Nie tak dawno temu uważałem, że komputer dla gracza to sprzęt stacjonarny i nie ma innej opcji. Test Asus G750 przekonał mnie ostatecznie, że to nie jest prawda i pokazał również, że pecety potrafią coś, czego nie potrafią konsole – uruchomić najnowsze tytuły na maksymalnych ustawieniach, nie będąc jednocześnie przywiązanym do jednego miejsca. Asus G750 to prawdziwy potwór wydajności. A ja miałem przyjemności mieć dwa […]

Nie tak dawno temu uważałem, że komputer dla gracza to sprzęt stacjonarny i nie ma innej opcji. Test Asus G750 przekonał mnie ostatecznie, że to nie jest prawda i pokazał również, że pecety potrafią coś, czego nie potrafią konsole – uruchomić najnowsze tytuły na maksymalnych ustawieniach, nie będąc jednocześnie przywiązanym do jednego miejsca. Asus G750 to prawdziwy potwór wydajności. A ja miałem przyjemności mieć dwa modele G750 jednocześnie dla lepszego porównania – zeszłoroczny model i najnowsze cacko, które dopiero trafiło na rynek. Główna różnica? Karta graficzna Nvidia GTX 780M w starszym modelu i GTX 880M w nowszym. A więc do rzeczy.

Wygląd – agresywny, ale stonowany, taki jak lubię

Sprzęt dla graczy, w rozumieniu wielu producentów, oznacza naśladowanie tuningowanych samochodów i to niekoniecznie tych najwyższych lotów – feeria barw, zarówno w elementach obudowy jak i podświetleniu klawiatury. Z tego powodu często unikam sprzętów typowo dla graczy. Asus G750 jest jednak inny. Być może dlatego, że Asus rozumie, że nie każdy gracz jest nastolatkiem, próbującym za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę, być może dlatego, że G750 nadaje się nie tylko dla graczy, ale również dla wymagających użytkowników, montujących filmy wideo, obrabiających grafikę czy w inny sposób obciążających komputer.

Asus G750 występuje w najpiękniejszym kolorze z możliwych – matowej czerni. Dzięki matowości obudowy nie zbiera ona zbytnio ani rys, ani odcisków placów. Do czasu oczywiście, wówczas trzeba sięgnąć po szmatkę nasączoną odrobina płynu do naczyń. Gdyby jednak tworzywo było gładkie i połyskliwe, widać byłoby na nim każdą drobinkę kurzu, a tak całe szczęście nie jest. Po otworzeniu ekranu widać również matową i jakby delikatnie gumowaną klawiaturę oraz przestrzeń dookoła niej, która została wykonana ze szczotkowanego, anodowanego na czarno aluminium. Podświetlanie klawiatury jest po prostu białe. Żadnych sztucznych udziwnień.

Jedynym odstępstwem od przyjętych standardów jest kształt obudowy. Z tyłu wygląda trochę jak samolot typu stealth czy wydech sportowego samochodu. Jest to jednak dość subtelny sposób na odróżnienie się z tłumu, nie budzi uśmiechu politowania i ma swoje uzasadnienie, o czym będę pisał szerzej w akapicie dotyczącym systemu chłodzenia.






























G750 jest wykonany solidnie. Nic nie trzeszczy, nie skrzypi, elementy są dobrze dopasowane, klawiatura nie ugina się pod naciskiem w żadnym miejscu, również nad napędem optycznym. Zawiasy ekranu budzą zaufanie i trzymają go we właściwej pozycji. To po prostu dobrej jakości laptop. Warto jednak podkreślić, że jest wyjątkowo duży i ciężki. Bezkompromisowa wydajność, a nie mobilność, była tutaj priorytetem. Sprzęt waży niecałe 5 kilogramów oraz posiada wielki i ciężki zasilacz. Nie mieścił się w żadnym moim plecaku przeznaczonym na 17 calowe laptopy. Mówiąc krótko, chociaż jest bez porównania bardziej przenośny niż komputer stacjonarny z monitorem, kupowanie go, aby codziennie nosić ze sobą, to raczej średnio udany pomysł.

Różnice w wyglądzie pomiędzy najnowszym a zeszłorocznym modelem G750 są kosmetyczne – układ portów jest taki sam, wygląd zewnętrzny, nie licząc kilku szczegółów również. W nowszym modelu pojawiła się srebrna ramka wokół touchpada. I to w zasadzie tyle.

Porty – na bogato

W tak dużym komputerze jest sporo miejsca na rozmaite gniazda, z czego Asus postanowił skorzystać. Znajdziemy w sumie 4 gniazda USB 3.0, po dwa na każdym boku. Oprócz tego na prawym boku znalazły się porty HDMI i Thunderbolt, pozwalające podłączyć do trzech zewnętrznych monitorów. Niektórym może jeszcze przydać się gniazdo starszego tupu VGA/D-sub. Nie zabrakło też gniazda Ethernet oraz gniazd na słuchawki i mikrofon. Na lewym boku jest napęd optyczny, zależnie od wyposażenia DVD lub Bluray, czytnik kart pamięci oraz Kensington Lock.

