laptop i akcesoria biurowe
40

Dni blogerów i dziennikarzy są policzone

Co gdyby sztuczna inteligencja serwowała nam wiadomości na temat wydarzeń ze świata? Gdyby nie było żadnej odczuwalnej różnicy, to... chyba nie ma sensu trzymać się ludzkich dziennikarzy?

RADAR – Reporters and Data and Robots

Za pośrednictwem Digital News Initiative Innovation Fund, Google chętnie dofinansowuje wysokiej jakości dziennikarstwo w Europie, które wykorzystuje technologie oraz innowacje. Przynajmniej tak brzmi slogan na stronie.

Wspieranie i stymulowanie innowacji w cyfrowym dziennikarstwie… co może się kryć pod tym hasłem? Jak się okazuje, naprawdę ciekawe rzeczy. Google przyznało ponad 800 tys. dolarów dla agencji prasowej z Wielkiej Brytanii, The Press Association. Wszystko w związku z ich projektem o nazwie Reporters and Data and Robots, czyli RADAR. PA zrealizuje to we współpracy ze startupem o nazwie Urbs Media, specjalizującym się w oprogramowaniu wykorzystywanym do dużych zbiorów danych.

Jest to jeden z największych grantów przyznanych przez Digital News Initiative Innovation Fund. Co takiego urzekającego ma w sobie RADAR? Projekt ma umożliwić wygenerowanie 30 tys. lokalnych nowinek miesięcznie i będzie to głównie za sprawą sztucznej inteligencji, dla której paliwem będą informacje pochodzące z ogólnodostępnych, publicznych zbiorów informacji, takich jak agencje rządowe, czy lokalne organy ścigania.

Chodzi tu o zrobotyzowanie pracy dziennikarzy. Niezwykle pomocne będzie w tym przetwarzanie języka naturalnego. Co wydaje się być jedną z ciekawszych rzeczy, oprogramowanie samodzielnie dobierze również zdjęcia i filmy. Ich praca od samego początku przewiduje nadzór ze strony pięciu ludzkich dziennikarzy – więc aktualnie jest tu mowa o narzędziu, które przyczyni się do niesamowitego zwiększenia wydajności, jednak wciąż wymagającego ludzkiej pomocy.

laptop macbook użytkowanie

Zawód dziennikarza zostanie w pełni zautomatyzowany?

Jasne, naczytałem się o tym, że projekt ten jest tylko i wyłącznie połączeniem sił ludzi z maszynami, że ludzki element wciąż jest potrzebny, jednak bądźmy szczerzy… wraz z nadejściem tego typu oprogramowania i rozwijaniem jego możliwości, udoskonalaniem go, najzwyczajniej w świecie uczeniem go… w końcu pojawi się opcja korzystania wyłącznie z takich algorytmów, które będą szybsze i precyzyjniejsze od człowieka, a pewnie uda się nawet opracować skuteczne mechanizmy obrony przed tzw. „fake newsami”.

Skoro już powstają takie rzeczy, to chętnie zaczekam na pierwszą książkę science-fiction napisaną przez maszynę. Wyobrażam sobie to w taki sposób, że po wytrenowaniu sieci neuronowych w tym co jest opowiadaniem science-fiction, a co nim nie jest, dostarczeniu milionów przykładów, będzie można wrzucić odpowiednio dobrany pakiet informacji i zaczekać na wygenerowanie całkiem niezłej książki. Opowiadanie ma być o obcej rasie, która żyje na pozaziemskiej planecie, na której jest tak i tak. Rasa jest mniej więcej taka i taka, a całość ma dotyczyć konfliktu zbrojnego i jakiegoś wielkiego zwrotu akcji, np. okazuje się, że wszystko i tak jest komputerową symulacją. Później wystarczy wcisnąć „start” i zaczekać na wieczorną lekturę.

