19

Asystent głosowy nie ma sensu. Przynajmniej w takiej formie, jak dziś

Sam nie pamiętam już w jak wielu filmach science-fiction komputer witał właściciela, który właśnie wchodził do mieszkania. Nie ukrywam, że marzyłem o takim kompanie, a kiedy faktycznie mogę korzystać z jego młodszego brata lub siostry, nie bardzo widzę dla niego zastosowanie.

Z częścią gadżetów czy systemów mam tak, że jeśli przy pierwszym kontakcie nie jestem nimi zachwycony, więcej się do nich nie dotykam – przynajmniej przez kilka miesięcy, a czasem lat. Miałem tak między innymi z asystentami głosowymi – głównie tym od Google i Apple. Nawet wprowadzenie Siri do MacBooków nie miało dla mnie sensu, choć ikonka asystenta wciąż się do mnie uśmiecha – i nie chodzi wcale o brak języka polskiego. Po prostu nie widzę dla nich zastosowania w mojej codzienności. Przynajmniej przy tych funkcjach i możliwościach, jakie posiadają.

No chyba, że w aucie

W zasadzie jedynym miejscem, gdzie asystent głosowy Google zdaje u mnie egzamin jest samochód. Telefon od dawna zastąpił nawigację – na ogół są to Mapy Google, ostatnio do łask powrócił NaviExpert. Swoją drogą zawsze wydawało mi się, że można mapkom googlowskim w pełni zaufać, tymczasem nawigacja wyprowadziła mnie w ostatni weekend na rozkopaną od jakiegoś czasu (dość dużą) drogę i kazała jechać pod zakaz. Tego samego problemu nie miał wspomniany NaviExpert.

Wracając jednak do asystenta – jestem jednym z tych kierowców, którzy nie bawią się telefonem podczas jazdy, w dodatku do rozmów zawsze używam zestawu głośnomówiącego wbudowanego w radio auta. Asystent jest o tyle przyjemny i wygodny w użyciu, że z aplikacjami od Google działa naprawdę sprawnie – a ja akurat często z nich korzystam. Oznacza to, że bardzo dobrze odczyta moje słowa i włączy nawigację do wybranego miejsca. Co więcej, naprawdę nieźle sprawdza się podczas odpisywania na SMS-y (ktoś z nich jeszcze korzysta?). Przy telefonie podłączonym do samochodowego radia, lubię za pomocą asystenta wyszukiwać muzykę na YouTube. To po prostu wygodne. Nie są to oczywiście funkcje, bez których nie wyobrażam sobie już życia, ale w przypadku samochodu asystent od Google ma jakieś zastosowanie w mojej codzienności.

A poza tym?

Nie korzystam, nie czuję potrzeby, nie jest mi z asystentem ani łatwiej, ani szybciej. Tym bardziej nie rozumiem poruszenia świeżymi informacjami, według których Asystent Google trafi do sprzętów AGD. Nie wiemy do jakich, nie wiemy jak będzie na nich działał i czy będzie wymagał smartfona. Ale o czym mam rozmawiać z lodówką, pralką, czy piekarnikiem? Do ustawienia podstawowych rzeczy typu temperatura chłodzenia czy pieczenia wystarczy najzwyklejszy moduł głosowy, pakowanie Asystenta Google mija się z celem. Zdecydowanie ciekawszą informacją jest wsparcie dla iPhonów i iPadów. Są osoby, który na sprzętach Apple korzystają praktycznie tylko z aplikacji Google, więc asystent musiał prędzej czy później pojawić się również na tym systemie. Bawiłem się jakiś czas temu Amazon Echo. Alexa ma bardzo miły głos, ale poza tym to po prostu głośnik – nic więcej. Oczywiście w Polsce.

Jak bym to widział?