Specyfikacja miażdży i wgniata w fotel

O ile w sprzętach ultramobilnych liczy się przede wszystkim waga, rozmiary i czas działania na baterii, w tym wypadku liczy się przede wszystkim czysta moc obliczeniowa. Asus G750 nie zawodzi. W testowym modelu znalazł się procesor Intel i7 4700HQ – czterordzeniowy, 8 wątkowy procesor taktowany zegarem 2,4 GHz, dochodzącym do 3,4 GHz w trybie Turbo Boost. Dla graczy bardzo istotna jest karta graficzna i to jest główna zmiana w najnowszym modelu względem starszego – Nvidia GTX 880M, która posiada aż 4 GB dedykowanej pamięci VRAM (zeszłoroczny model posiada GTX 780M). Oprócz tego komputer posiadał 32 GB RAM. Ponieważ Asus G750 posiada dwa miejsca na dyski twarde można spotkać różne konfigurację – od jednego dysku 1 TB, przez dwa dyski 1,5 TB, na kombinacji dysku SSD na system i 1,5 TB dysku na magazyn kończąc.

Szalona wydajność w praktyce i różnice między modelami

Od początku było wiadomo, że Asus G750 będzie bardzo wydajny, pozostawało pytanie czy to wystarczy? Czy będzie szybki jak na laptopa, czy szybki w ogóle? Na odpowiedź nie musiałem długo czekać. Okazało się, że mój kilkuletni już pecet stacjonarny trafił na pierwszą grę, które nie był w stanie uciągnąć na maksymalnych ustawianiach, a jak się okazało, nawet średnie ustawienia nie gwarantowały pełnej płynności – mowa o Watch Dogs. Wąskim gardłem była niewystarczająca ilość pamięci na karcie graficznej – na maksymalnych ustawieniach gra wymaga 3 GB VRAM. Nie był to jednak jedyny problem.

Uruchomiłem Watch Dogs na Asusie G750 i okazało się, że laptop łyka grę na maksymalnych ustawieniach bez najmniejszego problemu, płynniej niż mój wysłużony już trochę desktop na średnich ustawianiach ogólnych i najniższych teksturach. Co więcej, G750 sprzed roku też radzi sobie z Watch Dogs wyśmienicie. Nie zrozumcie mnie źle – nie twierdzę, że laptop ten będzie szybszy od każdego desktopa – komputery stacjonarne nie podlegają prawie żadnym ograniczeniom wielkości, mocy zasilacza czy wielkości chłodzenia. Jak ktoś ma na zbyciu kilkadziesiąt tysięcy złotych może złożyć konfigurację z dwoma Titanami Z i dwoma procesorami 8 rdzeniowymi. Zwracam jednak uwagę, że laptop Asusa pozwala uruchomić każdą grę na rynku, z ustawieniami na Ultra, w rozdzielczości Full HD bez zająknięcia, a nawet potrafi to model o rok od niego starszy. Czy to mało? Chyba nie. Pierwszy raz miałem okazję wyjechać na wieś, palić w kaflowym piecu, kosić kosą i jednocześnie mieć ze sobą sprzęt, na którym pogram bezkompromisowo we wszystko co zechcę. Każdą grę, którą uruchamiałem: Wolfenstein: The New Order, najnowszy Tomb Raider itd. G750 łykał bez problemu.

Dla spragnionych większej ilości danych, najnowszy Asus G750 z GTX 880M uzyskał w 3D Marku 5562 punktów. Starszy model z GTX 780M uzyskał 5092 punktów. Oznacza to, że różnica w wydajności wynosi 8,5 procent. W przypadku Unigine Heaven Benchmark 4.0 minimalna ilość FPS wynosiła 41,1 w nowszym i 38,5 w starszym, a maksymalna ilość FPS 107,9 w nowszym i 97,4 w starszym modelu G750, do daje prawie 10 procent różnicy. Testów zrobiłem więcej, ale w każdym przypadku różnice są podobne. Wnioski? Posiadacze G750 z zeszłego roku raczej nie mają powodu do kupowania nowego modelu, jednak oba sprzęty są piekielnie wydajne. Warto podkreślić, że tą wydajność można spożytkować nie tylko w grach. Praktycznie każdy, kto potrzebuje wydajnej, ale przenośnej stacji roboczej będzie z Asus G750 zadowolony. Kompresja wideo, zwłaszcza w programie wykorzystującym także moc obliczeniową karty graficznej, to przyjemność.

Jest jeszcze jedna różnica między starszym a nowszym modelem – starszy model miał praktycznie zablokowany układ graficzny wbudowany w procesor intela. Oznaczała to najlepszą kompatybilność, ale znacznie gorszy czas pracy na baterii, bo karta graficzna Nvidii zawsze była aktywna. Nowszy model potrafi przełączyć się na układ graficzny HD Graphics 4600 w procesorze, co wydłuża działanie na baterii, ale sporadycznie zdarza się, że gra nie potrafi skorzystać z układu Nvidii, co drastycznie odbija się na wydajności sprowadzając wydajność laptopa dla graczy, do zwykłego biznesowego laptopa. Osobiście trafiłem na dwa takie przypadki – Quantum Conundrum oraz demo technologiczne Next Car Game sneak peek 2.0. Co ciekawe, wersja Alpha gry Next Car Game korzystała z GTX 880M bez problemu. Tym bardziej ciężko winić producenta sprzętu za te sporadyczne problemy – to raczej kwestia twórców gry, którzy ani nie dali możliwości wyboru karty graficznej, ani nie potrafią jej poprawnie wykryć i obsłużyć.

