Według appleinsider.com system Mac OS uzyskał grudniu rekordowy wynik jeśli chodzi o udział w rynku systemów operacyjnych. Apple osiągnęło 9,6 % co w stosunku do analogicznego okres z zeszłego roku (7,3%) jest jak rozumem znacznym wzrostem.

Dodając tą informację na mój miniblog – wywołałem na flakerze ciekawą dyskusję na temat tego czy po tylu latach w branży Apple i jego zaokrąglone 10% to faktycznie sukces?
Ja mam mieszane uczucia co do sukcesu przy 10% rynku. Zdaje sobie sprawę, że system który dystrybuowany jest tylko ze sprzętem nigdy nie może konkurować z Windowsami, zastanawiam się jednak czy jest to dobra strategia i czy przypadkiem Apple kiedyś nie pokusi się o jej zmianę?
Windows, który trafia wraz z komputerem już do najmłodszych buduje sobie na przyszłość obszerną bazę użytkowników którzy nie mają zamiaru nawet próbować jak działa inny OS. Microsoft opanował też biznes i korporacje w których na tyle utrwalił swoją pozycję iż praktycznie w tej kategorii jest niezagrożony.
Czy więc produkt Apple po tylu latach rozwijania i 10% udziałem w rynku można nazwać sukcesem? Oczywiście Apple pozycjonuje się jako marka droższa, niszowa i prestiżowa ale czy strategia będzie przynosiła dobre efekty w najbliższych latach – o tym nie jestem przekonany. Natomiast ostatnie wyniki finansowe i wzrosty sprzedaży komputerów mac pokazują, że Apple cały czas rośnie w tej kategorii.







Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Jak na system powiązany ze sprzętem i sprzedawany/marketingowany tylko w jednym państwie na świecie – to jest cholernie duży sukces. A takie zaokrąglanie jest bez sensu – w tym przypadku liczby po przecinku mają duże znaczenie.
nie czepiaj się zaokrąglenia! Bo ja dla Jabłka widzę tu 10,07 %
Ale iPhone się nie liczy! :P
mi się wydaje że ludzie za dużo pieprzą o tym kryzysie, sranie w banie będzie jak było tylko niech każdy robi dalej swoje
media jak zwykle czymś muszą ramówkę zapełnić i zewsząd zwyczajny człowiek jest zastraszany że jak to źle będzie i najlepiej już robić zapasy marmolady w spiżarni.
Apple będzie robiło swoje i utrzyma notowania
Moim zdaniem można to nazwać sukcesem jednak pytanie brzmi: Ile z tych 10% to zainstalowane na zwykłych PC pirackie wersje?
@zx ale nikt im nie każe “wiązać” systemu ze sprzętem. Napracowali się przez te lata tworząc dobry system który jednak ma tylko (a może w tym przypadku aż) 10%.
IMHO nie można traktować sprzętu i Mac OS jako osobne produkty, nie tyle że są sprzedawane razem, ale dlatego ze po prostu tylko w takim połączeniu działają dobrze:)
Nie rozumiem dlaczego na wykresie pojawił się iPhone. Czy to znaczy, że do Windowsa wliczono udziały Windows mobile (powinni to rozróżnić)?
Popełniają błąd i to ich problem. Ja nie mam zamiaru przesiadać się z windy. Używam dobrze skonfigurowanego XP i po kiego mi co innego? Czasu na to nie mam. Na studiach może znalazłbym ale nie miałem dostępu do Apple…
Pozostanę przy Windows. Spełnia moje wymagania. Wykonuję na nim full roboty i nie mam problemów a co ważniejsze…wszystko działa bezproblemowo (patrz: mankamenty z softem albo niektórymi urządzeniami przy linuksie).
Ps. Kolokwialnie mówiąc: mam w pompie ich target i pozycjonowanie. PRowo są jako prestiżowy system itd. Bla bla. Nie wiem czym się jarają ludzie używający MAC OS. Mi winda przez 5 lat nie zwiesiła się ani razu – trzeba umieć konfigurować. Kto lama ten ma bsody tak samo jak w głowie.
Ciekawe jakby wygladala sytuacja gdyby windows instalowany byl tylko na komputerach produkowanych przez (Microsoft – gdyby takowe byly) …
Mac OS osiagnal bardzo duzy sukces uzyskujac 10% rynku , oznacza to ze co dziesiaty komputer na swiecie to Mac (to malo??) , ten stystem powstal z mysla o komputerach Apple i Jobs napewno ma powod , aby nie “wypuszczac” go na wolny rynek jako OS…
Ależ znakomita większość Mac OS X jest dostępna jako OSS:
http://developer.apple.com/Darwin/
To chyba podobny model dystrybucji do tego, jaki stosuje np. Novell albo RedHat – z tą różnicą, że oni akurat nie produkują sprzętu.