Czasem jestem niepoprawnym futurystą (coś jak niepoprawny romantyk, tylko w temacie technologii). Wyidealizowane obrazki z filmów czy książek science-fiction prędzej czy później staną się naszą codziennością – głęboko w to wierzę. Chcę wejść do domu, zostać przez dom przywitanym, zapytanym jak minął mi dzień. Chcę, by dom (lub mieszkanie) znało moje rutynowe zachowania, włączyło muzykę, zaparzyło kawę, poinformowało że w lodówce kończy się mleko. Chcę, żeby telewizor wiedział co i o której oglądam (a raczej, że nie oglądam TV, tylko czasem seriale na Netfliksie) – albo przypomniał mi o tym, że na zasubskrybowanym przeze mnie kanale YT jest nowy film. Ten sam system powinien poinformować mnie o zbliżającym się terminie przeglądu auta czy o tym, że trzeba odwiedzić stację benzynową. Tak, bym mógł lepiej zaplanować dzień. Coś jak wspomniane Google, które podpowiada, że mam lot albo nieopłacony rachunek. Tylko właśnie głosowo i w formie jednego dużego systemu, do którego podłączone są różne urządzenia. A gdyby to przy okazji było jeszcze SI, które jest mi w stanie pomóc, coś podpowiedzieć lub zamienić ze mną kilka słów? Tak właśnie widzę przyszłość asystentów, właśnie tych głosowych. I mam wrażenie, że Google któregoś dnia będzie autorem właśnie takiego rozwiązania.

Czy go Wam życzę? Nie jestem pewien, bo zawsze gdzieś tam z tyłu głowy jest obawa o to, że człowiek i sztuczna inteligencja mogą nie żyć w symbiozie, której oczekujemy. Ale na szczęście tematem zajmują się tak tęgie głowy, że powinniśmy być o to spokojni. Chyba…

  • demola

    Ja używam SMSów i uważam że w dalszym ciągu jest to najlepszy komunikator na rynku.

  • Marx

    wszystko w/w mozesz miec w formie powiadomien. Nie mam asystenta ale uwazam iz dobrze to on dziala wylacznie w filmach. Tak jak sterowanie glosem nie przyjelo sie powszechnie, tak i asystenci to jeszcze piesn przyszlosci zanim sie przydadza do czegos. Owszem, moga sie przydac niepelnosprawnym chocby do takiej prostej funkcji jak otwarcie drzwi czy zgaszenie swiatla. Ale wiekosc zastosowan, o ktorych slyszalem, jest po prostu bezuzyteczna.

  • Saitaver

    Dyktujesz smsy Google Assistant w języku polskim? U mnie to nie działa, tylko angielski rozumie. Z Google Now było lepiej, ale jeszcze trochę pobawię się Assistantem.

    • łukasz Jedryszczyk

      Pewnie chodziło mu o Google now

    • Google Now, tak jak napisał niżej Łukasz.

    • Rado

      Dyktowanie (np. podczas jazdy samochodem) SMSów, emaili itp w jakimkolwiek Androidzie jest jakimś nieporozumieniem. Póki co to tylko w BlackBerry OS10 spotkałem się, iż robione jest to dokładnie.

    • natankraps

      Wersje angielskie asystentów są najbardziej zaawansowane, co wydaje się oczywiste, z uwagi na lokalizację firm i rynku zbytu. Inne wersje językowe, są nie są traktowane priorytetowo, a więc są zdecydowanie uboższe. To jak wyszukiwarka Bing. W USA i UK działa wyśmienicie (poziomem trafności nie ustępuje Google), ale na naszym rodzimym podwórku Bing jest takim małym potworkiem do wyszukiwania. Polska ma dwie możliwości: albo nasze firmy będą rozwijać takie technologie, albo sprawimy, aby nasz rynek był bardzo atrakcyjny, a to spowoduje, że inni będą chcieli go traktować priorytetowo.

