pociag
24

Francuzi wprowadzą autonomiczne pociągi. Maszyny zastąpią maszynistów… kto następny?

Pociągi, które obejda się bez maszynistów. Samochody, które obejdą się bez kierowców. Samoloty, które obejda się bez pilotów. Powoli zastępujemy ludzi maszynami, ale nowe miejsca pracy dla wszystkich ludzi wcale nie są czymś oczywistym.

Chyba każdy się już przyzwyczaił do informacji na temat rozwijania oprogramowania oraz czujników, które w połączeniu z samochodami pozwalają na coś takiego jak autonomiczne pojazdy? Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, że prędzej czy później ludzie staną się zbędni… To znaczy zbędni jako kierowcy pojazdów na drogach, bo oczywiście nie miałem na myśli tego, że będziemy niepotrzebni dosłownie we wszystkich możliwych czynnościach – do osiągnięcia takiego stanu rzeczy pewnie potrzeba zdecydowanie więcej czasu (pora na złowrogi śmiech) ha, ha, ha.

Oczywiście nikt nie wie czy kiedyś maszyny faktycznie zastąpią człowieka dosłownie w każdej czynności, po prostu lubimy wybiegać w przyszłość i rozmyślać o takich rzeczach. Kto wie, może kiedyś faktycznie doczekamy się tzw. AGI, czyli niezwykle zaawansowanej sztucznej inteligencji? Być może niezbędne będą jakieś rewolucyjne odkrycia i fundamentalne zmiany w technologiach, a może po prostu wystarczy do tego jeden geniusz, który będzie wiedział jak do tego doprowadzić przy wykorzystaniu dostępnych narzędzi… Właściwie to wybiegłem już bardzo daleko, a tekst miał być o czymś w miarę zwyczajnym: we Francji chcieliby doprowadzić do transportu ludzi za pomocą autonomicznych pociągów i wierzą, że mogliby to uzyskać do 2023 roku.

Kolejny zawód na drodze do wymarcia: maszynista

Wiecie jak to działa: wystarczy wzmianka o autonomicznych pociągach, żeby powstał artykuł o tym, że maszyniści są na drodze do wymarcia. No to zabieram się do roboty.

Jak donosi strona Digital Trends, według raportu FranceInfo przedsiębiorstwo kolejowe z Francji SCNF jest zainteresowane czymś co określa jako „train drone”, czyli… pociągowy dron? To tylko moja próba przetłumaczenia. Celem tego projektu będzie stworzenie prototypu do 2019, a chodzi o oczywiście o bezzałogowe pociąg, które z początku będą służyć do transportowania dóbr, a później również ludzi.

Czujniki, które będą monitorować otoczenie i pozwolą zauważyć np. niespodziewane przeszkody, a wtedy oczywiście rozpocznie się procedura automatycznego hamowania. Poza tym… temat wydaje się być trochę łatwiejszy niż w przypadku autonomicznych samochodów, bo przecież mamy pojazd poruszający się tylko i wyłącznie na torach. Skoro da się z samochodami, to trudno wątpić, iż da się również z pociągami.

Idealnie byłoby jeśli pierwszy “train drone” zacznie przewozić ludzi w 2023 roku i powinno to być połączenie między Paryżem a południowo-wschodnią częścią Francji. W środku nadal będą pracownicy kolei, choćby w postaci konduktorów, za to maszynista nie powinien być już potrzebny.

Powoli zastępują nas maszyny

Już nie raz w naszych komentarzach miały miejsce różne rozmowy o zastępowaniu ludzi przez maszyny, automatyzację, etc. Wiele osób podaje wtedy argument, iż od zawsze pewne zawody wymierały, ale za to rodziły się kolejne, tym samym dając nowe miejsca pracy. Niestety wiele wskazuje na to, iż aktualnie jest to trochę inny proces i wcale nie mamy do czynienia z nieustannie powtarzająca się historią. Świetnie wyjaśnia to np. Kurzgesagt w swoim nowym filmiku.

