Co potrafi Apple Watch?
12

Rynek wearables kurczy się, ale Apple może otwierać szampany

Konsumenci "nie poczuli" inteligentnych zegarków, smartbandów i innych tego typu sprzętów - przynajmniej nie w takiej skali, jakiej by życzyli sobie producenci. Smartfony w dalszym ciągu są niezagrożone jeśli chodzi o najbardziej rozchwytywane urządzenia mobilne i jeszcze długo to się nie zmieni. Mimo kurczącego się cały czas rynku sprzętów ubieralnych, Apple ma jednak powody do dumy. Okazuje się, że Cupertino odzyskało pozycję lidera.

Dzięki wypuszczeniu na rynek nowego Apple Watcha (series 3), trzeci kwartał 2017 roku „sadownicy” mogą zaliczyć do bardzo udanych. Nie dość, że zaliczyli najwyższy wzrost w tym roku, to dodatkowo udało im się sprzedać aż 3,9 miliona zegarków. W dalszym ciągu niebezpiecznie blisko Apple jest Xiaomi ze sprzedanymi 3,6 milionami urządzeń oraz Fitbit, który od Chińczyków jest tylko o 100 000 egzemplarzy gorszy. Cały rynek natomiast spadł o 2 procent i wszystkim producentom na świecie udało się sprzedać ogółem 17,3 miliona wearables.

Co ciekawe, firma Canalys odpowiedzialna za zestawienie szacuje, że w trzecim kwartale sprzedano aż 800 000 Apple Watchów z modemem sieci komórkowej. Kolejny ma być znacznie lepszy z uwagi na zbliżający się okres świąteczny, a także sporo innych świąt nieodłącznie związanych z zakupami. Jednak po mocnej końcówce roku, rynek wearables będzie kurczyć się w dalszym ciągu – nikt nie ma złudzeń, że jeszcze kiedykolwiek będzie lepiej.

Apple

Huawei i Samsung na ostatnich miejscach zestawienia

Samsung oraz Huawei podążają podobną drogą, jak Apple – próbują atakować segment premium i raczej nie rozdrabniają się szczególnie jeżeli chodzi o szerokie portfolio dostępnych zegarków. Jednak Apple wychodzi to znacznie lepiej. Samsung na przykład z modelem Gear S3 zanotował 0,5 miliona sprzedanych sprzętów, natomiast Huawei Watch 2 może się pochwalić wynikiem 0,2 miliona. To znacznie mniej niż Apple, a bierzemy pod uwagę także to, że średnia cena sprzedaży każdego z tych zegarków przemawia zdecydowanie na korzyść Apple. Cupertino może cieszyć się nie tylko z bardzo dużej (jak na realia tego rynku) ilości sprzedanych urządzeń, ale również wysoką średnią ceną.

Apple

Szampan dla Cupertino

Mając przed oczyma takie wyniki mogę stwierdzić tylko tyle, że Apple daje sobie radę nawet na niemrawych rynkach, a wearables do tej kategorii z pewnością należy. Kwartał do kwartału, cały rynek nieznacznie, aczkolwiek systematycznie traci i w ciągu najbliższych lat mocno się skurczy. Apple to jednak nie powinno szczególnie przeszkadzać – najmniej zadowoleni z tego faktu są ci producenci, którzy nie mogą się poszczycić tak dużym przywiązaniem klientów do marki. To też dowód na zupełnie inną tezę – klienci po prostu nie potrzebują smartwatchów oraz smartbandów – te muszą zostać pomyślane od nowa i funkcje stricte zdrowotne mogą tutaj być kluczowe.

  • Szemot

    17,3 mln zegarków w 3 miesiące to nie jest tak strasznie mało. Sprzedało się 2% mniej niż rok temu ale trudno mówić tu o jakimś trendzie. Zwłaszcza że na drugim miejscu jest xiaomi które znacznie zwiększyło ceny swoich opasek. Rok temu kosztowały 15$ a dziś 50. Z miejsca oznacza to mniejszą sprzedaż. Podobnie fitbid sprzedaje coraz droższe opaski.

    • Właśnie dlatego wszyscy idą w premium, ale i tak to Apple cały czas się ma z czego cieszyć. :)

    • Tech-Floyd :)

      Ty lepiej patrz czemu znowu #FaceIdGate już 3 raz:D
      Co mi z zegarka, jak mi syn/córka/brat/siostra telefon odlokują:D

  • YY

    Rynek PC się kurczy, rynek tabletów się kurczy, rynek werables się kurczy… a Apple tam zyskuje:)

    • To jest właśnie ten fenomen. :) Spójrz, jakie mają średnie ceny sprzedaży – kosmos.

    • YY

      czyli wynika z tego, że sprzedaż siada tylko u konkurencji

  • LOTFR

    Lider zanikającego rynku

    Coś jak najlepsza wypożyczalnia kajaków na Mazurach w listopadzie

    • Apple to potrafi. :)

    • The Truth

      Chciałbyś mieć takie przychody na tych Mazurach jak Apple w tych zegarkach ; )

  • Elmot

    Patrząc po sobie powodów popularności AW może być kilka. Pierwszy to umiarkowana jak na jabczana (i w sumie nie tylko) cena. Wiadomo, że nie jest to superturbo kombajn dla triatlonowców, McGywerów, ale parę przydatnych i fajnych funkcji ma. Drugi, to zniknięcie Pebble, które miało swoich fanów, a zostawiło pustkę, a jeśli ktoś się przyzwyczaił do tego typu zegarka, to raczej szukał następcy, a jeśli ten następca oferował fajną integrację z iP albo makiem, to wybór był oczywisty. Trzeci, to fajna opcja na prezent, zwłaszcza dla kogoś, kto dysponuje jakimś sprzętem od Apple. Czwarty, to postęp w stosunku do pierwszego AW. Kształt, soft, niby to samo, ale mamy już wodoodporność, dłuższe trzymanie na baterii (mi AW 3 trzyma do 3 dni) i w niektórych krajach opcję z SIM. Sam czekałem co kolejna wersja AW zaprezentuje, i przy trójce zmieniłem własnie Pebble na AW.

  • stefan

    iPad zdefiniował tablety, jak AWatch zdefiniował smartwatche. Konkurencja ma w ofercie wyłącznie dumbwatche których nikt nie chce.

  • Nic Ci do tego

    Nie ma się co dziwić że ten rynek pada. Jak miałem Ger S2 a obecnie mam s3 Frontier i mogę powiedzieć nigdy więcej. Nie dość że tandetne wykonanie to jeszcze działanie a raczej jego brak. Tylko nich nikt nie mówi że jest dobrze zrobiony, bo w takim razie nigdy nie widział Casio protrek czy g-shock. Nie mówiąc o innych Markach.