  • YY

    Jak wyobrażam sobie inteligentnego asystenta? Taka sytuacja (Na przykładzie Cortany:)

    Windows się zawiesił

    – Cortana, co się stało?
    – To error nr 5670, błąd pamięci podręcznej
    – Jaka jest przyczyna?
    – Przestarzały sterownik nr 054464, do poprawnego działania wymagany jest nr 078892
    – Ok, napraw to!
    – Znalazłam sterownik na stronie producenta, ale wymaga on uprzedniej aktualizacji systemu, kontynuować?
    – Tak
    – Problem rozwiązany, system oraz sterownik zostały zaktualizowane:)

    i wszystko znowu działa, a ja nawet nie musiałem szukać nic w Google, bo mój asystent jest INTELIGENTNY i sam znalazł rozwiązanie mojego problemu:)

    • A nie lepiej gdyby dała znać, że był taki problem, rozwiązała go, ale informuje :)?

    • YY

      to już w ogóle wyższy poziom świadomości :)
      teraz wszystko zamyka się na:
      – wystąpił błąd 5670
      – co jest powodem?
      – błąd pamięci podręcznej
      – jak go rozwiązać?
      – usuń błąd pamięci podręcznej (poszukaj sam w Google jak)

  • łukasz Jedryszczyk

    Naprawdę chciał byś by dom tak do ciebie mówił przy dzisiejszej liczbie powiadomień pewnie wyłączył byś to po 30 minutach

    • Tak, oczywiście w granicach rozsądku, czyli to, co sam bym ustawił. Co innego ważne powiadomienie, co innego 59 info, że ktoś wrzucił/polubił zdjęcie czy skomentował wpis na FB.

  • maciej

    czy tylko ja mam nadzieje na asystena, ktory potrafi liczyc w oparciu o wzory, dane i info z sieci?

    – hej asystent, chce polozyc tapete na sciane
    – na jakiej powierzchni?
    – na oko 2x3m, w kolorze zielonym, moze byc jakis wzorek
    – w castoramie maja za 500-700pln/m, ale musisz kupic 2 rolki. wyswietlam..
    – zamow to za mnie i niech przywioza na czwartek razem z klejem w odpowiedniej ilosci, a na sobote ustaw ekipe.
    – idziemy w jakosc czy cene?
    – dawaj kogos z polecenia znajomych, ma byc dobrze, min 4 gwiazdki.
    – mam tu lokalnych, maja 5 gwiazdek, sa wolni w sobote i bedzie taniej z transportem jak ekipa z polecenia znajomych, moga byc?

    albo

    – asystent glodny jestem, skoluj cos dobrego na 17ta, zeby mialo duzo marchewki i bylo tansze jak 20 pln
    – dobieram potrawy z uwzglednieniem diety, ruchu itp. moze byc salatka kurczakiem?

    albo

    – jakie profile dobrac, aby utrzymaly tomka i romka?
    – a na jakiej powierzchni i jak wysoko ma siegac rusztowanie?

    faken, zwolnilbym 3/4 firmy i zone ;)

    • Andrzej

      Dopóki tak to nie będzie wyglądało, dopóty wszelkie namiastki asystentów pozbawione będą sensu.

  • JD tego orka

    Na sam początek wystarczyło mi żeby Cortana czy Siri obsługiwała właśnie język Polski.

  • pantadeus

    Identyfikuję się z Twoją opinią do momentu, w którym zażyczyłeś sobie, by dom był tą istotą, z którą będziesz mógł sobie pogadać jak minął Ci dzień :)

  • Adrian

    Domowi asystenci głosowi to szpiedzy – wasze próbki głosu lądują wraz z innymi danymi na serwerach korporacji. Nie dajcie się inwigilować!

  • Leszywoj

    Zastanawiające jest to ciągłe dopytywanie się czy ktokolwiek jeszcze korzysta z SMS-ów. Dlaczego miałyby być porzucone, skoro jest to najpewniejszy i najprostszy sposób na dostarczenie wiadomości?

  • miałem nokie na symbianie z modami dla niewidomych i tam to jako-tako działało.