Recenzja test Audio-Technica ATH-AR5BT
37

Bez przewodu i w trzech szykownych kolorach. Recenzja słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT.

Japońska marka Audio-Technica niedawno poszerzyła swoją ofertę o kolejny model słuchawek ATH-AR5BT. Z zewnątrz, choć większe, mogą wydawać się nieco podobne do testowanych niegdyś ATH-SR5BT a i oznaczenie modelu jest trochę zbliżone.Pytanie więc - czy testowane słuchawki różnią się czymś od starszego modelu i są warte ceny 999 zł?

Na rynku bezprzewodowych słuchawek jest coraz większa konkurencja. W zasadzie niemal każdy szanujący się producent słuchawek nausznych posiada co najmniej jeden taki model w swojej ofercie i nie zamierza na tym poprzestać. Taka konkurencja zapewnia odbiorcom same plusy. Od walki cenowej między producentami, po stale rosnącą jakość i dużą różnorodność samych produktów. Każdy z nas jest przecież inny. Mamy różne gusta muzyczne, różne wymagania sprzętowe i… różny słuch przez co nie ma jednych, uniwersalnie doskonałych słuchawek dla każdego.

A dla kogo są słuchawki Audio-Technica ATH-AR5BT?

Na pewno dla osób mobilnych. Spójrzcie zresztą sami na ten mechanizm składania słuchawek. Ciężko o bardziej kompaktową formę bez łamania pałąka w pół. Nie zmieszczą się po złożeniu do kieszeni spodni, ale do każdej torby i plecaka już bez najmniejszego problemu. Mechanizm odpowiedzialny za obrót muszli jak i ich składanie jest wykonany z plastiku, który nie skrzypi i wydaje się być naprawdę solidny.
Słuchawki Audio-Technica ATH-AR5BT

Komfort użytkowania słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

Wielkość muszli jest bardzo dobrym kompromisem między stylowym wyglądem a komfortem noszenia. Miejsca na uszy wydaje się być w sam raz, co potwierdziły pomiary wnętrza nausznic. 55 mm wysokości i 35 mm  szerokości to całkiem sporo jak na outdoorowe słuchawki. Moje duże uszy mieściły się w nich w sam raz, a siłę ścisku pałąka określiłbym jako bardzo komfortową (nawet przy wielogodzinnych odsłuchach), przy jednoczesnym pewnym utrzymywaniu słuchawek na swoim miejscu. Jeśli dobrze ustawicie muszle, to przekonacie się że głównie kształt nausznic odpowiada za dobre trzymanie się słuchawek. Duży plus za to rozwiązanie.

Pałąk oraz nausznice są obite ekologiczną skórą, podczas gdy odpowiednią miękkość zapewnia pianka z efektem pamięci. Gęstość pianki jest bardzo dobrze dobrana, a skóra w połączeniu z zamkniętą budową muszli dobrze izoluje hałas otoczenia. Miejcie tylko na uwadze, że zarówno naturalna jak i ekologiczna skóra w słuchawkach nie oddycha tak dobrze jak np. welur, więc przy wyższej temperaturze uszy będą wam się grzały mocniej niż zwykle. Taka jest niestety cena wysokiej izolacji. To standard przy mobilnych słuchawkach o budowie nausznej/wokółusznej, ale wolę uprzedzić.

Wyposażenie słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

Zarówno sterowanie jak i wyposażenie są takie same jak w testowanym wcześniej modelu słuchawek Audio-Technica ATH-SR5BT. Mamy więc pokrowiec z ekologicznej skóry, przewód z pilotem do podłączenia słuchawek do telefonu oraz przewód do ładowania z portu USB (słuchawki mają tradycyjny port mikro-USB). Długość przewodu z pilotem wynosi 120 cm i jest w nim zaszyty mikrofon do prowadzenia rozmów, który sprawdza się w tej roli bardzo dobrze. Nie odstaje w niczym temu wbudowanemu w słuchawki. Oczywiście nie jest to poziom klarowności głosu zebranego bezpośrednio z telefonicznego mikrofonu, ale bez problemu można prowadzić dłuższą konwersację, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wspomniany pilot posiada jeden długi przycisk do sterowania muzyką i rozmowami z poziomu smartfona.

Wyposażenie słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

Sterowanie słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

Pod lewą muszlą mamy wielofunkcyjny przycisk typu Jog Switch. Możemy więc go wciskać oraz przesuwać, aby zmienić poziom głośności, utwór lub zatrzymać wznowić utwór/rozmowę. Pod drugą muszlą umieszczono za to przełącznik zasilania. Przyciski działają bezbłędnie. Podobnie jak w poprzednio testowanym modelu, tutaj też możemy parować słuchawki z telefonem za pomocą wbudowanego w lewą stronę pałąka modułu NFC.

