142

Aquaris M10 – oto odpowiedź Ubuntu na Continuum Microsoftu!

Idea urządzenia mobilnego, które po podłączeniu do zewnętrznego ekranu oraz peryferiów dopasowują swój interfejs nie jest nowa. Najwcześniej na rynku mówił o takim rozwiązaniu Canonical, który odpowiada za Continuum. Sprawa przeciągnęła się jednak na tyle, że Microsoft ostatecznie zdążył pokazać działające tego typu rozwiązanie pod nazwą Continuum. Niedługo po tym Canonical wchodzi z czymś bardzo podobnym - z tym, że chodzi tutaj o tablet.

Tablet z ekranem 10,1 i Ubuntu na pokładzie nie tylko obsłuży dodatkowy ekran. Aquaris M10 wykazuje również pewne cechy urządzenia hybrydowego na wzór sprzętów z Windows na pokładzie. Continuum według Microsoftu to nie tylko idea przenikalności interfejsów – mobilnych i desktopowych, ale również nazwa mechanizmu, który przystosowuje elementy na ekranie do aktualnego scenariusza obsługi urządzenia. Canonical proponuje podobne rozwiązanie. Po podłączeniu odpowiednich akcesoriów, Ubuntu przełącza się z trybu pełnoekranowego na ten opakowany w okna.

Za produkcję tabletu Aquaris M10 odpowiada hiszpańska firma BQ. Nieco kontrowersyjna jest jednak specyfikacja urządzenia – nie mamy tutaj do czynienia z procesorem x86. Za wydajność odpowiada tutaj układ MediaTeka pracujący wespół z 2 GB pamięci RAM. Ekran również nie powala – wyświetla on obraz w rozdzielczości 1280 x 800 pikseli. Jak wskazuje jednak Ubuntu, prawdziwa siła tego rozwiązania tkwi w oprogramowaniu, które znacząco podnosi walory korzystania ze sprzętu. Nie oczekujmy jednak w przypadku mobilnego Ubuntu pełnego dostępu do wszystkich aplikacji. Problem, jaki występuje w podobnym rozwiązaniu od Microsoftu trapi również tablet powstały we współpracy Canonicala z BQ.

ubuntu, Aquaris M10

Czy Aquaris M10 okaże się być naprawdę godną odpowiedzią na Continuum?

Uznajmy, że w „wojence” Canonicala z Microsoftem jest na razie 1:1. Obydwie firmy mają ultramobilne rozwiązania konwertowalne oparte na mechanizmach adaptacyjnych oprogramowania. Nie wiemy jeszcze jak działa to w wydaniu Canonicala – wiemy natomiast, jak to jest w przypadku Microsoftu. Jeśli chodzi o Continuum w Lumii 950 – pisaliśmy o tym tutaj i jak na razie największym problemem jest bardzo słaby wybór aplikacji uniwersalnych, co znacząco obniża komfort korzystania z trybu desktopowego. Druga kwestia jest taka, że Microsoft (i to jest pewne) pracuje nad Surface Phone’em, który połączy zalety architektury x86 z możliwościami mobilnego systemu operacyjnego. Wtedy idea Canonicala może się zwyczajnie zdeaktualizować i pozostać w sferze „ciekawostki technologicznej”. Osobiście cieszę się jednak z tego powodu, że i na tym polu istnieje konkurencja – to pobudzi zapewne obydwie firmy do rywalizacji. A na konkurencji zazwyczaj najwięcej korzystają… konsumenci. Czyli również my.

  • technomaniac66

    Nie zapominajmy o największym plusie – Ubuntu potrafi w trybie Convergence uruchomić wszystkie aplikacje. Nie ma znaczenia, czy to telefon, tablet, TV, czy desktop. Rozwiązanie od MS musi mieć do tego jakieś dziwaczne „modern app”,których nikt nigdy nie widział i nie zobaczy.

    • Ale co to za różnica, skoro tępi tró userzy wybierają Windows, który jedzie na popularności 3.11, 95 i XP i jak jest coś zdecydowanie nie tak, to myślą, że tak ma być?

    • abc

      Bo system operacyjny to Windows, tak jak wyszukiwarka to Google. Wyznacznik, standard.

    • Jak Winamp, 24/96, czy diaspora*.

    • technomaniac66

      tak, tak… szczególnie na iPhonie i Galaxy S6……

    • abc

      Bez podziału na jakiekolwiek kategorie…

    • Roman syn Ryżu

      A telefon to Android.

    • Z

      Nie, telefon (komórkowy) to Nokia.

    • Kuba Gierach

      Chyba dla rocznika sprzed 1990 ;)

    • galtom

      Wszystkie moje podejscia do Linuxa w przeszlosci zawsze konczyly sie na trybie konsoli.
      Swego czasu sprawdzilem wszystkie dystrybucje ktore byly dostepne I popularne.
      I w pewnym momencie zadalem sobie pytanie – po co?
      Z Windows praktycznie juz od czasow Visty nie ma wiekszych problemow. Wszystko mi dziala. Mam wszystkie progamy i wczesniej gry, ktorych uzywalem. To niby na jaka cholere Kowlaskiemu Linux?
      Kiedys jeszcze byla to kwestia ceny.. ale teraz gdy W10 to usluga ten problem tez odpada.

    • technomaniac66

      nie wiem w jakim wyimagonowanym świecie żyjesz, ale w tym, w którym my żyjemy windows 10 oem kosztuje ok. 400-490 zł. Nie chcemy płacić za wieszający się, niedopracowany i szpiegujący na prawo i lewo OS. Windows 7 był ostatnim dobrym i w miarę normalnym windowsem.

    • lidl mnie oszukał

      „Nie chcemy” pisz za siebie to że dla ciebie łubuntu to sens życia nie znaczy ,że wszyscy inni muszą byc takimi wałami jak ty.

    • galtom

      Mnie W8.x I obecnie 10 tez bardzo pasuja I nie widze co mam gorszego w nich w stos do W7.
      A co do ceny Windows.
      Na desktopie ostatnim systemem jaki kupilem byla aktualizacja W7 do W8.0.
      W8.1 dostalem za darmo.
      W10 dostalem za darmo.
      Na na obu laptopach byl W8.1 I wlasnie dlatego je kupilem – dotykowy ekran dziala super. W8.1 (do pierwszego) I W10 do obu tez przyszedl za darmo.
      BTW: za aktualizacje Visty do W8.0 nie zaplacilem 400 – 490 zl tylko 199.

