Aula Polska to nadal moim zdaniem najlepsza startupowa impreza w Warszawie. Odbywa się regularnie od kilku lat, przewinęło się przez nią masę ciekawych startupów i wiele dzięki niej zawdzięcza zapewne swoją późniejszą popularność. Od 3 lat Aula organizuje też rozdanie Aulerów czyli nagród dla startapów. Jakich? – aby być precyzyjnym przytoczę tutaj definicję z informacji prasowej:

„Aulery zostaną wręczone po raz trzeci, wyróżniając innowacyjne podmioty, które stanowią wzór dobrych praktyk w rozwijaniu start-upu opartego na technologii oraz chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem biznesowym”

Niedawno na blogu opisywałem moje zdziwienie jeśli chodzi o listę nominowanych „startupów” wśród których niektóre serwisy można nazwać wręcz startupowymi dinozaurami. No ale podobno można było wysyłać zgłoszenia a warunkiem było uczestnictwo danego serwisu na Auli także lista ta w naturalny sposób była ograniczona.

Ponieważ jak wspomniałem Aula Polska to moim zdaniem nadal najlepsza warszawska inicjatyw startupowa dlatego mam nadzieję, że organizatorzy wybaczą mi kilka gorzki słów poniżej.

Aulery 2011 odbywały się w hotelu Hilton gdzie wynajęto olbrzymią salę balową a na gości czekały okrągłe stoły przyozdobione białymi obrusami. Na imprezie obowiązywał strój formalny więc dodatkowo wszędzie widać było marynarki i białe koszule. Wszystko to razem budowało atmosferę jak z rozdania telekamer a nie finału imprezy dla startupowców (w domyśle młodej i dynamicznej branży).

Rozumiem, że w pewien sposób trzeba było zaznaczyć podniosłość całej imprezy ale tym razem panowie przegięli. Będąc na sali czułem się jak podczas nudnej konferencji, którą muszę odbyć. Do tego jeszcze prezentacje które przykro mi to mówić ale były po prostu nudne (mówię o pierwszych dwóch które widziałem, ale opinia o pozostałych była taka sama). Szczególnie Pani która prezentowała Go Beyond z slajdami jak na spotkanie z bankowcami a nie na imprezę dla startupowców. Wyglądało to jak przemówienie sponsora rodem z konferencji internet standard (choć na IS sponsorzy mają lepszych mówców).

Na koniec dwa słowa o zwycięzcach (którym oczywiście serdecznie gratuluję). Aulery 2011 w tym roku otrzymały dobrze znane firmy z praktyką na rynku i wsparte przez inwestorów:

Osobiście niezależnie od definicji jaką przedstawili organizatorzy ten wybór jest dla mnie zaskakujący. Nie twierdzę, że to nie są ciekawe firmy, czy też nie mające dobrych praktyk. One po prostu wszystkie są dobrze znane, dobrze rozwinięte i w moich oczach powoli wyrastające z miana startupu w Polsce. Szczególnie tyczy się to takiego dinozaura jak ciufcia.pl. Równie dobrze można by wszystkim powyżej wymienionym dać Aulera 2010 czy 2012 i też będą pasowały.

Owszem zapewne wszyscy zwycięzcy mieszczą się w definicji tegorocznych Aulerów – jeśli tak jest to moim zdaniem warto zmienić kryteria i wrócić do imprezy dla startupów w której wybiera się ciekawe startupy z danego roku (nawet jeśli nie były na Auli). Warto po prostu trochę wrócić „na ziemię” :)

PS. Zapomniałem pogratulować Maćkowi Jankowskiemu za wyróżnienie dla człowieka przyczyniającego się do rozwoju przedsiębiorczość w Polsce. Szczere i serdeczne gratulacje.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/gkiersznowski Grzegorz Kiersznowski

    Aulery mają swoje zasady, ale zawsze jest nagroda dla kogos kto za specjalnie nic wspolnego z nią nie ma.
    Były i dobre momenty – przemówienie prezesa inteligo :)
    Ale nie widziałem Cie na sali w sumie sporo osob było.
    kiersznowski.com

