Audi Q7 e-tron quattro
23

Audi Q7 e-tron quattro – przewaga dzięki technice hybrydowej

Audi Q7 e-tron quattro to najlepszy przykład tego, na czym polega legendarna już „przewaga dzięki technice” w wykonaniu tego producenta. Kluczowe elementy tego samochodu to 3-litrowy silnik V6, napęd quattro, rozbudowane systemy wsparcia kierowcy, najnowocześniejsza technika, a przede wszystkim wydajny napęd hybrydowy typu plug-in. Ale ten samochód to zdecydowanie nie jest zwykła suma wymienionych składników.

Audi Q7 e-tron quattro to hybrydowa wersja Q7. To świetna baza, bo jest to najbardziej zaawansowany SUV w swoim segmencie. W wersji hybrydowej otrzymujemy dodatkowo coś ekstra: możliwość jazdy w trybie bezemisyjnym i lepsze osiągi. O tym, że nie chodzi tutaj o powolne toczenie się zdradza czas przyspieszenia tego kolosa do 100 km/h: 6 sekund! Jakby tego było mało, Q7 e-tron quattro potrafi jechać nawet 120 km/h „na prądzie”, a do tego przyspieszenie w takim trybie zawstydzi niejedno auto. Zobaczcie zresztą sami:

Warto więc zacząć ten materiał od wrażeń związanych z jazdą hybrydową odmianą Q7.

Audi Q7 e-tron quattro

Hybrydowy napęd Audi Q7 e-tron quattro

Audi Q7 e-tron quattro bazuje na typowym Q7, ale myliłby się ten, kto by pomyślał, że po prostu dołożono silnik elektryczny i zestaw akumulatorów. Integracja napędu hybrydowego została dobrze przemyślana.

Po pierwsze jednostka elektryczna została zintegrowana z 8-stopniową skrzynią biegów tiptronic. Pozwala to na przenoszenie napędu na wszystkie koła za pomocą systemu quattro z centralnym mechanizmem różnicowym. Zatem nawet w trybie bezemisyjnym wciąż można liczyć na świetną trakcję, charakterystyczną dla permanentnego quattro.

Audi Q7 e-tron quattro

Silniki – elektryczny i spalinowy – działają równolegle, co pozwala na jednoczesną współpracę obydwu jednostek. W efekcie komputer pokładowy może w pełni dowolnie sterować działaniem całego napędu dopasowując go do aktualnej sytuacji na drodze. Pomyślcie, że ktoś w Audi wpadł na pomysł by „przewidywać” – na podstawie danych z nawigacji – każde kolejne 3 kilometry trasy i na tej podstawie sterować działaniem napędu hybrydowego, tak by działał on możliwie najbardziej efektywnie, nie tylko z punktu widzenia ilości zużytego paliwa. Funkcja ta ma nawet swoją nazwę: to progresywny asystent wydajności, czyli bardziej rozbudowana wersja tego układu, którą znamy z typowego Audi Q7. Jego, najbardziej dla kierowcy widocznym, zadaniem jest informowanie, że właśnie teraz warto zdjąć nogę z gazu, bo za wzgórzem znajduje się ograniczenie prędkości i jeśli teraz to zrobimy, to wjedziemy w ten obszar z właściwym tempem. Jednak to nie koniec.

Audi Q7 e-tron quattro

Konstrukcja napędu hybrydowego Audi Q7 e-tron quattro wraz z systemami wspomagającymi umożliwia również całkiem sprytne żonglowanie rekuperacją (przekształcanie energii kinetycznej w elektryczną) w zależności od sytuacji na drodze. Jeśli przed nami porusza się wolniej jadący pojazd, adaptacyjny tempomat tak dopasowuje siłę rekuperacji, by możliwie najmniej (a, najlepiej w ogóle) nie używać tradycyjnych hamulców do wyrównania prędkości. Jeśli nie ma przed nami żadnej przeszkody, włącza się po prostu tryb żeglowania, który z punktu widzenia bilansu energetycznego jest najlepszy.