    • Ostatnim dobrym Windowsem był WinXP. Win7 to potworny muł.
      Owszem, XP na początku działał słabo ale można to wyjaśnić dużymi zmianami w architekturze systemu i udało im się to naprawić. Były to też lata świetności Windows Mobile. Wtedy jeszcze umieli pisać systemy.
      A dziś?

    • gom1

      Równie dobrze można sobie zadać pytanie, po co Kowalskiemu Windows, skoro praktycznie przez cały czas obsługa komputera sprowadza się do przeglądarki.

      Windows to przyzwyczajenie i brak wiedzy na temat alternatywy. Tyle i aż tyle.

    • galtom

      Ale jakaz to alternatywa?
      Po pierwsze dlaczego Kowlaski mialby chciec sie przesiadac?
      Ma wykupiony Office 365, troche gier i co najwazniejsze juz praktycznie od czasow Visty (a w przypadku W8.x I 10 to juz na 99,9%) Windows po prostu działa.
      Rozpoznaje sprzet, itd…
      W sklpeach ciezko o laptopy czy komputery z Linuksem, tych bez systemu tez nie za wiele.
      Kowalski chce przynies sprzet do domu, wlaczy I ma dzialac a nie spedzac kolenego tygonia nad googlowaniem w telefonie jak zainstalowac sterowniki do swojej karty graficznej, zeby miec wiecej niz 256 kolorow.
      Linuks dla Kowlaskiego to taki troche kit-kar. Nie kazdy ma czas i ochote na siedzenie w garazu.

    • gom1

      Kowalski chce przynies sprzet do domu, wlaczy I ma dzialac a nie spedzac kolenego tygonia nad googlowaniem w telefonie jak zainstalowac sterowniki do swojej karty graficznej, zeby miec wiecej niz 256 kolorow

      Dawno nie miałeś dystrybucji linuksowej na swoim komputerze, prawda? :-)

    • galtom

      No pewnie, ze nie – bo po co?
      Wczesniejsze doswiadczenia skutecznie ostudzily moje checi.
      Wtedy zreszta tez Windows byl zly, badziwny I wogole fuj a Linku (mial wtedy miec swoj rok) byl objawieniem, rewelacja, stabilny, szybki, itd…
      Takich podejsc mialem co najmniej kilka i niestety nigdy Linuks nie okazywal sie produktem bardziej bezproblemowym niz Windows.

    • gom1

      No pewnie, ze nie

      Tak podejrzewałem :-)

      Problem w tym, że zdecydowana większość sprzętu na rynku oparta jest na Windows („out of the box”). Gdyby przeciętnego Kowalskiego posadzić przed „czystym” kompem i dać mu płytkę z instalką „okienek”, stawiam dolary przeciwko orzechom, że byłby równie zdezorientowany jak w przypadku Ubuntu, openSUSE czy Debiana.

      Nie twierdzę jednocześnie, że Linux jest panaceum na całe zło tego świata. Po prostu uważam (z osobistych doświadczeń), że przeciętnemu Kowalskiemu w zupełności wystarczy desktop oparty na przeglądarce. Wypisz-wymaluj: Chrome OS ;-)

    • JK

      tak samo jak bzdurą jest twierdzenie, ze Kowalski rozwiąże każdy problem jaki objawi mu się na windows, bo to windows i kazdy sie na nim zna :) :) inna bzdura jest myslenie, ze jak sie ma dopasowany, preinstalowany wiondows to z nim nie ma nigdy zadnych problemow i nie trzeba kombinowac… a z taka sytuacja spotkalem sie wczoraj – koledze system przestal startowac i… trzeba bylo sie poratowac linuxem z CD zeby wgrac ponownie 1 plik ktory okazal sie byc uszkodzony i powodowal wspomniany problem :)]
      mitow jest cala masa, a ludzie z niewiadomych przyczyn uwielbiaja je pielegnowac i oddawac czesc narzedziu, ktore powinno im sluzyc, a nie byc wynoszone na oltarze :)

    • galtom

      A jak sadzisz, jak instalowałem u siebie mandrivy, ubunta, fedory, itd… to były opisywane i reklamowane jako „user unfriendly” :-) Wtedy tez wszystko miało działać, być lepiej niż na Windows – szybciej, stabilniej, cud, miód, malina.
      Zero konsoli, dopracowane środowiska graficzne, sterowniki, bezpieczeństwo, aktualizacje, itd…
      Tylko niestety nie było.
      A teraz… skoro od czasów W7 problemów takich jak za czasów 95/XP praktycznie nie ma. Jest ładnie, szybko, kolorowo – to niby po cholerę mam rozważać zmianę, skoro mi dobrze?

    • gom1

      to niby po cholerę mam rozważać zmianę, skoro mi dobrze?

      Użytkownicy Windows uważają, że świat stoi przed nimi otworem. Linuksiarze wiedzą co to za otwór ;-)

    • galtom

      Nie ma to jak uzyc mocnego argumentu.
      Wlasnie potwierdziles, ze nie ma zadnego sensu rozwazanie przesiadki z Windows na Linuksa, skro jedynym powodem ma byc to, ze „niby ktos ma mnie gdzies” – tak jakby robilo mi to roznice….

    • gom1

      Nie ma to jak uzyc mocnego argumentu.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Emotikon

    • Magnum44pl

      Ja miałem ostatnio Ubuntu MATE i Arch’a też z MATE. Jak mi powiesz jak uzyskać na baterii taki sam czas pracy jak pod Windows (flagi w GRUB są, TLP, powertop i thermald też) to się przesiądę. Sprzęt to intelowska platforma Ivy Bridge. Do tej pory nie da się opanować skalowania procesora. Więc z całej sympatii do pingwina jednak na dekstopy daleka droga przed nim :P

    • Nie da sie zmienić zarządcy na jakiegoś bardziej oszczędnego? Zainstaluj jakiś custom kernel, np CK. Może pomoże ;)

    • K.