Całe szczęście, że tego typu rzeczy są opracowywane przede wszystkim dla języka angielskiego… przynajmniej polscy blogerzy i dziennikarze będą mieć swoje posady przez parę lat więcej, uff. Pytanie, które pozostaje zadać czytelnikom Antyweb, to czy chętnie czytaliby newsy generowane przez dopracowane AI? Wolelibyście, żeby było nadzorowane przez ludzi, czy ich w pełni autonomiczna praca w niczym by wam nie przeszkadzała?

Źródło 1, 2, 3

  • Bękart Mroku

    „Wolelibyście, żeby było nadzorowane przez ludzi, czy ich w pełni autonomiczna pracq w niczym by wam nie przeszkadzała?”
    Tak i tak może dojść do zafałszowania wizji świata i przedstawienia tego co rząd chce w sposób taki jak chce.
    Nie ma znaczenia czy przez ludzi czy przez AI ważne aby rzetelnie i bez oceny czy pomijania. Po prostu info bez komentarza.

    • Piotr Potulski

      Dziennikarstwo to nie czytnik RSS – ten zawód z natury polega na ocenianiu i filtrowaniu.

    • Bękart Mroku

      No i zamiast informacji masz pranie mózgu. Dziennikarz ma dotrzeć do faktów i je przedstawić. Bez oceny. Felietonista jest od oceny faktów.

    • Piotr Potulski

      To do których faktów dotrze i które przedstawi już jest subiektywne. Gazeta ma swoją objętość i wszystko się nie zmieści. Zresztą płacisz właśnie za to, żeby ktoś za ciebie te informacji przefiltrował. A w dzisiejszych czasach akurat możliwość wyboru źródła informacji masz prawie nieograniczoną. Pewnie możesz nawet znaleźć jakiś portal redagowany przez Eskimosów – homofobów.

    • Bękart Mroku

      „To do których faktów dotrze i które przedstawi już jest subiektywne.”
      Niestety :(
      Ale niech chociaż rzetelnie zbierają te fakty które przedstawiają.

    • Alot

      Czym innym jest niepokazanie czegoś, a pokazanie w krzywym zwierciadle poglądów, przekonań czy racji politycznych.
      Dziennikarz może wybrać co pokazuje, ale ma to pokazać z każdej możliwej strony.
      Bez komentarza czy oceny.

    • Bękart Mroku

      o, czasem się zgadzamy :-)

    • Andrzej

      Portalu nie znalazłem, ale piosenkę pamiętam :)
      https://youtu.be/CwO33oUawM8

    • Piotr Potulski

      Jakie to jest piękne :D

    • ja

      tylko, że od paru ładnych lat jesteśmy odfiltrowani w polsce od informacji w ogóle i dostajemy tylko opinie…przestali się z tym nawet kryć i nazywają się wprost (nomen omen): media opiniotwórcze:D dostajesz opinie z każdej stony politycznej, ale nie dowiadujesz się, co się właściwie stało. gdy byłem mały, czytałem gazety, gdzie oprócz artykułów oceniających była masa suchych informacji, opatrzonych komentarzami, zwykle kilku dziennikarzy o przeciwstawnych poglądach politycznych. ale informacja była. dziś tego nie ma:(

  • xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    Jak przeglądam portale takie jak ten, to wcale nie dziwię się, że zawód dziennikarza „umiera”.

    • mirosław borubar

      To dziwne masz spostrzeżenia, bo tu w zasadzie dziennikarzy nie ma.