Czas działania słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

Napiszę wprost – nie ma podstaw do narzekań. Po naładowaniu do pełna słuchawki służyły mi przez prawie 29 godzin odtwarzania muzyki, zanim odmówiły posłuszeństwa. Po podłączeniu przewodu do smartfona mogłem ich dalej używać, a kiedy już zdecydowałem się je naładować, pełen proces trwał około pięciu godzin. Wątpię, by ktoś musiał to robić częściej niż raz w tygodniu. Ciekawostką jest deklarowany przez producenta czas czuwania, bo jest to całe 1 000 godzin. Z uwagi na ograniczenia czasowe testów nie miałem jak tego sprawdzić, ale mogę potwierdzić, że zostawienie włączonych słuchawek na noc nie zdegradowało w żaden zauważalny sposób czasu odtwarzania muzyki przez kolejne dni.

Odsłuchy w trybie bezprzewodowym

Mimo różnic w stosunku do modelu SR5BT, to ciągle ta sama solidna szkoła brzmienia Audio-Techniki i nie można tego nie zauważyć. Producent ponownie postawił na klarowność kosztem efektowności, ale tym razem dodał nieco dociążenia niskich oraz średnich składowych.

Gwoli formalności dodam jeszcze, że obsługiwane kodeki transmisji bezprzewodowej to: aptX, AAC i SBC. Chociaż aptX HD brak, to muszę przyznać, że słuchawki brzmią lepiej od wielu modeli obsługujących tę technologię.

Bas nie dominuje w żaden sposób ani nie zasłania w żaden sposób średnich tonów. Nie gra pierwszych skrzypiec i nie powala potęgą, ale jest dobrze zarysowany i spójny z całością przekazu.  Mimo iż ma inny charakter niż oferowany przez znacznie droższe Bowers & Wilkins PX, to jego rytm i zróżnicowanie są zdecydowanie po stronie Audio-Techniki. Gra głównie środkowym i górnym pasmem i warty odnotowania jest fakt, że jest silniejszy niż w SR5BT.

Średnie tony są pełniejsze niż w poprzednio recenzowanych Audio-Technikach i brzmią dość naturalnie, choć nadal cechują się minimalnym odchudzeniem wokali i instrumentów. Słychać też delikatne podbicie na przełomie średnich i wysokich tonów, ale to dodaje wokalom i gitarom energię, jednocześnie nie powodując jeszcze braku wyostrzeń. Godna pochwały jest też ich rozdzielczość, której próżno szukać w słuchawkach Bluetooth do tysiąca złotych. W dodatku świetnie budują z wysokimi tonami scenę dźwiękową, która jest jedną z najszerszych jakie słyszałem w słuchawkach BT.

Wysokie tony są lekko wyeksponowane i trochę rozjaśnione, co daje świeży i bardzo szczegółowy przekaz bez metalicznych zapędów. Dla części użytkowników może być ich za dużo, ale to kwestia osłuchania się z nimi. Kiedy już uszy się przyzwyczają do takiej szczegółowości dźwięku, trudno jest wrócić do słuchawek ze schowanymi wysokimi tonami. Ciężko znaleźć inne bezprzewodowe słuchawki z taką ilością detali w wysokim paśmie, co omawiane AR5BT. Szczególnie polecam odsłuch muzyki instrumentalnej lub po prostu takiej z bogatą aranżacją.

Odsłuchy w trybie przewodowym

Z racji charakteru słuchawek (bezprzewodowe), pozwolę sobie na skróceniu opisu brzmienia z przewodem i zaznaczę głównie różnice między jednym a drugim trybem.

Bas zyskuje na wypełnieniu. Nadal nie jest przesadnie masywny, ale miłośnicy subbasu znajdą w tym brzmieniu także coś dla siebie. To wszystko jest trochę kosztem jego timingu, ale zysk zdecydowanie przeważa straty.

Średnie tony są dla odmiany delikatnie pogrubione i przyjemniejsze w odbiorze niż są w rzeczywistości. Nie posiadają też wspomnianego wcześniej podbicia na przełomie z wysokimi tonami. Brzmią znacznie łagodniej i bardziej kojąco niż w trybie BT.

Wysokie tony nie są już dominujące ani rozjaśnione. Brzmią dokładnie tak, jak bym oczekiwał od słuchawek przewodowych w cenie tysiąca złotych, czyli bez agresji i wyostrzeń, ale z dużą dozą zawartych informacji.

