12

Apple zapowiada „zielonego” iPhone’a. W 100% z odzysku

Apple od lat mówi o ekologii, zrównoważonym rozwoju, swoich staraniach na tym polu. Przywołuje też liczby i przykłady konkretnych działań, by uciszyć krytyków. Była już mowa o OZE i makulaturze, teraz przyszedł czas na produkcję opartą o recykling. I to w zaawansowanej postaci: urządzenia Apple miałyby być w pełni wytworzone z odzyskanych materiałów. Kibicuję, ale sceptycznie podchodzę do tych szumnych zapowiedzi.

iPhone w wersji zielonej? Niektórzy pewnie na to czekają, ale tym razem nie o kolor obudowy chodzi. Amerykańska korporacja znowu stawia się w roli bojownika o lepsze jutro i przekonuje, że robi bardzo wiele, by nie zanieczyszczać świata, gdy zarabia miliardy dolarów. Przykłady?

Jednym z nich jest Apple Park, nowa siedziba amerykańskiego producenta. Budynek ma być zasilany ze źródeł odnawialnych, chłodzony w innowacyjny sposób, nie zabrało w nim miejsca na drzewa i trawę. W podobnym kierunku mają też zmierzać inne obiekty korporacji: sklepy czy data center (ciekawym projektem jest serwerownia Apple ogrzewająca osiedle). Przywołuje przy tym liczby, które mają robić wrażenie, energię z odnawialnych źródeł wykorzystuje się w tych miejscach powszechnie. Jest jedno „ale” – to nie dotyczy partnerów firmy. Tymczasem Apple swój sprzęt produkuje w Chinach, a tam OZE nie odgrywa nadrzędnej roli…

Kolejna kwestia to używanie makulatury w produkcji opakowań dla urządzeń firmy z Cupertino. I słusznie, kciuk w górę. Z ostatnich doniesień wynika jednak, że Apple chce pójść znacznie dalej: z recyklingu ma pochodzić nie tylko materiał do produkcji opakowań, ale też komponenty wykorzystywane w urządzeniach. iPhone, iPad czy komputery firmy mają być w 100% „zielone”. Jak to osiągnąć? Na to pytanie odpowiedzi nie zna nawet Apple i stwierdza, że to odległy cel, że sprawą powinny się zainteresować m.in. przedsiębiorstwa, które działają na tym polu i chciałyby zrobić biznes z wielkim producentem elektroniki.

Smartfon to skomplikowane urządzenie, w którym znajdziemy metale, tworzywa sztuczne, szkło – trudno to właściwie zutylizować, a co dopiero odzyskać, by ponownie wykorzystać. To jeden z powodów, przez które rosną góry elektrośmieci. Polska nie jest na tym polu wzorem do naśladowania, ale w innych krajach sprawy mają się jeszcze gorzej, powstaje wielki, niekontrolowany i niebezpieczny rynek, elektronika nie jest utylizowana tak, jak powinna. Stawiając na recykling, Apple mogłoby sporo zmienić. Zwłaszcza, że inni producenci musieliby prędzej czy później pójść w tym samym kierunku.

Istotną kwestią jest tu także pozyskiwanie surowców do produkcji elektroniki. Powszechnie wiadomo, że spora ich część jest pozyskiwana w Afryce, w kopalniach pracują dzieci, warunki są straszne, łamane są tam prawa człowieka. Kiedyś temat podejmował Grzegorz pisząc o krwawej technologii. Część producentów umyła ręce, zapewniła, że nie ma z tym nic wspólnego i sprawdza swoje łańcuchy dostaw (w tym gronie znajduje się Apple), ale w tej materii robi się zdecydowanie za mało. Ciekawe, jak na tę sferę przemysłu wpłynęłaby zmiana polityki Apple, dążenie do ograniczenia wydobycia nowych surowców i odzyskiwanie tych użytych? Czy stwierdzenie „my nie szkodzimy, bo stawiamy na recykling” wystarczy i załatwia sprawę?

Przy okazji tych zapowiedzi kolejny raz pojawiła się uwaga, że Apple mogłoby wiele zrobić już dzisiaj dla planety, gdyby sprzęt z logo nadgryzionego jabłka był łatwiejszy w naprawie i po prostu służył dłużej. Firma odpiera ten zarzut, przekonuje, że dostarcza towar dobrej jakości działający przez lata, a jego naprawa nie może być prosta czy powierzona każdemu chętnemu. Tym samym na tym polu nie ma co liczyć na zmiany. Będziemy dalej czytać/słuchać o odzyskiwaniu surowców z telefonów, tabletów, słuchawek i ponownym ich wykorzystaniu. Może kiedyś pojawią się nawet jakieś konkrety.

Jak już pisałem, do takich deklaracji podchodzę sceptycznie, ale im kibicuję. A przytyki nie odnoszą się tylko do Apple, inne firmy nie są lepsze (a czasem są znacznie gorsze). Swoje robią też klienci, którzy środowisko naturalne mają w nosie – liczy się tylko nowy sprzęt, najlepiej co roku. A skąd on pochodzi, jak powstał i jakich surowców w nim użyto? Kogo to interesuje…