audioteka harry potter strona sprzedażowa
17

Audioteka i seria Harry Potter. Tak to się powinno robić!

Liczone w milionach sprzedanych egzemplarzy książki z serii Harry Potter doczekały się na naszym rynku wybitnych wersji audio. Stało za nimi wydawnictwo Media Rodzina, które wybrało Piotra Fronczewskiego, jako lektora. To jedne z tych audiobooków, do których regularnie wracam i będę wracać. Szczególnie, że kolejne tomy kolekcji pojawiają się w Audiotece.

Audioteki nie muszę Wam przedstawiać. Sklep z audiobookami i słuchowiskami rozkręcił na rynek na dobre, nie tylko dzięki ofercie, odpowiedniej obsłudze i zapleczu technicznemu, ale również tworząc świetne oryginalne produkcje. Blade Runner czy Ojciec Chrzestny to zaledwie dwie z tych najpopularniejszych. Na wieści o pojawieniu się w katalogu także audioksiążek z serii o młodym czarodzieju bardzo się ucieszyłem, ponieważ do tej pory ich zakup nie był tak wygodny. Można było zorganizować polowanie na wersje fizyczne, które można znaleźć w niektórych sklepach lub serwisach aukcyjnych, ale nawet po ich nabyciu pozostawała kwestia zgrywania do pamięci komputera i synchronizacja ze smartfonem, tabletem lub innym urządzeniem. Nic przyjemnego.

harry potter audioteka

Sytuacja uległa zmianie, gdy Audioteka dodała do oferty pierwszą część, Harry Potter i Kamień Filozoficzny, zapowiadając premiery kolejnych. Byłem przekonany, że serwis nie pokusił się o większe zmiany w tym, z czym mieliśmy do czynienia do tej pory. Starsze wersje brzmiały całkiem nieźle, a dla największych fanów solą w oku była jednorazowa zmiana za mikrofonem – w przypadku czwartego tomu (Harry Potter i Czara Ognia) Piotra Fronczewskiego zastąpił Wiktor Zborowski. Nie wszystkim spodobała się jego interpretacja. Ja również nie należałem do jej zwolenników, ale z pewnych powodów tak właśnie musiało być. Ale sytuacja uległa zmianie.

Audioteka zdecydowała się zaprosić Piotra Fronczewskiego ponownie za mikrofon, by uzupełnić brakujący element całości. Audiobook Harry Potter i Czara Ognia został nagrany od nowa, a przed kilkoma dniami pojawił się w Audiotece. Audiosłuchacze są z tego faktu z pewnością zadowoleni.

piotr fronczewski harry potter oceny

Dowiedzieliśmy się też, że pozostałe części – których nagrywanie rozpoczęto przed 2000 rokiem – zostały poddane poprawkom, by brzmiały jeszcze lepiej. Przy takiej okazji pojawiły się także pytania co do reszty książek z uniwersum Harry’ego Pottera. Zostało ono przecież rozbudowane o podręcznik Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, Historia Quidditcha czy 8. część serii (aka scenariusz przedstawienia). Czy któreś z tych książek pojawią się w wersji audio? Ja na pewno bym tego chciał, dlatego dopytałem u źródła czy istnieje na to szansa – dam znać, gdy tylko otrzymam odpowiedź.

Audioteka, zapewne na mocy partnerstwa z Pottermore, wykorzystuje najnowsze wersje okładek dla audiobooków, które są fantastyczne. Wielka szkoda, że serwis nie zrobi wyjątku i nie zdecyduje się na przygotowanie fizycznych wydań, choćby z kodem w środku. Tak, odzywa się we mnie zmysł kolekcjonera. Ale zadowolę się cyfrową pozycją na wirtualne półce.

  • gregory003

    Audioteka ostatnio zepsuła swój system dystrybucji audiobooków przez www. Kiedyś rozsyłali archiwa zip, wewnątrz których mieściła się kolekcja mp3 – każdy rozdział mieścił się w osobnym pliku. Bardzo ułatwiało to nawigację, gdy zamiast aplikacyjki na smartfonie chcieliśmy wykorzystać do słuchania domowy system audio.

    Teraz dystrybuują jeden mp3 na cały utwór. A jeśli chcesz podzielić sobie audiobook na rozdziały musisz bawić się listami odtwarzania i jakimś ich narzędziem do dzielenia mpetrójek. Niby ciągle da się podzielić audiobooka na rozdziały, tylko trzeba już się bawić. Ale po jaką cholerę taka zmiana? Ktoś o nią prosił? Sądzę że wątpię.