Innym problemem z którym się spotkałem, był brak obsługi sprzętowego dekodowania wideo za pomocą kodeków z paczki K-Lite Codec Pack i odtwarzacza Media Player Classic przy pomocy karty Nvidii, przy jednoczesnym bezproblemowym dekodowaniu za pomocą Intel Quick Sync. Prawdopodobnie karta graficzna była „za świeża” i nie doczekała się jeszcze wsparcia ze strony twórców kodeków i odtwarzacza. W tym wypadku również nie przypisuje winy producentowi.

Ekran – dobry, ale nie świetny

Asus G750 posiada 17,3 calowy, matowy, niedotykowy ekran o rozdzielczości Full HD. W przypadku gier sprawuje się on wyśmienicie i ciężko oczekiwać czegoś więcej – wielkość, rozdzielczość wydają się optymalne. Cieszy matowa powierzchnia. Dotyk raczej nie jest potrzebny. Podczas grania nie doznałem żadnego dyskomfortu. Z drugiej strony do zastosowań profesjonalnych, takich jak obróbka grafiki, może się okazać rozwiązaniem najwyżej akceptowalnym. W taki wypadku bardziej wskazana byłaby matryca IPS o większych kątach widzenia i szerszym odwzorowaniu barw. Nie jest to jednak żadne zaskoczenie, przed powstaniem ekranów dotykowych w laptopach matryce IPS praktycznie nie występowały w ogóle. Profesjonalista prawdopodobnie sięgnie po, albo już ma, specjalistyczny ekran zewnętrzny, a gracz nie ma powodów do narzekań.

Klawiatura i gładzik

Klawiatura w G750 jest wyspowa, o średnim skoku klawiszy. W obu modelach jest identyczna lub niemal identyczna, można więc powiedzieć, że przez miesiąc pisałem na niej teksty na AntyWeb i nie tylko. Gdybym miał powiedzieć krótko, powiedziałbym, że jest w porządku. Mogłaby mieć większy skok i przypominać bardziej tą z ThinkPadów, co poprawiłoby komfort, ale nie było w niej też nic, co by mnie denerwowało i przeszkadzałoby w pracy. Godnym pochwały elementem było podświetlanie – nieudziwnione, białe, nie mączące oczu, ale pomagające w pracy po zmroku. Pochwalić należy za to wykonanie – powierzchnia klawiatury jest bardzo sztywna, solidna i nie nagrzewa się odczuwalnie podczas pracy czy grania, co powodowałoby dyskomfort.

Gładzik jest wyjątkowo duży i ma miękkie, przyjazne klawisze, które ułatwiają prace. Podczas normalnej obsługi systemu spisywał się bardzo dobrze, ale ciężko sobie wyobrazić granie w strzelanki na gładziku, stad spodziewam się, że gracze i tak podłączą zewnętrznego gryzonia.

Głośność – jedna z kluczowych zalet tego laptopa

Przy tak wydajnej konstrukcji kluczowe jest wydajne chłodzenie. Odpowiada zarówno za ciszę, niezawodność, jak i umożliwia długotrwałą pracę procesora w trybie Turbo. Tutaj Asus spisał się wyjątkowo dobrze, co z reszta jest jedną z charakterystycznych cech wszystkich laptopów z serii ROG, czyli dla graczy. Przede wszystkim chłodzenie zostało rozdzielone na dwa radiatory i wentylatory, osobno dla procesora, osobno dla karty graficznej Nvidia. Dzięki temu, gdy karta graficzna nie jest obciążona, jej chłodzenie nie musi być aktywne. Po drugie, radiatory i wentylatory są na tyle duże, że sprzęt naprawdę nie jest głośny. Powiem więcej, jest cichszy od wielu zwykłych laptopów, nie mających z graczami nic wspólnego.

Podczas biurowego obciążenia, laptop jest prawie niesłyszalny. Włączenie gry oczywiście zwiększa obroty, nie ma mowy jednak o suszarce. Niezależnie czy gramy na słuchawkach czy głośnikach, gra bez większego problemu zagłuszy prace laptopa. Ciężko chcieć więcej od przenośnego sprzętu o najwyższej wydajności. Na koniec warto podkreślić, że całe ciepłe powietrze jest wydmuchiwane do tyłu, a to znaczy, że użytkownik nigdy nie ma kontaktu ani z ciepłym powietrzem, ani z żadnymi ciepłymi elementami obudowy komputera.

Również nagłośnienie jest całkiem przyzwoite. Dźwięk wydobywający się z głośników jest jednym z lepszych jakie słyszałem w przypadku laptopa. Nie wiem czy to bardziej zasługa wbudowanego subwoofera, czy po prostu rozmiaru całego sprzętu. Dość powiedzieć, że grając nie czułem potrzeby podłączania zewnętrznych głośników w każdej sytuacji – zwykle radziłem sobie bez nich. Cieszy również wbudowany wzmacniacz słuchawkowy. Mówiąc krótko, jest bardzo dobrze, a jak na laptop nawet wyśmienicie.

