Pod koniec czerwca MySpace znalazło nowego właściciela. Specific Media, które kupiło ten podupadający serwis społecznościowy za 35 milionów dolarów ogłosiło, że ma pomysł na to, w jaki sposób odbudować markę i z powrotem przyciągnąć do siebie zespoły i słuchaczy. Wydaje mi się, że będą mieli spory problem, odkąd wystartował serwis BandPage oferujący gotowe rozwiązania dla muzyków oparte o najpopularniejszy serwis społecznościowy na świecie. Abstrahując od tego, że jest on w trakcie pozyskiwania funduszy z drugiej rundy finansowania, już teraz korzysta z niego wielu znanych na całym świecie wykonawców typu Snoop Dogg czy Rihanna.

BandPage oferuje wykonawcom muzycznym pakiet usług takich jak odtwarzacz piosenek, narzędzia do dzielenia się utworami czy umożliwiające ich zakup. Model biznesowy tego startupa firmy Root Music opiera się o konta premium, których przystępna cena spowodowała, że już teraz startup przynosi zyski. Dodatkowo z BandPage korzystają największe gwiazdy muzyki popularnej, co również przyczynia się do wzrostu popularności platformy.

Po drugiej stronie mamy MySpace, którego nowy właściciel ogłosił plany związane z reaktywacją. Serwis ten ma znaną markę i dużą bazę użytkowników i to jest jego wartość. BandPage jednak opiera się o całkiem inny mechanizm. Co prawda konkuruje z MySpace, ale w inny sposób. Nie musi mieć swojej marki, bo opiera się o Facebooka, a ten znowóż ma znacznie więcej użytkowników niż MySpace.

BandPage zyskał akceptację twórców muzycznych i zarabia od samego początku. Teraz jest w trakcie pozyskiwania 16 milionów dolarów w drugiej rundzie finansowania. MySpace natomiast wciąż przynosi straty, a użytkownicy odpływają. Wydaje mi się, że w obliczu konkurenta, przejęty za 35 milionów dolarów serwis ma słabe szanse na reaktywację.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/idioteq Karol

    W KOŃCU ktoś o tym napisał :)

  • emes

    Hmmm – koncerny muzyczne swoich wykonawców w ramach marketingu wcisną w każdy mechanizm tego typu aby lepiej, szerzej ich promować. Tu nie ma co się podniecać Rihanną itp bo sama zainteresowana może nie mieć pojęcia gdzie ją usilnie promują.
    Wg mnie problemem jest to że teoretyczny ale możliwy i chyba w jakimś momencie nieunikniony odwrót użytkowników od FB odbije się czkawką dla wszelkich powiązanych tematów które stracą rację bytu. Żywot takich „plug-inów” choćby nie wiadomo jak wartościowych uzależniony jest od dobrej passy FB a ta może się pogorszyć z dnia na dzień z powodu 1000 powodów – awaria, duży wyciek wrażliwych danych, jakieś inne nieprzyjemne informacje dot bezpieczeństwa itp. Zobaczymy.