Dotychczas sposób na zakupy w App Store byÅ‚ tylko jeden i banalnie prosty – wybieram aplikacjÄ™, kupujÄ™, pobieram i odpalam. Ewentualnie mogÅ‚em w niej wydać pieniÄ…dze na kolejne dodatki, ale generalnie schemat byÅ‚ zawsze ten sam. Wprowadzone w tym roku subskrypcje dotyczyÅ‚y z kolei wydawnictw i prenumerata, owszem, byÅ‚a możliwa, ale tylko dla prasy.
Big Fish Games udało się przekonać Apple, że i inne typy treści warto w ten sposób dostarczać.
Stąd też już wkrótce pojawi się aplikacja tego dewelopera, z poziomu której za 7 dolców miesięcznie (początkowo w promocji, 5) będzie można bawić się przez określony okres czasu wszystkimi tytułami tego dewelopera. Nie będziemy jednak ich pobierać w dotychczasowy sposób, lecz streamować na swoje tablety (na razie autorzy mówią wyłącznie o iPadach), a do zabawy niezbędne z początku będzie Wi-Fi.
Czy Apple było chętne na tego typu rozwiązanie? Pierwotnie nie:
Akceptacja tego zabrała nam dłużej niż zwykle. Musieli być przekonani, że jest powód aby pobierać opłaty od klientów w każdym miesiącu.
Tak sytuację wspomina Paul Thelen, założyciel Big Fisha.
DostÄ™pna na poczÄ…tku tylko dla iOS usÅ‚uga wkrótce ma trafić również na Androida – podobno program jest już gotowy.
Dobra, ale czy my tu rzeczywiÅ›cie mówimy o rewolucji? Jestem przekonany, że nie – przynajmniej z kilku powodów. Po pierwsze, jest zdecydowanie za wczeÅ›nie na takie usÅ‚ugi – wystarczy spojrzeć na pecetowe Gaikai czy OnLive, które jeszcze wielkich sukcesów nie obwieszczaÅ‚y. Po drugie, pÅ‚acenie nawet tych 5 dolców miesiÄ™cznie w pierwszym okresie to skazywanie siÄ™ na dostÄ™p do tych kilku wybranych gier od tylko jednego twórcy. MajÄ…c tÄ™ piÄ…tkÄ™ wolaÅ‚bym w każdym miesiÄ…cu kupić sobie 5 różnych aplikacji od wielu deweloperów i mieć je na wÅ‚asność, pobrać na telefonie gotowe do odpalenia w każdej chwili. Po trzecie, skoro gry bÄ™dÄ… streamowane, to nie wierzÄ™ w precyzyjnÄ… kontrolÄ™. Pojawi siÄ™ kolejne opóźnienie niesprzyjajÄ…ce zabawie.
Doskonale, że deweloperzy eksperymentują, stąd bierzemy postęp. Ale wszystko mi każe sądzić, że pomysł ten jak szybko się pojawi, tak szybko zniknie. Chyba, że znajdzie sobie jakąś niewielką niszę i tam przycupnie.