Bateria

Maksymalna wydajność i długi czas pracy na baterii wzajemnie się wykluczają – to żadna tajemnica. Jeżeli grając na maksymalnym obciążeniu odłączymy komputer od prądu możemy liczyć na mniej więcej godzinę, zanim pojawi się komunikat o niskim stanie baterii na poziomie 10%. Tutaj bez kontaktu się nie obejdzie na dłuższą metę, nawet mimo ośmiokomorowej baterii. Jeżeli chodzi o prace biurową, to wiele zależy od parametrów takich jak jasność ekranu, głośność głośników itp. Nowszy model wypada tutaj lepiej od starszego dzięki możliwości całkowitego wyłączenia karty graficznej dedykowanej grom. Wówczas obejdziemy się bez prądu ponad 5 godzin, czasem nawet do 7.

System

Nowszy model G750 jest wyposażony w Windows 8.1, starszy w Windows 8.0 z możliwością darmowej, samodzielnej aktualizacji do 8.1. Interfejs kafelkowy jest tutaj mniej istotny, z powodu braku ekranu dotykowego, co nie znaczy, że całkiem zbędny. Niektóre najnowsze gry wymagają obsługi technologii wspieranych tylko przez najnowszy system operacyjny, z tego względu nie żałowałbym braku Windows 7.

Jedyną uwagę jaką mam do systemu jest fakt, że po przywróceniu go do ustawień fabrycznych za pomocą funkcji „Usuń wszystkie dane i ponownie zainstaluj system” kilka urządzeń w Menadżerze Zadań nie było rozpoznanych i nawet aplikacja Asus Update nie potrafiła samodzielnie pobrać sterowników dla tych urządzeń. Oczywiście ściągnięcie sterowników ze strony producenta rozwiązało problem.

Podsumowanie

Asus G750 to sprzęt dla wymagającego użytkownika, gotowego zapłacić odpowiednio dużo (od 4599 zł do przeszło 8 tysięcy zależnie od wyposażenia), za najwyższą dostępną w przenośnej formie wydajność. Sprzęt otwiera możliwość grania w najnowsze tytuły na maksymalnych ustawieniach, nie zmuszając gracza do żadnych kompromisów w kwestii jakości grafiki. Nadaje się dla osób potrzebujących wysokiej wydajności nie tylko w grach – moc procesora i karty graficznej można wykorzystać na wiele sposobów. Jednocześnie sprzęt jest solidnie wykonany i nie razi kolorowymi jak Choinka w Boże Narodzenie dodatkami. Nie można także powiedzieć, żeby był głośny, nawet pod dużym obciążeniem.

Jedynym pytaniem pozostaje czy laptop czy sprzęt stacjonarny? Tutaj toczy się nieustanna dyskusja co jest ważniejsze – niższa cena w stosunku do mocy obliczeniowej i możliwość łatwej rozbudowy, czy mobilność, dająca możliwość skorzystania z ogromnej mocy obliczeniowej gdziekolwiek się znajdujemy. Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi i wiele zależy od potrzeb konkretnego użytkownika. Jedno co wiem na pewno to, że granie w Watch Dogs i inne najnowsze tytuły w ustawianiach na ultra, na które nie pozwala mój sprzęt stacjonarny, dało mi dużo przyjemności.

  • Luxi

    Jak dla mnie jednym z ładniejszych laptopów dla graczy jest Razer Blade, ale ten Asus jest również ciekawy.

    • neutrico

      Razera oficjalnie nie ma w Europie o ile wiem.

    • Luxi

      Wiem, ale mówię ogólnie. Z tego co wiem ma on gorszą specyfikację od tego Asusa.

    • neutrico

      Dlatego jest ładniejszy.

      A Asus wygląda tak bo musi, jeżeli ma być szybki.
      Nie da się upchnąć tak prądożernej i grzejącej się grafiki i pozostałych komponentów do obudowy przypominającej do złudzenia MacBooka.

    • Luxi

      Fakt. Ale dlatego wolę do gier coś stacjonarnego, a przenośne mają być naprawdę przenośne.

    • Sebastian Bajon

      jednakowoż, jest słabszy od MSI GT70 Dominator Pro

  • Andrzej

    Widać, że albo wydajność, albo wygląd :/

    • Co się podoba a co nie to kwestia subiektywna, ale ja nie widzę żadnego z grzechów typowych wydajnych sprzętów czy tym bardziej sprzętów dla graczy. Chyba, że chcesz wydajność 5 kg potwora w obudowie 1 kg ultrabooka.

    • Andrzej

      Mi się po prostu nie podoba. Jak dla mnie jest skrajnie brzydki, toporny i wygląda jak ciosany siekierą. Gusta są różne, aczkolwiek dla mnie taki sprzęt nie ma sensu przez swoją wagę i gabaryty. Już lepiej postawić pudło pod biurkiem, bo tego „laptopa” i tak raczej niewielu będzie tachało ze sobą ;)

    • Tomek P.

      Dla mnie ten Asus jest ładny, moją żona uważa również że jest ładny :) Inne laptopy w podobnej cenie, czyli MSI i XNote są w porównaniu z nim brzydkie.

      Co do mobilności, to laptopa z ekranem 17,3” nie ma co porównywać do 13,3-14”. Ale lepiej mieć laptopa 17,3” niż stacjonarkę bo można go przenieść do drugiego pokoju lub podjechać autobusem na lanparty – dzięki temu wypić piwko ;) bo stacjonarny to pozostaje samochodem wozić :<

    • meloqq

      17″ MSI GS70 Stealth – waga 2,66 kg z zasilaczem.

    • Marcin Siekierski

      Mam to samo. I to jest właśnie TO!!!! Odpowiedź na Razera.