Podsumowanie

Czy słuchawki Audio-Technica ATH-AR5BT są warte tysiąca złotych? Jeśli nie szukacie bardzo mocnego basu, to zdecydowanie tak, bo otrzymujecie w zamian bardzo dobrze zrównoważone brzmienie ze świetną sceną dźwiękową i bogactwem przekazu. To nie są typowe słuchawki Bluetooth, które mają tylko wyglądać i brzmieć efektownie. Audio-Techniki ATH-AR5BT  prezentują całkowicie odmienną filozofię producenta. One odkryją przed wami wszystkie niuanse, jakie do tej pory były zarezerwowane dla słuchawek przewodowych i pokażą, że brak kabla wcale nie musi oznaczać dużych kompromisów. Ciekawe jest też to, że w trybie przewodowym te słuchawki bez problemu bronią się w przedziale do tysiąca złotych, a przecież to łączność bezprzewodowa jest ich głównym atutem. Mamy więc dwa urządzenia w jednym – energetyczne i żywe słuchawki do słuchania bez przewodu poza domem i kojące, dociążone brzmienie po podłączeniu przewodem.

 

Platforma testowa:

LG V30

Samsung Galaxy S6 z zainstalowanym Noozxoide

 

P.S.: Wiem, że to banał, ale wolę to napisać: jeśli nie mieliście wcześniej do czynienia ze słuchawkami bezprzewodowymi, to zwracam uwagę na osobną (i niezależną od siebie!) regulację poziomu głośności z telefonu oraz samych słuchawek. Jeśli więc ustawiliście maksymalną głośność w telefonie, a słuchawki nadal są dla was za ciche, to pamiętajcie o sprawdzeniu, czy w samych słuchawkach nie możecie jeszcze dodatkowo zwiększyć głośności.

Tekst powstał przy współpracy z firmą Top Hi-Fi & Video Design, u której omawiany produkt jest dostępny w cenie 999 zł i występuje w trzech wariantach kolorystycznych: srebrnym, czerwonym oraz czarnym.

  • Siekiera

    Z całym szacunkiem ale żaden poważny audiofil któremu zależy na dobrej jakości dźwięku,raczej nigdy nie kupi słuchawek bez przewodowych.

    • Subiektywnie-obiektywny

      Z całym szacunkiem ale nikogo to nie obchodzi, bo audiofilów jest mniej niż tych co widza różnicę miedzy FHD a QHD na 4 calach:)
      To, że utknąłeś w latach 90tych, nie oznacza, że bezprzewodowe słuchawki nie oferują dobrej jakości dźwięku.

    • Siekiera

      Tak,dokładnie…,bezprzewodowe słuchawki nie oferują lepszej jakości dzwięku niż te po kablu i czy ci się to podoba czy nie,taka jest prawda.nie mówiąc już o innych minusach sluchawek bezprzewodowych jak chociażby baterie które trzeba ładować co chwilę.

    • Subiektywnie-obiektywny

      Nigdzie nie napisałem, nie oferują lepszą. Oferują bardzo dobrą, zwłaszcza te z aptx.
      Dla mnie mnie przewody to średniowiecze. Korzystam z Bose Qc 35 II – sa niesamowicie wygodne, świtnie wykonane, genialnie wyglądają, mają super ANC i grają też całkiem dobrze. Gdybym był „audiofilem” pewnie kupiłbym sony mx1000m2 ze względu na aptx, jednak ich wygląd i wygoda – to już nie to samo.
      Bateria to ok 20-22 godziny przy włączonym ANC, także nie wiem, z czym masz problem bo zdecydowanie częściej ładujesz telefon i nie musisz sie bujać z idiotycznym kablem :)

    • Jarek Siedlak

      Dla mnie bezprzewodowe to wczesne średniowiecze – takie barbarzyńskie dewastowanie cywilizacji i lepszych rozwiązań i zastępowanie je prymitywnym chłamem dla zdziczałego pospólstwa.
      Na marginesie akurat Bose QC35II to niesamowita padaka pod względem dźwięku i wykonana jak chińszczyzna za 200-300 zł, a ANC masakruje w nich dźwięk. B&O to nieosiągalna dla nich liga. Soniaki też.

    • Adam Turner

      Audiofili

    • Marcin Matysik

      Rozumiem, ale sądze, że targetem słuchawek bezprzewodowych nie są audiofile ;)

    • Siekiera

      Czytaj ze zrozumieniem to co napisałem a napisałem że ktoś kto przywiązuje dużą wagę do jakości dźwięku raczej słuchawki bezprzewodowe będzie omijał dużym łukiem ponieważ jakość dzwięku słuchawek bezprzewodowych będzie zawsze gorsza i nie piszę bzdur tylko takie są fakty…podejrzewam ze pewnie jakiś szpaner dał się zrobić w barana i kupił za 6000 zl iphoneX a gdy okazalo się ze nie ma wejscia słuchawkowego mini jack,to wchodzi na forum zeby hejtować wszystko co na kablu.