  • http://bartosz.me Bartosz Pietrzak

    b. dobry wpis :)

  • http://matipl.pl matipl

    Strój formalny? Poważnie byłeś tam ? ;) Ja tam widziałem studentów w zeszłotygodniowych t-shirtach, nie mówiąc o przedstawicieli Microsoftu, który wyskoczył na scenę…

    Klimat? Oj tak…nie było żadnego. Prezentacje trwały kilka godzin, a rozdanie poszło tak szybko, jakby ktoś się tego wstydził. Szkoda…. Można było spokojnie przytoczyć liczby (np. inFakt) dot. przychodu, ilości użytkowników itp.

  • http://marcinzaremba.pl Marcin Zaremba

    Nie wiem czy wiecie, ale na najbliższą aulę też trzeba przyjść w garniturze. Słyszałem, że inaczej nie wpuszczają:)

  • http://www.msn.pl Michał

    Tego dnia odbywała się w Warszawie konferencja European Business Angels Network i rozdanie Aulerów zostało podłączone do tej konferencji. Wiele osób z którymi rozmawiałem (i ja sam też) uważało podobnie jak Hazan. Cóż, może organizatorzy wezmą to w przyszłym roku pod uwagę.

    • http://matipl.pl matipl

      Co do EBAN to Aula Team mogła wspomnieć, bo wiele osób nie było pewna czy to na pewno właściwa sala czy miejsce rejestracji, bo wszędzie loga EBAN, a Auli brak… Sponsor sponsorem, ale bez przesady.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    matipl: Strój formalny? Poważnie byłeś tam ? ;) Ja tam widziałem studentów w zeszłotygodniowych t-shirtach, nie mówiąc o przedstawicieli Microsoftu, który wyskoczył na scenę…

    Nawet jeśli nie wszyscy to 80% było w garniturach/nmarynarkach – siedziałem z chłopakami z webshake/ciufcia. Zresztą nie o strój formalny się rozchodzi.

    • http://matipl.pl matipl

      czepiasz się stroju ;) to piszę, że takowego obowiązku nigdzie nie widziałem, a doświadczenie z lewy-przód są wręcz przeciwne.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1815812893 Piotrek Cygan

    Zgodzę się z tą opinią na temat Aulerów. Na obecnej edycji nie byłem ale sądząć z opisów i relacji dużo lepiej było w zeszłym roku na GPW. Nieco mniej formalnie.

  • http://aulapolska.pl Igor

    Jako organizator zgadzam się z Grześkiem, że mocno przesunęliśmy suwak w kierunku garniturów, ale trzeba pamiętać, że start-upy to biznes, to inwestorzy i naturalny jest czasem strój formalny, dlatego nie powinno być to problemem dla nikogo, kto myśli w kategoriach biznesu. Łączenie na sztywno start-upowości z brakiem garnituru wydaje mi się mocnym nadużyciem.

    Natomiast, żeby pokazać, jak różnie można postrzegać to samo, to przytoczę opinię z drugiej strony – Brigitte Bauman z EBANu powiedziała nam, że „Inwestowanie w Polsce będzie przygodą, bo Gala wyglądała jak rozdanie MTV Music Awards”.

    Pozdrawiam i dziękuję za wpis i komentarz – weźmiemy pod uwagę przy dalszych działaniach.

    • http://matipl.pl matipl

      Wydaje mi się, że większy nacisk organizacyjny wypadałoby skierować w stronę samego momentu rozdania Aulerów – nawet zrobić takie show, o którym wspomniała Brigitte. Takie mini-prezentacje o każdym nagrodzonym.

    • http://www.facebook.com/iktorn Wiktor Schmidt

      Igor,

      Można krytykować formułę, ja rozumiem wymagania sponsorów co do prezentacji. Fajnie jak sugerują inni wydłużyć część rozdawania nagród, a nieco skrócić gadanie ;) Mimo wszystko kawał dobrej roboty – wywalczyliście dla garażowej branży fajny media coverage, a tego nigdy za dużo. Gratulacje.

