Każdy z nas ma jakieś preferencje w kwestii telefonów. Jedni preferują wysoką wydajność ponad pozostałe cechy, inni wolą możliwość samodzielnego rozszerzenia pamięci o karty microSD i zmiany akumulatora, a są też tacy dla których jakość i wielkość ekranu jest najważniejsza. Takich przykładów można mnożyć bez liku. Problem w tym, że my - konsumenci - mamy niewielkie pole do modyfikacji w swoich telefonach. Musimy zostać z tym co mamy w pakiecie. Ekranu nie polepszymy, RAM-u nie dołożymy, procesora nie zmienimy. Co najwyżej możemy wszędzie chodzić z kolejną cegiełką w kieszeni. Sytuacje miały zmienić smartfony o modułowej budowie, ale póki co ta kwestia jest jeszcze w powijakach. Na szczęście od niedawna możemy zmienić DAC w każdym telefonie od Androida 4.1 i iOS 5 wzwyż. Jak? Bardzo prosto, podłączając do telefonu Audioquest Dragonfly Black v 1.5.

Rynek przenośnych DAC-ów ma już dobrych kilka lat i wiele uznanych marek próbuje na nim swoich sił. Dzięki zażartej walce o klienta rynek ten szybko się rozwija. Jeszcze niedawno gdy chcieliśmy zrobić z naszego smartfona przenośny odtwarzacz muzyki o dobrym brzmieniu musieliśmy liczyć się z dodatkowym urządzeniem nierzadko dorównującemu wielkości naszemu smartfonowi. Nie jest to ani wygodne ani estetyczne, dlatego tylko najbardziej zdeterminowani audiofile posuwali się do takich rozwiązań. Tutaj na scenę wkraczają marki, które robią co mogą, by wielkość urządzenia była odwrotnie proporcjonalna do jakości uzyskanego dźwięku. Opracowywane przez nich rozwiązania mają zniwelować problem zbyt dużych i ciężkich sprzętów, dzięki czemu moglibyśmy wszędzie cieszyć się w pełni swoją ulubioną muzyką. Jedną z tych marek jest amerykańskie Audioquest, założone w 1980 roku. Firma najbardziej słynie z produkcji hi-endowych kabli, ale na szczęście dla nas starają się stale rozszerzać swoją działalność i szukać niezapełnionych niszy. Taką niszą są właśnie przenośne przetworniki cyfrowo-analogowe bez własnego zasilania.

Ich najbardziej przystępnym produktem (w kategorii cena/rozmiar) jest Dragonfly Black v 1.5. Już po samym nazewnictwie widać, że to nie jest pierwsza iteracja tego przetwornika. Ewolucja trwała kilka lat, a wszystko po to, by można było używać go z niemal każdym sprzętem. Aby to było możliwe, Audioquest (wraz z Gordonem Rankinem z Wavelength Audio) musiało nawiązać współpracę z firmą Microchip i stworzyć nowy mikrokontroler o znacznie mniejszym poborze prądu niż ten stosowany w poprzednich wersjach rzeczonej „ważki”. Tak oto powstał Microchip PIC32MX. Kontroler okazał się na tyle wydajny, że udało się zmniejszyć wymagania prądowe o 77%! Dzięki temu można go używać nawet z telefonami z logiem nadgryzionego jabłka, co wcześniej nie było możliwe.

Sam przetwornik Audioquest Dragonfly wygląda niepozornie. Format dużego pendrive’a z wybrzuszeniem nad gniazdem mini-jack i gumowaną czarną powłoką wygląda schludnie i nie przypomina w niczym mobilnych DAC-ów z własnym zasilaniem, które najczęściej są znacznie większe, mają potencjometr i są wykonane z aluminium. Tutaj zamiast tego jest minimalizm, konieczny do uzyskania maksymalnej mobilności. Ciekawym akcentem jest dioda w kształcie ważki, która jest podświetlana w zależności od stanu pracy przetwornika. Emitowane przez nią światło nie jest mocne i nie powinno nikogo razić w oczy ani rozpraszać. Dodatkowo otrzymujemy w zestawie pokrowiec ze sztucznej skóry. Wyjście USB jest pozłacane, ale raczej w celu poprawy wyglądu, niżeli poprawy jakości zer i jedynek transmitowanych do DAC-a. Złota wtyczka się przydaje, ponieważ część wtyczki wystaje z gniazda i trochę psuje to efekt wizualny oraz trzeba bardziej uważać przy podłączaniu i odłączaniu słuchawek.

