Audi TT RS - wygląd auta
77

Audi TT RS Coupé quattro – 400 KM z 5-cylindrowego silnika 2.5 TFSI. Test

„Baby R8”? Dla wielu tym właśnie jest Audi TT RS Coupé. Jest niezwykle mocne (400 KM), oferuje piorunujące przyspieszenie (do 100 km/h potrzebuje 3,7 s, podobnie jak ponad 600-konne RS 6 Performance), skuteczne na drodze i na torze (przeciążenia na zakrętach powyżej 1 g nie są trudne do uzyskania), przykuwa wzrok i… mało praktyczne. Takie auto kupujesz nie tylko po to, by móc szybko się przemieszczać, ale także po to, by podkreślić swój status. Dokładnie tak samo jak Audi R8. Jeśli jednak przyjrzeć się szczegółom, budowie tych samochodów, szybko można dojść do wniosku jak wiele te auta dzieli. Czy Audi TT RS Coupé rzeczywiście ma coś z auta supersportowego? Zapraszam na test.

Audi Sport – tam gdzie rodzą się wszystkie auta z rodziny RS i… R8

Samochody z serii RS produkowane są obecnie w wydzielonej spółce Audi Sport, dawniej quattro GmbH. Ten sam oddział odpowiedzialny jest za produkcję supersportowego R8, jak również wybranych niektórych modeli z serii S, np. S8 Plus. Powód, dla którego usportowione samochody Audi produkowane są na innych liniach produkcyjnych wydaje się oczywisty: zasadnicze różnice w konstrukcji zawieszenia, karoserii oraz napędów. Obecne Audi RS mają wyraźnie zmodyfikowane nadwozie, oferują wyjątkowy pakiet wnętrza, osadzone są na sportowym zawieszeniu, a także często korzystają z silników, których nie spotkamy w innych modelach tej marki. Tak właśnie jest w przypadku Audi TT RS Coupé, którego silnik – 5-cylindrowa jednostka o pojemności 2,5 litra – jest naprawdę wyjątkowy, bo łączy tradycje rzędowych „piątek” znanych z rajdowych Audi Sport quattro z naprawdę szczególną techniką.

Audi TT RS - zdjęcie z boku

Silnik 2.5l TFSI R5 w Audi TT RS

Serce Audi TT RS Coupé: 2.5 TFSI: 5 cylindrów, 2,5 l pojemności

Za napęd Audi TT RS Coupé odpowiada 5-cylindrowy silnik TFSI 2.5l o mocy 400 KM i maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 480 Nm (dostępnym w zakresie 1700-5850 obr./min). Możecie go kojarzyć z wcześniejszego modelu RS 3 jak i TT RS, ale na potrzeby aktualnych odmian tych samochodów został on znacząco zmodyfikowany. Najważniejszą zmianą jest zmniejszenie aż o 26 kg jego masy! Było to możliwe m.in. dzięki wykonaniu skrzyni korbowej w całości z aluminium. Z tego samego materiału wykonane są również tłoki. Nowy silnik 2.5 TFSI wyposażono w podwójny układ wtryskowy: pośredni (do kanałów dolotowych) i bezpośredni (do cylindra). Czas trwania i rodzaj wtrysku zmieniają się zależnie od aktualnego obciążenia i liczby obrotów silnika. Cały silnik umieszczony jest także pod delikatnym skosem, tak by jak największa jego część znajdowała się nad przednią osią.

Gruntowne odchudzenie silnika 2.5 TFSI jest to o tyle ważne, że wcześniejsze TT RS było krytykowane za mocno podsterowną charakterystykę – duża masa przed przednią osią mocno przeszkadzała podczas szybkiego pokonywania zakrętów i negatywnie wpływała na charakterystykę prowadzenia. Już teraz mogę Wam zdradzić, że poprawa jest i to całkiem duża.

Podwozie wraz z napędem w Audi TT RS

Audi TT RS - ujęcie z boku auta

Przeniesienie napędu: 7-biegowy, 2-sprzęgłowy S tronic oraz napęd na cztery koła quattro

Audi TT RS napędzane jest na cztery koła za pośrednictwem automatycznej, dwusprzęgłowej i siedmiobiegowej skrzyni biegów S tronic. To oczywiście marketingowa nazwa dla znanej nam przekładni DSG, stosowanej w całej grupie Volkswagena. Jest to też jedyna dostępna opcja w tym samochodzie – nie ma więc mowy o „manualu”. Czy to wada? Odniosę się do tej kwestii w dalszej części materiału.

Napęd quattro, jak we wszystkich Audi z poprzecznie umieszczonym silnikiem z przodu, korzysta ze sprzęgła wielopłytkowego. W tym względzie jest zaskakująco podobne do… Audi R8. Oczywiście w przypadku TT RS domyślnie napędzana jest przednia oś, ale w trybie „dynamic” moment obrotowy przekazywany jest wcześniej i w większym stopniu na tylne koła. O jego skuteczności działania przeczytacie później.

