieniędzy na pewnym etapie historii ludzkości dlatego, że w przeciwieństwie do kamyczków były rzadkie i wszyscy chcieli je mieć, a więc byli gotowi wymieniać na nie swoje dobra, zamiast pójść na pole i nazbierać sobie kamyczków.

      Więc może daruje sobie te „oświecone” komentarze, bo choć liczyłem na odzew pod moim komentarzem, to miałem nadzieję na poważną dyskusję.

      Natomiast dziś złoto przestaje być powoli skutecznym pieniądzem, bo ludzkość się zmienia, dziś żyjemy w wygodnych, wysoce zorganizowanych społeczeństwach i dziś wiele rzeczy jest lepszymi wyznacznikami majątku.
      Jestem pewien że dziś wielu ludzi na Zachodzie wolałoby dostać jako wynagrodzenie za pracę czy zapłatę w wymianie nowego laptopa niż sztukę złota.

    • Dawid Odyjas

      Ostatni akapit jednak udowadnia, że podejście się zmnienia :) Ok, uznajmy pieniądz za fizyczny i praktyczny element ewolucyjny człowieka. W pewnym momencie musi przyjść zmiana, tak czy siak przyjdzie, ta cywilizacja upadnie jak poprzednie. Ale póki do tego nie dojdzie można coś w niej poprawić. A co powiesz na to żeby ten laptop złożony z najlepszych możliwych komponentów z możliwością własnej wymiany podzespołów wydrukowanych za pomocą drukarki 3d służył przez niemal całe życie? I tak samo inne rzeczy. Czemu nie tworzyć lepiej wykonanych przedmiotów? Wiadomo, dlaczego, bo musi być ruch w gospodarce, inaczej jest zastój.Technologia ma nam pomagać ,a nie zniewalać i ograniczać (choćby przez celowe postarzanie produktów). Wybacz, że zabrzmiałem jak gimbaza,ale czasem nie mam ochoty pisać tego samego po raz setny i piszę prosto z mostu co mi się nie podoba. :) I nie identyfikuję się z żadną wymienioną ideą, jedynie tą która sprawia, że wiekszość ludzi jest w miarę zadowolona a takiej chyba nie ma i nie będzie :). sz do bitoci

      Krytykujesz bitcoiny, i bardzo dobrze moim zdaniem, to może otworzyć np. mnie, inne,bardziej krytyczne spojrzenie na kryptowaluty. Tak samo ja pisze odnośnie pieniądza, mi się to nie podoba pomimo , że prowadzę malutką 2 osobową firmę i nomen omen skupiam się na „pieniądzach”. Także „prawicowcy kapitalisto” ;) Każdy ma wybór.

      ps.polecam obejrzeć zeitgeist addendum i zeitgeist moving forward (na netflixie są albo na yt). Ciekawe rzeczy opowiada tam twórca. I oczywiście wielu podchodzi do nich z totalnie zamkniętym umysłem uznająć ja za idee komunistczna,lewacka etc. Jezu, ile można ,mam gdzieś czy coś jest prawicowe,lewicowe, centralne, ważne żeby służyło tobie i innym w symbiozie.

      Pozdrawiam.

    • turbadrum

      „A po co komu kryptowaluta oparta na niczym?”

      „A cóż to za wyraziciel wartości ten bitcoin, albo jakakolwiek „kryptowaluta”

      „A złoto zostało jednym z lepszym pieniędzy na pewnym etapie historii
      ludzkości dlatego, że w przeciwieństwie do kamyczków było rzadkie, łatwe
      w transporcie i wszyscy chcieli je miec”

      Bitcoin jest rzadki, nawet latwiejszy w transporcie niz zloto, coraz wiecej osob chce go miec. Takze spelnia te same standardy co zloto i to z pewnymi usprawnieniami. Zdejmij klapki z oczu i zauwaz ze Bitcoin i inne kryptowaluty maja potencjal aby stac sie rewolucyjnym srodkiem platniczym. Aby cos moglo stac sie pieniadzem najwazniejsze jest zaufanie spoleczestwa dla danego srodka platniczego. W czasach gdy ludzie czuja coraz wieksza awersje do bankow, politykow, gdy powoli zdaja sobie sprawe ze swiatowy system finansowy to najwieksza piramida finansowa w historii ludzkosci, waluta, ktora jest w 100% twoja, ktora na powierzchni 1 karty micro sd moze przechowac nieskonczona sume pieniedzy, ma szanse stac sie powszechnym srodkiem platniczym.