    • berk0v

      Ja posiadam G73, ktory jest poprzednikiem tego modelu. O wyglad nie bede sie spieral bo to kwestia gustu, mi osobiscie 750 sie podoba, ale moze to dlatego ze juz przyzwyczailem sie to tej jego „Topornosci”. Jezeli chodzi o zastosowanie to jak najbardziej sa plusy posiadania takiego sprzetu. Przez ostatnie 3 lata, przeprowadzilem 2 razy, za granice i kilka razy do roznych mieszkan, taka praca. W przypadku komputera stacjonarnego musial bym sprzedawac i kupowac cos nowego, albo wogole odpuscic sobie wydajny sprzet, natomiast z tym laptopem takiego problemu nie bylo, mam walizke na kolkach z miejscem na 17 calowego laptopa, do ktorej rowniez wrzucam pozostaly sprzet elektroniczny i transport nie staje sie zadnym problemem. Oczywisice nie jest to laptop z ktorym pojdziesz sobie do starbucksa na kawe poczytac plotka, to trzeba zrozmiec przed jego zakupem, ale tak jak pisal kolega powyzej, latwo go przeniesc z pokoju do pokoju, prezentuje sie estetycznie na biurku bez tych wszystkich kabli. Jak dla mnie sprzet godny polecenia, wlasnie sie w sumie zastanawiam nad zakupem tego 750, dlatego tutaj trafilem.
      Pozdro!

  • gamingowy laptop i klawisze na których nie da się grać :(

    odległości między klawiszami tego typu są zbyt duże… żeby małym palcem wcisnąć jedynkę a potem „z” muszę poruszyć dłonią w dół… przy np mojej gamingowje klawiaturze… mogę spokojnie operować wszystkimi klawiszami nie zmieniając pozycji góra dół dłoni : 0 czego nie da się zrobić na tej klawiaturze… trzeba po niej latać jak głupi…

    do tego klawisze F1 – F12 mniejsze od reszty… pół biedy że odległość między nimi a innymi rzędami jest taka sama

    jedyny plus tej klawiatury to oddzielone strzałki – ale kto ich dzisiaj używa ?

    tego typu klawiatury w ogóle nie nadają się do grania wg. mnie oczywiście…

    no ale autor tylko pisał… na klawiaturze…

    • Tomek P.

      Dla mnie ta klawiatura jest wygodna. Przed zakupem tego laptopa używałem stacjonarki z klawiaturą Razer Arctosa, obecnie na klawiaturze Asusa gra mi się nawet lepiej.

    • bardzo możliwe :) jesteś już druga osoba od której słyszałem że na tego typu klawiaturach gra się jej dobrze :)

    • laptopowygracz

      To ja jestem trzeci.
      Do każdej klawiatury trzeba się przyzwyczaić. Mi ta bardzo odpowiada, może dlatego że nie mam wielkich dłoni :)

    • Klawiatura Ci nie odpowiada – ok rozumiem, ma prawo. Ale skąd wziąłeś „no ale autor tylko pisał… na klawiaturze…” to nie wiem. Cały artykuł jest o graniu, raz wspominam, że również pisałem, a Ty wyciągasz wnioski, że nie grałem? Serio?

    • pewnie w coś tam autor grał…

      ale czy grał PvP w WoW’a
      a może kilka meczyków w DOTA2

      jeżeli pisze w komentarzu że ta klawiatura nie sprzyja szybkości działania i operowania na niej to znaczy że pisze o grach w których szybkość reakcji jest bardzo ważna…

      recenzja gamingowego laptopa.. a w akapicie klawiatura… nic o tym jak się ona by sprawdzała w e-sporcie…

      resumując tak po przeczytaniu artykułu mam prawo zakładać że autor nie testował platformy pod względem grania na niej tam gdzie klawiatura ma znaczenie …

    • laptopowygracz

      WoW PvP z bardzo dobrymi wynikami.

    • P.S plus za odwracanie kota ogonem :D ha ha ha

    • meloqq

      „Cały artykuł jest o graniu” … no bez jaj … o grach było tylko to że uruchomiłeś grę w single player… WOW faktycznie wiele się dowiedziałem jak to się sprawdza w multi, mmo i innych obleganych tytułach.

    • Powiedz mi, czym różni się gra single od multiplayer z punktu widzenia technicznego i sprzętu? Dałeś sobie sprzedać bajki o różnym czasie reakcji klawiatur? Tylko bez filozofowania, konkrety proszę.

    • meloqq

      Czy ja piszę o klawie? No jeśli autor nie widzi różnicy w graniu SP a w MP gdzie sprzęt musi sobie poradzić z generowaniem obrazu i przemieszczaniu wielu graczy (np lagi w mmo typu niewidzialni przeciwnicy) to ja nie mam już pytań. WOT to dość specyficzna gra ze słabą optymalizacją, naprawdę jest ciężko znaleźć laptopa na którym ta gra chodzi płynnie na wyższych ustawieniach. Skoro to sprzęt za masę kasy, z dobrą grafiką wypadałoby sprawdzić jak działają na nim potężne gry a nie jakieś dogs, tetris i pasjans.

      Kolejny raz omijasz odpowiedz na pytanie: „cały art o grach:” O grach jest jeden krótki akapit: włączyłem grę, działa. Koniec testu gier.