Audi TT RS - zdjęcie 1

Audi TT RS Coupé na ostro

Podczas jazdy w szybkich, ale bezpiecznych warunkach – czyli na torze – najlepiej aktywować tryb dynamic, który zasadniczo zmienia charakter samochodu. Skrzynia biegów przy tej samej prędkości korzysta z niższych przełożeń, a także szybciej je zmienia. Silnik jest bardziej żwawy – chętniej wkręca się na obroty. Choć jego brzmienie zasadniczo się nie zmienia, to w układzie wydechowym otwierają się dodatkowe klapy, które sprawiają, że cały zestaw jeszcze bardziej ryczy. A ten ryk jest, muszę przyznać, bardzo energetyzujący. Nie potrafię porównać go do niczego innego, bo rzędowa „piątka” brzmi po prostu wyjątkowo. Najbardziej podoba mi się brzmienie ze środka, kiedy to większą rolę odgrywa silnik, a nie układ wydechowy. Zresztą sami posłuchajcie:

Tryb dynamiczny wpływa również na twardość zawieszenia – w przypadku opcjonalnego Audi Magnetic Ride.

Jak jeździ Audi TT RS w takich warunkach? Przyspieszenie jest piorunujące. 400 KM przy tak lekkim i niskim samochodzie pozwala rozpędzić się do 100 km/h w około 3,7 s. To taki sam czas, jaki potrzebuje ponad 600-konne Audi RS 6 Performance! Robi wrażenie, prawda? 200 km/h na liczniku pokazuje się po blisko 13 sekundach! To poziom aut supersportowych.

Czasy uzyskane podczas przyspieszenia muszą robić wrażenie. Wystarczy je porównać z rezultatami uzyskanymi przez BMW M2. Już przy 140 km/h tempo przyspieszenia to inna liga!

A co z zakrętami? Tak się składa, że niemal równocześnie miałem okazję jeździć RS 3, jak i TT RS. Ta sama płyta podłogowa, ten sam napęd, ale inna karoseria. Efekt? Audi RS 3 przyspiesza do 100 km/h w 4,1 s, czyli o 0,4 sekundy wolniej względem TT RS. Choć ta różnica jest odczuwalna, to i tak jest ona symboliczna przy porównaniu tych dwóch aut na krętym torze. Audi TT RS wyraźnie chętniej skręca i jeszcze lepiej hamuje. Również balans jest wyraźnie lepszy. Auto lepiej znosi naprzemienne zmiany kierunku jazdy. Niżej położony środek ciężkości, lżejsza konstrukcja, kierowca który siedzi bardziej z tyłu, a także aerodynamika, sprawiają że to właśnie w Audi TT RS można odczuć przeciążenia przekraczające 1 g na zakręcie. Na oponach dopuszczonych do ruchu po drogach publicznych to naprawdę świetny wynik.

Charakterystyka napędu i podwozia? Audi TT RS prowadzi się bardzo neutralnie – jak na samochód Audi przystało. Nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem. Auto prowadzone poniżej granicy poślizgu jedzie jak po sznurku. Chętnie wchodzi w każdy zakręt dając dużo pewności siebie. Hamulce dają bardzo dobre wyczucie i są niezwykle skuteczne – w końcu testowe auto było wyposażone w ceramiczny układ hamulcowy (opcja za blisko 26 tys. zł). Napęd na cztery koła umożliwia sprawne wyjście z zakrętu z delikatnym uczuciem nadsterowności, podkreślam: delikatnym. Prowadzone w ten sposób Audi TT RS jest szybsze od w zasadzie każdego hot-hatcha. Również BMW M2 pozostaje w tyle. Zawieszenie Audi TT RS jest wręcz idealnie zestrojone na tor. Przechyły nadwozia w zasadzie nie występują, a nierówności są odpowiednio wybierane.

Audi TT RS - zdjęcie 2

Przednionapędowa natura Audi TT RS ujawnia się gdy kierowca chce bawić się samochodem. O jeździe w kontrolowanym poślizgu w zasadzie możemy zapomnieć. Auto robi to bardzo niechętnie, starając się cały czas wyprostować tor jazdy. Negatywne odczucia mogą także towarzyszyć sytuacji gdy kierowca mocniej doda gaz w zakręcie pokonywanym z prędkością maksymalną lub bliską maksymalnej. Pojawia się wówczas wyraźna podsterowność. W porównaniu do BMW M2, które w takiej sytuacji potrafi zacieśnić tor jazdy, to spora różnica, którą musi uwzględnić kierowca. Nie jest jednak tak, że w M2 przejedzie ten sam zakręt szybciej. Po prostu auto tylnonapędowe można ustawiać gazem. Właściwa prędkość na wejściu w zakręt oraz poprawny tor jazdy praktycznie zawsze wykaże wyższość TT RS.

7-stopniowa skrzynia biegów S tronic ma trzy tryby działania: standardowy, sportowy oraz ręczny. W sportowym przełożenia zmieniane są wyraźnie szybciej z odczuwalnym kopnięciem w plecy. Sposób działania podczas przyspieszania nie budzi żadnych wątpliwości w kwestii charakteru tej skrzyni biegów. Głębokość wciśnięcia pedału gazu bezpośrednio przekłada się na użyte przełożenie, a tym samym na prędkość obrotową silnika. Szybkość reakcji jest naprawdę godna podziwu! Jest jednak coś do poprawy. Jeśli kierowca używał maksymalnego przyspieszenia, po którym mocno hamuje, to znaczy że najpewniej będzie chciał zaraz – ponownie – mocno przyspieszać. A tu zaskoczenie, bo silnik ma np. 2,5 tys. obr./min. W czasie ostrej jazdy skrzynia nie powinna tak szybko wbijać wyższych przełożeń.