Ale spójrzcie na Linux’a, którego dystrybucji jest multum, udostępniany za darmo, można na dowolnym sprzęcie zainstalować, jest gigantyczne wsparcie od userów linux’a itp, itd… a ile on ma… nawet nie 1%… Tak więc 10% to bardzo dużo w systemach… Pamiętajmy, że około 50% tych windowsów to piraty… A jeżeli strategia rozwoju Windows’a nadal pójdzie w dordze podobnej do Visty, to te liczby za rok, będą jeszcze lepszym wynikiem dla Apple…
@SA: ok ja też miałem windows’a przez 7 lat… tylko 2 razy reinstalowany, ale w momencie gdy padł mi komputer, nie miałem już ochoty robić tego wszystkiego ponownie, system, programy, konfiguracja, sterowniki itd… to zajmuje za dużo czasu… w Mac’u kupujesz kompa, otwierasz, klikniesz parę razy dalej i masz wszystko czego potrzebujesz… Doinstalujesz 3-4 programy i finito… Tu jest moim zdanie cała siła tego systemu… prostota w obsłudze….
Jeśli się nie mylę, to badania te nie analizują rynku systemów operacyjnych, lecz rynek użytkowników przeglądarek internetowych mając działający JavaScript (ze względu na metodologię badania polegającą na wejściu na stronę i odpaleniu kawałka JS). A wykres jest po prostu rzutem na OS-y. Stąd tak dużo iPhone’a w porównaniu do Linuksa.
Gdyby zawarto także komputery używane jako serwery, użytkowników nie mających dostępu do internetu oraz wszystkie OS-y mobilne (gdzie często JS nie działa lub jest wyłączony ze względów wydajnościowych), można byłoby te badania nazwać badaniami nad systemami operacyjnymi. A teraz – jak zwykle – wyszło dobranie liczb do tezy. Proponuję zmienić tytuł tego wpisu na adekwatniejszy.
No i błędy wciąż: “uzyskał grudniu”, “Dodając tą informację”, “Zdaje sobie” i kupa brakujących przecinków.
Gdy Apple było bardziej hermetyczne dzięki używaniu PPC, to wychodziło im to bardziej na dobre. Sam żałuję, że nie miałem wtedy styczności z tą firmą.
Co by było gdyby Microsoft, idąc za przykładem Apple, produkowało własne komputery i licencjonowało Windę wyłącznie na nie?
Wtedy, znając pazerność Billa, komputery z Windows byłyby 2 razy droższe od maków :)))
Grzegorzu, ale taka opcja jest IMO najlepsza. Gdybym teraz tworzył system operacyjny, to też supportowałbym tylko własną konfigurację. Bo większość problemów – jak słusznie gdzieś zauważono – powoduje sprzęt. Nie da się zapewnić stabilności dla każdej możliwej konfiguracji. Co prawda zastrzeganie, że nie można instalować swojego systemu gdzie się chce (na własną odpowiedzialność) to już przegięcie, ale ogólna idea IMO jest jak najbardziej słuszna.
Przeliczając to na pieniądze – Apple ma udział ~10% w rynku systemów, ale jednocześnie każdy taki system trzeba pomnożyć przez cenę drogiego sprzętu. A MS sprzedaje droższy system, który często powoduje problemy (ze względu na różnorodność konfiguracji) i słyszy ciągłe psioczenie na swój ‘głupi system’. I kto na tym lepiej wychodzi?
niszowy? to co powiesz o Sun badz Linux?
@ephp.pl Linuksa tak naprawde jest wiecej..
Gdyby nie ta strategia, to Apple zapewne dawno wyleciałby z rynku. Wystarczy cofnąć się w czasie w historii rynku IT. Microsoft łatwo zdobył przewagę nad konkurencją. Myślę, że to tworzenie unikalnego sprzętu, nie poddanie się fali tworzenia uniwersalnej platformy i powiązanie świetnego OS-u ze sprzętem pozwolił w ogóle Apple przetrwać, a teraz się rozwijać.
10% to nie mało, jeśli wziąść pod uwagę, ile komputerów jest na rynku!
[...] że OS X ma prawie 10% udziału w rynku. Z tej okazji Grzegorz Marczak postawił na Antyweb pytanie czy 10% udziału po 30 latach na rynku to naprawdę sukces? Bo co to w końcu jest 10%? Niewiele. A jednocześnie przecież dużo – jeszcze rok temu było to [...]
