29

Pierwszy komputer z Windows 10 i ARM przetestowany. Opinie póki co chłodne

Asus NovaGo TP370QL to pierwszy laptop z procesorem ARM. Osoby, które miały okazję chwilę się nim pobawić miały mieszane wrażenia. Ale jest już bardziej szczegółowy test.

Od momentu ogłoszenia współpracy Qualcomm i Microsoftu, dużym zainteresowaniem cieszą się realne możliwości będących jej efektem maszyn. Dziennikarze, którzy spędzili z notebookiem Asus NovaGo kilka minut lub kilka godzin dzielili się subiektywnymi spostrzeżeniami, czy informacjami o zauważonych błędach. Warto pamiętać, że finalna wersja tego produktu trafi na rynek dopiero na początku przyszłego roku. Sprawdzany model był więc prototypem zarówno jeżeli chodzi o sprzęt jak i oprogramowanie. Tym samym część zauważonych problemów będzie jeszcze usunąć.

Okazuje się jednak, że redakcja ultrabookreview miała okazję spędzić z tym Asusem na tyle dużo czasu, by przeprowadzić całkiem sporo testów. Udało się z tego stworzyć całkiem obszerną recenzję. Sprawdzana była kosztująca 600 dolarów wersja z 4 GB RAM i dyskiem 64 GB.

Sposób działania oprogramowania jest jedną z zagadek Windows na ARM. Być może dlatego na premierę takich urządzeń jeszcze poczekamy. Osobie przeprowadzającej testy udało się uruchomić takie popularne testy jak 3DMark, Geekbench, PassMark czy Cinebench. Działały też takie aplikacje jak Office, Photoshop, a nawet kilka starszych gier. Kilkukrotnie pojawia się jednak zastrzeżenie, że mamy do czynienia z wersją przedprodukcyjną i nie każdy program będzie działał poprawnie. Warto zauważyć, że twórcy aplikacji mogą wybrać jedną z dwóch dróg. Albo dostosują swoje produkty do emulacji obsługiwanej przez system. Albo napiszą je od nowa tak, by działały optymalnie na Windows dla ARM.

Wyniki benchmarków – do czego można to porównać?

Przejdźmy jednak do wyników testów. Porównanie osiągów w 3DMark (Sky Dive 1692, 11 Graphics- 786) czy Cinebench (11.5 – 1,5) nie pozostawia złudzeń. Snapdragon 835 i jego Adreno 540 plasują się nieco ponad najtańszymi konstrukcjami Atom i Pentium N (obecnie już Pentium Silver). I trochę poniżej Core Y (określanych też jako Core m). Takich osiągów można się było spodziewać i zdecydowanie Asus NovaGo i mu podobni najszybszy nie jest. Nawet gdy pominiemy kwestię emulacji, która przecież nie zawsze będzie konieczna.

Nie dziwi więc nastawienie twórców tego sprzętu na inne kwestie, takie jak „Always Connected” czy, przede wszystkim, bardzo długie działanie na baterii. Autor recenzji dostrzega, że NovaGo wyłącza się dopiero po ok. 15 godzinach odtwarzania filmu w Full HD. Bez względu na obciążenie pozostaje przy tym raczej chłodny na obudowie. Produkt Asusa ma też dobrej jakości ekran. Jest też płaski i stosunkowo lekki, jednak w większości wykonany z plastiku. Jeszcze lżejszy i zbudowany z lepszych materiałów ma być HP Envy X2, ale on pewnie będzie droższy.

Przyjęcie nowych laptopów wciąż jest zagadką. Z pewnością będą one musiały konkurować z Chromebookami. Będą się też starały jak ognia unikać porównań z netbookami. Mają w tym pomóc stylowe konstrukcje oraz obecność modemu LTE zapewniający nieprzerwany dostęp do internetu. Pytanie jednak, co uda się poprawić, zanim sprzęt trafi na półki sklepów i na ile realnie zainteresują one użytkowników?