    • XXX

      Po prostu nie przeglądaj jak się nie podoba

    • xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      Jak się nie podoba mój komentarz to nie czytaj i nie odpowiadaj

    • Mistrzu ale nikt cię nie zmusza do tego aby czytać i komentować w taki sposób. Chcesz sobie trollować jest od tego pełno miejsc w sieci. AW nigdy nie był „portalem dziennikarzy”

  • Ymnytor

    „przynajmniej polscy blogerzy i dziennikarze będą mieć swoje posady przez parę lat więcej” Prawdopodobnie wcześniej tłumaczenie z języka na język stanie się bardziej dopracowane, więc będziecie musieli stoczyć walkę z techcrunch, czy theverge. Powodzenia

  • doogopis

    Ta, no i na świecie nie bedzie oszustw,złodziejstwa. Państwa nie bedą na siebie napadać w celach rabunkowych, bo wszędziebbędzie AI! Oczywiście chyba tylko prostytutki mogą liczyć na prace do końca świata! Chyba że i dupy zautomatyzują. Policją bedzie sterować AI,no i to bedą roboty. Pieniądz przestanie rządzić bo nie bedzie już istniał, bo bedzie rządzić AI które bedzie podejmować tylko najlepsze decyzje. Nawet kible bedą podlaczone do AI.
    Lekarz nie ,no bo bedzie AI. W szkołach AI. Wszędzie automatyzacja i AI.
    A my seriale oglądamy i gramy w gry komputerowe. Poruszać sie nie ma sensu bo wszystko jest w necie,na każdej ścianie wyświetlacz. Nikt nie pracuje ,może kilka serwisantów,robotów. Rolnictwo roboty.
    Przecież to koszmar jakiś.

    • Radek

      Trochę jak w Star Treku, a tam mimo wszystko ludzkość daleko zaszła…

  • Konrad Uroda-Darłak

    Meh, może dzięki temu będzie mniej błędów w tekstach :)

    • damianglu

      Ha, dobre spostrzeżenie. Mniej błędów ortograficznych i już się będzie opłacać. A nie muszą osobnego pracownika na etat do tego zatrudniać.

      ps. Nie śledzę komentarzy od kilku tygodni na AW, co się z Nazirem stało?

    • Konrad Uroda-Darłak

      Nie wiem, też chwilę już go nie widziałem.

    • Zbanowałem go. Przesadzał.

    • Morski Morświn

      Ej odblokuj to trolisko bo nudą wieje że hej. Jeśli kogoś obrażał to samego siebie.

    • damianglu

      Brawo. Może chwilę bedzie „nudno” ale się wyrobimy i z pożytkiem dla wszystkich :)

  • patchworked

    Sikorski już pewnie po nocach spać nie może, rozmyślając za co on ten kredyt hipoteczny spłaci jak maszyna zacznie klepać lepsze clickbaity od niego i mu Marczak podziękuje za współpracę ;)

  • Komputer może być tak „mądry” jak dane, które dostanie. Jak niby komputer ma zweryfikować „fake news” jeżeli nie ma definicji tego pojęcia, a różne strony obrzucają się tym epitetem.
    Newsy, czy nawet książki pisane przez AI – autor naczytał się powieści sf, w których roboty czy komputery wiedzą wszystko. Ostatnio taki komputer był w „Długiej Ziemi” Pratchetta.
    http://ksiazki.audio/blog/dluga-ziemia

    • Radek

      Komputer może zweryfikować tak samo jak człowiek.

    • w powieści sf owszem

    • Radek

      Nie chcę się wdawać w gdybanie, ale nie widzę przeszkód, by sztuczna inteligencja nie mogła się tego nauczyć.

      Ot taki prosty mechanizm – wystarczyłoby wskazać jakieś źródła informacji, które uznajemy za 100% pewne (na przykład dane GUS, sprawozdania finansowe przedsiębiorstw) i jeżeli news nie spina się z tymi danymi, to uznajemy go za fejk. Przykładowo GUS podaje że bezrobocie spada, więc artykuł o rzeszach bezrobotnych wkładamy między bajki.

      Można potem nasz algorytm rozbudowywać – jeśli jakieś źródło (np. jakiś dziennikarz) regularnie pisze fake newsy (ocenione tak zgodnie z powyższym schematem), to możemy założyć, że każdy jego artykuł jest bajką. Innego z kolei możemy ocenić jako wiarygodnego. A potem jeszcze możemy sprawdzać, czy dziennikarze ocenieni jako wiarygodni piszą z grubsza to samo.