Bezpośrednio po wyjęciu z pudełka, Audioquest Dragonfly możemy podłączyć do niemal dowolnego komputera. Jedynym warunkiem jest posiadanie Windowsa XP/7/8.1/10 lub Maca z OS 10.6.8 lub nowszą wersją. Instalacja przebiega natychmiastowo i bezboleśnie. Operując na Windowsie 10 nie musiałem nawet kiwnąć palcem po włożeniu „ważki” do gniazda. Foobar, Edge jak i wszystkie inne aplikacje bez problemu przekazywały dźwięk bezpośrednio do słuchawek i tylko tam. W celu podłączenia do telefonu komórkowego potrzebujemy kabla typu OTG (dla Androida Audioquest ma dedykowany przewód DragonTail for Android) albo Apple Lightning to USB Camera Adapter (dla iOS).

Dzięki temu, że na wyjściu otrzymujemy 1.2V, Dragonfly’a z telefonem/laptopem możemy również użyć jako źródło i pre-amp w jednym. Wystarczy zastosować przewód typu interkonekt mini-jack->RCA (Audioquest poleca swoje przewody z serii Bridges&Falls) i możemy śmiało połączyć się z każdym wzmacniaczem lub amplitunerem. Zapewniam, że nieraz możemy się bardzo zdziwić, bo sercem recenzowanego urządzenia jest 32 bitowy SABRE ESS 9010, a to już nie są przelewki. Mimo, iż jest stworzony do mobilnych zastosowań, potrafi przyćmić niejedno podstawowej klasy źródło. W takim wypadku sugeruję połączenie z w miarę neutralną resztą toru odsłuchowego. Świetnie to się sprawdza w celu „odmulenia” starego zestawu audio, bo wiekowe cd najczęściej grają dość ciemnym dźwiękiem. Jeśli jest opcja wypożyczenia na testy – korzystajcie. To może być dobry początek przygody z cyfrowym audio za naprawdę niewielkie pieniądze.

A co z dźwiękiem Audioquest Dragonfly ? Tutaj mamy gwóźdź programu:

Zacznijmy od tego, że Audioquest Dragonfly Black gra w miarę równo, a jeśli koniecznie musimy, to za pomocą equalizera bez problemu możemy z niego wycisnąć większą ilość niskiego basu o dobrej definicji, niż jesteśmy w stanie wytrzymać. W połączeniu z moimi Sony MDR-1A wibracje w muszlach były silnie wyczuwalne.

Wokale są przedstawione prawidłowo. Nie brzmią szorstko ani w żadnym wypadku nieprzyjemnie. Słychać dobrze barwę głosu i jego umiejscowienie. Kiedy trzeba jest intymnie lub dla odmiany monumentalnie i wzniośle.

Wysokie tony są należycie wyeksponowane. Najważniejsze jest to, że są zawsze trzymane w ryzach i nigdy nie mamy ich dosyć. To samo w sobie jest ogromną zaletą, bo co komu po tym, że słyszymy muchę ze studia obok, skoro część naszych ulubionych utworów wierci nam dziurę w mózgu? Liczy się równowaga, a tutaj jej nie brakuje.

A jak to wszystko ma się w porównaniu do zintegrowanej karty dźwiękowej i telefonów z DAC-ami innymi niż SABRE?
Różnica jest słyszalna w każdym możliwym aspekcie. W basie od czasu wybrzmiewania po kontur, zejście i dynamikę. W wokalach słychać więcej szczegółów i naturalności, czuć więcej emocji. Ogromną różnicę robi też ilość wysokich tonów, bo to zawsze jest słabą stroną w rozwiązaniach „przy okazji”. Tutaj usłyszycie dużo nowych instrumentów i doświadczycie znacznie szerszej sceny dźwiękowej niż byliście przyzwyczajeni.