    • gregory003

      Bitcoin i inne kryptowaluty mają co najwyżej potencjał na stanie sie piramidami głosniejszymi i większymi od tej Madoffa.

      Za złotem stał globalny pęd ludzi do posiadania błyskotek. Za bitcoinem stoi kilku spekulantów twierdzących że należy wierzyć w wartość kilku bitów wygenerowanych przez bezużyteczny algorytm.

      I o jakim „rewolucyjnym środku płatniczym” mówimy, jesli światowa gospodarka produkuje coraz więcej, a bitcoinów jest mniej więcej tyle samo. O jakiej stałości ceny rozmawiamy? Do jakiej wymiany gospodarczej ma dochodzić, skoro pożal się Boże „pieniądz” wraz z rozwojem gospodarki staje się najwartościowszym towarem i nie opłaca się wymieniać go na inne? Co to za pieniądz, który zamiast stymulować wymianę z natury ją ogranicza? Bo po co kupować rower za bitcoina, skoro za jakiś czas za bitcoina kupi się dwa rowery, bo produkcja rowerów wzrasta, a pieniędzy jest tyle samo?
      A za co będą żyli pracownicy fabryki rowerów, prawie nikt nie będzie kupował ich towarów? Za co żyć mają pracownicy jakiegokolwiek zakładu, skoro najlepszym modelem bytowym zamiast konsumpcji będzie tezauryzacja i ograniczanie konsumpcji do minimum? nawet nie inwestycje, które też napędzają gospodarkę. Zwykła tezauryzacja jak w średniowieczu, gdy zamiast powiększać majątek za posiadane kosztowności, po prostu w większości upychano je w kufrze.

      Pieniądz z natury deflacyjny, czyli gospodarka od recesji do recesji.

    • Green

      A przepraszam na czym Twoim zdaniem oparty jest dajmy na to polski złoty ? Albo euro ?
      Oparcie walut na czymś realnym skończyło się wraz z końcem parytetu złota i dolara….

      Pojęcie pieniądza fiducjarnego jest Ci znane znane niby tłumaczyć nie muszę … ale teraz każda waluta opiera się na umowie społecznej. Na tym, że wierzysz, że idąc do baru za dany papierek dostaniesz powiedzmy kufel zimnego piwa. Jak sobie to uświadomimy, to co stoi na przeszkodzie aby zamiast papieru z nadrukiem Mieszka płacić kryptowalutą ? Jak dla mnie nic. To przecież tylko kwestia przyjęcia kolejnej umowy ….

      Za parę (lub ciut więcej) lat pewnie „fizyczne” waluty będą dinozaurami na wymarciu. Już teraz kraje takie jak Szwecja, Dania czy Australia mówią o przejściu w pełni na elektroniczną walutę w perspektywie 10-15 lat. Elektroniczne waluty to przyszłość – przecież bezsensem jest produkcja banknotów i bicie monet w zinformatyzowanym społeczeństwie …. A skoro elektroniczne tak to czemu by nie krypto ?

      Idea bitcoina, sposób rozwiązania problemów jest po prostu genialna. Mamy zdecentralizowaną walutę, którą nikt nie może sterować w pojedynkę bo wszystko opiera się na tym co postanowi większość. Tu bitcoin różni się od „tradycyjnych” pieniędzy. Ale jest i spora łyżka dziegciu: oparcie o proof of work powoduje, że dla tej samej pracy wymagamy wciąż większej i większej mocy obliczeniowej. Transakcje, które kiedyś policzył by jeden komputer teraz angażują całą planetę. To jak dla mnie główny minus, i problem aktualnych kryptowalut. Zbędne zużywanie zasobów – coraz większa i większa cena jaką płacimy za brak centralizacji. Pozostaje nadzieja, że kiedyś ktoś genialnie rozwiąże i ten problem opierając walutę o coś innego niż POW – pomysły już się pojawiają.

  • Dawid Odyjas

    Poza tym kto komu broni zarobić kilku groszy? Sam w miesiąc zarobiłem ponad 10 000 zł na różnych kryptowalutach. Spadek,i co z tego? Standard. Nie trzeba kupować bitocina,warto inne dużo tańsze waluty, kilkanaście sztuk,wzrosną o 100% i wyplacasz. Chciwy zawsze straci 2 razy. Trzeba kupować i sprzedawać z rozsądkiem.