      Generalnie wystarczy jakiś punkt zaczepienia by machina mogła zacząć działać. A to, co opisałem to w sumie dość proste narzędzie oceniające źródła informacji.

      Dodam jeszcze, że zaczątkiem takie „fake news detectora” może być http://www.politifact.com, z tym że tutaj, to ludzie (dziennikarze, ale ci prawdziwi, co robią research) oceniają co jest bullshitem. I takie oceny też możnaby użyć w naszym automacie – na przykład 70% tego, co mówi Trump to bzdury (http://www.politifact.com/personalities/donald-trump/), więc można w miarę bezpiecznie założyć, że to, co mówi nie ma żadnej wartości informacyjnej.

      A tak swoją drogą, napisałeś „Komputer może być tak „mądry” jak dane, które dostanie.” – a to człowiek może być bardziej mądry niż to, co przeczyta? Śmiem twierdzić, że po pierwsze – nie będzie wiedział więcej ponad to, jakie dane dostał, a po drugie jest o rzędy wielkości (i to grube rzędy wielkości!) mniej efektywny w przyswajaniu danych. W czasie kiedy Ty czytasz artykuł na antywebie, komputer może ich przeczytać tysiące w dziesiątkach języków i porównać ze sobą.

      No, ale to w sumie takie gdybanie, a jak będzie to czas pokażę – może któryś z naszych wnuków kiedyś powie „a widzisz! to mój dziadek miał rację!” ;)

    • Twarde dane to jedno. Tu się zgadzam, ale co do wiadomości, komentarzy politycznych itd. to już trudniej, bo np. podany przez ciebie politifact nie jest obiektywny.
      „W czasie kiedy Ty czytasz artykuł na antywebie, komputer może ich przeczytać tysiące w dziesiątkach języków i porównać ze sobą.”
      Podobno w internecie jest więcej artykułów mówiących, że nie było holocaustu, tak więc komputer, który jest w stanie je wszystkie przeczytać na podstawie ilości podejmie decyzję o tym, że to oszustwo.
      Ja chciałbym zobaczyć komputer, który umiałby znaleźć w argumentacji wszystkie sofizmaty (fallacies). Na początek starczyłoby, aby umiał znaleźć podstawowe 300. To by ułatwiło sprawę, bo zamiast czytać artykuły oparte na takich paralogizmach, można by włączyć program, który określi by, że artykuł zawiera 10 fallacies, np. ad numerum, ad hitlerum, post hoc itd., a to oszczędziło by mi czytanie.
      http://ksiazki.audio/blog/podkast-16

    • Radek

      Właśnie nie chodzi mi o „demokrację” w stylu „skoro więcej artykułów mówi, że A, to A jest prawdą” bo to by był debilizm. Ale skoro człowiek X napisał setkę artykułów, które zgadzają się z twardymi danymi, to zakładamy, że 101. jest dość wiarygodny. I w ten sposób budujemy sieć dobrych źródeł.

      Masz rację co do komentarzy, opinii itd. chociaż z drugiej strony najczęściej w takich tekstach jest tak, że mamy jakieś „założenie” (i to można sprawdzić, bo to często twarde dane, na przykład to co ostatnio Trump powiedział o globalnym ociepleniu i o tym, że i tak nie mamy na nie wpływu), a potem z niego wyciągane są wnioski (np. USA nie podpisuje umowy o ograniczeniu emisji CO2). I tu wszystko jest super łatwo falsyfikowalne. Błędne założenie -> błędne wnioski. Mnóstwo artykułów tak wygląda.

