6

To będzie widowisko! Animowana seria „Szybcy i wściekli” zmierza na Netflix

Macie dość "Szybkich i Wściekłych"? Z pewnością możemy wyczekiwać kolejnych filmów z tej serii, ale to nie wszystko co będzie nam dane zobaczyć, ponieważ Netflix złożył zamówienie na animowaną serię opartą właśnie o franczyzę "Fast and Furious". 

Jakiś czas temu udało mi się w bardzo promocyjnej cenie nabyć całą kolekcję filmów „Szybcy i Wściekli” na Blu-Ray. Opakowanie zawierało części 1-7 i sądziłem, że dość szybko uporam się z powtórką czterech pierwszych filmów i przejdę do nowszych produkcji. Zatrzymałem się jednak na „Szybko i wściekle”, czyli części czwartej. Tak bardzo odstające od pozostałych, że zrezygnowałem, gdy ujrzałem to ponownie.

Ale marka ma się naprawdę dobrze. „The Fate of the Furious”, czyli „Szybcy i wściekli 8” (bo jakby inaczej), cieszyła się ogromną popularnością, a sale kinowe zapełniały się o wiele lepiej, niż na wielu innych filmach. W pewnym sensie to rozumiem. Teraz, oprócz oczekiwania na części 9 i 10, które ukażą się w kwietniu 2020 i kwietniu 2021, okazuje się, że fani i nie-fani serii mogą wyglądać czegoś zupełnie nowego.

Netflix złożył zamówienie na serię animowaną, która skupi się na przygodach młodego Tony’ego Torreto – ten będzie chciał podążać ścieżką wybraną przez jego kuzyna Doma. Tony i jego znajomi będą zrekrutowani przez agencję rządową w celu infiltracji elitarnej ligi wyścigowej, która jest tylko przykrywką dla organizacji mającej zdominować świat. Showrunnerami i producentami serii są Tim Hedrick (Voltron: Legendary Defender) i Bret Haaland (Niech żyje król Julian).

Jesteśmy podekscytowani rozwojem naszego wspaniałego partnerstwa z DreamWorks Animation oraz nowymi perspektywami, dzięki dostępie do rozbudowanej biblioteki Universal Pictures – Melissa Cobb, Netflix VP Kids and Family

Nowa seria dla Netflix będzie bowiem pierwszą, która ukaże się po przejęciu NBC Univsersal przez Comcast, a której stroną jest teraz także streamingowy gigant.

Grafika główna: Netflix/HollywoodReporter