    • Rincewind

      No, to jest straszne. Zwykle słucham na odtwarzaczu MP3. I o ile przypadkowe przełączenie przy wielu plikach to nie problem, tak przewijanie kilku godzin nagrania aby trafić tam gdzie się skończyło jest bardzo upierdliwe.

    • Audioteka

      Zmiana została wprowadzona w celu optymalizacji naszej usługi. Działając na 11 rynkach i przesyłając codziennie klientom terabajty audiobooków musimy dbać o to, by wszystko działało optymalnie i stabilnie.

    • gregory003

      Ok. Dzięki za odpowiedź. Możecie zdradzić w jaki sposób zoptymalizowało to wasze usługi? Chodzi o obciążenie serwerów przy nakładaniu watermarków na wiele małych plików, tak jak pisał już jeden z kolegów, czy może o coś innego?

    • Audioteka

      Tak, to prawda, chodzi w dużej mierze o optymalizację uprzedniego poziomu obciążenia serwerów przy nakładaniu watermarków na wiele małych plików.

    • gregory003

      Ok. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.

  • Majkel K.

    „kolejen” – takie babole w leadzie? ;) Wstydź się autorze :P

    • zaar

      Stylistyka i interpunkcja też leży…

  • Rincewind

    Szkoda, że nie wzięli się za Pratchetta. Co prawda są nagrania amatorskie Wojtka i nic do nich nie mam bo są na prawdę dobre jeśli chodzi o głos interpretację, zwłaszcza GŁOS Śmierci mu wychodzi a to jest cholernie trudne, ale to jednak podpada pod piractwo no i „Ostatni kontynent” to ostatnia książka z serii jaką nagrał, a zostało jeszcze 19 tomów serii.

  • Kocham Audiotekę… a za wydanie tego 4 tomu z Fronczewskim to już w ogóle. Superprodukcje też miażdżą! Taka Gra o Tron np.
    Z pojedynczymi plikami mp3 trochę utrudnili ale co za problem ściągnąć malutki plik z listą i plik do dzielenia. Raptem minuta dłużej. Obstawiam, że chodzi o obciążenie serwerów. Pojedynczy plik łatwiej jest oznakować „znakiem wodnym” i udostępnić klientowi niż znakować każdy rozdział a następnie pakować do archiwum. To tylko spekulacje ;]

    • Audioteka

      Dzięki!

  • Slawek Agata

    A aplikacja jak straszyła tak straszy…

  • gregory003

    Jeśli już jesteśmy przy audiobookach i „superprodukcjach” — mieliście okazję posłuchać takiej nowinki jak „Biblia Audio”, na produkcję której autorzy przedsięwzięcia zbierają gruby hajs (Audioteka w tych pieniądzach pewnie mogłaby wydać jako „superproducję” wszystkie powieści Pratchetta z uniwersum Dysku).

    Otóż pobrałem sobie ostatnio Księgę Rodzaju i jak dla mnie tragedia. Bzdurne, popierdółkowate efekciki dźwiękowe typu szumik wody albo wiatru, które tylko rozpraszają i w żaden sposób nie wzbogacają treści. Do tego w wielu miejscach te efekty nawet zagłuszają wokal!

    Jak dla mnie ta cała „Biblia Audio” to zwykły, tzw. skok na kasę naiwniaków. Prawie dwa miliony za takie gówno? No ale uczestnicy „projektu” — aktorzy głosowi i technicy dźwiękowi pewnie wyjdą ze studio z niezłymi sumkami na kontach. Pewnie znacznie większymi niż dostają za komercyjne nagrywanie audiobooka od firm działających w tym biznesie.

    Takie jest w każdym razie moje zdanie, a publikuje je tutaj, bo chętnie poznam opinie innych czytelników AW.

  • Adam

    Jesli Audioteka to czyta to prosimy o zipy które są podzielone na odcinki bo jeden długi plik to masakra

    • Audioteka

      Niestety nie możemy wrócić do poprzedniego rozwiązania, tak jak już tu napisaliśmy pod innym komentarzem: zmiana została wprowadzona w celu optymalizacji naszej usługi. Działając na 11 rynkach i przesyłając codziennie klientom terabajty audiobooków musimy dbać o to, by wszystko działało optymalnie i stabilnie.

  • Audioteka

    Dziękujemy za artykuł, bardzo nam miło :)

  • Konrad Murawski

    Fajnie, że wydali i chwała im za to, ale nie lubię interpretacji Fronczewskiego. Słuchałem tej serii już jako dorosły i trochę mnie drażnił głos Pana Kleksa.
    http://ksiazki.audio/blog/harry-potter-4