    • Odpowiadam krótko – nie ma na rynku gry z większymi wymaganiami niż Watch Dogs. Dysproporcja jest naprawdę spora pomiędzy WD a innymi grami. Jeśli WD działa płynnie, każda inna gra też będzie działać płynnie. Co z resztą sprawdziłem na kilkunastu innych grach, tych najbardziej wymagających jakie mam do dyspozycji. Dla mnie jest w tej sytuacji jasne, że każda gra będzie działać płynnie. Jeśli uważasz inaczej, byłoby fajnie gdybyś przedstawił konkrety, które to potwierdzają. Ja przedstawiłem swoje.

  • laptopowygracz

    Użytkuję takiego Asusa od kilku miesięcy. Szukałem sprzętu do grania który byłby maksymalnie wydajny i maksymalnie cichy. Asus na tym polu nie ma żadnej konkurencji.

    Na uruchomionej grze gdy stanę dwa metry półtora metra od komputera to nie słyszę nic. Bo właściwie nie ma co słychać, jedyne co to szum wydmuchiwanego powietrza. Naprawdę ta cisza wgniata w fotel ;)

    Nawet w pracy na biurowych laptopach drażni mnie hałas jaki generują, choć jest naprawdę niewielki i ludzie patrzą na mnie jak na idiotę gdy zwracam uwagę na hałasujące laptopy.

    Temperatura? Ktoś może przypuszczać, że się mocno grzeje. Otóż nie. Jest chłodny. Dosłownie chłodny. W upałach jakie są obecnie na zewnątrz kładąc ręce na klawiaturę czuję przyjemny chłód. Gdy podtykam dłoń pod wywiemy też czuję, że wywiewane powietrze jest zimniejsze od otoczenia.

    To jest naprawdę niesamowite co uzyskał Asus w temacie chłodzenie+cisza+wydajność.

    Teraz się przyczepię: ekran. Jest średni. Wcześniej użytkowałem VAIO (nadal mam obok) i różnica jest kolosalna. Na ekran w grze w VAIO patrzyło się na przyjemnie odwzorowane kolory, dobry kontrast pod każdym katem patrzenia. Naprawdę na VAIO można podziwiać zdjęcia z National Geographic. W Asusie, no cóż… odwzorowanie kolorów jest przekłamane. Długo nie mogłem się przyzwyczaić do tego. Kombinowałem na różne sposoby poprawiać efekt sztucznie ustawieniami lub dodatkowymi programami. I do teraz stosuję jeden z programów, który nieco mi sytuację poprawia ale nadal nie mam przyjemności w patrzeniu na ładne zdjęcia. Poza tym pod każdym kątem widzenia jest inaczej. Gdy głębiej wpadnę w siedzenie muszę od razu pochylać do siebie ekran bo nie da się patrzeć.

    Wstawiłbym do tego Asusa ekran z mojego VAIO i wtedy to byłby laptop do gier doskonały.

    Oczywistymi zaletami dodatkowymi laptopa są niekrzykliwy design, żadnych zbędnych kolorów, świecidełek. Klawiatura jest podświetlana i to naprawdę pomaga w wieczornej/nocnej grze. Zwłaszcza, że poziom podświetlenia można sterować skrótem w każdej chwili, lub całkowicie wyłączyć. Ale nie wyłączam, bo minimalne podświetlenie jest genialnym rozwiązaniem w nocy niż całkiem ciemna klawiatura.

    Laptop nie jest tani, ale brak zmęczenia uszu po trzygodzinnej nawalance jest dla mnie bezcenne ;)
    Ile razy macie „błogą ciszę” w momencie jak kończycie grać, wyłączacie komputer i dopada Was taka absolutna cisza i wtedy sobie dopiero zdajecie sprawę jak głośno pracował laptop. Ja tego efektu nie mam. No i bezcenny jest efekt, jak gram w jakąś ostrą nawalankę przy wyłączonym dźwięku z gry a w zamian mam włączoną jakąś delikatną symfonię ;) Bezcenny efekt rozwalania przeciwnika przy takich nutach ;)

    • Stavrov

      też miałem wcześniej vaio a teraz g750jh. Mam pytanie czy działa ci wyłączanie ekranu bo jak ja wyłączam to po chwili ekran sam się włącza.
      Laptop jest super ale ma trzy wady których nie miało sony, obudowa się wyciera i Asus się nie kwapi z aktualizacjami i poprawianiem błędów w swoich aplikacjach. A największym niedociągnięciem jest brak czujnika światła, jest to frustrujące, sony samo dostosowywało podświetlanie ekranu oraz wiedziało kiedy podświetlić klawiaturę, jest to niezrozumiałe gdyż taki czujnik kosztuje dosłownie kilka złotych i asus montuje go w niektóre laptopy

  • Tomek P.

    Mam starszą wersje tego laptopa tzn. ASUS G750JX-T4191H. Laptopy te miały powszechny problem z ekranem – mruga (wygląda jakby było za niskie odświeżanie). Oto jak wygląda ten efekt: https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=asus+g750+flickering

    Czy w nowszej wersji tego laptopa zmieniono matrycę LCD? Nie ma już tego efektu?

    PS. Panie Janie myli Pan punkt procentowy ze zmianą procentową – powinno być po prostu wzrost o 8 procent.

