Stało się. Jerry Yang oficjalnie przyznał, że najlepszą rzeczą jaką Microsoft może teraz zrobić to kupno Yahoo! Co na to ludzie z Redmond? Wydaje się, że chęć na tą historyczną transakcje (wielu uważa, że gdyby do niej doszło, byłby to największy deal w historii internetu) skutecznie im przeszła.
Redakcja Silicon Alley Insider uważa jednak, że bardzo prawdopodobne, że w ciągu najbliższego miesiąca dojdzie do jakiegoś wydarzenia pomiędzy obiema firmami. Możemy jednak być pewni, że nawet jeśli Microsoft zechce ponownie wystosować ofertę zakupu Yahoo! to na pewno nie w pierwotnej cenie 35$ za akcje.

Yahoo! nie ma już bowiem żadnych możliwości ruchu. Umowa reklamowa między Google, a Yahoo! nie doszła do skutku jak ostatnio informowaliśmy. Dla Jerrego Yanga był to ostatni sposób na uniknięcie przejęcia przez Microsoft i podreperowania notowań firmy.
W chwili obecnej pałeczka jest w rękach Steva Ballmera i to od niego zależy czy Microsoft wróci do negocjacji w sprawie kupna koncernu. Ballmer zdaniem wielu zechce jednak poczekać jeszcze trochę i zyskać w ten sposób jak najlepszą pozycje i warunki w tej transakcji. Najlepszą dla Microsoftu rzecz jasna.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

gdybym byl inwestorem w Y! kazalbym tego kretyna ukrzyzowac;]
@chlitto: +1… yang się ośmiesza…
ballmer poczeka az yahoo zrobi planowane ciecie kosztow i wtedy wystosuje kolejna propozycje, czyli nie wczesniej niz na poczatku grudnia…
@Kuba – a co twoim zdaniem mógł jeszcze zrobić Yang? (oprócz tego, że mógł sprzedać firmę wcześniej). Microsoft w ostatnim roku zbudował wizerunek firmy Yahoo jako źle zarządzanego podupadającego giganta internetowego – chyba nie tak łatwo jest w takim czasie pokazać, że tak nie jest.
Microsoft ma też jak widać lobbystów którzy są bardzo skuteczni, Google nie podjęło rywalizacji.
@Grzegorz Marczak: on stracil miliardy swoich inwestorow, nie ma dla niego usprawiedliwienia dla nie sprzedania firmy szczegolnie ze byly protesty etc
w ogole jak mogl pomyslec ze M$ zaplaci mu 7dolarow wiecej za akcje xD powinien chciec wiecej maks 2usd gdzie skonczyloby sie na zakonczeniu negocjacji przy podwyzce kolo 1/1.5usd;]
za to zachowanie przy odrzuceniu oferty M$ juz bym go wyrzucil i jak widac “Microsoft w ostatnim roku zbudował wizerunek firmy Yahoo jako źle zarządzanego podupadającego giganta internetowego” mieli racje
mógł się sprzedać wcześniej jak yahoo miało większą wartość. to co uniemożliwiło deal z googlem (regulacje antymonopolowe) można było przewidzieć, a wygląda na to, że yang stawiał wszystko na tą jedną jedyną kartę jakby była pewniakiem.
ja się nie znam na takich wielkich przejęciach itp sprawach ale racjonalnie do tego podchodząc trudno jest dobrze się sprzedać gdy robi się tak wiele by zmniejszyć wartość firmy w oczach inwestorów. yang swoim niezdecydowaniem, strzelaniem fochów i wypowiedziami jak ta, którą cytujesz wg mnie właśnie obniża wartość firmy.
jak dodać do tego fakty takie jak zwolnienia i spadek wartości akcji to w ogóle nie ma o czym mówić
@chlitto – widzisz Ty byś go wyrzucił i dlatego (na szczęscie dla Yahoo) nie zarządzasz ani tą , ani inna duza firmą :)
Yang się ośmieszył do dna, to powie nawet każdy laik
według mnie nie sam M$ rozbił Y! i ich wizerunek…. Yang uciekał w ramiona Google, a wiadomo jak na tym skończył.
Yahoo wygląda jak malutka gazela uciekająca od jednego lwa do drugiego, ani Google ani M$ nie mieli charytatywnych zamiarów więc Yang był ślepy ufając w umowe z Google, czyż nie ?