Zapytacie: OK, ale jak wygląda codzienna jazda tym samochodem? Audi Q7 e-tron quattro to hybryda typu plug-in. Oznacza to, że mamy możliwość, ale nie jest to obowiązek, ładowania go z zewnętrznego źródła energii. Podłączyć go możemy zarówno do stacji ładowania, najczęściej darmowych, które znajdziemy w większych miastach i centrach handlowych, jak również do domowego źródła zasilania. Ważne przy czym jest by zaznaczyć, że e-trona możemy ładować zarówno z gniazdka 230V, jak i „siłowego”. Słusznej wielkości zasilacz automatycznie wykrywa źródło zasilania i dopasowuje wszystkie konieczne parametry.

W pełni naładowane akumulatory pozwalają na jazdę w trybie bezemisyjnym, czyli bez włączania silnika spalinowego, przez maksymalnie 56 km. Jadąc normalnie po mieście, tempem innych kierowców, nie zastanawiając się czy już teraz powinno się zdjąć nogę z gazu by przypadkiem nie musieć hamować, energii w akumulatorach starczy na około 40 km. Oznacza to, że dojeżdżając codziennie do pracy w obrębie jednego miasta, najpewniej w ogóle nie trzeba będzie uruchamiać jednostki spalinowej! Wystarcza by raz dziennie np. na noc podłączyć Q7 e-tron quattro do źródła zasilania elektrycznego.

Może dla posiadacza tak luksusowego SUV-a nie ma większego znaczenia czy na dojazd do pracy i powrót wyda 5 czy 20 złotych, ale komfort podróżowania i świadomość korzystania z efektywnego napędu elektrycznego jest tutaj znacznie ważniejsza. Szczególnie, że parametry silnika elektrycznego (94 kW oraz 350 Nm) w zupełności wystarczają do naprawdę sprawnego poruszania się po miejskich ulicach.

Audi Q7 e-tron quattro

Audi Q7 e-tron quattro

A co jeśli akumulatory będą już puste? Audi Q7 e-tron quattro zachowuje się jak typowa hybryda. Czyli przy każdym odpuszczeniu gazu silnik spalinowy jest wyłączany, rozpoczyna się odzyskiwanie energii, która później wykorzystywana jest do działania systemów pokładowych i do pierwszego etapu kolejnego ruszenia. W efekcie, w sytuacjach gdy silnik spalinowy jest najmniej efektywny (bardzo niskie prędkości) jest wyręczany przez jednostkę elektryczną.

Co najważniejsze, profity z napędu hybrydowego nie kończą się w mieście. W trasie, szczególnie dynamicznie pokonywanej, przyda się dodatkowy boost, jaki zapewnia jednostka elektryczna. Zamiast standardowej mocy 190 kW (258 KM, 600 Nm), jaką oferuje widlasty silnik 3.0 TDI, pod nogą mamy aż 275 kW (373 KM) i aż 700 Nm. Naprawdę czuć zdecydowaną różnicę po dociśnięciu pedału gazu do drugiego dna. Umożliwia to naprawdę sprawne przyspieszanie i wyprzedzanie.

Audi Q7 e-tron quattro

Przewaga dzięki technice, nowoczesnej technice

Audi Q7 e-tron quattro wyposażone jest w liczne, nowoczesne rozwiązania poprawiające komfort i bezpieczeństwo. To właśnie dzięki tym elementom Q7 jest najbardziej zaawansowanym SUV-em w swoim segmencie. W dodatku, jeśli mowa o wersji Q7 e-tron quattro część elementów otrzymujemy w standardzie! Na czym więc polega ta przewaga?