Zdaję sobie sprawę, że wg wielu z was dźwięk z waszych iPhone’ów i HTC spełnia wasze wszystkie potrzeby, ale ten DAC może was skłonić do zrewidowania swojego zdania. Musicie tylko zadbać o możliwie jak najlepsze słuchawki, bo Audioquest Dragonfly tego nie wybacza :]

W filmach też jest ponadprzeciętnie. Słychać dobrą rozdzielczość i sporo dźwięków w tle, a głosy postaci są wyraźne i naturalne. Do filmów akcji mógłby się co prawda przydać trochę cieplejszy dźwięk, ale wtedy stracilibyśmy na definicji. Coś za coś… Zważywszy na cenę, wszystko jest takie jakie powinno być.
Testy wykonywałem na wielu całkowicie odmiennych gatunkach muzyki. Od popu i rocka po metal i elektronikę. Większość z nich była jakości FLAC 44,1KHz/+900KBPS i lepszej, ale na wszelki wypadek sprawdziłem dla was jak brzmią zwykłe mp3 128KBPS. Oczywiście różnica na korzyść FLAC-ów była wyraźnie słyszalna nawet w ślepych testach, niemniej mp3 też nie kłują w uszy. Część DAC-ów potrafi sprawić, iż pliki o niskiej przepływności brzmią gorzej niż byśmy tego się spodziewali, ale tutaj nic takiego nie ma miejsca. Słychać kompresję, ale nie psuje to radości z odsłuchu.

Recenzowanie takich produktów jak Dragonfly Black, to sama przyjemność, bo nie dość, że nie sprawia żadnych problemów w obsłudze, to nie trzeba się zmuszać i szukać plusów na siłę. Zaletą nie do przecenienia jest też fakt, iż możemy z nim wszędzie podróżować i gdziekolwiek byśmy go nie podłączyli – zawsze brzmi tak samo. To nas uwalnia od ciągłego przestawiania się z dźwięku laptopa na dźwięk telefonu i vice versa. Minusem jest wystająca wtyczka, ale zważywszy na jakość dźwięku – można to przeboleć. Jeśli do tego dodamy bardzo atrakcyjną cenę, to mamy idealny prezent pod choinkę dla siebie lub znajomego melomana/kę.

Platforma testowa:
Laptop: Lenovo Yoga 900
Wzmacniacz: Denon PMA-1520 AE, Xindak PA-M II
Kolumny: zbudowane zgodnie z projektem Zaph SR71

Sprzęt został udostępniony przez sieć Top Hi-Fi & Video Design

  • bboorreecc

    „Jeśli do tego dodamy bardzo atrakcyjną cenę…” A jaka to cena, bo kilka razy się powołujesz na dobry stosunek jakości do ceny ale ta nigdzie nie została przytoczona… Po za tym to średnio wygodne rozwiązanie dla telefonu bo tak to ma wyglądać z tego co zrozumiałem: telefon -> przejściówka -> DAC -> słuchawki…

  • Jerzy Jabłoński

    „nie trzeba się zmuszać i szukać plusów na siłę” – jak trzeba się zmuszać do szukania plusów w recenzji, to nie jest recenzja, tylko tekst reklamowy.

    Warto wiedzieć czytając wasze teksty.

    • To nie jest tekst sponsorowany, teksty sponsorowane są u nas jasno opisane. Takie mamy zasady. Jeśli masz natomiast merytoryczne uwagi do materiału to auro na pewno na nie odpowie.

    • fan

      O widzę, że mistrz od wycinania zdań z kontekstu.

      Zacytuj więcej i nie bądź jak polski polityk – czytając więcej tekst jest zrozumiały

      „Recenzowanie takich produktów jak Dragonfly Black, to sama przyjemność, bo nie dość, że nie sprawia żadnych problemów w obsłudze, to nie trzeba się zmuszać i szukać plusów na siłę. Zaletą nie do przecenienia jest też fakt, iż możemy z nim wszędzie podróżować i gdziekolwiek byśmy go nie podłączyli – zawsze brzmi tak samo. To nas uwalnia od ciągłego przestawiania się z dźwięku laptopa na dźwięk telefonu i vice versa. Minusem jest wystająca wtyczka, ale zważywszy na jakość dźwięku – można to przeboleć. Jeśli do tego dodamy bardzo atrakcyjną cenę, to mamy idealny prezent pod choinkę dla siebie lub znajomego melomana/kę.”

    • Marcin Matysik

      W recenzjach trzeba starać się znaleźć wszystkie cechy urządzenia. Nie wszystkie są widoczne na pierwszy rzut oka. A czasem w budżetowych sprzętach nie tak łatwo znaleźć plusy.

  • fan

    Ciekawy sprzęt i dobry tekst Marcin. Oby więcej takich na Antyweb bo o audio tutaj jest mało.

    • Marcin Matysik

      Dziękuję ;)

  • heimdall

    Dragonfly daje dużo lepsze brzmienie niż fiio e10 olympus 2 ?