    • PaulGacol

      Hola hola kolego…. przestań się ciskać jak wsza na grzebieniu i zacznij czytać co ci piszą ludzie. Napisałeś, że żaden audiofil tego nie kupi i w odpowiedzi Marcin napisał ci, że rozumie twój punkt widzenia, ale to raczej nie jest sprzęt targetowany do audiofilów.
      Jak jesteś audiofilem to Audio-Technica ma dla ciebie inny sprzęt i nikt ci nie każe kupować bezprzewodowych słuchawek.
      Natomiast ja dla przykładu przywiązuję dużą wagę do jakości dźwięku i chętnie kupiłbym omawiane tu słuchawki, bo nie tak dawno kupiłem sobie JBL E55BT, z których jestem bardzo zadowolony pomimo iż zdaję sobie sprawę, że do perfekcji tu daleko pod względem jakości dźwięku. Nie jestem jednak audiofilem i w zupełności mi to wystarcza, co nie oznacza, że nie przywiązuję wagi do jakości sprzętu na którym słucham muzyki.
      W przypadku słuchawek bezprzewodowy liczy się przede wszystkim komfort użytkowania (mogę sobie sparować słuchawki z komputerem, telefonem i telewizorem, a podczas grania na PS4 korzystam z kabla z mikrofonem) i to też jest dla mnie istotne.

      Przestań więc się miotać i nie ucz nikogo czytania ze zrozumieniem, zanim sam nie opanujesz tej stosunkowo trudnej umiejętności.

    • Riczi Bojko

      Targetowany!!! Ale się uśmiałem (-:

    • Subiektywnie-obiektywny

      „podejrzewam ze pewnie jakiś szpaner dał się zrobić w barana i kupił za 6000 zl iphoneX a gdy okazalo się ze nie ma wejscia słuchawkowego mini jack,to wchodzi na forum żeby hejtować wszystko co na kablu.” – masz na myśli mnie? Nie, kupiłem Note 8 za 4300, mam wejście słuchawkowe ,a kupiłem słuchawki bezprzewodowe za 1700, bo przewodówki to relikt przeszłości. Tyle w temacie :)

    • Siekiera

      z Twojego toku myslenia wynika że koło to też relikt przeszłości,więc może pójdźmy tym tropem i produkujmy samochody na kwadratowych kołach?…moim zdaniem,po co zmieniać lepsze na gorsze?…mozna bylo zastosować np; takie rozwiązanie,sluchawki bezprzewodowe ale z mozliwością podłączenia kabla i jest wybor,wtedy nawet ten przyslowiowy audiofil mógłby zainteresowac się takimi sluchawkami…zawsze lepiej miec wybór niz go nie mieć

    • Subiektywnie-obiektywny

      No i widzisz… znowu bredzisz. Słuchawki bezprzewodowe dla mnie (i milionów ludzi) sa lepszym rozwiązaniem, bo sa wygodniejsze i nie maja idiotycznych kabli, które tylko ograniczają. Bateria na 20h i więcej, jakość dźwięku mnie zadowala, zresztą Bose QC 35 ma nie bez powodu bardzo wysoki rating zadowolenia konsumentów (mimo iż są słuchawki BT które grają, lepiej – ja i tak świadomie wybrałem te, ponieważ dla mnie sa lepsze).
      Gdyby jutro sie okazało, że mój samochód jest w wersji z kwadratowymi kołami i… paliłby o połowę mnie, byłby wygodniejszy, szybszy, lepiej wyposażony i bezpieczniejszy, to… sam wiesz.
      Sporo słuchawek BT (tych nausznych) ma również opcję podłączenia na kablu – moje np mają. Żaden problem. Po prostu ja nie korzystam.
      Swoją drogę jestem ciekaw ile i jakie słuchawki w stylu Bose qc 35 czy sony 1000mx2 miałeś na uszach i słuchałeś na nich flaca:)