    • Co do migotania – mogę powiedzieć tylko, że ani w starszym ani w nowszym modelu go nie zaobserwowałem. Punkty procentowe poprawiłem – dziękuję za zwrócenie uwagi.

    • Tomek P.

      Z tego co zaobserwowałem – mając w rękach 3 egzemplarze – to na każdym ten efekt występował, jednak nie za każdym razem, trzeba było trochę popracować na laptopie – przechodząc z jasnego ekranu na ciemny np. z przeglądarki internetowej na pulpit itp.

      Inna sprawa, że niektórzy nie zauważają tego efektu. Dla mnie to miganie jest trochę denerwujące.

    • laptopowygracz

      Migotanie? Jestem bardzo wrazliwym uzytkownikiem i gdyby cos mi migalo to z pewnoscia bym zauwazyl. Jak pisalem wyzej ekran jest slaby, zauwazam takie drobiazgi jak zle odwzorowanie kolorow itd. ciesze sie cisza… jestem generalnie uczulony na wszelkie drobiazgi. i wzroku nie mam uszkodzonego, bo wlasnie dbam o niego. nie ma zadnego migotania u mnie.

    • Tomek P.

      laptopowygracz-u a przeglądałeś filmiki z odnośnika który wyżej opublikowałem? Na filmikach dobrze widać to migotanie. Nie masz takiego efektu na swoim laptopie?

  • XYZ

    „Dzięki matowości obudowy nie zbira” – nie zbiera :). Poza tym – dobra recenzja i kawał dobrego sprzętu :).

  • Jerzy Łabuda

    A z ciekawości – mierzyłeś poziom dB? Bo „dość cichy” to hmm subiektywne ;)
    Ja ze swoim Alienware’em to nie mogłem wytrzymać. No ale to było 11 cali.

    • Nie mam sprzętu pomiarowego do dyspozycji. Wiem natomiast, że jest cichszy niż wiele laptopów, które z grami i graczami nie mają nic wspólnego. To jeden z cichszych laptopów jakie testowałem.

    • laptopowygracz

      Ja pisałem wyżej, że jest rewelacyjnie cichy. Zanim go kupilem to szukalem laptopa ktory jest najcichszy z mozliwych ktory umozliwi mi przyzwoite granie. Ten Asus nie ma konkurencji. Jest rewelacyjnie cichy. W internecie znalazlem wczesniej testy dokładne pomiarowe głośności i one sie potwierdzily u mnie.

    • Jerzy Łabuda

      Właśnie mi przyszło do głowy, ze wystarczy ci w miarę czuły mikrofon i apliakcja do mierzenia poziomu dźwięku. Na Androida jest ich kilka.

  • Leszek

    Dla najbardziej wymagających graczy to są komputery stacjonarne, nie laptopy. ;>

    • nie koniecznie stacjonarne ale ten laptop tak czy siak odpada. Wszystko zależy jak się określi „najbardziej wymagających graczy”.

      A) Takich którzy grają w najnowsze najbardziej zasobożerne tytuły:

      jednak kiepskiej jakości ekran dyskwalifikuje tego laptopa na starcie jako coś do „podzwania gier”

      B) Czy takich którzy zajmują się e-sportem choćby hobbystycznie i nawet o połowę słabszy laptop by im wystarczył do odpalenia wow/doty/lol/etc…
      jednak słaby ekran i słaba pod względem growym klawiatura też dyskwalifikuje i w tym wypadku tego laptopa :)

    • laptopowygracz

      Ekran jest słaby ale podczas gry nie delektujesz sie wysokiej jakosci odwzorowaniem kolorow. W grze Ci to nie przeszkadza, nie w grze jak grasz na wyniki. Chyba, ze grasz PvE i rozkoszujesz sie zwiedzanymi krainami.

      Klawiatura nie jest kiepska. To kwestia indyfidualna – gust. Tobie nie pasuje. Mi (i nie tylko mi) bardzo odpowiada.

    • „podczas gry nie delektujesz się wysokiej jakości odwzorowaniem kolorów” – ty tak ja nie … ja nawet grając w Dote 2 potrafię się pozachwycać efektami wizualnymi gry… nawet typowo PvP nie po to twórcy gier tworzą super efekty wizualne skili po to żeby ich nie móc podziwiać podczas gry :) dużo ludzi gra danymi postaciami bo maja fajne wyglądające skile ;)

      grając w wyścigówkę … i jadąc na full podziwiam widoczki … etc…

      doznania wizualne są dla mnie bardzo ważne.. po za tym taki sprzęt to nie tylko do grania… zresztą sugeruje to sam autor :) i kiepski wyświetlacz dyskwalifikuje ten sprzęt w wielu innych dziedzinach w których by mógł być z powodzeniem eksploatowany….

  • Śmieszki z Antyweb

    „samolot typu stealth” lol ;)

  • DANY KEY

    Dla tego komputera zrezygnowałem z MB Pro. System może gorszy ale wybór gier kosmiczny. Moja biblioteka gier w ciągu miesiąca wzrosła 20 krotnie.Co do plecaka zaopatrzyłem się w komplecie z laptopem. Jest duży i mieści wszystkie peryferia i jeszcze trochę. Republik of gamer ma dość pokaźny zestaw dodatków.