Standardowym wyposażeniem samochodu Audi Q7 e-tron quattro jest wirtualny kokpit. Jest to przygotowany we współpracy z Nvidią ekran przed kierowcą o wysokiej rozdzielczości, który zastępuje tradycyjne zegary, a który można w dużym zakresie personalizować. W przypadku samochodu hybrydowego jest to szczególnie ważne, gdyż kierowca może sobie wybrać preferowany przez siebie widok. Może bowiem skorzystać z tradycyjnej reprezentacji zegarów w miejsce wskaźników hybrydowych. W dowolnym momencie może też wyświetlić mapę systemu nawigacji w interesującym go rozmiarze. Ważne też jest to, że całość sterowania odbywa się za pomocą mechanicznych przycisków na kierownicy. To zasadnicza różnica względem ekranów dotykowych, które mocno absorbują uwagę kierującego.

Audi Q7 e-tron quattro

Audi Q7 e-tron quattro

Audi Q7 to kolejny już samochodów tej marki wyposażony w adaptacyjne reflektory Matrix LED. Producent cały czas rozwija ten projekt i w przypadku tego samochodu mamy do czynienia bardzo rozbudowanym systemem. Pierwszorzędnym zadaniem takiego oświetlenia jest takie sterowanie zestawem LED-ów, by możliwie najdłużej używać tzw. długich, a jednocześnie nie dopuścić do tego, by jakikolwiek inny kierowca drogi został oślepiony.

Każdy reflektor składa się z kilku samodzielnych źródeł światła, które są w pełni niezależnie sterowane przez komputer. Ten na podstawie danych zebranych z kamery definiuje, który obszar przed samochodem ma być oświetlony „długimi”, a który ma być wygaszony. W efekcie pionowe segmenty są wygaszane i zapalane zależnie od sytuacji na drodze. Wszystko dzieje się w ułamkach sekund. Najlepiej zobrazuje to materiał wideo zebrany podczas jazd testowych w normalnym ruchu pozamiejskim:

Adaptacyjne reflektory Matrix LED diametralnie poprawiają bezpieczeństwo na drodze. Dzięki temu, że kierowca ma praktycznie zawsze bardzo daleko oświetlone pobocze przed sobą, może dostrzec potencjalne zagrożenie znacznie wcześniej, niż byłoby to możliwe bez takich reflektorów. Trzeba bowiem pamiętać, że bez w pełni adaptacyjnych reflektorów włączenie świateł drogowych jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy żaden inny użytkownik drogi nie znajduje się przed nami. Matrix LED rozwiązuje ten problem, gdyż po prostu wygasza obszar, w którym znajduje się inne auto.

Q7 e-tron quattro wyposażone jest również w Audi Smartphone Interface. Umożliwia on wygodne podłączenie smartfona za pomocą systemu Google Android Auto lub Apple CarPlay. Dzięki temu najważniejsze funkcje smartfona dostępne są bezpośrednio na ekranie MMI, co znacząco poprawia komfort i bezpieczeństwo.

Audi Q7 e-tron quattro

Interesującym rozwiązaniem jest też system Audi MMI connect, którego elementem jest aplikacja na smartfona o tej samej nazwie. Dzięki niej użytkownik może sprawdzić wiele parametrów samochodu. Zaczynając od ilości paliwa w baku, przez aktualny stan naładowania akumulatorów, a kończąc na możliwości zweryfikowania czy zamki są zaryglowane. Jest to szczególnie ważne, gdy Q7 e-tron quattro jest użytkowane przez więcej niż jednego kierowcę. Oprócz tego za pomocą tej aplikacji można precyzyjnie zlokalizować samochód, co przydaje się np. na dużych parkingach.