      Procesorem zarządza Intelowski p_state, więc procesor sam skaluje się tak, jak uzna za słuszne. To rozwiązanie Intela, a nie wymysł Linuksa. Zawsze jednak możesz ustawić samemu odpowiedni governor, czyli poversave i performance. Pod Windows stosowane jest zazwyczaj siłowe przybicie procka do odpowiedniego taktowania, ale i pod Linuksem możesz wrócić do takiego sposobu, rezygnując z p_state.

      Skoro mogę to ogarnąc na Sandy Bridge, to na Ivy na pewno :-) Ja tam na Sandy mam czas adekwatny do baterii, a nawet nieco dłuższy (rekord to 3,5h).

    • Magnum44pl

      No ok, rezygnuję z p_state, ustawiam acpi-freq i daje powersave. Nadal działa turbo boost i nie mogę ustawić 1,2 GHz jako max. Więc co tu począć? :P

    • K.

      Piszę z komórki, więc nie poszukam wygodnie. Domyślnie reszta governorów ACPI została ukryta. Jest trochę tutoriali jak je przywrócić. Podejrzewam, że sam ich poszukam, jak tylko zasiądę do ludzkiego sposobu obsługi, czyli tradycyjnego PC z myszą i klawiaturą :-)

      Jeśli to np. Ubuntu, to są applety od skalowania procesora (sam korzystam na Ubu 14.04). Podobnie dla GNOME 3 jest wtyczka, która pozwala ustawić taktowanie od-do, dla konkretnego profilu zasilania. Nie wiem niestety, jak to wygląda dla innych środowisk.

      Może to zamotane, ale właśnie p_state wprowadził Intel od Sandy Bridge w górę, żeby procesor sam decydował o konsumpcji prądu i taktowaniu. Dla Windows – producenci laptopów nadal piszą swoje energy managery wymuszające konkretne profile. To wygodne, ale trochę „sztuczne” rozwiązanie na dzisiejsze czasy, gdzie procesory potrafią same o sobie decydować.

    • Magnum44pl

      Tyle, że ten nieszczęsny p_state nawet po ustawieniu governora na powersave nie jest energooszczędny :)

    • AK.

      O kurjapierd. Jesteś czytelny i user friendly jak wszystkie wychwalane przez ciebie Linuksy…

    • JK

      he he takie samo tlumaczenie jak w przypadku WP i androida/iOS :) po co sie przesiadac z systemu gdzie mam wszystko na cos nowego bez aplikacji i dzialajacego nei tak jak sie nauczylem :)

      i co zabawne masz rację ale tylko jeżeli chodzi o ciebie, a nie o kazdego Kowalskiego :)

    • galtom

      Na pewno masz racje, I dlattego co rok mamy rok Linuxa lub OS X a I tak wiekszosc komputerow ma Windows.

    • JK

      ma windows i miec bedzie chocby przez przyzwyczajenia ludzi ilosc oprogramowania itd. co w tym zlego?
      wazne ze alternatywy są jak cos… wystarczy
      a jak gadasz o roku linux doprecyzuj, ze chodzi o PC wylacznie bo linuxa masz pewnie od dawna w kilku sprzetach w domu i/lub/ aucie :) wiec lata (nie rok) linuxa mozna by swietować juz od baaaardzo dawna tylko przesmiewcy o tym nie wiedza :) widocznie to lepsze miejsce dla tego systemu niz PC i tez nie widze w tym nic zlego.

    • galtom

      W aucie na szczescie nie mam zadnego z powzyszych – ani Windows ani Linuxa i mam nadzieje, ze nadlugo tak zostanie. W sprzetach domowych – tablet – owszem. I gdyby byl podoby z Windows to natychmiast bym sie zamienil, niestety nie ma.
      Ale owszem – wazne, ze mamy wybor.

    • JK

      tez myslalem, ze nie mam w aucie :) dzis wiem, ze mam 2 (system multimedialny + infotiment i zupelnie niewidoczny modul zwany czasami cargate) :) do tego warto sprawdzic router, TV, DVD, tuner sat i temu podobne urzadzenia – nie wiem co tam domq masz :)

    • galtom

      Ja mam stare, dobre V6 jeszcze z przed rewolucji elektronicznej. A ze ma wszystko i nie chce sie psuc, to nie bardzo mnie ciagnie do nowych, plastikowych wyznalazkow.
      W TV Samsunga nie wiem co siedzi – ale jako, ze to dedykowany system urzadzeniu to nawet jesli to Linux to bezproblemowy.
      W tablecie Android I to jest jego najslabsza strona, ale jak pisalem, takich sprzetow na razie z Windows brak.
      A za system multimedialny, itd mam Xbox One I tam na pewno Linuxa nie ma :-)

    • JK

      problemowy czy nie linux to linux… sam widzisz, że za jakis czas moze sie okazac, ze masz w domu wiecej linuxow niz windowsow – i dalej sie smiej z roku linuxa… ja bym jednak dodawal, ze chodzi o PC bo inaczej to troche niepowazne :)

    • galtom

      Z jakiegos powodu faktem ze cos jest powerd by Windows czy Android producent sie chwali… a Linuxem jakos nie specjalnie.
      Ale spoko – moge doprecyzowywac PC, bo generalnie to nas interesuje.
      Jaki system siedzi w moim DVD nie ma dla mnie zadnego znaczenia jak dlugo dziala.
      Zreszta z PC jest podobnie. Tyle, ze trudno kupic fajna hybryde z Linuxem…

    • JK

      rozumiem twoj punkt widzenia i nawet sie z nim zgadzam tylko nie pasuje tutaj ten przytyk w postaci „roku linuxa” robiacy z narzedzia mającego nam słuzyc ołtarzyk do oddawania czci konkretnej firmie :) :)

    • galtom

      Nie ja haslo „rok Linuxa” wymyslilem. BTW: z tego co pamietam z kolejnych takich zapowiedzi, to raczj idea I haslo wyszly wlasnie z tego srodowiska i to glownie w zakresie (wreszcie!!!!) szerokiego wejscia Linuxa na rynek PC wlasnie,

    • JK

      wiele roznych glupot ludzie wymyslili co nie znaczy, ze wszystko trzeba powtarzac :) nigdy nie bylem fanem gloryfikacji narzedzia…

    • Artur

      Ale oni tego nie zrozumieją do końca. Ja sam nie przeczę, że linux może być lepszy i stabilniejszy ale człowiek jest za leniwy żeby się tego uczyć, ja np, nie toleruje libraoffice, do gier totalnie się nie nadaje, a i dla silverlighta trzeba kombinować.