W skrócie, nie mówimy tu o nowych, lepszych narzędziach, które zwyczajnie wspomogą ludzi w ich pracy. Mówimy o całkowitym zastąpieniu ludzi przez urządzenia, które są w stanie wykonywać ich pracę lepiej i taniej. Trend jest taki, że powstaje coraz mniej miejsc pracy, a ludzi przybywa.

Źródło

  • bolo_wawa

    Pociągi bez maszynistów jeżdżą w Londynie od wczesnych lat 80-tych. Nazywają się DLR.

    • Marcin Hołowacz

      A teraz pociągi osiągające 300 km/h kursujące pomiędzy miastami będą bez maszynistów :)

  • Jan Postępowy

    Polacy wprowadzają autnomiczne blokery reklam. Kto następny?

    Czy zawód blogera-dziennikarza odejdzie do lamusa?

    • Marcin Hołowacz

      Myślę, że w końcu mógłby odejść do lamusa. Odpowiednio zaawansowane algorytmy będą generować świetne artykuły w ułamkach sekund.

    • kofeina

      A przynajmniej tytuły, na większość stron w internecie to wystarczy ;)

    • Konrad Uroda-Darłak

      Generalnie tak to powinno działać – tytuł powinien oddawać treść. Problem w tym, że tytuł niejednokrotnie nijak ma się do treści :)

  • Maszynistę o wiele łatwiej zastąpić niż kierowcę. Ruch po torach jest o wiele mniej skomplikowany. Nie ma rowerów, dziadków na wózkach z napędem itd. ;-)

    • Marcin Hołowacz

      A w dodatku będą same oszczędności! :)

      „We are going to go from 180 seconds to 108 seconds between two trains,”
      says Alain Krakovitch, the director of the SNCF Transilien network, to 
      FranceInfo. „Up to 25 percent more trains can travel on a line with
      autonomous trains”

    • płacz o utratę pracy jest tak stary jak rewolucja przemysłowa, takie zmiany to oszczędność, a pewnie i wzrost bezpieczeństwa dla pasażerów

    • borysses

      No i byla masowa utrata pracy w wyniku rewolucji przemyslowej, zamieszki, glod i powstanie ruchu komunistycznego. Na szczescie wojny, epidemie i glod czesciowo rozwiazywaly problem. No i przesuniecie mas niewykwalifikowanych robotnikow z jednych dziedzin gospodarki do innych niewymagajacych kwalifikacji.

    • „powstanie ruchu komunistycznego”
      ruch komunistyczny rozwinął się szczególnie w nieuprzemysłowionej Rosji…

      „Na szczescie wojny, epidemie i glod czesciowo rozwiazywaly problem”
      to jednostronne spojrzenie na uprzemysłowienie, które dało przecież dostęp do tanich ubrań, jedzenia, transportu, komunikacji itd.

    • borysses

      No dalo, ale nie bylo to bezproblemowe i uzywanie stwierdzenia „za rewolucji przemyslowej tez marudzono” jako argumentu za niepotrzebnymi obawami obecnej hmmm automatorewolucji jest bezsensowne.

      Obawy powinien wywolywac fakt wzrostu produktywnosci w ostatnich dekadach, polaczonych z niezmniejszaniem sie czasu pracy, spadku realnych zarobkow i postepujacym rozwarstwieniem spolecznym.

      Bezprecedensowe jest rowniez tempo przemian. Rewolucja przemyslowa wrecz pelzla biorac pod uwage ze zmiany zachodzily w ciagu 8 pokolen. To co sie dzieje obecnie to marn pare dekad. Maszyna parowa czy mechaniczne krosna potrzebowaly grubo ponad 100 lat na samo zaczecie upowszechniania sie. Od czasu wynalezienia tranzystora do zagoszczenia komputerow powszechnie w domach minelo 30 lat. A po kolejnych 20 kazdy nosi superkomputer w kieszeni.