@Y!: ty chyba nie rozumiesz ze yang S T R A C I Ł M I L I A R D Y wlascicieli Yahoo! (nie mylic z ‘miliony’)
imho najlepszym wyjsciem teraz to podzielenie firmy i sprzedanie jej po kawalku (jak zreszta polecal jakis ‘VC’ ktorego propozycje hazan kiedys opublikowal:)
btw @Paweł Iwaniuk: najwieksza internetowa transakcja w historii to raczej przejecie przez AOL Time Warnera
Yang chciał podźwignąć Yahoo! dlatego nie sprzedał firmy Microsoftowi, bo to konkurencja. Uciekał się więc do Google ale za względu na politykę antymonopolową “wyszukiwarka” nie kupiła Y! Walka o utrzymanie się Yahoo na rynku została przegrana i Yang musi się z tym pogodzić. Pytanie tylko jak Yahoo! będzie rozwijane jeśli Microsoft je kupi?
@chlitto: czlowieku, przestan liczyc wirtualne miliardy, popatrz na przychody i wydatki firmy, potencjal jej pracownikow, technologie bedace w jej posiadaniu, a wtedy bedziesz wiedzial ile jest warta, nie patrz na to ile w obecnej chwili jest wart stock firmy. Twoje wywody o strachonych MILIARDACH poprostu mnie smiesza :)
Y!: czyli wg ciebie jesli w styczniu M$ chcial kupic Y! za 35mld (bodajze tyle/nie pamietam) teraz da za niego kolo 25mld, nikt nie straci a yang powinien dostac medal ze sprzeda akcje za o wiele mniej niz mial okazje to zrobic na poczatku roku:P?
@Y!: Potencjał pracowników? Masz na myśli tych pracowników, którzy już od jakiegoś czasu opuszczają Yahoo?
Co by nie mówić, jeśli Yang nie ma jakiegoś asa w rękawie (a nic na to w tej chwili nie wskazuje), to Yahoo będzie w kiepskiej sytuacji. Fakt, że nie ma sensu patrzeć na wirtualne miliardy, ale fakt też, że nie ma co patrzeć na cudowne technologie posiadane przez Yahoo!, bo wyznacznik jest prosty – firma jest warta tyle, ile będą chcieli za nią zapłacić, ni mniej ni więcej.
@addy: “pracowników, którzy już od jakiegoś czasu opuszczają Yahoo?” – chyba sobie nie zdajesz sprawy o czym piszesz i ile speców tutaj pracuje i to że kilka z nich odeszło nie znaczy że Yahoo traci dobrych pracowników :) rotacja w firmie to normalna sprawa, to samo jest w Google… jedni przychodza inni odchodzą… problem jest jak rotacja jest na niezwykle wysokim poziomie a tego nie ma, takze nie ma sie czym podniecac..
@Y!: gadac z toba to gadac jak z jakims fanatykiem appla – nie ma sensu. faktem jest ze Yahoo! jest warte dwa razy mniej na gieldzie niz na poczatku roku i to jest BARDZO zle dla firmy jak tego nie rozumiesz to twoj problem.
@chlitto: gadac to raczej z Tobą nie ma sensu, widac że nie masz zielonego pojęcia o korporacjach takich jak Yahoo, Google czy Microsoft i walkach jakie się pomiędzy nimi odbywają, co widać szczególnie po tym jak podczas kryzysu finansowego próbujesz oceniac firmy na podstawie tego ile wart jest ich stock na chwile obecną :) na tym zakończyłbym naszą dyskusje bo dyskutować można z kimś kto ma jakąś wiedzę i doświadczenie w danej dziedzinie.
pozdrawiam
yhym, to ty mowisz ze u Y! wszystko dobrze mimo ze CALY SWIAT mowi inaczej, wszystkie wieksze portale jak i gazety w stylu ny times’a – nawet yang na konferencji web2.0 nie zaprzeczyl ze jest zle – ale ty wiesz lepiej:D
co do kryzysu to moze zanim zaczniesz udawac specjaliste porownaj sobie kryzys na gieldzie z kryzysem made by yahoo!;] fajnie tez to ze nie odpowiedziales na moje pytnie;]
EOT.
@Y!: Zwolnienie 1500 pracowników to Twoim zdaniem “normalna rotacja”? Nie mam więcej pytań ;)