      Sprawdzarka durnych argumentów też byłaby super, ale to już wyższa szkoła jazdy. Chociaż podejrzewam, że i tu dałoby się coś wymyślić. Nawet nie trzeba 300 przypadków. Najczęściej jest klasyczne odwracanie kota ogonem w stylu „a u was biją Murzynów”, ewentualnie tzw. „chochoł” – wymyślamy sobie tezę, przypisujemy ją oponentowi, a potem bohatersko się z nią rozprawiamy.
      A jakby taki automat jeszcze mógł działać na żywo i filtrować debaty polityków…. Byłoby cudownie – 3 godziny przekrzykiwania się możnaby wykastrować do 10 minut treści :D

    • „Ale skoro człowiek X napisał setkę artykułów, które zgadzają się z twardymi danymi”
      polityka to nie fizyka

      „można sprawdzić, bo to często twarde dane, na przykład to co ostatnio Trump powiedział o globalnym ociepleniu i o tym, że i tak nie mamy na nie wpływu”
      to akurat kiepski przykład, bo nie ma twardych danych dowodzących jak wielki jest wpływ człowieka, jedyny argument to „Post hoc”, a to jest przecież fallacy

      „A jakby taki automat jeszcze mógł działać na żywo i filtrować debaty polityków”
      marzę o czymś takim

  • Kamil

    Dni blogerów są policzone już od dawna. Jeśli chodzi o dziennikarzy to bym się wstrzymał.

  • Kamil

    Dni blogerów od dawna są policzone. Co do dziennikarzy to bardzo wątpię. Serwisy newsowe i tematyczne jak antyweb przeżyją.

  • :)

    Jak dla mnie to SW może zniknąć, reszta jest w miarę ok :)

  • Snekk8

    Mimo mojego zachwytu nad technologią i sztuczną inteligencją wolałbym, by dziennikarstwem zajmowaliby się ludzie. Wydaje mi się, że roboty wciąż nie potrafiłyby wykształcić ten styl pisania unikalny dla każdego z redaktorów. Z resztą – sekcja komentarzy by nigdy już nie była taka ciekawa… ;)

  • Wally_Bishop

    wszystko w Waszych rękach blogerzy i dziennikarze. Albo zaczniecie pisać rzetelnie, poprawnie, gdy Wasze artykuły nie będą miały podtekstu sponsorowanego to gwarantuje Wam, że roboty Was nie zastąpią :) Dziennikarstwo, bycie lekarzem czy księdzem to powołanie, służba publiczna – w obecnych czasach to raczej sposób na życie nie mający nic wspólnego z wartościami jakie te zawody powinny przynoście społeczeństwu.

  • Michał Maruszczak

    czasem czytając te wasze newsy to myślę że AI zrobiłoby to lepiej, ale po co piać o końcu dziennikarstwa jak to rozwiązanie jeszcze na poważnie nie weszło do uzycia, no i kto poprowadzi relacje na żywo. Chyba że będzie jak w serii Deus Ex że prezenterzy będą holografem

  • Alot

    Szczerze?
    Połowę autorów AW możnaby zastąpić maszynami i nikt nie zauważyłby różnicy w jakości materiałów.

    Jeśli jednak ktoś umie pisać, nie musi się obawiać ani o pracę ani o czytelników.

  • Reaver

    Hmm spojrzmy coraz wiecej tekstow to przeklepywanie zrodel, plus artykuly ‚partnerskie’ – czy robi mi roznice czy za tym stoi robot? Wcale.
    Dziennikarstwo dalo sie wtloczyc w slepa uliczke, wszystko musi byc klikalne by dotrzec do duzego targetu (czyli specyficznie do nikogo) wiec poziom nie moze byc za wysoki, a skoro tak to robot predzej czy pozniej to przejmie.
    Na tym tle ciekawie wypadaja New Yorker, Foreign Affairs i wiele innych ktore maja jasno sprecyzowana grupe docelowa bo tam placi sie za krytyczne myslenie czego mainstream specjalnie nie potrzebuje.