
Nazywam się Viren Bhandari, pochodzę z Indii. Jest to mój pierwszy wpis na temat indyjskich startupów. Mieszkając w Polsce i pracując w branży e-commerce cały czas zastanawiało mnie, co dzieje się w Indiach w tym sektorze.
Przez przypadek znalazłem bardzo ciekawy startup – Bamboo House India. Jego założyciele: Aruna Kappagantula i Prashant Lingam znaleźli bardzo ciekawą niszę w rynku indyjskim polegającą na innowacyjnym wykorzystaniu surowca bambusowego, jako ekologicznego zamiennika dla drewna, plastiku czy metalu. Po dalszej analizie rynku okazało się, iż w ten sposób zapewnić można stałe dochody dla właścicieli bambusowych plantacji, którzy po przekazaniu informacji na temat efektywnego wykorzystania samego surowca, posiedli nowy runek zbytu. Pomysłodawcy uzyskali w ten sposób stały napływ materiałów, który posłużył im do zbudowania zaplecza dochodowego.

Dlaczego bambus okazał się surowcem lepszym i tańszym niż tradycyjne?
W zależności od gatunku, bambus może być zebrany w okresie od jednego do pięciu lat w porównaniu z 10-50 lat, dla większości drewna miękkiego i twardego. Zbiory możliwe są raz na dwa lata przez sto dwadzieścia lat. Plon jest, więc do 25 razy wyższy niż w przypadku drewna twardego jak dąb, który rośnie co najmniej czterdzieści lat, by mógł zostać zebrany. Prawie milion hektarów lasów są wycinane każdego tygodnia na świecie. Wszechstronność bambusa jako substytutu, oferuje możliwość drastycznego zmniejszenia tej statystyki.
Dodatkowo okazuje się, iż bambus pochłaniając dwutlenek węgla uwalnia do atmosfery do 35% tlenu więcej, niż równoważny stan lasu. Bambus jest mało wymagający i nie potrzebuje ludzkiej ingerencji w proces jego wzrostu.
Bambus może całkowicie zastąpić wykorzystanie drewna. Papier, podłogi, meble, węgiel, materiały budowlane oraz wiele innych mogą być wykonane z materiału bambusowego. Co więcej, włókna bambusa są znacznie silniejsze niż drewno i znacznie mniej poddają się czynnikom atmosferycznym.
Na temat sposobów wykorzystania oraz zalet surowca bambusowego pisać można wiele, lecz skupmy się na możliwych wynikach finansowych.
Prognozowana wartość rynku do roku 2015 to ponad 26000/- Crores Rupee = ~16 miliardów złotych, więc pomysł jest dość atrakcyjny. Dodatkowo działania te mogą spowodować polepszenie warunków bytu ponad 5 milionom ludzi żyjącym teraz na skraju ubóstwa.
Startup ten finansowany jest od strony indyjskiego rządu a nie z rąk prywatnych inwestorów. Lista instytucji wspierających projekt zarówno finansowo jak i technologicznie, przedstawia się następująco:
- National Mission on Bamboo Applications (NMBA)
- Confederation of Indian Industry (CII)
- Andhra Pradesh Technology promotion & Development Center (APTDC)
- Indian Institute of Technology (IIT – Delhi)
- Andhra Pradesh Forest Department (APFD)
- Infrastructure Leasing & Financial Services (IL & FS)
- Tripura Bamboo Mission (TBM)
Pytanie, czy w warunkach polskich projekt ten spotkałby się aż z takim zainteresowaniem. Czy ciekawe pomysły zawsze muszą szukać prywatnych inwestycji w swój rozwój w warunkach kapitalizmu totalnego, reprezentowanego powszechnie w Polsce oraz europie?
Dzięki ciężkiej pracy oraz pomocy udzielonej przez różne instytucje, otwarty został pierwszy ekskluzywny salon w Hyderabadzie, prezentujący wyroby wykonane z zastosowaniem materiału bambusowego.