    • HANNIBAL KANIBAL

      U mnie ponad 350 tysięcy do przodu. Od stycznia tego roku i to bez większego wysiłku. Suma bazowa z której wystartowałem to 12 tysięcy. https://affiliate.bitbay.net/71571 Specjalnie się przy tym nie spociłem. Poustawiałem bezpieczniki i konsekwentnie realizowałem plan.

  • Krowa,Matole!

    Przy tak gwałtownych wzrostach jest oczywiste, że mamy do czynienia z bańką, której pęknięcie następuje w nieprzewidywalnym momencie. Bitcoin nie miał służyć do inwestowania, tylko do wykonywania transakcji przez Internet bez konieczności powierzania swoich pieniędzy i prywatności innym ludziom (bankom, serwisom zajmującym się płatnościami elektronicznymi itp.). Gdyby każdy zaczął go akceptować jako alternatywną formę zapłaty za produkty i usługi, wtedy moglibyśmy spodziewać się naprawdę wielkiego wzrostu kursu, ale oczywiście po nieco dłuższym czasie, niż pęcznienie ostatniej bańki. Jednak na przeszkodzie mogłyby stanąć regulacje prawne lub, co gorsza, znalezienie opłacalnego sposobu na łamanie kryptografii Bitcoina. Obecnie jest też problem z wysokimi prowizjami (przynajmniej kilka miesięcy temu jeszcze był) – parę lat temu były one niższe, niż w przypadku zcentralizowanych płatności internetowych, więc Bitcoin dobrze nadawał się do przelewania drobnych kwot.

    • HANNIBAL KANIBAL

      Czuje że masz zal że nie kupiłeś jak za jednego dolara kupowało się 1309 bitcoinów.,-)))

  • HANNIBAL KANIBAL

    Wszystko to wygląda dość ciekawie w kontekście skrajnych ale prawdopodobnych analiz że cena 1 BTC przekroczy granice 100 tysięcy dolarów (Niektórzy twierdzą że istnieje również spore prawdopodobieństwo że 1 BTC za 25 lat przekroczy 1 milion dolarów) Istnieją też teorie że do końca 2020 ogólna suma kapitalizacji powinna spokojnie przekroczyć jeden bilion dolarów. Gdyby ktoś chciał się jeszcze załapać na ten uciekający pociąg zapraszam. https://affiliate.bitbay.net/71571 Zainwestowałem co nieco na początku roku i już prawie 350 tysięcy do przodu. Największym plusem giełdy jest o ironio duże wahanie kursów. Bywa że czasami 2500 pln w jedną stronę w ciągu doby. Na GPW można tylko pomarzyć o takich okazjach. Dodatkowy plus to szybkość działania i natychmiastowe transakcję. Bez upierdliwych, opieszałych maklerów. Stosując umiar i odpowiednie bezpieczniki doprawdy trudno nie zarobić realnie 500 -900 pln w ciągu dnia, bez zbytniego ryzyka. że Bitek nie będzie jedyną krypto walutą w przyszłości są jeszcze inne np. po 6 zł.

    • dezo

      Zarobileś 350 tys od początku roku, a chce Ci się bawić w spamowanie jakiemiś gównanymi reflinkami po internecie? A lekcje na jutro już odrobione?

    • Odpowiedz

      Też bym robił reklame kryptowalucie jeśli bym w nią zainwestował. Zwiększyłbym tym samym popyt na nią przez co podskoczyłby jej kurs. Więc ogólnie jakbym miał sporo zainwestowane to bym zaczął chodzić w jakimś bitcoinowym kostiumie rozdając przy tym ulotki.

    • HANNIBAL KANIBAL

      Ograniczony jesteś i to bardzo. Analizując ilość klików na refach, określam stopień zainteresowania giełdą. Profity z tego marne. Interesuje mnie głównie rozwój i promocja tematu. Podstawą jest rozwój wolumenu. Co do 350 k teraz drogi cebulaczku jest już około 374 K. To na ból D… który zapewne cię trapi.Gdybyś chciał skorzystać ,-)) Zapraszam
      >>> https://affiliate.bitbay.net/71571<<&lt;

  • Didkoin

    Szczerze, z tego tekstu Nic nie wynika. Krowa daje mleko…