    • Jarek Siedlak

      Hmmm, a mnie się wydaje, że to ty bredzisz. Kable mnie jakoś nie ograniczają, a bateria (ograniczenia związane z jej pojemnością i koniecznością ładowania) i ciężkie do usunięcia zakłócenia sprzęgające przetworniki elektroakustyczne z układami głównie analogowej „obróbki dźwięku” już tak (dsp stara się w dobrych słuchawkach je neutralizować ale zawsze jakimś kosztem). Ogranicza mnie ubytek komfortu wynikający z wagi słuchawek (bateria i dodatkowe układy – czasem z kiepskim skutkiem kompensowane lichymi materiałami). Ogranicza mnie również większe zużycie energii przez smartfon (kolejna bateria ale bardziej dająca w kość). Ograniczają mnie zakłucenia elektromagnetyczne znacząco wpływające na przepustowość połączenia BT. Ogranicza ANC kastrujące dźwięk nawet w najlepszym wydaniu i raczej nie wpływające zbyt pozytywnie na słuch (równie dobrze możesz sobie zaaplikować doki z głośnością na maksa na modowanym sofcie bez bezpiecznika. Efekt ten sam – to, że czegoś nie słyszysz nie znaczy, że nie niesie z sobą energii niszczącej słuch i negatywnie wpływającej na inne organy, a fala infradźwiękowa powstająca w wyniku stosowania ANC to wyjątkowo wredne ustrojstwo).
      Parę innych rzeczy też ale średnio mi się chce ci wyjaśniać.
      Porównanie bezprzewodowych słuchawek do samochodu na „kwadratowych kołach” jest bardzo na miejscu. Że mniej pali? Zapewne bo nie umie się ruszyć z miejsca i nie jedzie xD
      Równie oszczędny jest głaz narzutowy ale jakoś mija się z celem istnienia samochodu i kiepsko mu idzie realizowanie jego przeznaczenia (tak jak słuchawkom bezprzewodowym średnio idzie robienie za słuchawki).
      ps. Odsłuchałem wszystkie, które wymieniłeś (choć na krótką metę – raczej dbam o swój słuch) – powiedzmy, że mam małą obsesję i sporą kolekcję słuchawek.

    • Flint_PS

      No ale przecież tego modelu da się słuchać na kablu. Jest o tym nawet osobny akapit w recenzji.

    • bqa82

      „Takie są fakty”, a jak nie są to tym gorzej dla faktów. Taka jest Twoja (nieodosobniona) opinia. Ja za to pokuszę się o stwierdzenie, że jeśli komuś zależy na jak najlepszej jakości dźwięku bez kompromisów i stać go na to, wtedy na dzień dzisiejszy faktycznie lepszy jest przewód. W każdym torze audio końcowa jakość moim zdaniem jest definiowana przez najsłabsze ogniwo, a przy wielu nowych słuchawkach bezprzewodowych (zwłaszcza tych z aptX/HD) najsłabszym ogniwem jest strumień muzyczny/plik. Do tego wyjścia słuchawkowe często pozostawiają wiele do życzenia – w takim ajfonie, który kosztuje niemałe pieniądze już przy słuchawkach za 400 zł potrafi być różnica na korzyść wersji bez kabla (i to mimo, że iphone nie obsługuje aptX).

    • Jarek Siedlak

      Chyba, że podepniesz swojego DAC-a z AMP ;P. Wtedy musiałbyś już szarpnąć się na słuchawki za 1,5k by dorównać zestawikowi za 700 i tak mógłbyś mieć problem.

  • Lukasz

    Czy Pan testujacy moglby napisac jak wyglada sytuacja z zasiegiem bluetooth? Czy zdarzaly sie przerwy w sygnale?

    • Marcin Matysik

      Słuchawki już oddałem do dystrybutora, ale jeśli to coś pomoże, to u mnie działały bez problemu w odległości 4 metrów, przez dwie ceglane ściany.

    • Lukasz

      Dziekuje za odpowiedz. Bardziej chodzi mi o to w jaki sposob zachowuja sie sluchawki na zewnatrz podczas spaceru w kurtce z telefonem w kieszeni. Jezeli ma Pan jakies doswiadczenia, prosze o podzielenie sie nimi

    • Marcin Matysik

      Nie ma z tym żadnego problemu. Kurtka nie jest dla fal radiowych żadną przeszkodą.

    • Lukasz

      Dzięki za wyczerpującą odpowiedz. O to mi chodzilo

    • Pisałem wyżej o tylnej kieszeni. Sprawdź dokładnie przed kupnem.

    • Lukasz

      Tez mialem problem ze sluchawkami dousznymi. Byly to Meizu EP51 i czasami przy chodzeniu lubily przerwac sygnal. Szczegolnie zima, kiedy bylem ubrany w kurtke. Wydaje mi sie, ze duzo zalezy od klasy Bluetooth. Jedyne sluchawki jakie udalo mi sie znalezc z klasa pierwsza BT to Beats i Plantronics.

    • Jarek Siedlak

      To też zależy od zakłóceń – w ich wyniku następuje spadek przepustowości mogący się objawiać zależnie od zastosowanych rozwiązań przerwami albo drastycznym spadkiem jakości (raczej stosuje się pierwsze). Klasa pierwsza drenuje baterię – to 40x większa moc układów nawiązujących połączenie.