  • http://aulapolska.pl Igor

    BTW: mógłbyś wspomnieć o Maćku Jankowskim, który dostał Aulera za pracę u podstaw w Szczecinie.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Igor: Jako organizator zgadzam się z Grześkiem, że mocno przesunęliśmy suwak w kierunku garniturów, ale trzeba pamiętać, że start-upy to biznes, to inwestorzy i naturalny jest czasem strój formalny,

    wydaje mi się, że przeczytałeś tylko część tego wpisu :)

  • http://www.facebook.com/akurasinski Art Kurasiński

    Grzesiek,

    1. Nie bylem na czesci oficjalnej ale uwagi dot. czesci formalnej sa dla mnie calkowicie zrozumiale – na Auli pojawiaja sie raczej ludzie ubrani „normalnie” bez garniturow czy koszul. Z drugiej strony Hilton + EBAN wymagal od nas pewnego poziomu formalnego.

    2. warunki przyznania aulerow – nie ma automatu. analizujemy co dany podmiot zrobil (warunek konieczny to pojawienie sie na auli z prezentacja). ciufcia to nie dinozaur ale firma, ktora zaraz wchodzi na gielde – ergo w porownaniu do 99% polskich nastepcow zuckerberga Rafal Han i zaloga pokazali, ze maja pomysl, umieja go przekuc w biznes i to nie tylko polegajacy na wejsciu na NC. Nie zawsze Aulera dostaje podmiot, ktory ma mniej niz rok i zostalo zalozony przez dwoch mlodych ludzi „w garazu”.

    3. klimat – na to pracuja wszyscy. i my jako organizatorzy i osoby, ktora pojawiaja sie na auli „specjalnej”. pomyslimy o obu grupach :)

    Przy okazji dziekuje wszystkim, ktorzy glosowali i pojawiali sie na Aulach oraz oczywiscie przybyli na te ostatnia!

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Art Kurasiński: 2. warunki przyznania aulerow – nie ma automatu. analizujemy co dany podmiot zrobil (warunek konieczny to pojawienie sie na auli z prezentacja). ciufcia to nie dinozaur ale firma, ktora zaraz wchodzi na gielde – ergo w porownaniu do 99% polskich nastepcow zuckerberga Rafal Han i zaloga pokazali, ze maja pomysl, umieja go przekuc w biznes i to nie tylko polegajacy na wejsciu na NC. Nie zawsze Aulera dostaje podmiot, ktory ma mniej niz rok i zostalo zalozony przez dwoch mlodych ludzi “w garazu”.

    no ale myślę, że może te zasady można by trochę podkręcić aby pobudzić tych młodych a nie nagradzać tylko weteranów (do których przecież nic nie mam)

  • http://www.facebook.com/anna.walkowska Anna Walkowska

    Grzegorz Marczak:
    no ale myślę, że może te zasady można by trochę podkręcić aby pobudzić tych młodych a nie nagradzać tylko weteranów (do których przecież nic nie mam)

    Grzegorz, a nie lepiej właśnie pokazać młodym, do czego mają dążyć? To co osiągnął Humanway czy inFakt jest godne podkreślenia, bo w tym kierunku powinien iść każdy startup – zdobyć rynek, szacunek klientów i partnerów oraz satysfakcję z własnych osiągnięć. Startup to nie sztuka dla sztuki, to nie życie ideami i pomysłami, to ciężka praca, nieprzespane noce, wiele spotkań, wydatków i ludzi, z którymi trzeba współpracować. Ci, który dostali aulery zostali nagrodzeni w moim rozumieniu właśnie za umiejętność połączenia tego wszystkiego, o tym myślałam głosując na Humanway.

    • http://www.facebook.com/filipowski Kuba Filipowski

      dzięki Aniu za miły dla nas komentarz i Twój głos :)

  • http://www.facebook.com/milosz.rokita Milosz Rokita

    Inteligo-Man… może to i było śmieszne ale w jakim kontekście… tak myśle sobie po kilku dniach, że gośc był zdegustowany może?