Źródło: ultrabookreview

  • uslugifoto.com

    Przecież to wstęp do przeglądarkowych aplikacji działających w chmurze obliczeniowej. Pewnie za kilka lat przy powszechności gigabitowego Internetu tego typu komputerki to będą terminale.

    • zakius

      potrzebne by były centra obliczeniowe w każdym większym mieście i upload porównywalny do zapisu na SSD TLC żeby w ogóle o tym myśleć

    • YY

      zdalne aplikacje to by było coś pięknego ale obecna sieć tego nie wytrzyma…

    • uslugifoto.com

      „wstęp”, „kilka lat”

    • zakius

      przez kilka lat nie powstanie odpowiednia infrastruktura, nawet przez kilkanascie

    • uslugifoto.com

      Odpowiednia infrastruktura już jest, tylko:

      1. Jeśli do wszystkiego to nie dla wszystkich
      2. Jeśli dla wszystkich nie do wszystkiego

      Przykład pierwszy z brzegu. Zdjęcia google, wchodzisz przez przeglądarkę, wyszukujesz np. hasło „drzewo” i dostajesz jakiś tam wynik w postaci zdjęć, na których jest drzewo. Jak myślisz, dzięki któremu procesorowi dostałeś wynik, swojemu czy google?

  • zakius

    to by były świetne sprzęty jakby były dobrze wycenione
    ale skoro atom do netbooka kosztuje więcej niż porządny tablet to sprzęt o większych możliwościach tańszy nie będzie…

    • Mateusz Stach

      Zgadzam się, że cena będzie istotnym czynnikiem w ewentualnym sukcesie lub porażce rynkowej. jak zawsze…

    • zakius

      jeśli wraz z 845 wyjdzie jakaś sześćsetka porównywalna do 83x to może się udać
      ale z flagowcem to choćby kosztował grosze nie wydadzą taniego urządzenia

  • Paweł

    Dziennikarze, którzy spędziły? Na litość boską, czytajcie te artykuły, zanim je opublikujecie. To już kolejny artykuł, który dzisiaj czytam, zawierający błędy, które dałoby się uniknąć, jakby ktoś w ogóle przeczytał, co napisał.

    • Krzysiek

      Nie mlaskaj otworem,tylko zostań moderatorem.

    • YY

      a może chciał, ale go nie wzięli cwaniaczku?

  • gom1

    To teraz czas na testy związane z aktualizacjami. Najlepiej przy okazji kolejnego (dużego) support packa.

  • Webmajster

    Ale teraz pomyślcie jak będzie na tym śmigać Ubuntu :-)

    • YY

      nie będzie, bo nie ma sterowników hehe

  • Magnum44pl

    „Osobie przeprowadzającej testy udało się uruchomić takie popularne testy jak 3DMark, Geekbench, PassMark czy Cinebench.”

    Jaki jest tego sens? Te testy są pisane czysto pod x86, więc co najwyżej sprawdzą wydajność emulacji. Może poczekajmy na premierę końcowych wersji sprzętu, a potem komentujmy?

    • Mateusz Stach

      Z ostateczną wersją racja oczywiście, ale pomysł od początku był taki, żeby była obsługa x86. Użytkownik końcowy nie będzie pewnie nawet wiedział, czy instaluje zoptymalizowaną aplikację, czy nie. Być może dlatego większego sensu nabiera tutaj Windows 10 S.

    • YY

      nie wiem, jaki w ogóle jest sens robić benchmarki…

  • YY

    „Warto zauważyć, że twórcy aplikacji mogą wybrać jedną z dwóch dróg. Albo dostosują swoje produkty do emulacji obsługiwanej przez system. Albo napiszą je od nowa tak, by działały optymalnie na Windows dla ARM.”

    Po tym zdaniu już wiem, że to nie wypali i podzieli los Windows RT. Producenci mają w dupie i nic nie dostosują, cała odpowiedzialność za to, żeby działało leży na twórcach systemu. Mają psi obowiązek napisać sterowniki tak, by dla appki nie było różnicy, czy sprzęt działa na x86 czy na ARM:)

    • Kuba

      Ale na Windowsie RT nic nie mogłeś odpalić z desktopowych aplikacji, no może poza Officem. A tutaj jak potrzebujesz to teoretycznie wszystko włączysz. Mi się podoba bo możesz mieć i Windowsa i 15 godzin na baterii a kiedyś to może będzie i tanie.