Zachęcam do obejrzenia galerii prezentującej dość szerokie zastosowania opracowanych technologii: bamboohouseindia.org/store . Myślałem, że z bambusa można wykonać tylko skarpetki ;).
Cechą charakterystyczną Indii jest to, że wartość internetowego serwisu stanowią jego aktywni użytkownicy a nie jak w Polsce UU. Powiązanie startupów ze społecznością, która w skali całego kraju jest anglojęzyczna przedkłada się na ich globalny zasięg. Polskie startupy z reguły ograniczone językowo, nie oferują takiej możliwości. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości to się zmieni i polskie startupy zaczną być prezentowane w dwóch lub więcej językach, nie mówiąc o szerszym niż rynek polski, ich zastosowaniu.
Kto wie, być może jakiś podobnie innowacyjny polski startup rozwiąże lokalne problemy i zacznie być wspierany przez państwowe instytucje, tak jak wspomniany wyżej.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

[...] wrzucił link na Flakera przez FlakerBar przed chwilą Teraz ogladam: antyweb.pl/…e-india-startup-finansowa… wykup reklamę [...]
Brawo Viren! Przyblizaj nam Indie!:))))
http://www.bamboohouseindia.org/Product_detail.asp?nCatID=77 – tytuły zdjęć sugerują, że to i tak jest polska myśl techniczna :)
Ale na poważnie – dziwi mnie, że skoro to jest taki wspaniały pomysł, to jeszcze nikt na niego do tej pory nie wpadł i nie zrobił na nim biznesu. Rozumiem, że Amazon.com musiał powstać dopiero _po_ wynalezieniu internetu, ale ten biznes bambusowy można było wynaleźć już ładnych parę wieków temu – a nikt tego nie zrobił. Czemu do tej pory nie wytwarzano ciepła z bambusa na dużą skalę? Czemu nadal robimy papier z drzew, a nie z bambusa? Założę się, że to nie dlatego, że wcześniej nikt ze ‘świata zachodniego’ nie znał bambusa. Mogę się mylić, ale pewnie w tym pomyśle bambusowego biznesu nie wszystko jest takie proste i oczywiste.
Sam chętnie nabyłbym bambusowy stolik i krzesła do ogródka, pytanie tylko ile to kosztuje?
W Polsce króluje wiklina.
Ale może ktoś się skusi oferować bambusik :)
Gdzie ten kapitalizm totalny, gdzie?
“Ale na poważnie – dziwi mnie, że skoro to jest taki wspaniały pomysł, to jeszcze nikt na niego do tej pory nie wpadł i nie zrobił na nim biznesu.”
Jajko Kolumba – wszystko jest proste jak już się zna rozwiązanie
Zdanie o kapitalizmie totalnym jest… totalnie chybione. W Indiach nigdy nie byłem, ale patrząc na tempo rozwoju tego kraju przypuszczam, że tamtejszy kapitalizm jest dużo bardziej “totalniejszy” niż ten w Europie. Jedna inwestycja rządowa niczego nie zmienia.
A czy projekt mebli z bambusa sprawdziłby się w Polsce? Niestety jestem sceptyczny. Prawdopodobnie za mało jest na świecie bambusa aby zalać nim polski rynek, a co dopiero indyjski. Czy bambus może rosnąc w Polsce?
Poza tym i tak najważniejsza jest cena. Czy meble z bambusa są rzeczywiście tańsze niż z normalnego drzewa? Sądze, że nie – i to jest właśnie powodem, dla którego żaden prywaciarz się za taki biznes nie bierze. Jeśli start-up jest zmuszony brać pieniądze z kasy publicznej to nie jest to zbyt dobra rekomendacja dla tego biznesu. Nieznam powodu dla którego Państwo inwestuje w ten projekt (strajk hodowców bambusa?; nadprodukcja bambusa?; łapówka?), ale jest to objaw świadczący o nieopłacalności tego pomysłu.