Audi TT RS - zdjęcie w środku auta

Audi TT RS - zdjęcie lewego koła

Dlatego też do jazdy torowej pozostaje tryb ręczny. W takiej sytuacji przełożenia regulujemy za pomocą lewarka (niestety „w przód” oznacza „bieg w górę”) lub przy użyciu manetek przy kierownicy. Te ostatnie mają najwięcej sensu, szczególnie że umożliwiają jazdę bez odrywania rąk od kierownicy niemal cały czas. W takim trybie Audi TT RS zmienia automatycznie tylko z „jedynki” na „dwójkę”. Później kierowca może w pełni decydować o użytym przełożeniu – jazda na tzw. odcięciu jest możliwa. Taki tryb ręczny jest moim zdaniem w zupełności wystarczający, by móc powiedzieć: „nie potrzebuję manualnej skrzyni biegów w Audi TT RS”.

Progresywny układ kierowniczy ma bardzo dobre przełożenie do jazdy torowej. Umożliwia bowiem wykonywanie nawet całkiem ostrych nawrotów bez zdejmowania rąk z kierownicy, a jednocześnie przy wyższej prędkości pozwala na bardzo precyzyjne prowadzenie. Kierowca otrzymuje też całkiem duży zestaw informacji na temat tego, co dzieje się z przednią osią. Ze względu na zastosowanie napędu quattro nie ma mowy o żadnym wyrywaniu kierownicy podczas ostrego przyspieszania.

Wirtualny kokpit w Audi TT RS

Miernik czasów okrążeń w Audi TT RS

Na osobny akapit zasługuje wirtualny kokpit, czyli ekran przed kierowcą. Tryb domyślny – z centralnym obrotomierzem i cyfrowym prędkościomierzem udostępnia informacje na temat aktualnie wykorzystywanej mocy i momentu obrotowego. Z lewej strony można wyświetlić: przeciążenia, temperaturę opon lub np. czasy okrążeń. Obsługa jest banalnie prosta, a wszystko jest bardzo czytelne.

Włącznik silnika w Audi TT RS

Podsumowując: Audi TT RS w rękach nawet mało doświadczonego kierowcy może być piekielnie skuteczne. Auto wybacza sporo błędów – trzeba się naprawdę postarać by je sprowokować. Tylnonapędowa konkurencja jest w stanie nawiązać walkę wyłącznie wtedy, gdy za sterami siedzi profesjonalista, a zawody mają miejsce na suchym i przyczepnym torze. Ale nawet wówczas Audi TT RS najczęściej wychodzi obronną ręką.

Jednak to co przed chwilą określiłem jako zaleta dla innych będzie wadą: auto nie daje tyle emocji, co konkurencja, za sterami której jesteśmy dumni z siebie, że pokonaliśmy ten zakręt. W Audi pochłaniamy kolejne kilometry w zasadzie bez większego przygotowania. Dla mnie to jednak kwestia charakteru samochodu, a nie wady czy zalety.

Audi TT RS - zdjęcie 3

Audi TT RS - skrzynia biegów

Audi TT RS Coupé na miękko (?) czyli na co dzień

Patrząc na specyfikację można uznać, że Audi TT RS jest wręcz autem rodzinnym. Są cztery miejsca dla pasażerów, zapięcia ISOFIX umożliwiają zamocowanie fotelika dla dziecka. Auto wyposażone jest w liczne systemy wsparcia i udogodnienia. Dla młodej, dynamicznej rodziny jak znalazł?

No nie do końca… Wystarczy spojrzeć za przednie siedzenia. Samo wejście do tylnej części kabiny stanowi wyzwanie. Nogi może zmieścić tam chyba tylko osoba o wzroście 1,6 m i to tylko przy założeniu, że z przodu siedzi ktoś jeszcze niższy. Przy przednim fotelu ustawionym pode mnie (1,84 m) miejsca za mną nie ma nawet na torbę z laptopem. Uznaję więc, że tylna część kabiny to świetne rozszerzenie i tak stosunkowo małego bagażnika. Na wycieczkę „we dwoje” jest jak znalazł.

Wnętrze w Audi TT RS

Audi TT RS - fotele

Audi TT RS - tylne fotele

Bagażnik w Audi TT RS

Audi TT RS ze względu na całkiem spory zestaw udogodnień nadaje się do jazdy na co dzień. Tempomat? Jest. Adaptacyjne reflektory Matrix LED? Są. Czujniki parkowania i kamera cofania? Są. Aktywne systemy bezpieczeństwa? Audi Pre Sense jest. Czy silnik wystarcza do sprawnego pokonywania miejskiej dżungli? Zdecydowanie tak! Nadaje się więc do użytkowania na co dzień?

Powiem szczerze, że po przejechaniu kilkuset kilometrów tym samochodem po różnego rodzaju drogach w Niemczech uznałem, że „Audi TT RS jest w pełni akceptowalne pod względem komfortu”. Wystarczyło tylko zjechać z dróg szybkiego ruchu w Polsce, by przekonać się, że zawieszenie tego samochodu jest twarde, naprawdę twarde. O ile jeszcze pojedyncze studzienki nie stanowią większego problemu, o tyle jazda po drodze, która ma więcej łat i pofałdowań niż oryginalnie nałożonego asfaltu zdecydowanie nie należy do przyjemnych. Takich dróg niestety w Polsce nie brakuje. Jednakże z punktu widzenia mieszkańca Warszawy uważam, że kierowca o sportowym zacięciu w pełni zaakceptuje taki charakter samochodu. Drogi szybkiego ruchu w Polsce są na tyle dobrze wykonane, że nie odczuwa się twardości Audi TT RS.