  • Dobry opis, dzięki – żałuję że nie trafiłem na tego Asusa jak szukałem rozwiązania dla siebie – już prawie byłem zdecydowany na x-note, msi cza razora ale jak usłyszałem jeden lub drugi to mnie trochę zatkało (razora nie widziałem na żywo)… ostatecznie postanowiłem inaczej zorganizować sprzęt domowy i podzielić na sprzęt do pracy i sprzęt do rozrywki, ale teraz jak wczytuje się kolejny raz w tego Asusa, hm.. to kto wie :-)

    • Ja zdecydowanie mógłbym łączyć pracę i rozrywkę na tym sprzęcie. Robiłem to z resztą przez miesiąc (2 tyg. na starszym i 2 tyg. na nowszym modelu), oprócz pisania zmontowałem kilka filmów, obrobiłem trochę zdjęć i jak na laptopa komfort był wysoki. Pod jednym warunkiem – musiałbym mieć drugiego laptopa dedykowanego mobilności, bo G750 nie zabrałbym na żadną konferencję – zbyt nieporęczny. On się nadaje, żeby przewieźć go z punktu A do B i tam ustawić stanowisko pracy, a nie żeby nosić przy sobie na wszelki wypadek.

  • Łukasz Andrzej

    Jest jednoznaczna odpowiedź co do wyboru. Ciężki i wydajny laptop z minimum mobilności – idealny do LanParty i sporadycznych przeniesień. Gdy na kogoś nie robi wrażenia waga to gdy tylko nie robi nam problemów jego przenoszenie, gdzie mi tu przydałoby się 15 cali aby do plecaka wchodził, to i nawet częste przenoszenie nie jest istotnie problematyczne. Natomiast jeżeli ktoś jest wybredny i nie wystarczy mu owe minimum mobilności, musi raczej zaspokoić się czymś mniej wydajnym i tyle :)

  • Łukasz Andrzej

    A i najważniejsze – nie zapominajmy że po paru latach używania różnica cenowa gdyby kupić droższego laptopa niż planowanego PC np. o 1000zł lub nieco więcej, zwyczajnie nam się zwraca w większości na prądzie. Laptop jest dużo tańszy jeżeli chodzi o prąd.

  • Mateusz Budzeń

    Fajna bestia, która mogłaby mi zastąpić stacjonarkę, ale nie laptopa ;)

  • meloqq

    Jeśli to ma być recenzja to poproszę tabelkę z podsumowaniem oraz spec. Nie wiem jaka jest waga tego sprzętu, nie wiem jak radzi sobie w grach (szczególnie jakieś wymagające mmo albo WOT), nie wiem jakie ma temperatury, kąty widzenia, czas uruchomienia, itp

    Wszytko co podałeś w tym długim tekście przeczytam z notki producenta na pół strony, szybciej i wygodniej…

    • Wszytko co podałeś w tym długim tekście przeczytam z notki producenta na pół strony, szybciej i wygodniej…

      Skoro tak, to moja recenzja w ogóle nie jest Ci do niczego potrzebna i od razu możesz skierować swoją uwagę w stronę notki producenta. Problem rozwiązany :)

    • meloqq

      No przecież już to napisałem :) z opisu producenta dowiedziałem się szybciej i więcej niż z tej ściany tekstu.

      Szkoda że obecni tutaj „redaktorzy” więcej siły poświęcają na „błyskotliwe” odpowiedzi niż na sam porządny test sprzętu. Taki mamy widać klimat.

    • Skoro znalazłeś u producenta informacje, których szukałeś, w czym problem? Skoro ten tekst nic nie wniósł dla Ciebie, czemu do niego wracasz? Nie widzisz różnicy pomiędzy tabelą ze specyfikacją, która zawsze jest dostępna u producenta, a recenzją sprzętu, która trwa miesiąc czasu i jest zbiorem informacji o faktycznym użytkowaniu? Mało jest w sieci surowych wyników i tabel porównawczych?

  • Bartosz

    widziałem w opisach specyfikacji pare nazw tego rog’a…G750JX, G750JH, G750JW itp, ktoś wie czym różnią sie między sobą?

    • Testowany model to G750JZ.

    • Tomek P.

      Różnią się kartą graficzną i procesorem. Ponadto z każde z wymienionych przez Ciebie modeli są jeszcze konfiguracje (rozpoczynające się po myślniku po nazwie modelu np. G750JX-T4191H), które różnią się matrycami (np. 3D, matowa, glass), napędem optycznym. Ponadto na rynku trzeba zwrócić uwagę na ilość pamięci RAM, rodzaj i ilość dysków twardych itp. bo rózni dostawcy sprzedają te laptopy w różnych konfiguracjach.

  • Sebastian Bajon

    Zastanawia mnie porównanie go do najmocniejszego GT70 od MSI, a w październiku do GT72, który zmiecie Asusa (już GT70 ma 2x tyle VRAM na takiej samej karcie)

    • Żeby jeszcze 2x VRAM przekładał się na 2x FPS. Jak na razie najbardziej wymagającą grą pod względem VRAM jest Watch Dogs i mając 3 GB można już odpalić na ultra. Od przybytku głowa nie boli i lepiej mieć na zapas, ale z tym zmiataniem to chyba jednak przesada. Jeśli karta będzie taka sama to ilość FPS też będzie identyczna.

  • Jedno podstawowe pytanie: Jest choćby minimalny throttling? ;)

  • Pingback: Recenzja Asus ROG G20 - najbardziej stylowy komputer dla graczy - AntyWeb()