    • Lukasz

      Co do baterii, nie moge sie zgodzic. Solo 3 wireless wytrzymuja 40h i testujacy potwierdzaja te dane. Plantronics BackBeat Pro – 24h na ladowaniu

    • Mam model ANC40BT I kiedy mam telefon w tylnej kieszeni pojawiają się problemy z BT. Słuchawki za 600zł z taką wtopą to trochę słabo. Grają genialnie. ANC oceniam dobrze. Ale BT… :( Warto przed kupnem dobrze przetestować czy uporali się z tym.

  • Adam Turner

    tę technologię a nie tą technologię!!!

    • Marcin Matysik

      Zgadza się. Mój błąd. Poprawione.

    • rake

      To jeszcze resztę błędów i literówek proszę poprawić – ciężko się czyta 😒

    • Marcin Matysik

      Mogę prosić o wskazanie choć części z nich? Niestety we własnym tekście błędy znaleźć najtrudniej :/

    • rake

      Japońska marka Audio-Technica niedawno poszerzyła swoją ofertę o kolejny model słuchawek ATH-AR5BT. Z zewnątrz, choć większe, mogą wydawać się nico nieco podobne do testowanych niegdyś ATH-SR5BT, a i oznaczenie modelu jest trochę zbliżone.(brak spacji) Pytanie więc – czy testowane słuchawki różnią się czymś od starszego modelu i są warte ceny 999 zł?

      Na rynku bezprzewodowych słuchawek jest coraz większa konkurencja. W zasadzie niemal każdy szanujący się producent słuchawek nausznych posiada co najmniej jeden taki model w swojej ofercie i nie zamierza na tym poprzestać. Taka konkurencja zapewnia odbiorcom same plusy. Od walki cenowej między producentami, po stale rosnącą jakość i dużą różnorodność samych produktów. Każdy z nas jest przecież inny. Mamy różne gusta muzyczne, różne wymagania sprzętowe i… różny słuch przez co nie ma jednych, uniwersalnie doskonałych słuchawek dla każdego.

      A dla kogo są słuchawki Audio-Technica ATH-AR5BT?

      Na pewno dla osób mobilnych. Spójrzcie zresztą sami na ten mechanizm składania słuchawek. Ciężko o bardziej kompaktową formę bez łamania pałąka w pół. Nie zmieszczą się po złożeniu do kieszeni spodni, ale do każdej torby i plecaka już bez najmniejszego problemu. Mechanizm odpowiedzialny za obrót muszli jak i ich składanie jest wykonany z plastiku, który nie skrzypi i wydaje się być naprawdę solidny.

      Słuchawki Audio-Technica ATH-AR5BT

      Komfort użytkowania słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

      Wielkość muszli jest bardzo dobrym kompromisem między stylowym wyglądem a komfortem noszenia. Miejsca na uszy wydaje się być w sam raz, co potwierdziły pomiary wnętrza nausznic. 55 mm wysokości i 35 mm szerokości to całkiem sporo jak na outdoorowe słuchawki. Moje duże uszy mieściły się w nich w sam raz, a siłę ścisku pałąka określiłbym jako bardzo komfortową (nawet przy wielogodzinnych odsłuchach), przy jednoczesnym pewnym utrzymywaniu słuchawek na swoim miejscu. Jeśli dobrze ustawicie muszle, to przekonacie się że głównie kształt nausznic odpowiada za dobre trzymanie się słuchawek. Duży plus za to rozwiązanie.

      Pałąk oraz nausznice są obite ekologiczną skórą, podczas gdy odpowiednią miękkość zapewnia pianka z efektem pamięci. Gęstość pianki jest bardzo dobrze dobrana, a skóra w połączeniu z zamkniętą budową muszli dobrze izoluje hałas otoczenia. Miejcie tylko na uwadze, że zarówno naturalna jak i ekologiczna skóra w słuchawkach nie oddycha tak dobrze jak np. welur, więc przy wyższej temperaturze uszy będą wam się grzały mocniej niż zwykle. Taka jest niestety cena wysokiej izolacji. To standard przy mobilnych słuchawkach o budowie nausznej/wokółusznej, ale wolę uprzedzić.

      Wyposażenie słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

      Zarówno sterowanie jak i wyposażenie są takie same jak w testowanym wcześniej modelu słuchawek Audio-Technica ATH-SR5BT. Mamy więc pokrowiec z ekologicznej skóry, przewód z pilotem do podłączenia słuchawek do telefonu oraz przewód do ładowania z portu USB (słuchawki mają tradycyjny port mikro-USB). Długość przewodu z pilotem wynosi 120 cm i jest w nim zaszyty mikrofon do prowadzenia rozmów, który sprawdza się w tej roli bardzo dobrze. Nie odstaje w niczym temu wbudowanemu w słuchawki. Oczywiście nie jest to poziom klarowności głosu zebranego bezpośrednio z telefonicznego mikrofonu, ale bez problemu można prowadzić dłuższą konwersację, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wspomniany pilot posiada jeden długi przycisk do sterowania muzyką i rozmowami z poziomu smartfona.