Audi TT RS - ujęcie przodu samochodu, deska rozdzielcza i kierownica

Co ważne, silnik w niskim zakresie obrotów jest całkiem cichy, a skrzynia biegów potrafi (tryb „comfort”) działać bardzo przyjemnie i komfortowo – jak na S tronica (czy raczej DSG) przystało. Nie ma też większych problemów z parkowaniem Audi TT RS, choć kamera cofania w tym samochodzie jest uważam elementem obowiązkowym – widoczność po skosie do tyłu jest bowiem bardzo słaba.

Progresywny układ kierowniczy bardzo przydaje się w codziennym użytkowaniu. Podczas szybkiej jazdy autostradą pozwala precyzyjnie prowadzić samochód (niewielkie przełożenie), z kolei podczas pokonywania ciasnych zakrętów lub np. rond, nie trzeba odrywać rąk od kierownicy (większe przełożenie). To naprawdę wygodne rozwiązanie i powrót do samochodu bez podobnego systemu jest bardzo irytujący.

Audi TT RS - kamery zamontowane w samochodzie

Kolosalne znaczenie w codziennym użytkowaniu Audi TT RS ma seryjny napęd na cztery koła – quattro. Może dla purystów, którzy chcą takie auta wykorzystywać wyłącznie na torze nie ma to większego znaczenia, ale fakty są takie, że jazda w trudnych warunkach z napędem na cztery koła jest nieporównywalnie bardziej bezpieczna i komfortowa niż ciągła walka o przyczepność tylnej osi. W Audi po prostu wciskamy gaz i skręcamy kierownicę w interesującą nas stronę, a auto posłusznie tam podąża.

Na najwyższą ocenę zasługuje jakość wykonania wnętrza. Elementy użyte w kabinie są najwyższego sortu i naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Skóra pojawiła się nawet z boku konsoli centralnej! Wszystko jest świetnie spasowane i bardzo przyjemne w dotyku. Pozycja za kierownicą jest bardzo sportowa – kierowca siedzi nisko z nogami mocno wyprostowanymi. Zakres regulacji kierownicy jest w zupełności wystarczający, podobnie jak fotela.

Audi TT RS - zdjęcie całego przodu samochodu od środka

Audi TT RS - zdjęcie kierownicy auta

Kamera cofania w Audi TT RS

Wspomniany wcześniej wirtualny kokpit to jedyny wyświetlacz w tym samochodzie. Musi on więc pomieścić nie tylko prędkościomierz, czy obrotomierz, ale także jeśli kierowca sobie zażyczy opcje telefonu, nawigację czy dane z komputera pokładowego. Audi w przypadku modelu TT RS przygotowało kilka widoków, które można w całkiem sporym zakresie personalizować i zależnie od potrzeb między nimi przełączać.

Na koniec wspomnę o spalaniu, co może zostać uznane przez wielu z Was za zbędny element testu, ale Audi TT RS będzie również użytkowane na co dzień. Przy oszczędnej jeździe można liczyć na całkiem niskie użycie paliwa – około 10 l/100 km w mieście jak i na autostradzie. Oczywiście wykorzystywanie mocy w mieście wiązać się będzie z wynikiem bliżej 15 l/100km. Podobny wynik uzyskałem też podczas ostrej jazdy niemieckimi autostradami. Zdecydowanie nie jest to jednak sufit dla tego auta. 400 KM musi swoje „wypić”.

Ceny i konkurencja dla Audi TT RS

Nie znajdziemy zbyt wielu rywali Audi TT RS. BMW M2, Porsche 718 Cayman S i… to w zasadzie tyle. Jest wiele innych aut typu Coupé, ale znaczna ich część z nich jest po prostu większa – są więc bardziej rywalem dla Audi RS 5.

Cennik Audi TT RS startuje od 318 400 zł, ale dobrze skonfigurowane auto kosztuje już blisko 450 tys. zł. Dla porównania BMW M2 startuje z pułapu 280 tys. zł, ale za dobrze wyposażony egzemplarz trzeba dać już 320 tys. zł – jest więc wyraźnie taniej. Porsche 718 Cayman S dla odmiany startuje z podobnego jak Audi poziomu – 327 tys. zł, ale trzeba dokupić niemal wszystko, co winduje cenę do poziomu… 500 tys. zł. Ale z tej trójki tylko TT RS ma napęd na cztery koła.

Audi TT RS - ujęcie auta od tyłu

Które auto bym wybrał? Porsche nie jeździłem, więc swoje zdanie opieram wyłącznie na testach innych dziennikarzy. Według nich Porsche prowadzi się lepiej i jest bardziej skuteczne na torze – to w końcu auto z centralnie umieszczonym silnikiem.