Ale może się mylę i czeka nas era bambusa.
Polecam tego screena (szczególnie tą część po prawej stronie “about me”): http://img514.imageshack.us/img514/3310/clipboard01nrs.jpg
humorystyczna część mojego dnia;) no offence.
Jeszcze by tylko tego brakowało, aby nasze podatki szły na innowacyjne startupy. Innowacyjny niekoniecznie oznacza opłacalny, optymalny i potrzebny społeczeńtwu.
W przypadku VC i prywatnych inwestorów pomysły oceniane i wybierane są przez specjalistów, którzy siedzą w biznesie i technologiach na co dzień, dzięki czemu trafność ich decyzji jest wystarczająco wysoka – sukces odnosi powiedzmy 1 na 6. Zyskuje VC, zyskuje społeczeństwo.
W przypadku instytucji państwowych jakiś mierny urzędnik (który notabene dostaje mierne pieniądze bo żadna firma go nie chciała) będzie wybierał co jest bardziej innowacyjne, a co bardziej opłacalne, według własnego pojęcia, i bez specjalnej presji o dbałość analizy. W końcu to nie jego kieszeń ucierpi od złych decyzji. Ciekawe jakie startupy byłyby wspierane przez państwoego molocha – pewnie te, które dzisiaj na naszych oczach zdychają, bo wymyślają koło na nowo i oferują w nowym, innowacyjnym opakowaniu. Każdy przecież musi mieć równe szanse w dostepie do pomocy publicznej – zazwyczaj głównym wyznacznikiem, kogo warto wspierać, a kogo nie, jest to czy prawidłowo wypełnił wszystkie pogmatwane papiery związane z ubieganiem sie o wsparcie publiczne. I nie miałoby większego znaczenia, że sieć nie potrzebuje kolejnego serwisu z ogłoszeniami albo że kolejna platforma aukcyjna nie ma szans na rynku – papiery są, pieniądze trzeba przyznać.
Czy jak kilka polskich jednostek pozarządowych zrobi stronę o tym, jak z rzepaku można produkować paliwo do traktorów i olej do frytek, a z wytłoczyn brykiety do ogrzewania, to też to nazwiesz startupem?
Jeśli totalnością kapitalizmu nazywasz niesłychany wzrost finansowania instytucji-dobrych-chęci i ich kreatywności w papierach, to masz rację.
Bambusowe meble w Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat widziałem wielokrotnie, więc jeśli ta strona ma propagować coś innowacyjnego, to ja tego nie znalazłem. Może jest jakaś nowa technologia obróbki materiału…
czesc,
rodacy sa niezawodni jednak. Viren napisal dosc pozytywny tekst nt. ciekawej inicjatywy, pokazal inny punkt widzenia. Wiekszosc postow raczej negatywna. Rozumiem konstruktywna krytyke, ale czy nie mozna zaczac od pozytywu? Taka typowa cecha w pl, wiekszosc ludzi wbija w glebe krytyka innych.
Nie mam zamiaru mentorowac, ale moze starajmy sie krytyke rozpoczynac od paru slow wsparcia? Akurat w tym przypadku nie jest to specjalnie trudne.
Ludzie, juz nawet Hazan nie miazdzy wszystkiego z gory na dol, zdarzaja mu sie recenzje pozytywne ;)
Podobala mi sie tez uwaga Virena o dziwnym przywiazaniu do liczby UU. To jest podstawowy wskaznik, ale chyba dobrze jest go analizowac lacznie z kilkoma innymi a nie traktowac jako wyrocznie.
Pzdr i zycze milego piatkowego wieczoru. Na mnie juz czeka Peroni :)
@mantrid:
Ależ idą ! pośrednio przez fundusze europejskie (np. działanie 8.1)
@Mariusz:
Dokładnie tak, działanie 8.1 za państwowe pieniądze wspiera właśnie stratupy i śmiem twierdzić, że te pieniądze dużo łatwiej “dostać” niż z jakiegoś VC.
