7

Beyond: Two Souls – w rolach głównych Willem Dafoe i Ellen Page

David Cage, wraz ze swoim studiem – Quantic Dream, niegdyś byli uważani za dziwaków. Indigo Prophecy, znane w naszym kraju jako Fahrennheit, poczytywano za umiarkowanie udany eksperyment, mający niewiele wspólnego z wirtualna rozrywką. Lata później, filmowość w grach jest czymś powszechnym. The Walking Dead, wyprodukowane przez Telltale Games, czerpiące garściami z dorobku Quantic Dream, zdobywa […]

David Cage, wraz ze swoim studiem – Quantic Dream, niegdyś byli uważani za dziwaków. Indigo Prophecy, znane w naszym kraju jako Fahrennheit, poczytywano za umiarkowanie udany eksperyment, mający niewiele wspólnego z wirtualna rozrywką. Lata później, filmowość w grach jest czymś powszechnym. The Walking Dead, wyprodukowane przez Telltale Games, czerpiące garściami z dorobku Quantic Dream, zdobywa szereg tytułów gry roku.

Twórcy Heavy Rain nie zamierzają zmieniać kursu. Wszystko wskazuje na to, że ich najnowsza produkcja – Beyond: Two Souls, po raz kolejny wyznaczy trendy w kwestii ukazywania emocji poprzez polygony i piksele. Pod warunkiem, że nie spełnią się proroctwa sceptyków, twierdzących że Cage zwariował na punkcie wizualnego odwzorowania ludzkiej twarzy, zapominając o innych sposobach kreowania postaci.

Dzisiejszy dzień mile zaskoczył mnie i resztę oczekujących na nową produkcję Davida Cage’a. Jedną z kluczowych postaci zagra Willem Dafoe. Wcieli się on w naukowca, którego losy złączyły z wykazującą parapsychiczne zdolności Jodie (graną przez Ellen Page). Pojawił się pierwszy fragment gameplay’u z udziałem aktora, a także wywiad z nim.

David Cage w wywiadzie dla serwisu MCV wypowiedział się też na temat traktowania kobiet w świecie gier wideo. Jak wyobrażamy sobie płeć piękną w wirtualnym świecie? Wielkie piersi, talia osy, lekkie zagubienie i standardowo gorsza pozycja w kwestii umiejętności, nazwijmy je, bitewnych. Producent przyznaje, że sytuacja zmierza ku lepszemu, w części dzięki samym graczom, którzy domagają się poprawy w kwestii warstwy fabularnej. Stąd jego pęd, ku dostarczaniu nam doświadczeń innych niż wszystkie.

Trudno nie przyznać mu racji – twórcy gier wideo z uporem maniaków tworzą stereotypowych mięśniaków, chociaż każda innowacja na tym polu witana jest oklaskami klientów. Z drugiej strony – tworząc grę o przerośniętych karkach, rozcinających piłami łańcuchowymi obcych i różnego rodzaju potwory (Gears of War), ciężko spodziewać się, żeby w roli głównej obsadzono kobietę. Pozbawione karków przedstawicielki płci pięknej, to rzecz w przyrodzie występująca wyjątkowo rzadko.

Quantic Dream wydaje się mieć jedną ambicję – stworzyć grę, możliwie bliską dobremu filmowi. Sesjom motion-capture nie ma końca, bez przerwy mówi się o „dojrzałości” fabuły. Nawet jeżeli Cage nie dokona kolejnego przełomu, którym był pod pewnymi względami Heavy Rain, to z pewnością dostarczy nam przynajmniej kilka godzin świetnego widowiska. Z aktorami, których znamy z filmów w rolach głównych. Na dobre czy na złe.