BMW M2 z kolei to auto, które bez dwóch zdań kocham, szczególnie za to jak skuteczne jest na torze w rękach profesjonalnego kierowcy. Moim zdaniem jest trochę wygodniejsze w jeździe na co dzień (miejsca z tyłu nie są tylko iluzoryczne, a zawieszenie jednak lepiej tłumi nierówności), ale z racji tylnonapędowej charakterystyki trudno się nim jeździ gdy przyczepność nie jest idealna. Audi TT RS to samochód o zupełnie innym charakterze: w BMW M2 walczysz o każdy km/h i jednocześnie każdy przejechany kilometr sprawia, że jesteś dumny ze swoich dokonań za kierownicą. W TT RS znacznie łatwiej jest być szybkim – auto nie jest tak angażujące, a przez to nie dostarcza tylu emocji. Z drugiej jednak strony: i tak jest skuteczniejsze. Może się więc okazać, że dobry, ale mimo wszystko przeciętny kierowca w Audi TT RS i tak uzyska lepszy czas na torze niż profesjonalista w BMW M2.

Audi TT RS - zdjęcie z przodu samochodu

Audi TT RS - znaczek audi i TT RS

Podsumowanie

Moja pierwsza styczność z obecną generacją Audi TT miała miejsce już prawie trzy lata temu. Testowałem wówczas wersję 2.0 TFSI quattro S tronic z pakietem S line (m.in. zawieszenie). Już to auto zachwyciło mnie skutecznością, z jaką można pokonywać zakręty. Właśnie dlatego po dłuższej przejażdżce RS 3 wciąż byłem spragniony wrażeń z TT RS. I nie zawiodłem się!

Audi TT RS jest dokładnie tym, czym powinien być sportowy samochód, którym wciąż możemy jeździć po drogach publicznych. Przeciwnie do RS 3,w przypadku którego próbuje się łączyć funkcjonalność ze sportem, w TT RS czuć, że inżynierowie nie bawili się w półśrodki. Każdy element samochodu został stworzony w jednym celu: by zapewnić maksymalnie dobre osiągi zarówno na prostej jak i w zakrętach. Nie zapomniano jednak o tym, że TT RS będzie również użytkowane na drogach publicznych. Choć nie da się ukryć, że mowa raczej o tych lepszej jakości…

Audi TT RS - zdjęcie 4

Audi TT RS - zdjęcie 5

W codziennym użytkowaniu nieocenioną zaletą jest quattro. Audi TT RS to w zasadzie jedyne auto w tym segmencie z napędem na cztery koła. Pozwala na niezwykle skuteczne przyspieszanie niezależnie od warunków na drodze, a na zakrętach dodaje pewność siebie. Kierowca nie musi cały czas myśleć o tym czy głębsze wciśnięcie pedału gazu nie wyrzuci go na barierki. Ewentualna podsterowność będzie łatwa do opanowania.

Czy określenie „baby R8” jest na miejscu? Dosłownie dzień wcześniej jeździłem R8 po torze i oczywiście TT RS ma inną charakterystykę napędu i nie jest tak mocne, ale czuć tego samego, sportowego ducha także w małym Coupé Audi. Dźwięk silnika, drapieżna stylistyka, niesamowite przyspieszenie i wysoka skuteczność na torze niezależnie od warunków pogodowych to elementy, dzięki którym kierowca o sportowym zacięciu będzie z Audi TT RS bardzo zadowolony.

Audi TT RS - tylna lampa

Audi TT RS - zdjęcie 6

  • jj

    Jako były już posiadacz a5 a wcześniej s6 muszę przyznać że tt jest bardzo brzydkie (nie ubliżając osiągom) i wydaje się być skierowane do bogatych gejów. Sorry to moje prywatne odczucie.

    • Extreeme

      Coś w tym jest. BMW M2 wygląda znacznie lepiej. Może to kwestia rodzaju napędu?

    • Elmot

      Laskom się podoba, i to moim zdaniem idealna gablota dla dziewczyny z pazurem i grubszym portfelem.

    • ErnestN

      Moim zdaniem auto ma właściwe proporcje i wygląda bardzo agresywnie. Nie ma bezsensownie długiej maski, która tylko przeszkadza

    • De

      Z wyglądu bardzo przypomina Caymana. Mi się podoba.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Przecież ogólnie przyjęło się że to auto fryzjerów :)

  • Adi

    Ciekawe jak wypadnie w porównaniu z A45 AMG

    • Tomasz Niechaj

      Rywalem dla A45 AMG jest raczej RS 3

    • Gruby81

      Może i tak ale obydwa te auta służą do tego samego na tor

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      A45 AMG jest słabsze od TT RS

  • Extreeme

    Co to za dźwięk na filmie z przeciążenia podczas ostrego skręcania?

    • Tomasz Niechaj

      To GoPro 5, który najwyraźniej nie radził sobie z przeciążeniem, a raczej system stabilizujący obiektyw

  • @gracjangk

    TT-RS coupe jest w moim odczuciu mało praktyczny. Z tym silnikiem wolałbym Audi RS3 obowiązkowo w wersji Sedan lub Limousine ❤️. I jeszcze druga sprawa jeśli chodzi o Audi – niech wreszcie wrócą do produkcji RS4 i RS6 z nadwoziem Sedan/Limuzyna a nie te odpustowe Avanty.