Oczywiście nie będzie to góra milijonów, ale paręset tys. to chyba nie tak źle?
Fakt o którym piszesz iż dąb rośnie 45 lat a bambus 2 lata niestety nie daje przewagi temu drugiemu. W naszej części świata klimat i bardzo zmienne warunki pogodowe nie pozwalają na szersze stosowanie tego surowca w budownictwie gdzie głównie stosowane jednak jest właśnie drewno. Dodatkowo nawet najtwardszy bambus jest elastyczniejszy niż właśnie taki dąb. Czy ktoś wyobraża sobie konstrukcję dachu wykonaną z bambusa, schody z bambusa?? Jeśli chodzi o meble to oczywiście można go stosować chociaż upodobania europejczyków do mebli z drewna szlachetnego jest znane i również ciężko je zmienić. Niestety bambus w kraja europy pomimo swoich zalet nie jest w stanie się przyjąć na szerszą skalę.
Wydaje mi się iż ten właśnie kapitalizm, o którym pisałeś, z pewnością szukał już innych sposobów na zastąpienie drogiego drewna innymi tańszymi alternatywami ale widocznie bambus się nie sprawdził.
@tomek
Grafika strony bardzo mi się podoba,
ale to wg mnie ma niewiele wspólnego z artykułem.
Dopóki żyjemy w kraju absurdów, gdzie np. pomniki stawia się tym, co mieli dobre chęci, zamiast tym co coś zrobili – zawsze będę przedkładał krytykę nad próżne poklepywanie.
O indyjskiej wyższości “aktywnych użytkowników” nad UU była chyba mowa kilka dni temu. Pewnie bym pochwalił, gdybym nie widział serwisów, gdzie jeden świstak siedzi i robi tysiące “aktywnych użytkowników”.
@Marcif
Oj z wyobraźnią u kolegi słabo ;) Byłem w tym roku w Tajlandii i widziałem z bambusa nie tylko dachy i schody ale o wiele bardziej wymagające konstrukcje.
Polecam obejrzeć fotki: http://bambusy.pl/viewtopic.php?f=17&t=891
Tak zgadza się że ludzie znają Bambus i nawet niektórzy mają produkty z bambusa, ale tu chodzi o szczytny cel, którym jest zbieranie tych plantatorów w jednej kupie i pomaganie im rozwijać się dalej. Rynek Bambusa był jest i będzie ale nikt nie pomyślał o pomaganiu osobom, którzy na własną rękę prowadzili sprzedaż. Większość z nich sprzedawała za psie pieniądze do firm które handlują produktami wykonanymi z bambusa i sprzedają je z wysoką marżą.
Bamboo House India IMHO daję tym ludziom win-win situation, która niestety jest rzadkością na rynku. W Polsce w sezonie grzewczym jest czasami ogromny problem z dostawą gazu, więc moje pytanie: dlaczego rząd nie pomaga i nie daje ustawowo swobodny żeby małe firmy lub ba, sami ludzie z małą inwestycją sami wyprodukowali BioGaz? Wiadomo dlaczego, bo tu idzie lobby, tu idzie kupa pieniędzy. Jedna instalacja biogazu kosztuje około 1500$. Wystarczy ona dla jednego domu jednorodzinnego. Prze budowie domu każdy czeka na przyłączenia do sieci a jeżeli nie ma tzw. mediów na działce to jest ogromny problem i wiele lat czekania na to, że ktoś łaskawie położy rury. Dajcie ludziom takie możliwości, że kiedy nie ma na danej okolicy przyłączenia do gazu czy nawet prądu to ludzie by mieli swobodę ustawową o samodzielne załatwienie dla siebie brakujących mediów. Gaz z Biogaz, plantacje i prąd z wiatrakami albo z panelów słonecznych. Rozumiem, że teraz panele i wiatraki są, ale czy ta technologia jest łatwo dostępna cenowo…