      To wystarczyło bym teściowi nie zainstalował linucha a się przyznam szczerze mocno przymierzałem

    • Kowalski nie ma żadnego abonamentu na Office tylko jakiegoś starego pirata, ma parę gier z torrentów i programów z chomikuj.
      Takie są realia. Chodzę do TI, naprawiam komputery i wiem co mi się trafia. Poza laptopami wszystkie Windowsy to piraty.
      Aha, nigdy nie spotkałem się z kartą graficzną wyświetlającą 256 kolorów, w dzisiejszych czasach otwarte sterowniki w kernelu automatycznie dają full rozdzielczość.

    • galtom

      Widzisz, ja czasy technikum mam jakieś 25 lat za soba I może dlatego moje doświadczenia są inne a także znajomi.
      Tak czy siak, ciężko kupic fajny komputer z Linuxem, bo wybor nie wielki a i sensu specjalnie to nie ma.

    • cyt

      Jeżeli używasz komputera do średnio-zaawansowanych rzeczy to sens jest. Ale jak to się mówi: „starych drzew się nie przesadza” :P

    • galtom

      Ciagle czekam na konkretne argumenty – jaki? Na razie zadnego nie uslyszalem :-)

    • Kiedyś było gorzej. Pamiętam te czasy- ktoś na niedalekim osiedlu kupił grę i zaraz całe osiedle w nią grało. Nikt nie kupował legalnego Windowsa bo nie było laptopów a komputery były oferowane bez systemu a przynajmniej te bez systemu się lepiej sprzedawały bo każdy wiedział że może sobie sam zainstalować. Były nawet przypadki sprzedawania nowych komputerów z piratem.
      Pamiętam taki Garwoliński sklep- Comp Center. Oferowali zainstalowanie pirackiego WinXP za 100zł, później za 150zł. Znani też byli z tego że kradli RAMy i podmieniali dyski ale to sporadyczne przypadki. Mieli świetną miejscówkę, centrum miasta.
      Zniknęli parę lat temu, można się domyślać dlaczego.
      Może ci się to wydawać śmieszne ale dopiero w 1 klasie TI wziąłem do ręki oryginalną płytę z Windowsem. Takie są realia.
      Niestety, faktycznie komputerów z laptopów z Linuksem nie ma, wszystkiemu winne są umowy MS z producentami- producent musi preinstalować Windowsa na wszystkich urządzeniach a w zamian mają taniej. W niektórych laptopach gwarancja zabrania zmiany systemu. Jak dla mnie skandal ale co ja na to poradzę.

    • tyle

      Ty nie zauważyłeś że właściwie nikt już ci nie odpowiada? Jak myślisz. Dlaczego?

    • A ty co robisz?

    • gość

      Windows stał się po wielu latach prac prawie idealnie dopracowanym systemem.

      Niestety póxniej postanowiono zbudować Windows od nowa i mamy wieczną wersję wczesna beta nazywaną Windows 10

    • galtom

      Hmmmm… jesli Windows 10 a wczesniej 8.x to bety to wydaje mi sie, ze Android na moim tablecie to nadal wczesna Alfa a wszelkie Mandrivym Ubuntu, Fedory, itd z ktorymi mialem doczynienia to wogole bylo jakies eksperymentalne oprogramowani, bo z najprostszymi rzeczami mialy klopot.
      Coz… jakby nie bylo – Windows uzywam nie przerwania zadna zdystrybucji Linuskow ktore na swoich komputerach probowalem tak bezporoblemowa nie byla.
      Dodajac do tego braki w oprogramowaniu z ktorego korzystam/korzystalem Linux nie mial (I nie ma) dla mnie zadnego sensu.

    • JK

      chocby po to, zeby nie bylo sytuacji jak u mojego znajomego wczoraj… nic nie robil, nic nie klikal, nic nie instalowal ale zadzwonil zeby mu pomoc usunac jakiech „chinskie goowno”, co mu sie wladowalo w menu, traya i nie da sie tego odinstalowac w zaden znany mu sposob nawet antywirusy milczą.

      niby nic sie nie dzieje ale niespodziewanie wyswietla reklamy na ekranie, a komp sluzy do prowadzenia prezentacji no i troche by skucha byla… nawet w menu kontekstowym jest ale napisy jedynie po chinsku
      Niby windows, a jednak nie umial sobie poradzic…

      coz, wiadomo kazdy uzywa czego chce ale mowienie, ze Kowalskiemu Linux jest nieprzydatny to zwykla nieprawda – wiekszosc i tak korzysta z internetu, czasami prostych dokumentow, drukowania i multimediow
      a straszenie konsolą… po prostu czasami tak najszybciej rozwiazac jakis problem :)

      niemniej skoro masz nawyki i jestes zafixowany na windows to u ciebie faktycznie przesiadka moze nie miec sensu – w koncu chodzi o to by uzywac systemu gdzie czlowiek czuje sie dobrze i najsprawniej wykonuje to co ma do zrobienia prawda?

    • galtom

      Ja tez mam takich znajmych co to im sie takie gowna „same” instaluja. Zastanawia mie tylko, ze mnie i bardziej kumatym znajomym (czego nie klikac) sie nie instaluja.
      Jesli wierzysz w te bajki znajomego, ktory nic nie robi i gra w pasjansa a crapware z chin samo mu sie przez noc instaluje to gratuluje :-)

    • JK

      on jest przeciętnym kowalskim, a wiara to sprawa osobista :)
      opisuję jak to przedstawia większość ludzi i mimo, że windows jest non stop przedstawiany jako prosty bezproblemowy system (skontrastowany „skomplikowanym” linuxem) dla takich właśnie Kowalskich
      to ja widze co i rusz jedynie problemy z powodu nieinstalowania, nieklikania czy niewchodzenia na strony – i co wtedy z tej prostoty jak jakiegoś fachowca trzeba i tak? ja przestawilem na linuxa cala moją „okolice” bo mialem dosc „serwisowania” systemu microsoftu… tez mialo byc nie przejscia do momentu az ludzie zweryfikowali czego uzywaja – od lat mam spokoj poza takimi przypadkami jak ten
      oczywiscie nie namawiam bo i po co ale nie naginajmy rzeczywistosci – wielu ludzi jest w stanie sie spokojnie przesiasc i bedzie mialo ostatecznie mniej problemow – skomplikowanie nie ma tu nic do rzeczy bo windows tez jest skomplikowany i wymaga fachowca jak cos… taka prawda

    • xytras

      Jasne samo sie zainstalowalo, a znajomy ma w 100% legalny soft… I jak tu nie wierzyc w duchy?