    • Tomasz Niechaj

      Audi RS 3 w wersji Limousine wygląda świetnie, to prawda :) Co do sedanów RS 4 i RS 6, zawsze podobała mi się wersja B7 własnie w sedanie: http://www.quattrodaily.com/wp-content/uploads/2015/07/audi-rs4-1050×788.jpg

    • @gracjangk

      B7 jest ostanią RS4 w sedanie :( później już tylko Avant. Produkcja B7 to lata 2005-2007 więc w środku jak i na zewnątrz wygląda ładnie ale do dzisiejszych B9 nie ma podjazdu. No i to jednak 10-12 letni samochód więc mimo fajnego silnika i zabawy pojawiają się ograniczenia np. połączenie smartfona ogranicza się do muzyki lub rozmów przez BT.

    • De

      B7 to delikatny lifting B6 z 2000 roku. Wnętrze i auto ma praktycznie 17 lat.

    • ofca

      Jako ciekawostke mozna dodac, ze Seat kontynuowal produkcje Audi A4 B6/B7 jako Seat Exeo, z lekko zmodyfikowanym wnetrzem.
      To chyba najlepsza rekomendacja dla auta, ktorego produkcja zaczela sie w 2001 roku.

    • Andrzej Śliwa

      Niestety były tylko słabe wersje bez 4×4

    • ofca

      No raczej Audi nie pozwoliloby na produkcje Seata Exeo RS4 :D

    • Dokładniej to jedynym RS4 w sedanie. ;)

    • ofca

      > pojawiają się ograniczenia np. połączenie smartfona

      Sorry, ale jesli dla Ciebie podlaczenie smartfona w takim aucie to taka wielka przeszkoda, to… chyba nie jest to auto dla Ciebie :)

      W tym samochodzie liczy sie piec rzeczy:

      – wolnossacy V8 i jego 420 KM
      – 6-biegowy manual
      – naped Quattro
      – kolor (Nogaro Blue)
      – fun z jazdy

      A jesli chodzi o wiek, to jak zapewne sie orientujesz, cena dobrze utrzymanego RS4 B7 to 30-40k USD (w Polsce bez 80-100tys. PLN nie ma co sie rozgladac za dobrze utrzymanym egzemplarzem)

      Za te pieniadze mozesz miec dwie nowki po 50 tys., gdzie smartfonowe ficzery beda Ci sie wylewac z deski rozdzielczej :)

    • Andrzej Śliwa

      Gdy nie traktujesz RS4 jako auta wyłącznie na track day to właśnie połączenie smartfona z samochodem jest bardzo potrzebne, szczególnie w takim aucie w którym nawigacja jest bezużyteczna już

    • ofca

      Masz racje, ale takie auto kupujesz z gory decydujac sie na takie niedogodnosci.
      Zawsze pozostaje dodatkowy uchwyt na smartfona i korzystanie z niego jako nawigacji – tak, wiem, ze to polsrodek. Ale cos za cos :)

      Poza tym – ile bedzie warta wbudowana nawigacja czy komunikacja ze smartfonem w dzisiejszych samochodach za 15 lat? Gdy standardy komunikacji urzadzen wykorzysytwane teraz beda juz przezytkiem?

      Ten sam problem, ktory dotyczy RS4 B7 w 2017 roku, dotknie kazde inne tego typu auto produkowane obecnie za 15 lat (np. nowe RS5 B9)

    • De

      W B6/B7 masz rns-e, posiada wszystko, czego dusza zapragnie.

    • @gracjangk

      Zwracam na to uwagę bo inwestując tyle pieniędzy w taki samochód chcąc czy nie, staje się jedynym jaki mamy :) A V8 i 420 koni przyjemniej wykorzystywać przy swojej playliście zamiast Radia Zet czy Eska. Nawet jeśli na początku te 5 świetnych rzeczy cię ucieszy, to po przejściu okresu miodowego zauważysz pewne wady.

    • ofca

      W moim przypadku (podkreslam – moim, bo to kwestia indywidualna) takie rzeczy schodza na drugi plan. Zawsze pozostaje tez podlaczenie smartfona, na ktorym mozemy odpalic Spotify np. poprzez AUX albo cos podobnego :)

    • Gruby81

      Ten fun z jazdy to chyba wątpliwy bo to RS4 miało bardzo ciężkie V8 przed przednią osią i wszyscy na to narzekali

    • De

      Co z tego, że miało ciężkie v8? Było znacznie szybsze od M3.

      http://fastestlaps.com/comparisons/8mfii8erphn8

      A ci co narzekali, to zwykle dzieciaki, które nawet nie siedziały w środku, dla których auto, które nie jest obrzydliwie nadsterowne, jest podsterowne i złe. konstrukcja z 2000 roku, która jest znacznie szybsze od M3 E46, nie może być złym autem, nie bądźmy śmieszni. Jest podsterowne, taka jego natura i jest przy okazji piekielnie szybkie. Następca, seria B8 przeszła już wszystko i była pociskiem, szybszym, niż M3 E92.

    • Moje ulubione RS4 :)

    • ofca

      Masz u mnie wirtualnego browca za to zdjecie :)

      RS4 B7 to moj „jednorozec”, taka Eleanor :) (60 sekund z Nicolasem Cage’m i Angelina Jolie jakby ktos nie kojarzyl ;) )

  • Xero_z_zero

    Świetny artykuł. Interesujący i bardzo dobrze napisany.