    • YY

      No właśnie jak to wygląda? Na ARM odpalisz tylko będą mniej wydajne, czy będzie się cięło fhuj i crashowało?

    • Kuba

      Myślę że będą mniej wydajne, ale równie dobrze mogą nie działać. Tylko że pewnie Microsoft ciągle poprawia obsługę tego ARM. Tak jak poprawia „Linuxa” w Windows 10, który od początku działał słabo, ale podobno ostatnio jest już całkiem używalny.

      Może z rok czy dwa i ARM będzie oczywistym wyborem przy kupnie netbooka czy tabletu z klawiaturą.

    • FrostyPL

      No niestety sterownikiem tego nie załatwią :D

    • Luke

      Nie pisz bzdur – sterownik nie ma wpływu na to, na jaką architekturę napisano daną apkę. Kod jest kompilowany pod konkretną platformę, a jeśli nie – jest emulowany. Tak też działa ten sprzęt – ma zachęcić ludzi do przesiadki na ARM, a baitem jest obsługa (niezbyt szybka jeszcze) aplikacji Win32. Jednak jeśli ten sektor zacznie się mocno wypełniać, devsi wyczują $ i będzie im się opłacało przepisanie (co wiąże się z pewną ilością pracy) aplikacji x86 na ARM. Nikt nie pracuje za darmo z własnej woli – a jaki jest sens pisania softu gdy nikt go nie kupi? Co innego, jak będzie już dla kogo i inwestycja się zwróci.

      Moje prywatne zdanie jest takie, że ślepy i głuchy widzi, że czasy się zmieniają, a statek x86 dla common-usera, który generuje największy przychód, powoli tonie. Jednocześnie „amatorstwo” Androida oraz wysoki „podatek od luksusu” w przypadku Apple (gdzie soft jest bardzo dopracowany) w połączeniu z „legacy-bag’iem” w postaci znanego-i-lubianego softu z ery Windows powoduje, że to ostatni dzwonek, żeby coś tu zmienić. x86 zostanie głównie dla power-userów oraz specjalistów, w sektorze mobile zaś rynek rozwarstwi się na thin-client’ów (gdzie wystarczy byle ARM), rozwiązania dla common-userów (obecne smartfony/phatblety/tablety + właśnie laptopy na ARM) oraz sektor high-endowy, gdzie prym będą wiodły niskonapięciowe procesory o dość dobrej wydajności – ja tu widzę raczej 4C/8T jako standard przy dość dobrym dyskretnym GPU, jak w Ryzenach 2500U/2700U. Osobnym, maleńkim wycinkiem „tortu” będą wyczynowe laptopy, ale wydaje mi się, że będą to po prostu zminiaturyzowane desktopy.

    • YY

      czyli na ARM klasyczne appki powinny działać bez problemu? a po przepisaniu po prostu będą wydajniejsze?

    • NG

      Do dzisiaj wiele aplikacji jest pisanych nadal pod różne Windowsy. Np pod wersje 32, 64 bity, Pod Windowsy 7, 8, 10, pod XP… chyba nie będzie problemu w tym akurat przypadku aby jedna z wersji była oznaczona jako ARM?

    • YY

      problem jest taki, że na Windows x64 nie miałem problemu z uruchamianiem aplikacji x32, podobnie jak tych ze starszych Windowsów… z kolei na ARM zwykłe appki x86 nie podziałają

  • airhead

    ale po co?

  • NG

    według mnie będzie to sprzęt popularny, ale w kolejnej generacji tańszych tabletów i tańszych laptopów w cenie ok tyś złotych. Tam gdzie dzisiaj króluje Atom tam jutro może królować ARM. W droższych konstrukcjach nie ma to sensu.