Jutro w USA odbędą się wybory prezydenckie. Choć może polityka nie jest tematem Antyweb to warto przyjrzeć się deklaracjom Obamy w sprawach dotyczących technologii w życiu publicznym amerykanów. Nie piszę tutaj o deklaracjach drugiego kandydata do prezydenckiego urzędu – Johna McCaina gdyż ten wiekowy już weteran wietnamskiej wojny znany jest ze swojego nikłego pojęcia na temat techniki czy internetu. Barack natomiast należy już do pokolenia, które było świadkiem rewolucji w Krzemowej Dolinie, dla tego też jest on świadom wagi sektora IT dla współczesnych Stanów Zjednoczonych.
Poniżej zobaczyć możecie technologiczne orędzie Baracka Obamy:
Film z: TechCrunch
Krótko omówię tutaj niektóre punkty powyższego wystąpienia.
- Dostęp do dokumentów rządowych oraz informacji o inwestycjach i kontraktach państwowych w internecie - Obamie marzy się transparentna administracja rządowa. Moim zdaniem, w USA może być to bardzo trudny proces, ze względu na duże zróżnicowanie tego kraju praktycznie pod każdym względem, nie tylko etnicznym czy wyznaniowym, ale również prawnym (w różnych stanach kraju).
- Kontakt z administracją państwową w czasie rzeczywistym za pośrednictwem sieci - Jest to chyba jedno z marzeń współczesnych krajów rozwiniętych. Przesunięcie kolejek spod okienek petenckich w urzędach do internetu to konieczność. Możliwe jednak, że pojedyńcza kadencja prezydencka nie wystarczy, aby przeprowadzić takie zmiany.
- Publiczny, szerokopasmowy dostęp do sieci oraz podniesienie jego szybkości - Internet dla każdego. Jak to pięknie brzmi. Jest to kolejne marzenie współczesnych krajów rozwiniętych. W Polsce również Urząd Komunikacji Elektronicznej prowadzi pewne działania w tym kierunku. Wydaje mi się jednak, że o ile polski model jest całkiem realny (zapewnienie absolutnego minimum z ograniczeniem prędkości, transferu oraz typu przesyłanych danych), o tyle szerokopasmowy dostęp do sieci dla każdego mieszkańca USA to zwykła kiełbasa wyborcza niczym wizy dla Polaków od McCaina.
- Elektroniczna dokumentacja medyczna – Jest to dobry kierunek. W Polsce wdrożono pilotażowo książeczki zdrowia w formie kart chipowych chyba gdzieś na Śląsku. Było to jednak wiele lat temu. Program się jednak sprawdził gdyż zmniejszyły się koszty obsługi dokumentacji oraz sam czas obsługi pacjentów. Dlaczego nie wprowadzono tego w całym kraju? Nie wiem. Możliwe, że któraś kolejna ekipa rządowa zaniechała wdrożenia tego programu.
Wybory już jutro. Kto wygra według Was?

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Skoro Sarah Silverman popiera Obamę… :)
Obama.
Kupuje jego wizje (mimo że mglista), a nie kolejne 4 lata Neocon’ów.
Tutaj znajdziecie cały set statystyk, z poszczególnych stanów i predykcje
http://www.fivethirtyeight.com/search/label/today%27s%20polls
Elektroniczna dokumentacja medyczna może się obrócić przeciwko pacjentom. Przypadki wycieku różnych danych — głównie danych sensytywnych — w UK przekonują mnie (nie od dziś) do ostrożności jeśli chodzi o takie rzeczy.
Pomijam, że chyba takie gadanie w przypadku Obamy jest albo ukrywaniem tematu głównego (on zdaje się chce stworzyć powszechny system zdrowotny), albo nieznajomością sprawy (bo przecież ubezpieczalnie czy przychodnie mogą tworzyć taki system — a powszechnego nie ma sensu i potrzeby tworzyć).
To jeszcze w Polsce używa się papierowych książeczek zdrowia?? Ja mam kartę chipową.