Audi Q7 e-tron quattro

Niesamowicie przydatnym elementem jest system kamer 360°. Jego podstawą są cztery kamery szerokokątne (z przodu i z tyłu 180°), które umożliwiają obejrzenie samochodu dosłownie z każdej strony, a w tym spojrzenie na niego „z lotu ptaka” – oczywiście cały czas siedząc w środku. Kierowca dzięki temu łatwo może spojrzeć czy nie nadjeżdża coś z lewej lub prawej strony drogi podczas wyjeżdżania z prostopadłego miejsca parkingowego. W takiej sytuacji najczęściej widok jest zasłonięty przez inne samochody, a szerokokątna kamera całkowicie eliminuje ten problem. Co ważne Audi Q7 e-tron quattro może być wyposażone w system ostrzegania o ruchu poprzecznym, co jeszcze dodatkowo pomaga w wykonaniu takiego manewru, a w razie konieczności zatrzyma samochód, jeśli kierowca nieświadomie zignoruje zagrożenie.

Audi Q7 e-tron quattro

Zaawansowane systemy bezpieczeństwa

W Audi Q7 e-tron quattro dostępne są liczne aktywne systemy bezpieczeństwa. Oprócz bardzo popularnych jak choćby asystent martwego pola, dostępne są systemy które aktywnie starają się zapobiec kolizji.

Aktywny asystent pasa ruchu to element, za który należą się duże słowa uznania nie tylko w przypadku Q7, ale również wszystkich później wprowadzonych modeli Audi. Jego zadaniem jest przede wszystkim ostrzec kierowcę przed nieświadomym zjechaniem na sąsiedni pas ruchu. System generuje delikatne wibracje na kierownicy i przykłada pewną siłę do układu by samodzielnie wrócić na dotychczas zajmowany pas ruchu. Robi to na tyle skutecznie, że kierowca może sobie pozwolić puścić kierownicę na kilkanaście sekund, np. w celu otwarcia butelki z napojem – auto w tym czasie będzie wciąż podążało dotychczas zajmowanym pasem ruchu. Oczywiście po kilkunastu sekundach Audi wezwie kierowcę do przejęcia kontroli nad samochodem, ale jest to efekt regulacji prawnych, które wciąż nie przewidują możliwości autonomicznej jazdy samochodem.

Audi Q7 e-tron quattro

Audi Pre Sense to z kolei system, który cały czas monitoruje obszar wokół samochodu i w niebezpiecznej sytuacji wzywa kierowcę do reakcji, najczęściej hamowania. Na ekranie wyświetla się wówczas duży czerwony komunikat, a z głośników słychać wyraźne ostrzeżenie. Jeśli kierowca na widok zbliżającego się auta i takiego komunikatu nie zareaguje odpowiednio szybko, system może samodzielnie interweniować w układ hamulcowy w celu uniknięcia kolizji. Jest to szczególnie przydatne podczas jazdy w gęstym ruchu np. autostradą, gdy bardzo trudno jest samodzielnie oszacować bezpieczną odległość od poprzedzającego auta.

Head-Up Display to system charakterystyczny dla luksusowych aut z wyższego segmentu. Nie mogło go więc zabraknąć w Q7 e-tron quattro. W przypadku tego auta mamy do czynienia z naprawdę zaawansowanym rozwiązaniem – pełny kolor, a dane wyświetlane są bezpośrednio na przedniej szybie. Kierowca może definiować, jaką zawartość chce widzieć na tym dodatkowym wyświetlaczu. Może ograniczyć się do aktualnej prędkości, jak i może pozwolić na wyświetlanie wskazówek nawigacji, czy efektu działań asystentów wsparcia. Dzięki temu, że dane wyświetlane są bezpośrednio na szybie, na linii wzroku kierowcy, jego oczy są w stanie znacznie łatwiej i szybciej odczytać potrzebne w danej sytuacji informacje, a jak wiadomo każdy ułamek sekundy w gęstym ruchu jest bezcenny.