    • JK

      oczywiscie, ze ma legalny soft, win7 + pakiet biurowy kupiony z laptopem, prowadzi rozne prezentacje na nim i musi miec legala – nie oceniaj innych swoja miara, na prawde nie kazdy musi robic tak jak ty, serio :)

    • kofeina

      Ale zainstalowało się samo, tak?

    • JA

      no wiesz mnie przy tym nie bylo wiec nie dyskutuje o tym a cytuje co mowił :) :)
      szkoda ze nei zalapales, że istotne jest tutaj to, ze nie wazne jaki system – „prosty” czy „skomplikowany” – „Kowalski” i tak nie dal rady bo pewnie z 90% kowalskich nie daje rady w takiej sytuacji… więc mówienie, ze windows lepszy bo „prostszy i kazdy sobei z nim da rade” nader czesto mija sie z prawdą
      to jedynie tlumaczenie swoich nawykow czy przyzwyczajen, a nie stan faktyczny –
      tyle i az tyle

    • kofeina

      Wszystko w zależności od tego co znaczy „da sobie radę”, ale generalnie masz rację. Nie wiem jak Ci się udało przestawić całą okolicę na Linuxa, ale trochę to podziwiam. Ja ostatnio odpadłem na próbie namówienia na LibreOffice zamiast korzystania z instalacji pirackiego MS Office (przy wykorzystywaniu tego tylko do otwierania plików wordowych).

      Sytuację, którą opisałeś nie jest mi obca wcale. „Nic nie robiłem, samo się zainstalowało” to bardzo częste sformułowanie. Zawsze odpowiadałem „powiedz co zrobiłeś, to pójdzie szybciej”. I zawsze było, że to jakas gierka, to filmik, ale pokazywało, że kodeków nie ma itd. Teraz odpowiadam „samo się pojawiło, to może samo zniknie”.

    • jscst

      Ja mam samo u siebie (ale udało się to porządnie spacyfikować przez użycie process blokera i procexp oraz przez wyłączenie i usunięcie pozostałych śmieci w dodatkach i rozszerzaniach browsera). Wg. mnie żródłem tego syfu jest Asystent pobierania Softponica i mu podobnych.

    • kofeina

      I ten np. z dobrychprogramów czy komputer świata.

    • jscst

      No to informatycy śledzczy macie trop:) Jak się spiszecie to będzie pozew zbiorowy.

      A właściwie to one to chyba jeden i ten sam.

    • xytras

      Bron boze nie oceniam, sek w tym ze uzywam glownie sluzbowego sprzetu (Zdradze, ze w wersji ktorej w sklepie nie kupisz), a prywatny jest z logo Microsoft i Apple i licencja HUP na Office, tyle ze mnie nigdy sie nic samo nie zainstalowalo, stad zdziwienie. Nic, tylko wlasnie naukowo z kolega dowiedliscie istnienia duchow…

    • JK

      to, ze nie rozumiesz innych (nietechnicznych) ludzi to chyba calkiem inny temat

      tobie sie nie zainstalowalo, mnie sie nie zainstalowalo galatom-owi tez nie ale w tym czasie zainstalowalo sie iluśtam innym osobom i albo o tym nie wiedza albo nie wiedza co z tym zrobic…
      ja tez mowilem znajomkowi, ze pewnie jakos „prosto da sie to usunac” w koncu to windows – ale sie nie dalo

      windows nie spowodowal magicznego samorozwiazania sie problemu mojego „Kowalskiego” tylko dlatego, ze jest tym lepszym prostszym i bardziej nadajacym sie do wszystkiego windowsem – co wiec za roznica jaki by mial w tym momencie system jak nic z nim nie umie zrobic – tak jak przewazajaca wiekszosc uzytkownikow?

    • kofeina

      Ludziom się „zainstalowało”, bo klikali „next, next. Magii w tym nie było, tylko nieuwaga. A jak był UAC w Viście, to był płacz.

    • JK

      a co w tym dziwnego, ze ludzie nie czytaja co klikaja, nie czytaja licencji, a jak czytaja to nie rozumieją…
      gdyby tak jak sie powinno, nie instalowali tego czego nie rozumieja nie mieli by nic na swoich komputerach :)
      a oni nie chca rozumiec tylko miec, zobaczyc, sprobowac… system nie ma tu znaczenia
      zreszta jak po aktualizacji windows podmienil (innemu) znajomemu sterowni do grafiki tez nie byl w stanie sam tego naprawic… czarny ekran i restartujacy sie system nie daly szansy na znalezienie rozwiazania w necie… o innych mozliwosciach nie wiedzial… tyle – zostal telefon do przyjaciela lub serwis

    • kofeina

      Jeżeli opcja nieinstalowania czegoś była zakamuflowana w licencji, to wybaczę ;)

    • xytras

      zdradzę Ci tajemnice, za free. Wszyscy o tym wiedzą, a nikt nie używa: zabierz userowi prawa admina… 99% użytkowników domowych ma na komputerze jedno konto i jest to konto admina. Nie ważne czy klikają WWW, czy grają w WOWa, prawie zawsze używają konta admina, z czystego lenistwa bądź niewiedzy. Windows łatwo popsuć, bo pozwala na wszystko (co ciekawe w przypadku Andka to zaleta) ale też łatwo poradzić sobie z userami typu „samo się zrobiło”. Bawisz sie w help desk? Serio polecam koledze stworzyć nowe konto i nie dawać uprawnień admina, uwierz mi, że duchy znikną.
      BTW: na Linuxie też cały czas jedziesz na root?

