21

Po niemrawym początku twórcy Belfra poszli na całość. Tego się nie spodziewałem

Belfer powrócił na Canal+ przed trzema tygodniami. Pierwsze dwa odcinki nie zachwyciły widzów, zaś trzeci dał trochę nadziei na sensowne wybrnięcie z niektórych kwestii. Czwarty odcinek,wyemitowany wczoraj, pokazał, że najlepsze w Belfrze dopiero przed nami. To źle i dobrze zarazem. 

Tekst zawiera spoilery z czterech do tej pory wyemitowanych odcinków Belfra 2.

Nietypowy Belfer

Dobrze zbudowany małomiasteczkowy klimat, zagadkowe zabójstwo młodej dziewczyny i dość stereotypowi, ale bohaterzy z charakterem – w takich słowach można podsumować pierwszy sezon Belfra. Sama tajemnica wokół osoby odpowiedzialnej za zabójstwo Asi Walewskiej była wystarczająco interesująca, gdy przez cały sezon byliśmy skutecznie zwodzeni przez twórców. Powtarzane w kółko pytanie „kto zabił?” podsycało atmosferę i mówiąc prostym językiem – całość trzymała się kupy, choć akcja znacząco zwolniła w kilku ostatnich odcinkach, gdy scenarzyści zaczęli kluczyć wokół rozwiązania.

W drugim sezonie Belfra, po przeprowadzce z Dobrowic do Wrocławia i po zamianie kameralnego liceum na elitarne, serial zmienił się na tyle, że dwa pierwsze odcinki to było zbyt mało, by przekonać mnie do nowej formuły. Scenarzyści zrezygnowali z powtórzenia serii wydarzeń z pierwszego sezonu, co miało nadać serialowi świeżości. Akcja prowadzona jest zupełnie inaczej, w niektórych momentach dając do myślenia, a czasami pozostawiając nas w totalnym chaosie.

Być może taki był zamysł, ale metody przedstawienia niektórych postaci, ich motywów i przyczyn podejmowanych decyzji bywa nielogiczny. Niektóre „zagadkowe” działania, jak ucieczka ucznia o jasnych włosach, który mógł szkolną tragedię zakończyć o wiele wcześniej po prostu podejmując pistolet z podłogi, zostały wyjaśnione, ale czy w satysfakcjonujący widza sposób? Strzelanina w liceum spowodowana frustracją jednego z uczniów (Iwo), który przynależy do szerzej nieznanej grupy (para)militarnej, brzmi nieźle, ale egzekucja tego pomysłu była zaskakująco rozczarowująca. O słabym odbiorze zaważyły jakże istotne detale.

Zwyżka formy w kolejnych odcinkach

belfer

Sytuacja zaczęła zmieniać się w trzecim odcinku, gdy do pokazanych wcześniej zajść pojawił się jakże potrzebny kontekst, choć wciąż nie udało się uniknąć takich wpadek, jak bezproblemowa wizyta całkowicie postronnej osoby – naszego belfra, Pawła Zawadzkiego – w miejscu, które do tej pory było owiane tajemnicą i gdzie nie zapuszczał się nikt przypadkowy. Nie tylko dostał się do ośrodka szkoleniowego tajemniczej grupy, ale bez ogródek przepytywał obecne tam osoby wymachując im zdjęciem Iwo przed twarzami. Wszystko nabrało jednak pewnego kształtu i przestaliśmy błądzić po omacku próbując cokolwiek zrozumieć.

Odcinek czwarty, który miał wczoraj premierę, ratował się tym, czego nie spodziewałem się po całej drugiej serii. Zawadzki wrócił do Dobrowic. Dzięki temu ujrzeliśmy kilka znajomych twarzy, w tym nowego komendanta policji Rafała Papińskiego. Cel powrotu był bardzo jasny – odnaleźć uczennicę odpowiedzialną za tragiczne wydarzenia sprzed kilku miesięcy. Ewelina nie miała innego wyjścia, musiała uciekać z rodzinnego miasta i tak znalazła się w Elblągu, gdzie wyraźnie nie jest w stanie poradzić sobie z tym, co przeszła. Zawadzki znajduje ją leżącą w łóżku i otumanioną lekami.

Taki zabieg spodobał się nie tylko mnie – wystarczy zajrzeć w komentarze w mediach społecznościowych, gdzie nie brakuje pozytywnych reakcji. Pytanie tylko, czy to nie jest jedynie chwilowy zachwyt – zapowiedź piątego odcinka, który obejrzymy za tydzień, jednoznacznie pokazuje do czego będzie potrzebna belfrowi Ewelina, która prawdopodobnie z poczucia winy przystanie na propozycję przyjazdu do Wrocławia, by pomóc Zawadzkiemu zinfiltrować tajemniczą grupę. CBŚ poprze taki ruch czy belfer będzie działał na własną rękę?

  • Jan

    Ciekawy artykuł, ale tytuł jak z WP

  • kofeina

    Jak dla mnie, to na razie Wataha > Belfer ;)

    • Konrad Kozłowski

      Faktycznie, aczkolwiek pamiętajmy że Wataha ma mniej odcinków i inaczej rozłożona jest akcja, dlatego z bezpośrednim porównaniem zaczekam do końca sezonów.