    W Wace odbywał się równoolegle Starup Weekend (mam nadzieję, że nie pomyliłem nazwy). Trzeba może było podpiąć wręczanie nagród do tamtej imprezy?
    Pasowało by chyba tematycznie lepiej.

    Aula niech szybko wraca do codzienności.

    • http://matipl.pl matipl

      O Inteligo-Man lepiej nie mówmy, odstraszył mnie bardzo od tego banku.
      Nadal żałuję, że imprezy się nałożyły – szkoda.

    • Paweł Krefta

      Tyleze sala balowa nie ma w sobie nic z klimatu wielkiego garazu jaki byl na Startup Weekend Warsaw.

  • http://www.facebook.com/kaereste Krzysztof Urbański

    W sumie zgadzam się z tym tekstem. Chociaż do Auli mam duży sentyment, to ta impreza była mocno napompowana. Przemówienia gości były potwornie nudne, rozwlekłe i nic nie wnoszące. Na + chyba tylko prezentacja Pana z projektorem, ale mógł to samo opowiedzieć w 5 minut i przekaz by na tym nie stracił. Szkoda. Rozumiem, że to byli ważni goście, ale nie powinni być ważniejsi niż ponad setka ludzi po drugiej stronie mikrofonu. Atmosferę bufoniady rozładował dopiero gość z Inteligo, który co prawda zrobił sobie jaja zarówno z pracodawcy jak i z imprezy, ale przynajmniej sala zaczęła żywo reagować. :)

    Wg mnie publiczność też nie dopisała, pewnie dlatego że w tym samym czasie odbywały się konkurencyjne (i z tego co czytałem – ciekawsze) imprezy. Na Auli nie byłem już od dłuższego czasu, miałem nadzieję poczuć znowu tamten klimat i spotkać kilka znajomych twarzy. Ani jedno, ani drugie się nie udało, ale może dlatego że zwykle wydania specjalne i uroczystości wychodzą tak sobie. ;) Mam nadzieję, że uda mi się wyrwać w takim razie w któryś z czwartków na ‘normalną’ Aulę. ;)

    Tak czy inaczej kudos dla organizatorów, mieszanina garniturów i t-shirtów, studentów i egzotycznych inwestorów i nawet lokalizacja wg mnie całkiem spoko na tego typu imprezę, mam nadzieję, że następnym razem klimat i ludzie dopiszą. :)

    A co do nagród, to cieszę się, że Aulera dostał infakt.pl, w pełni zasłużony imho, o reszcie nic specjalnego w sumie nie wiem i faktycznie szkoda że nie miałem okazji się więcej dowiedzieć. Część z rozdawaniem Aulerów powinna być głównym punktem programu, a nie ‘przy okazji’.

  • Pingback: Maciek Jankowski (Netcamp) – zdobywca Aulera 2011 : Blog.Mediafun.pl

  • http://www.facebook.com/basia.stawarz Barbara Stawarz

    Czy mamy to traktować jako nominację Aulerów do Szydery 2011? ;-)