    • JK

      wow – no faktycznie pojechałeś – pewnie nikt o tym nie wiedzial :)
      coz, ja tylko pomagam znajomym – moge ich poinformowac o zagrożeniach, rozwiazaniach ale nie zmienie przyzwyczajeń…
      zreszta nie o to chodzi – dyskusja byla o tym, ze ktos uwaza windows za najlepsze roziwazanie
      wszystkich problemow bo to… windows
      wszyscy wszystko o nim wiedza i wszystko w nim zrobia, a gdy sie opisuje realne problemy, ty nagle zwalasz wine na ludzi – czyli system nie ma znaczenia bo i tak trzeba umiec go uzyc, a swoimi „radami” udowadniasz, ze mało kto to umie (tyle, ze nie do mnie te rady :) )

      z tym rootem to juz calkiem zabawny jestes – widze lubisz ludzi traktowac z gory :)

    • xytras

      no coz, ja nie wierze ze cos sie samo robi…, moze mi przez to latwiej w zyciu

    • JK

      z czyjegos punktu widzenia zrobilo sie samo i system ten czy inny nie wybawil ich z klopotu skoro najwyrazniej nie umieli go uzyc, a on za nich „nie pomyslal”…

    • A popularność to z powietrza się bierze. ;)

    • gość

      W USA popularnosć maków z czego się bierze?

      Na bogatym Zachodzie?

    • A połowa rynku OS-ów dla Windows 7? ;)

    • tgi

      Z tego się bierze, że generalnie każdy komputer dostępny w sklepie jest w niego wyposażony. Nie uświadczysz sprzętu bez systemu. Jeśli już, to na specjalne zamówienie.

    • kofeina

      Kiedy ostatnio byłes w jakimś markecie elektronicznym?

    • tgi

      Tydzień temu.

    • kofeina

      O ile w MM i Saturnie laptopy bez Windowsa to rzadkość, to w pozostałych sa na porządku dziennym

    • tgi

      Możliwe, że trafiłem tam w momencie, gdy brakło sprzętu (celowo nie podaję nazw sklepów, by niczego nie sugerować).

    • kofeina

      Też nie chciałem podać, ale w tych, które wymieniłem to niemal zawsze Windows i niemal zawsze Intel (procesory, ale już teraz nawet nie wiem, czy AMD ma coś sensownego jeszcze)

    • jamirq

      no i maki mozna kupic bez systemu……

    • tgi

      Maki bez systemu? Czyste, gołe, do zainstalowania jakiegokolwiek? Ciekawe…

    • jamirq

      zarzucasz, ze popularnosc windowsa wynika z tego, ze nie mozna kupic komputera bez windows. To tylko podałem jak to jest u Apple

    • tgi

      Napisałeś że „maki mozna kupic bez systemu……”. Zrozumiałem, że bez żadnego systemu.
      Popularność windowsa wynika z tego, że jest niejako narzucony. Poza laptopami dell’a, które można (było) kupić z preinstalowanym ubuntu to raczej nie kupisz sprzętu z innym systemem niż windows.
      Poza tym zeszliśmy z głównego tematu.

    • jamirq

      To był sarkazm Sheldonie

    • tgi

      Widocznie nieudany. Co do Mac’ów, jest to bardzo dobre rozwiązanie, gdyż konkretny system jest na konkretnym dedykowanym sprzęcie. Oczywiście za czasów Jobsa ponoć było bardziej solidnie.
      Uważam, że nie ma sensu dalej kontynuować dysputy, bo niczego rozwijającego nie wnosi. Tak więc to moje ostatnie słowa pod tym artykułem.

    • jamirq

      Udany, tylko odbiorca nie zaskoczył

    • tgi

      Dobra, nie zaskoczyłem. Zadowolony? Podbudowałeś swoje ego?

    • lsg

      nie, no windows od zarania byl/jest tak swietny, ze cale legendy o tym potworzyly
      lacznie z „nie dziala to zresetu, a jak dalej nie dziala przeinstaluj system” :)

      dobrze, ze w koncu im XP i potem Win7 jakos ta reputacje uratowal… no ale każdy wie swoje :)
      czasami mam wrazenie, ze wystepuje tutaj odmiana syndromu sztokholmskiego :) bo nawet smatrfony dosc dobitnie udowodnily, ze bez windows da sie godnie zyc :)

    • qwerty

      Nosić cały czas przy sobie telefon a tablet 10 cali to różnica.

    • Mieć pełnoprawny sprzęt a atrapę która jest prowizorką telefonu i prowizorką komputera to też różnica.

    • qwerty

      Tę prowizorkę do kieszeni zmieścisz a tego pełnoprawnego nie. Więc co zabierzesz? Pełnoprawnego w torbie albo plecaku?
      Prowizorka jest na razie i do czasu, za niedługo będzie lepsza od pełnoprawnego. A jeśli nie będzie to zamiast pełnoprawnego 10 cali wolę nosić pełnoprawnego 15 cali.

    • doogopis

      Zapomniałeś o kablach i przystawce do kontinułum.Co to niby taka super rzecz.Normalny przeciętny user tego nie potrzebuje.

    • qwerty

      U mnie osprzęt będzie jeździł w samochodzie. Przeciętny user wie czego potrzebuje, skoro nie widzisz zalet to twoja sprawa. Nie oceniaj normalności userów, nie dla wszystkich Ziemia jest płaska.

    • doogopis

      Ta ty widzisz zalety!Same slogany rzucasz nie poparte niczym.Tego kontinułum?No to ciekawe bo ja od kilku miesięcy próbuje znaleść zastosowanie dla zwykłego bolka.Oczywiście że jest płaska! https://uploads.disquscdn.com/images/03e82aa53024b307e0e2ce0a1816566b5663363d991c6a8583b213690ed55260.jpg Z resztą gadasz o jakimś sprzęcie co bedzie jeździł w samochodzie?Od ms?Tak niepełnosprawny sprzęt?Po co?

    • Ta prowizorka potrzebuje jeszcze huba i zasilacza. Tu podłączasz bezpośrednio po HDMI i jedziesz.
      Poza tym masz jednocześnie prawdziwy tablet i prawdziwy komputer. Możesz używać tableta i będziesz miał taką samą funkcjonalność jakbyś podłączył pod monitor czego nie można powiedzieć o prowizorce.

    • Aplikacji uniwersalnych odrobina jest.
      Czym różni się rozwiązanie MS od Ubuntu i dlaczego to od MS jest… dziwaczne?