    • kofeina

      Oczywiście, że masz rację – Wataha się już skończyła, a tutaj nawet nie jesteśmy na półmetku. Ale nie wiem co musiałoby się stać żebym zmienił zdanie ;)

    • Konrad Kozłowski

      Dla kogo skończyła, to skończyła! :D Ja staromodnie wyczekuję emisji w niedzielę. Chyba że pęknę na tygodniu i włączę w HBO Go ;)

    • Piotr T

      Niedziela była wczoraj ;)

    • Konrad Kozłowski

      Przecież finał Watahy jest nadchodzącą niedzielę, 19.11.

    • Piotr T

      To twierdzisz, że przyśniło mi się zakończenie.

    • Konrad Kozłowski

      Nie wiem – ostatni, 6. odcinek drugiego sezony Watahy jest już w HBO Go, a w niedzielę, 19 listopada zostanie wyemitowany w HBO.

  • Szemot

    Tak przedstawisz autorze te dwa pierwsze odcinki jako coś podobnego i nudnego. Drugi odcinek w żadnym wypadku nie był nudny! Pierwszy był ale tego się można było spodziewać. Drugi był po prostu jakąś porażka, parodia serialu. Odnosze wrażenie że na ten odcinek fotel reżysera zajął ten z Trudnych spraw. Pierwsze pół odcinka byłem w szoku co oglądam a drugie pół już doszło do mnie że tak z**** iż pozostało się tylko śmiać…. Oby trójeczka faktycznie wróciła na swoje tory.

  • gość

    Ja jestem całkowicie rozczarowany. Na siłę tajemnicze, przeintelektualizowane, bezbarwne postacie, irytująca muzyczka. Oglądnąłem odcinek 1, 2 oraz 4 i absolutnie nie polecam. Pierwsza część była znakomita, druga część jest całkowitą stratą czasu.

    • Konrad Kozłowski

      Zgodzę się, że pierwszy sezon był bardzo dobry. Teraz zaczyna się coś wreszcie układać w drugiej serii, ale daleko do pierwszej – zobaczymy co dalej.

  • booz

    może faktycznie ten wczorajszy odcinek jest lepszy,ale i tak Maciek jest w tym filmie przekolorowany jako nieomylny w działaniu i wyborach macho ;) a z kolei pozostały skład w dużej mierze wygląda jak teatrzyk szkółki niedzielnej – graja płasko i bez przekonania. Szkoda, choć może w drugiej części sezonu coś się poprawi..W tym roku bardzo mocno górą Wataha! – ostatni odcinek był słabawy ale ogół bardzo na plus!

    • Konrad Kozłowski

      Też jestem zdania, że młodsza część obsady wypadła lepiej w pierwszej serii – dlatego cieszy mnie powrót wiesz kogo ;)

  • puchatek2

    Mnie rozwaliło jak bodajże w 2 odcinku 2 uczennice nie mogły rozbić szyby. najpierw krzesłem a później „żeliwnym” imadłem. w tym momencie mnie zatkało. to z czego są te szyby w prywatnych szkołach? kuloodporne? Za tą scenę malina scenarzyście się należy.

    • Konrad Kozłowski

      Do dziś nie rozumiem, dlaczego się nie udało wybić tej szyby, a policji udało się wejść od zewnątrz. Czy ktoś to próbował wytłumaczyć?

  • Serio? Gęgławe sztywne dialogi, które wczoraj miały swoje epicentrum… scena w komisariacie (śmieszkowaine że mąż uciekł, potem orient kto to i propnowanie herbaty), chwile potem policyjny bar i wódka (nazywamy ją wd40) i jeszcze zakochani w deszczu przed domem. Nawet ten odcinek z polskim columbine i pancernymi szybami był w mej ocenie lepszy, bo przynajmniej brnął, narzucał tempo, ale nie gubił logiki i ciągłości faktów…

    To jest Szkoła TVN na sterydach. Fabularnie jest słabo, fakt że udało im się teraz zagęścić atmosferę jest żadnym sukcesem po tym co się działo wcześniej. Jeśli chodzi o dialogi no to na prawdę jest DRAMAT. No i aktorsko… w zasadzie to podobnie jak w innych tematach to jest klimat jak w serialach młodzieżowych z przełomu 90/00 – co najwyżej poprawnie, ale efektownie.

    Wczoraj był też ostatni odcinek Watachy. I tu zamiana ról, bo pierwszy sezon to były kiepskie dialogi i piękne widoki. A drugi to na prawdę udany serial, który to zresztą poleci i w HBO America i HBO Latino i Channel 4. Belfer nie poleci. Zaręczam.

  • YY

    Muszę zobaczyć, skąd ten cały hype ;]

  • Nie lubię szczura. Aktorzyna z niego marny.

  • michał

    Mnie najbardziej wkurza w tym sezonie scenografia, albo zdjęcia – nie wiem jak to nazwać, ale problem polega na tym że w każdym pomieszczeniu jest mgiełka, która ma dawać wrażenie (chyba) mrocznego serialu. Tak niestety nie jest i strasznie mnie ten szczegół irytuje!

  • „Egzekucja pomysłu”!?!?
    WTF !?
    Chyba przestanę Wam płacić.