@Piotrek – no niestety ale papier w PL chyba nadal wygrywa
Wygra – niestety – McCain. Wiadomo jak to Amerykanie: poprawność polityczna, ale Amerykanie nie dojrzeli chyba jeszcze do czarnoskórego prezydenta, co troszkę mnie smuci bo republikanin to wybitny militarysta, a nie widzi mi się kolejna seria napięć na linii Polska-Rosja (w kontekście tego, że Rosjanie właśnie rozstawiają na swoich granicach i Białorusi swoje nowe superwypasione rakiety p-lot) i USA jako “przyjaciele” naszego pięknego kraju.
PO też jest bardzo pro-IT, chce darmowego internetu w całej polsce, e-PIT, e-podpis za darmo z nowymi dowodami itp itd
więc? PO czy PiS :D ?
Chciałbym dożyc takich czasów, by w Polsce także były kolejki do urn…
http://edition.cnn.com/2008/POLITICS/11/03/early.voting/index.html#cnnSTCPhoto
http://edition.cnn.com/2008/POLITICS/11/03/early.voting/index.html
Ja poproszę Obame raz. :)
Chipy są na Śląsku i sprawdzają się świetnie. Zawsze przy sobie w portfelu jako kolejna karta. Może nie wszyscy mają nawet świadomość jak ta karta potrafi dużo zdziałać. Ja (niestety), mogłem się przekonać o jej świetnym działaniu pewnej przykrej nocy. Gdybym miał książeczkę gdzieś w domowej szufladzie byłoby kiepsko.
Slav ale z tego co pamiętam przez pewien czas góra wycofała karty z śląska przy okazji jakieś zmiany nazwa systemu zdrowotnego (zmiana na kasy chorych czy jakoś tak)
http://wiadomosci.onet.pl/1856414,477,item.html – albo Rosja i USA to wyimaginowani wrogowie, którzy oficjalnie są w stanie napięć a tak naprawdę współpracują. Albo ten facet mówi prawdę i ma rację.
@Spex – nawet jeżeli się wycofali to nie na długo. System działa świetnie ale co jakiś czas pojawiają się plotki o wycofaniu (smutne). Podstawowe koszty wprowadzenia zachwiały potrzebę wprowadzania poza Śląsk kart chipowych, a szkoda.
Z tego co pamiętam to twórca kart chipowych na śląsku kiepsko wyszedł na swoim rewolucyjnym przedsięwzięciu – prokuratura przedstawiła mu kilkanaście zarzutów począwszy od korupcji, przez naruszenie procedur, skończywszy na szkodzie skarbu państwa. Ostatecznie wycofali się ze wszystkich zarzutów poza niegospodarnością – nie sprzedał powierzni reklamowej na odwrocie karty (sic!). Został oczyszczony z zarzutów ale wątpię żeby ktoś mial teraz odwagę pójść w jego ślady. Pytanie tylko jak to się dziwnie stało że sprawa wylądowała w sądzie…
Może i kiepsko wyszedł, ale to serio działa i usprawnia wszystko, szkoda tylko, że jak pokazuję taką kartę np. w Lubelskim to robią wielkie oczy i tyle …
Na pacjencie można dobrze zarobić, a wprowadzenie elektronicznego systemu powoduje łatwe wykrycie i ukrócenie przepisywania 70letniej babci 20 opakowań Viagry. To się komuś nie spodobało i na siłę wyszukano zarzuty. Na nieszczęście dla Sośnierza, chał by pacjenci nie ponieśli kosztów produkcji kart lecz sponsorzy PZU i Millennium.
A elektroniczna dokumentacja medyczna zapisana na karcie ułatwiła by pacjentowi życie. Bo w tej chwili zmieniając rejonizację, przenosząc się do innego ośrodka zdrowia ten nowy nie ma żadnej historii i pacjencie, na co i jak był leczony. Niestety historia choroby nie jest jego własnością lecz w ośrodka zdrowia i to pacjent musi błagać aby mu wydali kserokopie jego własnej historii. No i oczywiście musi za to ośrodkowi zapłacić. Paranoja!