Call of Duty: WWII grafika
13

Battlefield 1 potrafił pokazać prawdziwą wojnę, Call of Duty już tego nie umie. Wrażenia z bety CoD: WWII

Naiwny ten, kto myślał że powrót Call of Duty do czasów II Wojny Światowej wywróci serię do góry nogami. Jeśli właśnie na to liczycie - przeczytajcie wrażenia z bety COD WWII. Bo choć to tylko tryby sieciowe, doskonale pokazują że trzon Call of Duty nigdy się nie zmienia. Dla jednych to minus, dla drugich plus.

Ciągły pęd serii Call of Duty ku coraz bardziej nowoczesnym starciom odbił się firmie Activision czkawką i już na etapie zwiastunów Call of Duty: Infinite Warfare pomysł był przez graczy zmiażdżony. Konkurujące z tamtą grą Battlefield 1 natomiast rozkochało w sobie fanów strzelanek – i nawet pomijając psychofanów poszczególnych serii, jestem w stanie to zrozumieć. Gracze chcą powrotu do czasów historycznych wojen – EA wydaje grę osadzą w realiach WWI, Acti kolejne futurystyczne pif paf, którego wszyscy mają dość. Odbiór nie mógł być inny. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że Call of Duty nagle wraca do WWII. Tylko czy to coś zmienia w całym mechanizmie serii?

call of duty WWII

Beta Call of Duty: WWII tie zawiera trybu kampanii, to wycinek kodu starć sieciowych, który przez kolejne miesiące będzie jeszcze dopracowywany. Obstawiam, że zbyt wiele się tu już nie zmieni.

Na pierwszy ogień klasy, których jest w WWII pięć, dość klasycznie – znajdziecie tam między innymi tam piechotę, siły powietrzne wyposażone w lżejsze karabiny, snajperów czy pancerniaków. Każda z klas to przede wszystkim inne bronie oraz unikatowe umiejętności.

Dostajemy tu klasyczny dla serii system rozwoju postaci, gdzie każdy kolejny poziom daje dostęp do nowego dodatku – w większości przypadków (poza piechotą) dodatków do broni można mieć jedynie dwa. Strzelałem z STG44 i PPSH-41, całkiem nieźle radzi sobie karabin wyborowy M1 Grand. Nie do końca podoba mi się ciężar broni, który wydaje się być „niehistoryczny” – takie przynajmniej mam odczucie obcując z Battlefield 1. Wiem, że to inny okres, ale mimo często zręcznościowego charakteru gry, nie miałem wrażenia że strzelam z „czegokolwiek”. W przypadku CoD: WWII bronie wydaje się działać zbyt szybko, są zbyt celne – jakby twórcy za wszelką cenę chcieli skupić się na samym mechanizmie rozgrywki i starć, a nie na odwzorowaniu prawdziwych karabinów. Trochę to rozumiem, trochę jestem zawiedziony.

cod WWII prywatna beta ostrzał

Oczywiście nie mogło zabraknąć nagród za serie kilku zabić. Tym razem wypadły one naprawdę fajnie – mogłem bombardować okolicę z samolotu, użyć miotacza ognia czy wcielić się w pilota myśliwca (tak, sterujemy samolotem). Zaprezentowane nagrody nie są irytujące dla pozostałych, a sami wiecie, że często zdarzało się to w poprzednich odsłonach.

Wizualnie Call of Duty: WWII niestety nie zachwyca. Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie w trybach sieciowych, a kampanii dla samotnego gracza należy upatrywać najlepszych widoków. Ewidentnie jednak to cały czas ten sam kod, podobne obiekty, podobne wizualne rozwiązania oklejone nowymi teksturami. Na plus na pewno HDR, który miałem okazję przetestować na Samsungu KS7000 i PlayStation 4 Pro. Faktycznie, gra wygląda lepiej na ekranie wykorzystującym tę technologię, chciałoby się jednak więcej – mam więc nadzieję, że to „więcej” i jeszcze lepsze wykorzystanie HDR-u zobaczę w oskryptowanym trybie kampanii.