Audi Q7 e-tron quattro

Podsumowanie

Audi projektując Q7 e-tron quattro nie poszło na łatwiznę i rzeczywiście mocno przemyślało konstrukcję tego samochodu. Nie ograniczono się po prostu do dołączenia silnika elektrycznego i zestawu akumulatorów do istniejącej już konstrukcji. Hybryda Audi została przemyślana nawet w tak drobnych szczegółach jak asystent wydajności czy adaptacyjny tempomat, które uwzględniają obecność napędu hybrydowego w swoim działaniu. Inżynierom udało się stworzyć samochód, który dzięki napędowi hybrydowemu zapewnia rewelacyjną elastyczność i komfort w mieście i jednocześnie świetne osiągi w trasie. To naprawdę trudne połączenie, ale w przypadku Q7 e-tron quattro zadanie wykonano z nawiązką.

Tekst powstał we współpracy z marką Audi.

  • Michau

    Nie spodziewałem się, że elektryk da takiego kopa podczas przyspieszania

    • Tomasz Niechaj

      Różnica jest bardzo duża. Dobicie do drugiego dna pedału gazu daje odczucie jakby się jakieś nitro włączało :)

    • LinekPark

      Bo taki napęd rozwija swą moc płynnie i równo, moment jest stały i uwalniany od razu.

  • Franz

    Widzę że jest test Matrix LED. Lepsze to od Multibeam Mercedesa?

    • Tomasz Niechaj

      Multibeam LED jest zdecydowanie bardziej precyzyjne, ale porównywalnie szybkie. Moim zdaniem nie ma żadnej wątpliwości co do tego czy warto mieć jedno z tych dwóch, ale wydaje mi się, że wybranie jednego auta zamiast drugiego z powodu tego że jeden system adaptacyjnych reflektorów jest lepszy od drugiego (mówię o przypadku Mercedesa i Audi) nie ma większego sensu.

    • Grzegorz_Jankowiak

      Na pewno lepsze niż w Mercedesie Stanowskiego…

  • Ann

    Gdyby to auto nie było tak brzydkie……

    • Filip Straburzyński

      To jest „przewaga dzięki technice”, a nie „samochód z duszą” ;) Paradoksalnie jednak nowe Audi zaczynają wyglądać całkiem nieźle w porównaniu do swoich poprzedników. Odkąd zrezygnowali z obłych i okrągłych linii na rzecz ostrych, prostych cięć, to zaczęło grać moim zdaniem. Niestety w bryle Audi nigdy szczególnie nie błyszczało, podobnie w kwestii organizacji wnętrza. No i oczywiście to epatowanie chromem, które w dzisiejszych czasach wygląda dość tanio. Naprawdę jest cała masa rozmaitych opcji wykończeniowych, które mogłyby zastąpić chrom. Chrom wymaga odpowiedniego traktowania, a niemieckie grille czy otoczki okien niczym z najtańszych aut VAG, po prostu nie przystoją aucie tej klasy.

    • LinekPark

      VAGi mają coraz większe problemy jakościowe, zwłaszcza silniki i korozją żrąca sobie Golfa 5 niczym Dacie Sandero…

  • Marcin

    Szkoda, że autor nie dokształcił się trochę bardziej na temat motoryzacji. W artykule (czy też artykule sponsorowanym przez Audi?) mnożą się grube wpadki merytoryczne świadczące, że autor chyba na siłę został wciśnięty do tego działu (motoryzacja), bo do innego się nie nadawał. Cóż, tutaj też nie będzie się nadawał, jeśli nie odrobi lekcji.

    • Tomasz Niechaj

      Jakieś uwagi merytoryczne?

  • Anty

    Diesel? Serio? Kto normalny kupi dzisiaj diesla.

    • jan

      Ja kupię i wielu innych którzy jeżdżą ponad 30 tys km rocznie. Chcąc nie chcąc wychodzi najtaniej patrząc na koszty przejechania 100 tys km.

    • Wojekv

      Pozorna oszczędność, która runie po pierwszej awarii. Dzisiejsze diesle są bardziej awaryjne i droższe w naprawach od benzyny i mówię to z doświadczenia a nie zaciągniętych opinii.