    • technomaniac66

      Na szczęście nie muszę odpowiadać na to pytanie ponieważ dziwacznosc win 10 ocenili użytkownicy mocną niechęcią do niego ;)

    • Ubuntu daje pełnoprawne programy. Masz pełnego Firefoksa (tak, wiem że Edge usypia karty w Continuum), możesz odpalić choćby GIMPa i każdy program które jest w sklepie. Wszystkie aplikacje w sklepie są kompilowane również na ARM także nie ma takiego problemu jak w Continuum gdzie da się w rzeczywistości odpalić tylko apki od MS.

    • kofeina

      A z WINE odpalę coś z Windowsowych?

    • Wine to skrót od Wine Is Not WINdows Emulator
      Wine to implementacja Windows API, dodaje natywną obsługę programów z windowsa, nie jest emulatorem. Windows całe swoje API opiera na procesorach x86_64, ten tablet jest na ARM i niestety się nie da.
      Analogicznie tylko Androidowe tablety na procesorach Intela mogą otwierać programy na Windowsa przez Wine (tak, jest Wine na Androida), te na ARM-ach nie mogą.

    • kofeina

      Myślisz, że nie wiem co to jest, serio?
      Po prostu twierdzę, że nie wszystko się da na ARM. Niezależnie od platformy.

    • Muszę przyznać ci rację- w tej chwili Convergence ma więcej aplikacji niż Continuum i są to prawdziwe aplikacje jak pełny Firefox nie usypiający kart, GIMP, a przy prostych zadaniach pewnie nawet kdenlive.
      Popatrz do jakiej komicznej sytuacji doszliśmy- tablet tworzony przez małą chińską firmę i soft od małej brytyjskiej firmy borykającej się z problemami finansowymi (Canonical jest w tragicznej sytuacji, ciągle są pod kreską) oferuje wincyj programów i do tego lepszych jakościowo niż rozwiązanie giganta zarabiającego miliardy.
      Pewnie załączyli Mir-a także wydajność nie jest zła, myślę że w Linuksowe gierki 3D idzie pograć.

  • TH4N1X

    To mobile Ubuntu wciąż istnieje?

  • OMG!ubuntu podaje ekran 10.1-inch IPS touch display powered a full HD 1920×1200 pixel resolution at 240 ppi.

  • tgi

    „Najwcześniej na rynku mówił o takim rozwiązaniu Canonical, który odpowiada za Continuum. Sprawa przeciągnęła się jednak na tyle, że Microsoft ostatecznie zdążył pokazać działające tego typu rozwiązanie pod nazwą Continuum.” Coś tu jest nie halo.

    • technomaniac66

      Chodziło o convergence oczywiście :P

  • tgi

    Używam dystrybucji linuksowych od wielu lat. Powód? Lenistwo.

    • kofeina

      A ja z powodu braku czasu przestałem.

    • lsg

      uuu to wspolczuje skoro z tak prostym systemem sobie nie radzisz… moj >80 letni dziadek daje rade, dzieci w szkole daja rade :) no ale widac nie wszystko jest dla wszystkich…

    • kofeina

      Nigdzie nie napisałem, że sobie nie radzę. Radzę i to bardzo dobrze. Po prostu szkoda mi czasu na to żeby poświęcić nawet pół godziny na kombinowaniu ze sterownikami do karty graficznej przy uaktualnieniu systemu.

    • lsg

      no no… jak mowilem nie wszystko jest dla wszystkich :)

    • kofeina

      jednak jesteś zwykłym trollem :)

    • lsg

      przyganial kociol garnkowi :)

    • kofeina

      To ty robisz wycieczki osobiste :)

    • tgi

      Kupując nowy komputer patrzę jaki ma osprzęt właśnie po to, by mi dobrze na nim działała któraś z dystrybucji. Dlatego nie mam problemu ze sterownikami. Co do aktualizacji – obecnie używam najnowszej miętówki właśnie z powodu lenistwa czy bardziej braku czasu na zabawę (wystarczająco poznałem, co siedzi pod maską na przykładzie czy to gentoo, archa czy debiana). Raz skonfigurowane i działa. Aktualizacje przebiegają bez problemu – w przeciwieństwie do windows 7. Uprzedzając ewentualne pytanie – nie mam zamiaru aktualizować do 10.

      Nikogo nie nakłaniam do używania czegoś innego niż windows ani nie przekonuję o wyższości linuxa nad windowsem. Ktoś chce płacić za system? Proszę bardzo. Ktoś piraci? Jego sumienie. Tak więc daremne dalsze dywagacje. Tym bardziej, że zeszliśmy z głównego tematu.

    • kofeina

      W komputerze, o którym piszę uruchomiłem bardzo wiele różnych dystrybucji Linuxa, które używałem zarówno dla samego ich poznania, jak i do pracy/studiów.
      Przyszedł czas i po prostu karta graficzna przestała być wspierana (żeby nie było – Windows 8.1 i 10 tez jej nie wspiera, ale tam trick do zainstalowania sterowników jest do łatwego wykonania w 2 minuty).
      A sam komputer na tyle jeszcze jest fajny (oprócz jednej rzeczy, która padła z powodu Windowsa 10), że nie mam potrzeby kupna nowego.

      Co do przekonywania do wyższości jednego systemu nad drugim – jak dla mnie każdy z nich spełni czyjeś wymagania w pełni, więc również uważam to za bezsens. Wszystko w zależności od potrzeb.

    • JK

      tylko kiedy pojmiesz, ze twoj 2-minutowy trick jest nie do przejscia dla nietechnicznego Kowalskiego tego nie wiadomo…

      mozna powtarzac do znudzenia, ze jak pojawi sie problem system nie ma znaczenia, skoro przeciętny wlasciciel nie umie go rozwiazac z braku wiedzy?wiec nie jest prawda, ze na windows nie pojawiaja sie problemy lub te co sa rozwiazuje sie w sekundy… za to na linuxie kazdy drobny problem urasta do rangi nierozwiazywalnego „bo konsola” – to jest bzdura, uogolnianie i tyle :) a kazdy niech uzywa tego w czym sie czuje najlepiej – nawet kosztem problemow – w koncu to jego wybor, z czym chce sobie radzic i czego potrzebuje

    • kofeina

      Przeczytałeś cały mój komentarz, czy nie? Bo nie wygląda na to.