    • Marcin Matysik

      Daje inne brzmienie. Sporo zależy od słuchawek. Dragonfly gra z większą masą a Fiio ma lepszą scenę i lepiej nagłaśnia filmy akcji.

    • heimdall

      Dziękuję za odpowiedź. Zastanawiam się na jednym z nich, tylko ciężko podjąć decyzję.

    • Marcin Matysik

      Napisz proszę jakie masz słuchawki i do jakiej muzyki pootrzebujesz DAC. Postaram się doradzić.

    • heimdall

      Słuchawki które posiadam AKG k530 ltd w przyszłości mam zamiar wymienić. Słucham przeważnie muzyki filmowej (Abel Korzeniowski, AudioMachine etc).

    • Marcin Matysik

      W takim połączeniu skłaniałbym się ku Fiio. K530 nie zgrały mi się dobrze z moim LG V10, a jak już wspomniałem wyżej – jego brzmienie jest podobne do Dragonfly’a Black.

    • heimdall

      Dziękuję za odpowiedź. Przed zakupem postaram się jeszcze odsłuchać na miejscu.

    • Marcin Matysik

      Zdecydowanie. W końcu to Tobie ma się podobać dźwięk w Twoich słuchawkach :)

  • Andrzej Sawicki

    czyli co? ja po pana teście/tekście LG V10 + Sony MDR-1A odkładam pieniądze na ten telefon a tu się okazuje że dokupię tą przejściówkę za 100euro do mojego huaweia i będę miał równie piękny dźwięk jak w cytowanym zestawie?

    • Marcin

      A nawet lepszy

    • Marcin Matysik

      Nie lepszy. LG V10 ma o półkę lepszy przetwornik. Różnice nie są ogromne, ale słyszalne. Długo porównywałem je łeb w łeb.

    • michalek

      A jakie słuchawki byś polecił do iPhone SE? Chodzi mi o konfiguracje bezpośrednia bez tego przetwornika.

    • Marcin Matysik

      Jakiego typu to mają być słuchawki (douszne, dokanałowe, nauszne otwarte, nauszne zamknięte), jakim budżetem dysponujesz i do jakiej muzyki to ma być?

    • michalek

      To od końca – muzyka to głównie rock i jego zarówno cięższe jak i progresywne, alternatywne odmiany. Trochę popu i elektronicznej tez. Słucham muzyki głównie w podróży, czyli komunikacja miejska, PKP (często po ok 3h)i samoloty. Nie mam preferencji co do typu, fajnie by było jakby był pilot i mikrofon bo lubię gadać przez słuchawki. Zamkniętych nigdy nie użytkowałem ale podobno na dłużej są męczące? Budżet do 800PLN.

    • Marcin Matysik

      Tutaj muszę jak zdarta płyta znów polecić Sony MDR-1A. Mieszczą się w budżecie, Iphone SE bez najmniejszego problemu je napędzi, brzmią bardzo naturalnie i mają świetne zejście na basie. Fakt, kilka godzin z nimi na uszach potrafi zmęczyć, ale dokanałowe by zmęczyły bardziej a otwarte nie będą miały takiej dynamiki i basu, a do tego wszyscy dookoła będą musieli słuchać Twojej muzyki :D
      Aha i mają pilot z mikrofonem. Dokładnie je opisałem tu: http://antyweb.pl/okiem-melomanaaudiofila-lg-v10-sony-mdr-1a/

    • michalek

      Dziękuję. Sprawdzę je napewno.

  • bobok

    Dla kogoś, kto słucha muzyki z kieszeni, pewnie będzie to fajne rozwiązanie. Dla osoby słuchającej z laptopa czy czegoś bardziej stacjonarnego mimo wszystko lepiej sprawdzi się zewnętrzna karta dźwiękowa. Tańsza, a dźwięk będzie na 100% lepszy.

    • Marcin Matysik

      Challenge accepted ;) Chętnie się dowiem jaka zewnętrzna karta dźwiękowa ma lepszy dźwięk w tej cenie ;)

    • Hiro Hamada

      W tej cenie trudno rzeczywiście znaleźć, no ale DF Red to już 888 zł. Ja bym tu dodał Chord Mojo, Oppo HA-2, Onkyo DAC-HA200 czy Aune B1. DF to tylko początek.

  • Wiecie może, czy w jakimś sklepie stacjonarnym, najlepiej Saturn lub podobne, są na wystawie DAC do wypróbowania?