    • Ludzie czasami zapominają jak ogromną zmianą była rewolucja przemysłowa. Internet jest szybki, ale telegraf też był. Przed wprowadzeniem telegrafu wiadomości rozchodziły się z prędkością konia. Tak więc w USA przed wprowadzeniem telegrafu potrafiono przesyłać informacje z taką samą prędkością jak w czasach Aleksandra Wielkiego. Informacje o zmianie prezydenta dochodziły w USA do niektórych miast parę miesięcy po fakcie. Tak więc wprowadzenie telegrafu to była innowacja przyspieszająca ten proces tysiąckrotnie. Komputery to też rewolucja ale mniejsza. Można by wręcz powiedzieć, że internet to ewolucja telegrafu – ewolucja nie rewolucja.

      Gdy piszesz o tempie zmian zapominasz o lokalizacji. To prawda, że angielskie krosna ewoluowały powoli, ale np. Amerykanie po prostu ukradli patenty i wykorzystali to co Anglicy wymyślili wcześniej. Ich rewolucja była więc o wiele szybsza. Podobnie było z Indiami, w których rządzili Brytyjczycy. Wprowadzanie przemysłowych metod produkcji tkanin literalnie pozbawił w Indiach pracy miliony ludzi, którzy z dnia na dzień stali się bezrobotni, choć od pokoleń pracowali w tym przemyśle. Tempo zmian było ogromne, a wraz z nim koszty społeczne.
      http://ksiazki.audio/blog/history-of-british-india

    • borysses

      Skoro zdajesz sobie z tego sprawe to po co piszesz:

      płacz o utratę pracy jest tak stary jak rewolucja przemysłowa

      jakbys byl jednym z niedouczonych libtardow ktorzy mysla ze rewolucja przemyslowa to byl sam cod, miod i orzeszki?

      Komputery to też rewolucja ale mniejsza. Można by wręcz powiedzieć, że internet to ewolucja telegrafu – ewolucja nie rewolucja.

      Ale wiesz, ze komputery to nie tylko internet a tenze to nie tylko samo przesylanie krotkich wiadomosci tekstowych?

    • Kamil Ro. Dzióbek

      To z prędkością telegrafu i przyrównaniem go do internetu to spotkałem w książce ’23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie’ Ha-Joon Chang, która jest do pobrania za darmo z chomika.
      Jednak przez telegraf raczej nie kupowało się rzeczy, a to teraz robią masy i to zmieniło handel.
      Po drugie już niema gdzie wypchnąć ludzi, kiedyś wepchnięto ich w usługi. Nowa rewolucja technologiczna będzie zupełnie inna bo maszyny zyskają inteligencję i ludzie w niczym nie będą od nich lepsi. Co za tym idzie bezrobocie technologiczne będzie o wiele większe niż kiedykolwiek w dziejach świata. Zresztą o tym było w filmiku na końcu artykułu.

    • jabol

      Akurat na terenie samej Rosji carskiej a więc także i na ziemiach polskich należących do zaboru rosyjskiego, nadpodaż robotników nie była wynikiem automatyzacji pracy a zniesieniem pańszczyzny. Powodował to napływ chłopów szukających „lepszej” pracy do miast. Duża podaż pracowników umożliwiała wyzyskiwanie pracowników przez ówczesnych przedsiębiorców w myśl sformułowanej przez Marksa zasady „logicznie myślący kapitalista zapłaci za pracę robotnikowi tak mało jak się da”. Chętnych do roboty było dużo więc kapitalista mógł dyktować warunki niekorzystne dla pracobiorcy. Ta „wędrówka ludów” miała plusy i minusy. Z jednej strony powodowała, że wieś przestawała być autarkiczna co powodowało upadek wiejskiego rzemiosła z drugiej strony powstawał na wsi popyt na przemysłowe produkty.
      Dramatem było to, że wyższa forma kapitalizmu jaką jest komunizm została wprowadzona w kraju de facto feudalnym jakim była Rosja. Lenin był heretykiem marksizmu. Być może historia świata inaczej potoczyłaby się przy zwycięstwie mienszewików w Rosji.

