4

Nowy Belfer jest inny, ale czy lepszy? Oceniamy premierę 2. sezonu

Jest jesień, więc wracamy do szkoły - 2. sezon Belfra zadebiutował na Canal Plus wczorajszego wieczora. Jak wypadł premierowy odcinek?

Wczoraj wieczorem zadebiutował zupełnie nowy, drugi sezon Belfra. Oryginalny serial polskiego Canal+ powrócił po rocznej przerwie, dzięki czemu możemy śledzić dalsze losy Pawła Zawadzkiego, który niewielkie miasteczko zamienił na Wrocław. Jego zadaniem wciąż jest rozwiązywanie zagadek z uczniami w rolach głównych, ale tym razem nie pytamy o to, kto zabił?.

To tak naprawdę największa zmiana w Belfrze w stosunku do pierwszego sezonu, którego akcję napędzało odkrywanie kolejnych wskazówek prowadzących do poznania odpowiedzi na pytanie kto jest odpowiedzialny za śmierć młodej dziewczyny. We Wrocławiu sytuacja jest o tyle skomplikowana, że już w ciągu pierwszego dnia pobytu w nowej szkole Paweł Zawadzki – grany przez Macieja Stuhra – natrafia na uczniów, którzy byli uznani za zaginionych. Niedługo później dowiadujemy się, że takich przypadków było więcej, ale nikt nie zamierza się tłumaczyć ze swojej nieobecności. Zawadzki próbuje zrezygnować z narzuconego mu zadania, ale znajomy z CBŚ nie zamierza tak łatwo odpuścić. Co interesujące, ta sprawa dla CBŚ wcale nie wydaje się tak intrygująca, jak przedstawiana jest Zawadzkiemu.

Pierwszy odcinek drugiego sezonu nie wrzuca widza w środek akcji – powolna narracja niestety momentami irytuje. Nie przeszkadzało mi to tak bardzo w pierwszej serii, być może miejskie krajobrazy i lokalizacje nie wprowadzają odpowiedniej atmosfery, dzięki której można przebrnąć przez te spokojniejsze sceny.

Tym, do czego przyczepić się nie mogę, to chemia między aktorami. Stuhr ponownie świetnie radzi sobie w konfrontacji z młodszym pokoleniem (dwójka z trzech aktorek występujących w roli uczennic to podopieczne Stuhra w szkole teatralnej), niezależnie od tego, czy rozmowy są pełne napięcia, czy są to jedynie luźne wymiany zdań. Równie dobrze wypadają pozostałe postacie i jestem bardzo ciekaw tego, jak wykorzysta więcej czasu na ekranie Szymon Warszawski wcielający się w agenta CBŚ Radosława Kędzierskiego, którego wkrótce powinniśmy oglądać znacznie częściej, aniżeli na kilka minut w skali odcinka.

Kluczowym elementem Belfra jest szkolny klimat, który pomimo kilku mniejszych i większych niedociągnięć zrobił swoje w pierwszym sezonie. Od samego początku to środowisko było dla mnie wiarygodne i prawdziwe. Prywatne liceum we Wrocławiu już takie niestety nie jest, choć sama lokalizacja wypada na zdjęciach znakomicie. Mam nadzieję, że dotyczy to tylko pierwszego, wprowadzającego epizodu, a dalej będzie tylko lepiej. Dużą zasługę w ożywieniu i nadaniu realności będzie miała plejada młodych aktorów, którzy w otwarciu drugiego sezonu nie zawiedli, ale chyba nie pokazali jeszcze wszystkiego, na co ich stać.

Bez wątpienia Belfer 2 nie chce być powtórką z rozrywki. Canal+ nie planuje powielać historii z Dąbrowic w zurbanizowanych okolicznościach. Od początku cieszyło mnie takie podejście, dlatego nie zamierzam przekreślać rozpisanej na wiele odcinków fabuły jedynie po premierowym odcinku. Ale chyba nie tylko ja odniosłem wrażenie, że na pozór idealne Dąbrowice skrywały więcej frapujących tajemnic, aniżeli wrocławskie prywatne liceum i jego uczniowie – przynajmniej po zobaczeniu pierwszych 50 minut. Scenarzyści i reżyserzy postawili na coś zupełnie innego, co było niemałym ryzykiem. Czy się opłaciło? Przekonamy się dopiero po zobaczeniu ostatniego odcinka, natomiast wyemitowany wczoraj premierowy epizod jestem zmuszony potraktować jako przygrywkę, istny prolog, który dopiero w swojej ostatniej fazie wskakuje na najwyższe obroty zanim zakończy się solidnym cliffhangerem. 

  • Akcja rozwijała się bardzo powoli przez odcinek i trochę to nużyło, ale sam pomysł wydaje się ciekawy. Mam przynajmniej nadzieje, że jest w tej historii drugie, a może i trzecie dno :-)

    • Konrad Kozłowski

      Jestem przekonany, że cała sprawa to znacznie więcej niż ściemniane wagary i samozwańczy haker, ale szkoda że w pierwszym odcinku tego lepiej nie zapowiedziano – ostatnia scena zaskakująca, ale wyszło dość chaotycznie.

  • jamirq!

    Akurat gra młodych to drewno straszne

  • sławek s

    Obejrzałem drugi odcinek. Pierwszy raz widziałem pancerne okno w szkole – nie wybiło się nawet po ciśnięciu weń kowadła! Młodzi ludzie zaatakowani przez kolegę-szaleńca wyrzucają pistolet, albo go omijają. Trzech policjantów nie daje rady 18-latkowi bez żadnego przeszkolenia. Panowie scenarzyści – pójdźcie drogą Tarantino – obejrzyjcie kilkaset porządnych filmów akcji i dopiero wtedy bierzcie sie za filmową robotę…