    • Znam to. 2,5 roku siedzę na Linuksie i tak mi tu dobrze że za chiny nie wrócę do Windowsa. Mało tego że nie ma problemów to jeszcze jest coś dla bardziej zaawansowanych.

    • kofeina

      Stary, siedzisz na Ubuntu ;)

    • Wiesz że zauważyłem?

  • xytras

    to ma takie same szanse na rynkowy sukces jak win10 mobile, niby jest, niby ktos ma, ale nie wiadomo gdzie ;) sek w tym, ze desktopwe distra maja mizerna perspektywe na zwiekszenie popularnosci, ludzie wola sprawdzone rozwiazania i nie lubia zmieniac przyzwyczajen. Ubuntu jest fajne do zabawy szczegolnie dla mniej zaawansowanych userow lub porzucajacych winde, albo budujacych jdomowe centra typu xbmc czy kodi. Do profesjonalnych zadan i tak pozostaje w 90% konsola, a do tego wystarczy OSX czy Winda i brak wyrzeczen ;/

    • technomaniac66

      To nie jest „desktopowe” distro, ale poza tym prawie wpis się udał :D

    • xytras

      pewnie, bo ubuntu to RHEL ;/

    • > Windows
      > konsola

      Błagam, bez cygwina nie podchodź…

    • Xytras

      Co ma piernik do wiatraka? Przecie nie o konsole na lokalnym OSie chodzi. Cygwin fajna rzecz, ale mowa o zarzadzaniu pudlem via SSH, wiec nie wiem o co blagasz…

    • A skąd miałem wiedzieć, o którą chodzi? Konsola to konsola, poza tym pod Windowsem bardzo mało jest dobrze działających emulatorów…

  • webrunner

    Problem z Windowsem/Linuksem ma jeszcze inny aspekt. Mam na myśli programowanie chociażby w C++. Znajdźcie mi odpowiednik windows.h w jakiejkolwiek dystrybucji linuksowej. Programowanie obiektowe, albo pod Windows, albo pod Linuks z użyciem np. Qt. Visual Studio, Eclipse czy inne IDE pozwoli napisać kod w każdym środowisku, ale schody jak każdy wie, zaczynają się podczas kompilacji. Nie ma czegoś takiego jak zunifikowane środowisko , które pozwoliłoby napisać kod raz, wybrać OS, na który ma się skompilować i gotowe. Osobno trzeba pisać kod pod Windows, osobno pod Linux. Nie wiem, czy jest sens wypowiadać się na temat iOS i systemów Apple’a na desktopy. Tam to jest inna bajka. Piszesz, kompilujesz i działa.

    • Popatrz na to z drugiej strony. Microsoft przez lata promował win32, po przesiadce na aplikacje kafelkowe okazało się że mają garstkę programów, aplikacji pod Continuum jest jeszcze mniej.
      Tymczasem na Ubuntu są kompilowane również na ARM i dzięki temu to rozwiązanie bije na głowę Windowsa.
      No i jest duża zgodność programów między dystrybucjami. Jest burdel w zależnościach ale nie ma dużego problemu z tym aby program dla Ubuntu działał na OpenSUSE.

    • ja

      ciekawe wiec jak powstaja programy w QT, ktore kompiluja sie pod obydwoma systemami i roznią się tylko makefile-em… musi byc czary!

  • Franek

    Najwcześniej na rynku mówił o takim rozwiązaniu Canonical, który odpowiada za Continuum. – co?

    • lsg

      ba, nawet pokazywal jak to dziala ale dzis okazuje sie, ze nie… :) ot taka rzeczywistosc virtualna

    • Jemu chodzi o to że to co pokazał Canonical nie nazywało się Continuum.

  • tgi
  • Krzysztof Mazurek

    Ktoś tu popisuje się niewiedzą i brakiem wyczucia większego planu. Continuum to nazwijmy szumnie technologią, która zwykłe urządzenie telefoniczne 5 calowy telefon zamienia w pełnoprawny komputer z interfejsem biurkowym (tzw. Desktop). Konia z rzędem temu kto do garnituru weźmie 10 calowy telefon. Tak więc żadna to odpowiedź tylko kolejny tablet na rynku. Microsoft proponuje nam, że bierzesz telefon z kieszeni podłączasz kabel USB-C i siadasz przy biurku i pracujesz jak na laptopie albo mini komputerze PC. Do domu zabierasz telefon, gdzie te same aplikacje w sposób dotykowy pozwalają Ci pracować dalej.

    Aplikacje tak zwane „modern apps” no nic innego, niż zwykłe programy zawierające w sobie kod dla komputerów PC i dla urządzeń przenośnych (ARM) – jak wiemy różnią się one procesorami, interfejsem użytkownika – rozdzielczościami, interfejsem dotykowym, itd. Pewne rzeczy trzeba jednak przewidzieć i oprogramować. W sklepie Windows będzie jedna aplikacja instalowana na telefonie i na komputerze z Intelem x64.

    • K.

      Czyli niemal co do joty Covergence, o którym już w *2012* wspominał Canonical. Oni już wtedy mieli gotowy i działający prototyp w postaci telefonu Motorola Atrix 2.

      Telefon na Androidzie, zmieniał się po podłączeniu do stacji dokującej – w pełne i desktopowe Ubuntu. Przy czym systemy płynnie wymieniały między sobą informacje w postaci historii przeglądarki, obsługi dialera czy sms itd. Pełna współpraca i prawdziwy desktop, gdy skorzystamy ze stacji dokującej…

      Dlaczego nie wypaliło? Idea wyprzedziła swe czasy, a producenci telefonów nie byli zainteresowani taką hybrydą. Obecnie Canonicalowe Convergence to coś więcej, niż Aplikacje Uniwersalne ubrane w pseudo desktopowe środowisko, które proponuje Microsoft.

  • Tak to działa na słabszej maszynie niż docelowa – btw. aplikacje X`owe także będą działać np. Libre Office, Chromium, VLC, etc ;)

    https://www.youtube.com/watch?v=yJO5Q8P4hks

  • Ja4

    „Uznajmy, że w „wojence” Canonicala z Microsoftem jest na razie 1:1”
    Ja bym powiedział, że jest 99:1 – przynajmniej patrząc na podział rynku – ale co ja tam wiem.