Call of Duty: WWII ostrzał z powietrza

Tryb Wojny

Zdecydowanie największą nowością, a jednocześnie najlepszym co ma do zaoferowania sieciowa beta nowego Call of Duty jest Tryb Wojny. Jeśli graliście kiedyś w Overwatch, przypomni Wam się świetny tryb ochrony payloadu (ładunku). Tu działa to podobnie. Naszym zadaniem jest doprowadzić pojazd w wyznaczone miejsce – oczywiście druga strona ma do tego nie dopuścić i odeprzeć „najazd”. Lokacje nie są tak ciasne, a całość posiada własny, podzielony na etapy scenariusz. Oznacza to, że cel sam w sobie jest ważniejszy niż nabijanie killi, co jest bardzo miłą odmianą dla serii. No i najważniejsze – gra się naprawdę przyjemnie, zdecydowanie przyjemniej niż w klasyczne tryby znane z sieciowych starć Call of Duty.

Doskonale pamiętam komentarze pod moim materiałem z sieciowej bety Call of Duty: Black Ops III. Każda uwaga na temat serii odbierana była jako atak fanboja Battlefielda. Bo trzeba przypomnieć, że przecież fani Call of Duty walczą z fanami Battlefielda tak, jak Xboksowcy z posiadaczami PlayStation i Atarowcy z Commodorowcami. Na śmierć i życie, jakby obie gry czy sprzęty nie mogły funkcjonować obok siebie.

Tak, wytykam Call of Duty to i owo, cały czas mam bowiem nadzieję, że kiedyś wreszcie zobaczę naprawdę konkretny zwrot. Taki, który każe mi odebrać go – „wow, ale się pozmieniało, czuć powiew świeżości”. No cóż, tym razem nie czuć. To cały czas są zmiany raczej kosmetyczne. I jeśli porównać piekło wojny, jakie DICE pokazało w starciach sieciowych w Battlefield 1 oraz bieganie i skakanie po ciasnych mapach Call of Duty: WWII to WWII niestety przegrywa. Nie czuję tu wojny, czuję po prostu kolejne „nowe” Call of Duty, po prostu z innymi skórkami. Najgorsze jest to, że kompletnie nie poczułem klimatu pierwszych odsłon serii, a powrót do WWII pozwalał sądzić, że na to postawią twórcy.

Jeśli jednak tego właśnie się spodziewacie, będziecie się dobrze bawić. Ja po doświadczeniach z betą przejdę kampanię, a tryb wieloosobowy tylko sprawdzę. Podobnie jak rok i dwa lata temu nie zamierzam spędzić w nim więcej czasu. Overwatch wciąż trzyma poziom, jesień to Destiny 2 i świetnie zapowiadające się Star Wars Battlefront 2. Sorry, Call of Duty. W tym roku też wypadasz z sieciowej rozpiski. Może za rok.

  • Bartosz Milewski

    Kiedy usłyszałem ze wychodzi nowy COD osadzony w II wojnie światowejbylem naprawdę podekscytowany. Pamietam ile to ja godzin i nocy spędziłem grając w COD2 na studiach. To były czasy :) myślałem, ze nowy COD powróci do tego klimatu. A tu widzę ze to ten sam COD ze wszystkimi wadami tylko opakowany w papierek drugiej wojny swiatowej. Ten sam silnik, fizyka gry. Nie tego oczekiwałem. I tak po raz kolejny nie kupie tej gry a szkoda. Uwielbiam BF1 mam w domu tylko ta jedna grę i nie gram w nic innego jak mam wolny czas…. chyba to sie nie zmieni jeszcze długo…

    • Miałem dokładnie to samo i też trzymałem kciuki za powrót. No cóż, bywa.