      Wyposażenie słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

      Sterowanie słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

      Pod lewą muszlą mamy wielofunkcyjny przycisk typu Jog Switch. Możemy więc go wciskać oraz przesuwać, aby zmienić poziom głośności, utwór lub zatrzymać wznowić utwór/rozmowę. Pod drugą muszlą umieszczono za to przełącznik zasilania. Przyciski działają bezbłędnie. Podobnie jak w poprzednio testowanym modelu, tutaj też możemy parować słuchawki z telefonem za pomocą wbudowanego w lewą stronę pałąka modułu NFC.

      Czas działania słuchawek Audio-Technica ATH-AR5BT

      Napiszę wprost – nie ma podstaw do narzekań. Po naładowaniu do pełna słuchawki służyły mi przez prawie 29 godzin odtwarzania muzyki, zanim odmówiły posłuszeństwa. Po podłączeniu przewodu do smartfona mogłem ich dalej używać, a kiedy już zdecydowałem się je naładować, pełen proces trwał około pięciu godzin. Wątpię, by ktoś musiał to robić częściej niż raz w tygodniu. Ciekawostką jest deklarowany przez producenta czas czuwania, bo jest to całe 1 000 godzin. Z uwagi na ograniczenia czasowe testów nie miałem jak tego sprawdzić, ale mogę potwierdzić, że zostawienie włączonych słuchawek na noc nie zdegradowało w żaden zauważalny sposób czasu odtwarzania muzyki przez kolejne dni.

      Odsłuchy w trybie bezprzewodowym

      Mimo różnic w stosunku do modelu SR5BT, to ciągle ta sama solidna szkoła brzmienia Audio-Techniki i nie można tego nie zauważyć. Producent ponownie postawił na klarowność kosztem efektowności, ale tym razem dodał nieco dociążenia niskich oraz średnich składowych.

      Gwoli formalności dodam jeszcze, że obsługiwane kodeki transmisji bezprzewodowej to: aptX, AAC i SBC. Chociaż aptX HD brak, to muszę przyznać, że słuchawki brzmią lepiej od wielu modeli obsługujących tę technologię.

      Bas nie dominuje w żaden sposób ani zasłania w żaden sposób średnich tonów. (styl -> „Bas w żaden sposób nie dominuje ani nie zasłania średnich tonów.”) Nie gra pierwszych skrzypiec i nie powala potęgą, ale jest dobrze zarysowany i spójny z całością przekazu. Mimo iż ma inny charakter niż oferowany przez znacznie droższe Bowers & Wilkins PX(spacja przed przecinkiem), to jego rytm i zróżnicowanie jest zdecydowanie po stronie Audio-Techniki. Gra głównie środkowym i górnym pasmem i warty odnotowania jest fakt, że jest silniejszy niż w SR5BT.

      Średnie tony są pełniejsze niż w poprzednio recenzowanych Audio-Technikach i brzmią dość naturalnie, choć nadal cechują się minimalnym odchudzeniem wokali i instrumentów. Słychać też delikatne podbicie na przełomie średnich i wysokich tonów, ale to dodaje wokalom i gitarom energię, jednocześnie nie powodując jeszcze braku wyostrzeń. Godna pochwały jest też ich rozdzielczość, której próżno szukać w słuchawkach Bluetooth do tysiąca złotych. W dodatku świetnie budują z wysokimi tonami scenę dźwiękową, która jest jedną z najszerszych jakie słyszałem w słuchawkach BT.

      Wysokie tony są lekko wyeksponowane i trochę rozjaśnione, co daje świeży i bardzo szczegółowy przekaz bez metalicznych zapędów. Dla części użytkowników może być ich za dużo, ale to kwestia osłuchania się z nimi. Kiedy już uszy się przyzwyczają do takiej szczegółowości dźwięku, trudno jest wrócić do słuchawek ze schowanymi wysokimi tonami. Ciężko znaleźć inne bezprzewodowe słuchawki z taką ilością detali w wysokim paśmie, co omawiane AR5BT. Szczególnie polecam odsłuch muzyki instrumentalnej lub po prostej prostu takiej z bogatą aranżacją.

      Odsłuchy w trybie przewodowym

      Z racji charakteru słuchawek (bezprzewodowe), pozwolę sobie na skróceniu opisu brzmienia z przewodem i zaznaczę głównie różnice między jednym a drugim trybem.