  • zdzisiek

    Które auto bym wybrał? Oczywiście Mustanga – 5.0 i 440 koni za 180 pare tys zł :)

    • Extreeme

      I wypadł z drogi na pierwszym lepszym zakręcie. Ile ma koni? 440? I do 100 km/h przyspiesza w 4,8 sekundy, wolniej o ponad sekunde od TT RS :E

    • hans

      a ile oba auta waza i czy oba maja 4×4 ?
      no wlasnie ;)

    • jj

      Do tego musiałbyś dołożyć kolejne 40 tys na tuning zawieszenia, hamulców i układu kierowniczego bo chyba nie chciałbyś wylądowac na drzewie

    • Andrzej Śliwa

      Tak się składa, że najnowszy Mustang całkiem dobrze się prowadzi, oczywiście w porównaniu do poprzedników

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Całkiem dobrze w porównaniu do poprzednika. W porównaniu do M5, RS6, TT RS, R8, Panamery czy choćby S8 to nadal strasznie kiepsko prowadzący się samochód.

    • ErnestN

      To świetne auto do palenia gumy i straszenia dzieci na ulicy dźwiękiem. Tylko to potrafi

    • Franz

      Ubezpieczalnia honoruje owiniecie się wokół drzewa na pierwszym zakręcie?

    • Tomek Niewinnian

      a widziałeś wykończenie tego auta? warto sobie pojeździć, a nie pisać w internetach głupoty

    • quiros

      A TY wiesrzesz w jakos audi? nie badz glupi! Cyztaj co sie dzieje!

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Skrzypienie plastików, wieczne problemy z trakcją i mega olbrzymie spalanie. Na suchym asfalcie ani razu nie zszedłem Mustangiem GT poniżej 6s 0-100 km/h

  • Arrczi

    TT od zawsze mi się podobało :)
    Tym bardziej fajnie się czyta dobry test najnowszej odsłony tego drapieżnika.

  • kk

    Sylwetkę mogliby już konkretnie odświeżyć, bo równie konkretnie zalatuje myszką. Od lat jedynie wymiana reflektorów i przemodelowanie zderzaka.

  • ErnestN

    Strasznie podoba mi się gang silnika zaraz po włączeniu na zimno. Brzmi to lepiej niż większość V6

    • Franz

      Jednak z dźwiękiem legendarnego s1 sport quattro nie ma wiele wspólnego…..

    • Andrzej Śliwa

      Tam robotę robiła ogromna turbina i mocno wyjący silnik. Ale to było wycie a nie gang

  • Tomek Niewinnian

    ile oleju to bierze, zdjęcie z bagażnika sugeruje, że oprócz apetytu na benzynę lubi sobie wciągnąć trochę oleju

    • Artur Łukasz

      przy „katowaniu” nie powinno dziwić że olej ucieka ale kurde, chociaż do zdjęć mogli bańkę wyjąć z bagażnika :D

    • Tomasz Niechaj

      Tak, tak – miałem usunąć do zdjęć… Przejechałem tym autem ponad 3000 km i oleju nie ubyło. A auto nie było lekko traktowane.

    • Tomek Niewinnian

      rozumiem, że producent zadbał o te dodatkowe wyposażenie :)

  • faxas

    TT samochód dziewczęcy

  • Franz

    Tyle lat budowania polskich dróg, a i tak Niemiaszki mają lepsze :(

    • Andrzej Śliwa

      W Polsce wciąż robimy kiepskiej jakości drogi które nie wytrzymują zbyt długo, co mści się w dłuższym czasie

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Chyba dawno nie byliście w Niemczech… w porównaniu do polskich autostrad to niemieckie są wyjątkowo średnie. Wieczne remonty, ograniczenia prędkości i fotoradary i olbrzymi ruch.

  • Baniak z olejem w bagażniku! A to chyba już wiem do czego dwa wtryski. Jeden dla benzyny drugi oleju.

    • Tomek Niewinnian

      dobre zdjęcia, przynajmniej każdy wie co jest grane :)

  • Artur Łukasz

    tfsi i litr oleju w bagażniku :D
    hahahahah

    niezmiennie od 2001 roku.

    • Gruby81

      Duże pobeiranie oleju występowało w silnikach 2.0 i 1.8 tfsi z lat 2007 do 2011 i gdzies w międzyczasie było 1.4 tsi. Teraz jest już spoko

    • Artur Łukasz

      2.0 alt i 1.6, mówi to panu coś?

  • Andrzej Śliwa

    Audi TTRS ma jeszcze jedną zaletę o której nie mówi autor. To bardzo unikalne auto. Niewiele osób go ma. To dodaje unikalności. Bo jak dobrze RS3 by nie było to wciąż tylko mocniejsza wersja A3 której mamy tysiące na drogach. Dla mnie to duża zaleta

    • Tomek

      To bardzo fajne auto ale czy unikalne to bym sie zastanowil jeszcze raz. R8 owszem. TT czy TT RS? No jesli popatrzec z Twojego punktu widzenia to tylko podrasowana wersja TT. TT zas mozesz zobaczyc wszedzie i najczesciej jest prowadzona przez corki bogatych rodzicow. Jezeli jednak spojrzec na to ze strony takiej, ze to RS sam w sobie to czy to RS3 czy TT RS to jest na pewno zdecydoawanie rzadziej widziane auto na drogach i tutaj plus za to. Chociaz tu gdzie mieszkam RS-y to absolutnie nie jest unikat i nie wazne czy 3, 4, 6. Po prostu co dziennie jakies zobaczysz. Niezmienia to faktu ze wciaz sa to najlepsze wersje ze swoich modeli.