    • Ruch NA torach jest mniej skomplikowany, niż na drogach. Tu się zgodzę. Natomiast ruch PO torach już taki prosty nie jest ;) Jak już ktoś wyżej wspomniał – jak najbardziej takie pociągi już od wielu lat jeżdżą. Jednak przy zawiłości przepisów kolejowych i pierdyliardzie różnych sytuacji na torach – maszyniści (przynajmniej pociągów dalekobieżnych) mogą spać spokojnie. Jasne, już dziś jakby się uprzeć to nawet na naszych torach można by oddać pociąg komputerom, a nawet po części tak jest. Aczkolwiek w jakiejś tam odległej przyszłości może faktycznie się tego doczekamy.

    • Praktycznie nie może się zdarzyć, że na torach pojawi się jakaś drezyna z czasów II wojny światowej. A na drodze może pojawić się wszystko. Może ci nawet samolot wylądować. Poziom skoplikowania jest nieporównywalny.
      Jako moją pracę dyplomową robiłem Wykorzystanie sieci Petriego do automatyzacji ruchu kolejowego.

    • www

      Śmiem twierdzić, że pojawienie się drezyny z II WŚ na torach ma takie same prawdopodobieństwo jak lądowanie samolotu na drodze.
      Dostałeś choć 3= za tę pracę?

    • Drezyna drezyną. Automatyzacja ruchu to nie wszystko, bo są przypadki szczególne. Teoretycznie wystarczyłoby zamontować na naszych torach ETCS L3 (chociaż na upartego na L2 by to można zrobić – połączyć to z tempomatem i mamy jazdę bez konieczności pilnowania prędkości i sygnałów przez maszynistę). I wszystko będzie działało, póki nie zechcemy zestawiać składów wagonowych, ktoś nie zacznie podawać sygnałów ręcznych w stronę maszynisty, ewetualnie gdy jakiś wesołek wejdzie na tory aby zakończyć swój żywot. Nikt nie będzie też w stanie stwierdzić przyczyny „gorącego hamulca” (zakładam, że składy wagonowe na zestawach obręczowanych prędzej czy później zostaną wycofane, więc odejdzie problem przesuniętych obręczy). Ach, no i szyny lubią pękać/wyboczyć się a sieć trakcyjna lubi się zerwać. Nie sądzę, aby w takich przypadkach komputer był w stanie zareagować szybciej od człowieka. Także „samodzielne” pociągi tak, ale nie sądzę, aby kiedykolwiek pojawiły się na trasach dalekobieżnych w jakimkolwiek kraju. Samo prowadzenie ruchu to nie wszystko.

    • Kajo

      Począwszy od tego, a skończywszy na aspektach prawnych, kto miałby odpowiadać za śmierć wielu osób w przypadku wypadku takie autonomicznego składu. Wyspecjalizowani programiści? Czy byłaby taka korporacja, która byłaby w stanie udźwignąć kosztowne ryzyko takich wypadków? Multum problemów, więc ja też uważam, że to są echa dalekiej przyszłości.

    • jabol

      „Maszynistę o wiele łatwiej zastąpić niż kierowcę. Ruch po torach jest o wiele mniej skomplikowany. Nie ma rowerów, dziadków na wózkach z napędem it”
      Mniej skomplikowany? Jeśli tak, to dlaczego wyszkolenie samodzielnego maszynisty trwa dzisiaj min. 18 m-cy i pochłania tak duże pieniądze? (w InterCity to 60 tyś zł, na tyle podpisują lojalkę kursanci). O wiele prościej i taniej jest zrobić prawo jazdy C+E i świadectwo kwalifikacji. Trochę prościej jest w metrze. System SOP-3 zainstalowany na II linii Metra Warszawskiego już teraz umożliwia autonomiczne sterowanie pociągiem. Tyle, że jak na razie chaos jaki powoduje wymiana pasażerów na stacjach jest w stanie ogarnąć tylko maszynista ;)

  • Wystarczy jeden błąd, jedna dziura w systemie i atak hackerski, i powrócą „stare” zawody – obym się mylił …

    • LinekPark

      O, głos rozsądku! Myślałem, że tylko ja nie patrzę płytko i poza wszechzachwytem, samymi zaletami i oszczędnościami tak niby ogromnymi, że taniej, niż darmo będzie, to jednak widzę i wady.