      Bas zyskuje na wypełnieniu. Nadal nie jest przesadnie masywny, ale miłośnicy subbasu znajdą w tym brzmieniu także coś dla siebie. To wszystko jest trochę kosztem jego timingu, ale zysk zdecydowanie przeważa straty.

      Średnie tony są dla odmiany delikatnie pogrubione i przyjemniejsze w odbiorze niż są w rzeczywistości. Nie posiadają też wspomnianego wcześniej podbicia na przełomie z wysokimi tonami. Brzmią znacznie łagodniej i bardziej kojąco niż w trybie BT.

      Wysokie tony nie są już dominujące ani rozjaśnione. Brzmią dokładnie tak, jak bym oczekiwał od słuchawek przewodowych w cenie tysiąca złotych, czyli bez agresji i wyostrzeń, ale z dużą dozą zawartych informacji.

      Podsumowanie

      Czy słuchawki Audio-Technica ATH-AR5BT są warte tysiąca złotych? Jeśli nie szukacie bardzo mocnego basu, to zdecydowanie tak, bo otrzymujecie w zamian bardzo dobrze zrównoważone brzmienie ze świetną sceną dźwiękową i bogactwem przekazu. To nie są typowe słuchawki Bluetooth, które mają tylko wyglądać i brzmieć efektownie. Audio-Techniki ATH-AR5BT prezentują całkowicie odmienną filozofię producenta. One odkryją przed wami wszystkie niuanse, jakie do tej pory były zarezerwowane dla słuchawek przewodowych i pokażą, że brak kabla wcale nie musi oznaczać dużych kompromisów. Ciekawe jest też to, że w trybie przewodowym te słuchawki bez problemu bronią się w przedziale do tysiąca złotych, a przecież to łączność bezprzewodowa jest ich głównym atutem. Mamy więc dwa urządzenia w jednym – energetyczne i żywe słuchawki do słuchania bez przewodu poza domem i kojące, dociążone brzmienie po podłączeniu przewodem.

      Platforma testowa:

      LG V30

      Samsung Galaxy S6 z zainstalowanym Noozxoide

      P.S.: Wiem, że to banał, ale wolę to napisać: jeśli nie mieliście wcześniej do czynienia ze słuchawkami bezprzewodowymi, to zwracam uwagę na osobną (i niezależną od siebie!) regulację poziomu głośności z telefonu oraz samych słuchawek. Jeśli więc ustawiliście maksymalną głośność w telefonie, a słuchawki nadal są dla was za ciche, to pamiętajcie o sprawdzeniu, czy w samych słuchawkach nie możecie jeszcze dodatkowo zwiększyć głośności.

      Tekst powstał przy współpracy z firmą Top Hi-Fi & Video Design (spacja przed przecinkiem), u której omawiany produkt jest dostępny w cenie 999 zł i występuje w trzech wariantach kolorystycznych: srebrny, czerwony oraz czarny srebrnym, czerwonym oraz czarnym.

    • Marcin Matysik

      Ok. Poprawiłem, bo przyznaję, że to są błędy. Jednak stwierdzanie, że przez takie rzeczy (mimo wszystko – niewiele błędów, brak błędów ortograficznych i merytorycznych) ciężko się czyta ten tekst, jest chyba mocno na wyrost :)

  • Darth Artorius

    Brak aptX HD to spory brak. BD Aventho Wireless już mają ten kodek.

    Od słuchawek bezprzewodowych nie uciekniemy. Myślę że oba sposoby przekazywania muzyki z odtwarzacza do słuchawek pozostaną na rynku. Wireless to domena modeli mobilnych. Nikt nie robi jeszcze dużych nausznych modeli domowych z technologià BT. Nie ma takiej potrzeby.
    Producenci mogliby się bardziej starać i do dobrych słuchawek (coraz droższych) dodawać lepsze kable a nie gumę z drucikiem grubości włoska w środku.

  • K.M. Kurpinski

    Jestem fanem produktow AT. Jesli chodzi o brzmienie to nie mam zastrzezen – stosunkowo plaska charakterystyka mi pasuje, ale nie kazdy znajomy podziela moje zdanie. Niestety jesli chodzi o jakosc stosowanych materialow to jest pewna wstydliwa sprawa. Zalaczam zdjecie sluchawek, ktore kulturalnie eksploatuje od dwoch lat. Skajka-niepekajka nie przetrwala proby czasu. Za 200eur oczekiwalbym czegos wiecej. https://uploads.disquscdn.com/images/80a305b580ac71def3194fab314e0afdfa40a72db5b12cd359b4f5da66d141bb.jpg