    • ArT

      Dziwne a co niby tak ciebie rujnuje co ? Ja mam diesla od 10 lat nic nie padło i nic nie chce innego. Z benzyną zawsze były wieczne problemy :). TEż mówię to z doświadczenia a nie innych internetowych opinii.

    • Wojekv

      2.0 hdi 2005 r parę lat temu. Na orlenie trafiło się gorsze paliwo. Efekt 4 wtryski do wymiany (nie nadają sie do regeneracji), koszt jednego 1600 zł. Turbo po czasie zaczęło brać olej koszt 3,5 tys. zł. Dwumas też lubi często padać a że nie jest tani to koszta rosną (2500 zł). O DPF już nawet nie wspominam tylko go po prostu wycinam :|. Zawór Egr po pewnym czasie lubi się zapychać i nie obejdzie się bez wymiany (koszt ok 800 zł nówka). Prawda jest taka, że dieslem trzeba umieć jeździć, w dodatku współczesny diesel nie nadaje się do jazdy w mieście. Delikatne części, które wymagają specyficznej jazdy inaczej szybko padają i są bardzo drogie. Z doświadczenia mogę powiedzieć tyle, że kupując używane auto mamy duże ryzyko że trafimy na brykę, którym jeździła fajtłapa.

    • jan

      Dlatego jeżdżę automatami bo odpada koszt dwumasy i tankuje dobre paliwo. Co ma mnie zrujnować? Dpf? Nie po to jeżdżę dieslem żeby go katować w miejskich korkach. Nie wiem kto ma opowiadał ci tych bajek ale co 3-5 lat zmieniam diesla i żaden do tej pory mnie nie zawiodl

    • Anty

      A w 2020 większość cywilizowanych państw europejskich ogłosi, że z rokiem 2025 diesle mają zakaz jazdy po ich terytorium. I każdy kto kupił takiego diesla w 2017, z nadzieją, że pojeździ 3-4 lata i sprzeda obudzi się z …….. drogim złomem na podwórku, który może sprzedać za cenę wydmuszki do rosji lub afryki, bo nikt tego nie będzie chciał wziąć nawet za dopłatą.

  • M

    Tragedia klekot z bateriami rakotwórczy syf

  • Maciej G.

    I ani zdania o spalaniu… mam Q7 pierwszej generacji i spalanie to jedyny minus mojego samochodu. Przy silniku 3.0 od 12 do 14 l. Ciekawe jak hybryda obniża spalanie. Ale pewnie kogo stać na nową Q7 ten spalaniem się nie przejmuje.

    • Tomasz Niechaj

      Proszę bardzo :)
      To bardzo trudno jest konkretne wartości podać, z tego względu, że to hybryda typu plug-in. W trasie spala to jak normalne Q7. W określonych warunkach może nieco więcej (jeśli jeździ się tak by przypadkiem nie skorzystać z faktu, że to hybryda, a traci się na większej masie), ale zwykle jest nieco mniej, bo jednak przez kilka, kilkanaście procent trasy można korzystać z energii odzyskanej z hamowania. W każdym razie najistotniejszy test, to ile to spala w mieście, gdy baterie są już kompletnie puste. Czyli wtedy gdy korzysta się z napędu hybrydowego, trochę energii się odzyska, którą później można wykorzystać. W takich warunkach spalanie wynosi około 9-10 l/100 km. Ale jeśli ma się naładowane akumulatory choćby na 5 km, to już można liczyć na 6-7 l/100 km.

    • Maciej G.

      Dzięki :) pomyślę o nim za 10 lat jak ceny spadną na ziemię :)

  • karroryfer

    zanim będziecie mogli sobie kupić taki samochód ( jak będzie miał 5-10 lat ) to już wszyscy będą jezdzić nowymi elektrykami.
    dla mnie absurdalny pomysł – jak ktoś ma dużo kasy i rozum to kupuję nową Teslę. Pod każdym względem lepsza ( poza zasięgiem – ale umówmy się że jak kogoś stań na 500 0000 PLN za brykę to stać go i na LOT )