    • Trochę wczoraj pograłem i mogę się pod tym teksem podpisać obiema rękami. Też się jarałem na myśl o WWII, ale niestety, to ten sam głupi CoD… tylko w innych szatach. Zero klimatu, przesadzona dynamika, tragedia.

  • Szymon

    Drobna poprawka: karabin to M1 Garand, a nie M1 Grand.

  • Kuba

    Dla mnie ten tytuł był „nadzieją” na powrót do grania w COD po latach jetpacków, podwójnych skoków i klimatów sci fi. Ale jak się zaczęły jaja z usuwaniem swastyk, zmianami w realiach historycznych itp itd to sobie dałem spokój. Nie będę dokładał grosza do tego typu akcji.

  • Czy to pierwszy cos w ktorym da sie korzystac z pojazdow?

    • Bartosz Milewski

      Nie woem czy mówienie „korzystanie z pojazdów” ma sens. Tu raczej bedzie jak w każdym poprzednim COD widok niby z samolotu czy czołgu i naciskanie w odpowiednim momencie guzika do zrzucenia bomb itp. Nie liczyłbym na korzystanie z pojazdów jak ma to miejsce w BF1

    • Gamer

      W CoD WaW mogles jezdzic czolgiem na chyba 4 czy 5 mapach.

  • Gamer

    Chyba kazdy wiedział, ze z tego nic nie bedzie… 2016 rok – wychodzi chyba najgorzej ocrniany CoD w historii, ktore ma promil pozytywnych opinii, jednocześnie… pojawia sie BF1, ktory zabiera nas na rozne fronty 1szej WŚ, nad ktorym ludzie sie zachwycaja (czasem troche przesadnie) i ktory wlasnie dostaje kolejny potezny dodatek i kolejne 2 sa w drodze. Czyli mamy wielki sukces EA/Dice i (kolejna) porazke od Activision (sukces sprzedazowy musi byc i tak, bi gimbaza lubi kosmos i zombie), gdzie jak zawwsze po roku serwery swieca pustkami. To, ze kolejny CoD bedzie o WWII bylo oczywiste, bo maja resztki godnosci by nie isc w WWI, jednak to, se gra bedzie slaba bylo prawie pewne.
    Pomijam fakt jednego z 3 najgrozniejszych rakow toczących nasza cywilizację , ktory tez odcisną pietno na tej grze, czyli poprawnosc polityczna.

  • Bozz

    Składników kotleta nie zmienią tak długo jak będzie się dobrze sprzedawał. A co jak co ale marketing mają ogarnięty więc i kolejny raz (niestety) hajs będzie się zgadzał.

    • Gamer

      Twraz powinien byc dobry moment. Ja gram w Bf1+premium od stycznia, pzestalem gdzies w czerwcu po ok 400 h, teraz wszedlem na kilka meczow i… to wciaz zyje, a na pewno bedzie lepiej, bi tetaz kisztuje grosze i… jest yez w origin access – moze to tez powinienes sprawdzic, bo jesli jest premium to jeszcze bardziej Ci sie oplaci:)
      Przez te promocje poziom sie zrobil zenujaco niski:D

  • doogopis

    Pewnie na piracie cod1 można nawet online pograć na pirackich serwerach w drugą część też.
    Pierwsze części to był hit! Potem probowali przenosić miejsce akcji gdzieś indziej ,no sle fani cod lubią wojne. Ciężko im zrozumieć że takiego efektu wow nie osiągną,bo to dają tylko nowe rzeczy,a teraz mamy taki przesyt że ciężko wymyślić coś nowego!

  • jscst

    Jest tak, bo te dwie serie to dwie różne filozofie walki. BF to typowe bitwy frontowe, zaś COD to akcje oddziałów specjalnych. A tak się składa, że akcji w stylu współczesnych komandosów w czasie II ŚW było tyle co kod napłakał… ja np. żadnej takiej nie słyszałem.