    • ofca

      U mnie (Irlandia) niestety RS-ki to rarytasy. Z koncernu VW/Audi/Skoda/Seat kroluja 2.0 TDi :/
      Jeszcze S4 czy S5 da sie spotkac, jezdzi tez po mojej okolicy jedno nowe S3. Ale RS4 widzialem tylko raz, RS5 ani razu (a mieszkam tu juz trzy lata)

    • Tomek

      Nigdy nie bylem w Irlandii ale tez nie przypuszczalbym, ze bedzie taka roznica miedzy UK (moje miejsce zamieszkania). U mnie (choc nie mieszkam w Londynie ani w okolicach) RS na ulicy to na prawde nie jest nic rzadkiego, tak samo jak wszelkiej masci S-Line, M-ki, R-line, ST-line czy ogolnie najmocniejsze wersje tych standardowych samochodow, niezaleznie od marki.

    • ofca

      Ja widze czesto w Dublinie auta na brytyjskich numerach (z Irlandii Pln. lub z promow plywajacych z Holyhead w UK) – bardzo czesto sa to drogie, topowe wersje :)

      Irlandczycy (nie polnocni) zdaje sie sa bardziej praktyczni jesli chodzi o auta :) 90% to podstawowe wersje silnikowe, popularnych marek. Najwiecej na ulicach widac audt niemieckich (VW, Ford, Audi i BMW razem to w zasadzie polowa aut na ulicach, troche mniej Mercedesow), sporo japonczykow (szczegolnie Nissany sa popularne, a juz Kaszankajow czy Mikr to jest zatrzesienie). Do tego troche francuzow (Renault, potem Peugeot, troche Cytryn).

      Co ciekawe, aut wloskich jest jak na lekarstwo (czasem przejedzie jakas Alfa, a Fiat to rarytas). Sporo jest za to aut brytyjskich – Land/Range Roverow i Jaguarow.
      Z luksusowych najczesciej widuje Astony, z reguly V8 Vantage. Ze dwa razy widzialem Ferrari i raz Lambo (na dublinskich tablicach, nie licze tych przyjezdnych UK)

  • Anonim

    TT na zawsze pozostanie autem dla kobiet i gejów.

    • ofca

      Pochwal sie, czym Ty jezdzisz, posmiejemy sie razem :)

  • 123123

    auto dla złodziei. normalny człowiek zarabiający na rękę 2000 w maksie moze sobie pomarzyć.

    • Xytras

      w sumie twoj komentarz sam przez siebie tlumaczy dlaczego masz 2000… pochwal sie studiami, fachem i doswiadczeniem, jeszcze sie okaze ze pracodawca przeplaca…

    • Gruby81

      Bo to auto nie jest dla ludzi którzy nie ogarniają lepiej płatnej pracy

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Normalni ludzie zarabiają 10 tys. zł i więcej. Znam też normalnych ludzi którzy zarabiają 10-15 tys. Euro i więcej.

  • MarekGot

    Tyle gadania o porónaniach z BMW M2 czy Porsche Cayman a niech ktoś porówna szybkość tych aut jak spadnie rzęsisty deszcz, o śniegu nie mówiąc. Wówczas quattro zostawi pozostałą dwójkę w oparach kurzu i błota

    • De

      Te auto na suchym niszczy M2 i M4.
      Cayman, to auto z silnikiem umieszczonym we właściwym miejscu, co nie zmienia faktu, że TT jest mniej więcej tak samo szybkie. Ale nadal jest za mało czasów.

      http://fastestlaps.com/comparisons/ms4n8l759v5b

      Co do mokrego, to zgadzam się, im gorsze warunki, tym TT bardziej odjeżdża.

  • Guy

    Antyweb/Spidersweb o samochodach :D
    czekamy az pan spec od przepisywania tabelek zajmie sie recenzjami restauracji a potem platform wiertniczych

    • Xytras

      Mam podobne odczucia, ale trzeba oddac, ze ten wpis jest dobry. Dziwi mnie lekko wrazenie nadsterownosci przy wyjsciu z zakretu w aucie z przednim napedem, choc autor sam potem wymienia podsterownosc jako ceche ;/ tak czy siak o niebo lepiej od konkurencji gdzie nowe A8 koles porownywal do starego Renault 5…

  • OoO

    Czy tylko mam wrażenie ale motoryzacja jest tak piękna bo jest tak różnorodna. Nie to co smartfony, które są tak podobne i wybór zwykle ogranicza się do dwóch

  • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    „Jeśli kierowca używał maksymalnego przyspieszenia, po którym mocno hamuje, to znaczy że najpewniej będzie chciał zaraz – ponownie – mocno przyspieszać. A tu zaskoczenie, bo silnik ma np. 2,5 tys. obr./min. W czasie ostrej jazdy skrzynia nie powinna tak szybko wbijać wyższych przełożeń.”

    480 Nm (dostępnym w zakresie 1700-5850 obr./min)
    Nic dziwnego że zbija niżej niż inne.
    Poza tym zawsze jest tryb manual…