  • http://www.facebook.com/anna.walkowska Anna Walkowska

    Wypowiem się jeszcze krótko na temat tego w jakim stylu została przeprowadzona cała impreza. Nie byłam na zeszłorocznych Aulerach, więc nie wiem jak bardzo było fajniej, ale kilka razy byłam na Auli – w jeansach i koszulce. Tegoroczne Aulery miały być prestiżową pod względem organizacyjnym imprezą, bo sprzyjał ku temu klimat towarzyszącej im, w tym i poprzednim dniu, imprezy dla aniołów biznesu. Ludzi, którzy zjechali się z całego świata żeby wymienić się doświadczeniami na temat przeprowadzonych inwestycji wśród startupów w okresie kiedy są obarczone największym ryzykiem. Prezentacje, które miały miejsce podczas Aulerowej Gali miały pokazać ludziom, którzy prowadzą lub planują swoje startupy, że istnieją takie stworzenia jak aniołowie biznesu i że mogą im pomóc rozwinąć biznes, jeśli ma on uzasadnienie rynkowe i jest bardziej lekiem na ból głowy niż witaminą. Ten sam warunek co do inwestycji mają fundusze kapitałowe, tylko że z tego co widzę po portfolio, to łagodniej go traktują. Zdają sobie sprawę, że mało jest polskich ibupromów. Są też fundusze, które inwestują w witaminy, chociażby z tego powodu, że są innego koloru niż te z zagranicy w nadziei, że może coś z tego będzie. Twój artykuł podkreśla jak wielka jest przepaść pomiędzy polskim nastawieniem do startupów, a tym jak postrzegają to ludzie świata biznesu. Fajnie jest rzeźbić startupa w garażu, czy wydzielonym pokoju własnego mieszkania, występować na *campach, pojawiać się na poczytnych blogach, lansować się na prezentacjach, brać udział w startup day’ach i innych fajnych imprezach. Ale jest też potem czas kiedy zamienia się to wszystko na kolejny etap rozwoju – przesiadasz się na biuro, zarządzasz większym zespołem, dajesz wywiady w radio i telewizji, zaczynasz zarabiać wielką kasiorę i oglądasz się za siebie z bananowym uśmiechem. Dla niektórych najważniejsza jest droga by dotrzeć na swój szczyt, dla innych osiągnięcie tego szczytu. Jestem za tym, żeby pokazywać i promować tych, którzy się pojawiają znikąd, tworzą coś fajnego co warto puścić dalej, ale nagradzać warto tych, którzy osiągnęli coś nieprzeciętnego i dotarli na swoje szczyty. To oni powinni być wzorem dla młodych startupów. Dla mnie są.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Anna Walkowska: wój artykuł podkreśla jak wielka jest przepaść pomiędzy polskim nastawieniem do startupów, a tym jak postrzegają to ludzie świata biznesu. Fajnie jest rzeźbić startupa w garażu, czy wydzielonym pokoju własnego mieszkania, występować na *campach, pojawiać się na poczytnych blogach, lansować się na prezentacjach, brać udział w startup day’ach i innych fajnych imprezach. Ale jest też potem czas kiedy zamienia się to wszystko na kolejny etap rozwoju –

    z całym szacunkiem ale nie wydaj mi się aby garnitur i gala z czerwonymi dywanami to była aspiracja dla startupów i jakikolwiek wyznacznikiem profesjonalizmu w biznesie.

    Myślałem, że wyrośliśmy już z takiego myślenia i takich symboli sukcesu :)

    • http://www.facebook.com/anna.walkowska Anna Walkowska

      Grzegorz, aspiracją mają być osiągnięcia nagrodzonych Aulerami, a nie po jakim dywanie gdzie wchodzili. I o tym napisałam w swoim komentarzu.

  • Pingback: Maciek Jankowski (Netcamp) – zdobywca Aulera 2011

  • Pingback: Maciek Jankowski (Netcamp) – zdobywca Aulera 2011

  • Marek

    Wygrzebałem

    Grzegorz Marczak:
    z całym szacunkiem ale nie wydaj mi się aby garnitur i gala z czerwonymi dywanami to była aspiracja dla startupów i jakikolwiek wyznacznikiem profesjonalizmu w biznesie.
    Myślałem, że wyrośliśmy już z takiego myślenia i takich symboli sukcesu :)

    Przypomniało mi jedno z wystąpień z Auli Rafała Hana i musiałem je odnaleźć i tutaj przytoczyć. O ironio! usłyszeliśmy to właśnie na Auli…

    „Kim jest przedsiębiorca…? Kiedyś mi się wydawało, że przedsiębiorca chodzi w garniturze. Chodziłem w garniturze. Wydawał mi się, że to czyni mnie przedsiębiorcą…
    Dzisiaj wiem, że przedsiębiorca to stan umysłu… to nie jest to jak wyglądamy na zewnątrz, ale to co siedzi w naszych głowach.”

