28

Czy coś może być ważniejsze niż język polski w Asystencie Google? A i owszem

Asystent Google ma zacząć wspierać język polski jeszcze w tym roku. To bez wątpienia jedno z najważniejszych technologicznych wydarzeń dla polskiego konsumenta, ale z perspektywy długotrwałego użytkownika Google Home dostrzegam też inne pozytywy w nadchodzących nowościach. 

Według oficjalnych informacji, lista języków obsługiwanych przez Google Assistant ma wzrosnąć do 30 pozycji. Wśród nowych języków wymienia się m. in.  duński, holenderski, norweski oraz polski. Mają zostać dodane na przestrzeni następnych kilku miesięcy i można śmiało zakładać, że będzie to działo się stopniowo.

Prawie wszyscy użytkownicy Androida porozmawiają z Asystentem Google

Przy tego typu wdrożeniu Google na pewno obejmie strategię działania krok po kroku – cała infrastruktura musi być w pełni gotowa na miliony nowych użytkowników wydających komendy swoim smartfonom, głośnikom i słuchawkom. Pod koniec roku – jeśli wszystko pójdzie po myśli firmy z Mountain View – liczba 30 języków będzie wystarczająca, by Asystent Google mógł porozmawiać z 95% użytkowników Androida. Na tle konkurencyjnych asystentów Siri, Cortany i Alexy, to będzie prawdziwy game changer.

Z Asystenta Google korzystam już ładnych kilkunastu miesięcy. W domu służy mi Google Home, a w drodze LG G6 lub iPhone do pary ze słuchawkami Bose QC 35II. To, w jak wielu drobnych, niepozornie mało znaczących sytuacjach Asystent potrafi błyskawicznie uzyskać informację i udzielić nam pomocy, zauważam dopiero wtedy, gdy nie mam do niego dostępu i automatycznie wypowiadam komendę do nikogo. 

Wcześniejsze uzyskanie dostępu do Asystenta ma jednak swoje wady – o ile rozmowa z Google Home w języku angielskim nie stanowi dla mnie problemu, o tyle potrzeba zmiany języka systemu w smartfonie w celu aktywacji Asystenta już taka bezproblemowa nie jest. To znaczy sam proces jest niesamowicie prosty i łatwy, ale jego następstwa potrafią zaskoczyć w najmniej spodziewanych momentach.

Asystent Google wykryje w jakim języku mówisz

Dlatego z niemałym zadowoleniem przyjąłem najświeższą informację o planach płynnego przełączania się pomiędzy językami przez Google Assistant. Będzie on potrafił rozpoznać w jakim języku do niego się zwracamy i dopiero wtedy wykona naszą komendę. Niestety, dotyczyć do będzie na razie tylko angielskiego, francuskiego i niemieckiego, ale z czasem lista ta powiększy się. Warto dodać, że zrozumienie wypowiedzi zawierającej słownictwo z różnych języków wciąż będzie stanowić wyzwanie dla Asystenta.

Zapowiedź rozpoznawania języka jest ważna z jeszcze jednego powodu. Sama zmiana ustawień systemu potrafi irytować, ale jestem przekonany, że poziom wsparcia wybranych języków przez Asystenta będzie się różnić. Widoczne to było już w przypadku Google Now – usługi, która dla użytkowników z Polski zawsze była ten jeden, dwa kroki za kilkoma innymi – doskonale pamiętamy przecież zamieszanie wokół pojawienia się obsługi wysyłania SMS-ów czy włączania latarki…

Współpraca Google z producentami i operatorami

Dzięki nowej funkcji, gdy zacznie wspierać także język polski, prawdopodobnie będzie można skorzystać z komend jeszcze nieobsługiwanych przez naszą wersję Asystenta. Nie zdziwiłbym się, gdyby Asystent Google w polskim wydaniu miał problem ze zrozumieniem części anglojęzycznych nazw (stacji, kanałów, zespołów czy wydarzeń).

O tym jak bardzo zdeterminowane jest Google, by opanować jak największą część rynku globalnego z Asystentem Google, w równym stopniu co poszerzanie listy języków, świadczy także rozszerzenie listy partnerów i współpraca z producentami sprzętu. Na smartfonach z Androidem Asystent ma pozwalać na uruchamianie konkretnych funkcji w aparacie czy uzyskiwanie informacji na temat naszego konta u operatora (chociażby zużycie transferu).