    • Marcin Matysik

      Zbyt niszowy rynek dla sieciówek typu Saturn i Media Markt. Ale Top Hi-Fi ma wiele placówek :]

  • bre

    KBPS piszemy małymi literami

  • Bartek Stępkowski

    Niezły zbieg okoliczności. Ja akurat kupiłem wczoraj. Używam z MBA i iphone 6 ze słuchawkami Audeo pfe 022 i dźwięk poprawił się niesamowicie. Trudno to opisać ale działa, a co ciekawe w sklepie przy pierwszym odsłuchu byłem lekko zawiedziony

    • Maciek

      Audeo zagrają świetnie z każdym w miarę czystym źródłem. Wielka szkoda, że już ich nie produkują i nie można dokupić szarych filtrów :(

  • SRP 11

    Fajne

  • asdf

    Ciekawy sprzęt. Miałem Reda i najwieksza zaleta jest niesamowita praktycznosc przy calkiem przyzwoitym dzwieku. Jest troche ostro, ale przestrzennie z niezla separacja i w miare szczegołowo. Nie grzeje sie, nie bierze za duzo baterii. Ciekawy sprzet. Ale raczej do miekkich słuchawek i przenosnie. Jak do laptopa to Geekout zdecydowanie lepszy.

  • SupcioDupcio

    „Co najwyżej możemy wszędzie chodzić z kolejną cegiełką w kieszeni. Sytuacje miały zmienić smartfony o modułowej budowie, ale póki co ta kwestia jest jeszcze w powijakach. Na szczęście od niedawna możemy zmienić DAC w każdym telefonie od Androida 4.1 i iOS 5 wzwyż. Jak? Bardzo prosto, podłączając do telefonu Audioquest Dragonfly Black v 1.5.” czy ten przetwornik to nie kolejna cegielka w kieszeni?

    • Marcin Matysik

      Trzykrotnie mniejsza od innych „cegiełek” ;)

  • Fragles Gobo

    Mózg się do wszystkiego przyzwyczai. Za pierwszym razem słychać różnicę ale za 10tym jedyne co się odczuwa to wydane pieniądze.

    • Marcin Matysik

      Raczej odwrotnie.

  • Robert

    Byłem w Top HI-FI z moim Nexus 5x i słuchawkami dokanałowymi NOCS NS400U i różnicy w jakości nie usłyszałem. No może bardzo delikatną ale czy faktycznie słyszałem czy chciałem usłyszeć, nie wiem. Na pewno jest dużo głośniej. Spodziewałem się jakiegoś kopa, a tu nic. Wzięliśmy ze sprzedawcą jakieś inne słuchawki nauszne (żałuję że nie sprawdziłem jakie) i ja dalej raczej różnicy nie słyszałem. Sprzedawca twierdził, że dźwięk jest delikatnie czystszy ale 100% pewności nie miał. Więc albo obaj jesteśmy głusi albo Nexus 5x ma przetwornik podobnej klasy albo wymagane są jakieś naprawdę wypasione słuchawki.
    Natomiast gdybym chciał poprawić dźwięk w moim laptopie to bym się ani chwili nie zastanawiał tylko kupował.

  • Tomek

    Jest jeszcze LG hifi plus Jest tam montowany układ Sabre 9028.Ciekawe czy jest lepszy dzwiekowo od Dragonfly? Może ktos juz tego słuchał?

  • Gromciu

    Witam! Czy to urzadzonko nadawalo by sie do denona ah d600? Bo szukam po tym internecie ale nie wiem zbytnio co do nich dobrac. Slucham glownie muzyki elektronicznej.

  • Nehero

    Cześć, jaki program na androida polecasz dla DragonFly? Bo z tego co czytałem właśnie na telefonie potrzebny jest takowy program, chyba że mam złe informacje to prosze o poprawienie mnie, czy może taki foobar zadziała też na telefonie pod OTG, jeśli dobrze się sprawuje na PC?

    • Tomek Zwierzchowski

      USB Audio Player Pro lub darmowy HibyMusic lecz on o ile przy 16 bit /44100 Hz działał płynnie
      to przy 24 bit/96000 Hz przerywał straszliwie (być może trzeba by pogrzebać w ustawieniach).

  • Michal Nieczypor

    Czy oprogramowanie do tego urządzenia ma equalizer?

    • Tomek Zwierzchowski

      Nie ma oprogramowania do tego urządzenia podłączasz i gra, equalizer ma odtwarzacz muzyki.