    Aula nr #61, Rafał Han, 9 min 50 sek
    http://www.youtube.com/watch?v=EPmhGDxzBo0

  • http://www.facebook.com/akurasinski Art Kurasiński

    gdzie jest przycisk „lubie to”?:)

    Anna Walkowska:
    Wypowiem się jeszcze krótko na temat tego w jakim stylu została przeprowadzona cała impreza. Nie byłam na zeszłorocznych Aulerach, więc nie wiem jak bardzo było fajniej, ale kilka razy byłam na Auli – w jeansach i koszulce. Tegoroczne Aulery miały być prestiżową pod względem organizacyjnym imprezą, bo sprzyjał ku temu klimat towarzyszącej im, w tym i poprzednim dniu, imprezy dla aniołów biznesu. Ludzi, którzy zjechali się z całego świata żeby wymienić się doświadczeniami na temat przeprowadzonych inwestycji wśród startupów w okresie kiedy są obarczone największym ryzykiem. Prezentacje, które miały miejsce podczas Aulerowej Gali miały pokazać ludziom, którzy prowadzą lub planują swoje startupy, że istnieją takie stworzenia jak aniołowie biznesu i że mogą im pomóc rozwinąć biznes, jeśli ma on uzasadnienie rynkowe i jest bardziej lekiem na ból głowy niż witaminą. Ten sam warunek co do inwestycji mają fundusze kapitałowe, tylko że z tego co widzę po portfolio, to łagodniej go traktują. Zdają sobie sprawę, że mało jest polskich ibupromów. Są też fundusze, które inwestują w witaminy, chociażby z tego powodu, że są innego koloru niż te z zagranicy w nadziei, że może coś z tego będzie. Twój artykuł podkreśla jak wielka jest przepaść pomiędzy polskim nastawieniem do startupów, a tym jak postrzegają to ludzie świata biznesu. Fajnie jest rzeźbić startupa w garażu, czy wydzielonym pokoju własnego mieszkania, występować na *campach, pojawiać się na poczytnych blogach, lansować się na prezentacjach, brać udział w startup day’ach i innych fajnych imprezach. Ale jest też potem czas kiedy zamienia się to wszystko na kolejny etap rozwoju – przesiadasz się na biuro, zarządzasz większym zespołem, dajesz wywiady w radio i telewizji, zaczynasz zarabiać wielką kasiorę i oglądasz się za siebie z bananowym uśmiechem. Dla niektórych najważniejsza jest droga by dotrzeć na swój szczyt, dla innych osiągnięcie tego szczytu. Jestem za tym, żeby pokazywać i promować tych, którzy się pojawiają znikąd, tworzą coś fajnego co warto puścić dalej, ale nagradzać warto tych, którzy osiągnęli coś nieprzeciętnego i dotarli na swoje szczyty. To oni powinni być wzorem dla młodych startupów. Dla mnie są.

    • http://marcinzaremba.pl Marcin Zaremba

      dokladnie o tym samym pomyslalem:)

  • http://www.facebook.com/akurasinski Art Kurasiński

    jesli celem „mlodych startupow” jest garaz to gratuluje i mowie glosno – aula nie jest dla takich osob. tak samo jak wiekszosc branzy, ktora „siedzi w piwnicy”. aula ma pokazywac co sie dzieje jesli biznes rozwija sie poza formule „moj kolega koder i ja grafik machnelismy taki serwisik”. Ania ladnie to podsumowala – podpisuje sie pod jej wypowiedzia obiema konczynami.

    Paweł Krefta:
    Tyleze sala balowa nie ma w sobie nic z klimatu wielkiego garazu jaki byl na Startup Weekend Warsaw.

  • http://aulapolska.pl Igor

    Marek:
    Dzisiaj wiem, że przedsiębiorca to stan umysłu… to nie jest to jak wyglądamy na zewnątrz, ale to co siedzi w naszych głowach.”

    Skąd więc problem, że ktoś się ubrał w garnitur? :)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Art Kurasiński: jesli celem “mlodych startupow” jest garaz to gratuluje i mowie glosno

    a kto tak uważa? Bo dajesz się chyba wkręcić w dyskusje której nie ma

  • Pingback: Aulery 2012 – ruszają w świat z nowym rozdaniem | AntyWeb