@Łukasz Jasiński – owszem jest więcej, ale tak jak wspomniał to Marcin Gajda, to bardzo dużo z tych systemów jest serwerowa, a jeżeli nie serwerowa, a po prostu nie korzystająca z JS, przy których najprawdopodobniej był przeprowadzony ten test, to raczej mało użyteczna w dzisiejszych czasach internetu… Niestety Linux jest dla zagorzałych fanatyków tego systemu, lub dla ludzi z mocnymi nerwami… Znam mało ludzi, którzy po przejściu na Linux’a pozostało z tym systemem dłuższy czas… W większości przypadków jest to po prostu powrót do poprzedniego systemu (czyt. Windows…)
http://blog.fotogenia.info/2009/01/03/dziesiec-procent/
@Bs – bardzo ładny hymn pochwalny na temat Apple ale:
- na rynku Microsoft ma 90% udziału
- google za chwilę wprowadzi Androida i prawdopodobnie wyposaży w niego fabrycznie netbooki
- IBM, HP zarabiają również na sprzedaży komputerów i ich sprzęt nie jest taki zly mimo iż nie jest tak “bajecznie innowacyjny”
- Google mimo iż tak młoda firma jest wyżej wyceniana niż Apple
Lubię Apple, naprawdę – tylko zastanawiam się czy jakbym od lat tyrał nad swoim systemem operacyjnym to czy 10% (nawet licząc, że jest to sprzęt + soft) to byłbym tak zachwycony ? Bo w tym czasie innym udało się zrobić coś więcej i może bez tak finezyjnych produktów ale w biznesie liczy się chyba skuteczność.
wiesz pewnie co powiedzial jobs sculleyowi – chcesz do konca zycia sprzedawac slodzona wode czy zrobic cos nowego, zmienic swiat? brzmi troche patetycznie ale przeciez oddaje swietnie stan rzeczy. co z tego ze inni sprzedaja wiecej skoro sprzedaja cos co nie jest ani fascynujace ani fajne ani nawet oryginalne? wszyscy robia to samo i tak samo. dla ciebie lepiej oznacza wiecej dolarow – ale czy naprawde tak jest? gdyby chodzilo tylko o biznes czy zysk to co robisz nieialoby znaczenia liczyloby sie tylko to ile zarabiasz. tymczasem pieniadze nie sa przeciez celem tylko srodkiem. po co gromadzic miliardy dolarow – zeby miec ich jeszcze wiecej? ja rozumiem – wlasny g5, wyksztalcenie dzieci, wnukow i prawnukow, diamenty dla zony i kochanki to sa wydatki, jacht, chatka to tu to tam, moze jeszcze prywatna wysepka przy rowniku i rembrandt w sypialni ale gdy juz to wszystko osiagniesz to na co bedziesz dalej zbieral? przeciez nie o to w tym chodzi. tak apple to zwykly biznes ale tak sie sklada ze kieruje nim czlowiek. gosc ktory ma satysfakcje z tego ze to robi. gosc ktory potrafi zagrozic zamknieciem itunes gdy wytwornie muzyczne chca na nim wymusic podwyzki cen – i stawia na swoim. powiedz mi po co mialby to robic gdyby tu chodzilo tylko o jeszcze wiecej dolarow?nie lepiej sie dogadac? przeciez ludzie i tak zaplaca… byc moze w odhumanizowanych korporacjach w ktorych nie ma innego boga niz liczby, na czele ktorej soit jakis “manager” ktorego jedyna zaleta jest to ze potrafi byc wladca choc niczego sam nie stworzyl a ludzie oddaja zycie za jakies nierzeczywiste 2% wiecej na kolorowym slupku wszystko to co teraz pisze nie ma znaczenia i brzmi jak gadanie jakiegos mistyka ale powiedz mi – gdzie tu niby jest miejsce na satysfakcje? przez 10 lat tyrac nad czyms czego sam samemu nie znosi i czego prawdopodobnie nie znosza takze kupujacy? co osiagnalem w zyciu? coz kupilem sobie dom, samochod i telewizor.
@Grzegorz Marczak – ale jak to mówi mój znajomy, lepiej sprzedać mniej za więcej i mieć z tego mniej problemów… tak jak pisze @bs na fotogenii, Apple ma “mały” udział w rynku, ale ilość zadowolonych klientów jest porażająca w stosunku do konkurencji… A zadowolony klient nie dość, że nie odejdzie, to jeszcze przyciągnie za sobą innych, którzy z chęcią wezmą system, polecany przez inną osobą…
@BS – no strasznie to patetyczne (a ten cytat uważam za jeden z głupszych jaki ludzie powtarzają) , zakładasz że ludzie w Microsoft nie mają satysfakcji z pracy, że nic nie odkrywają i nic nie tworzą? Pracownicy Coca Coli powinni się wstydzić mało ambitnej pracy?
Jak mówiłem lubię apple ale w przeciwieństwie do obywateli US nie zachwycam się kolejną wersją ipoda czy też nowym macbookiem – sorry reklamy apple są dla mnie za proste, Jobs za bardzo patetyczny a ich innowacja mnie nie powala.
Nie lubię też jak ktoś wyrzuca ludziom pracującym w korporacjach ich odhumanizowanie czy też brak twórczości czy inwencji w działaniu.
Dobrze, że ludzie są zadowoleni z produktów apple – tylko już FF przekonał się o tym, że przy małej skali wszystko jest łatwe. Jeśli produkt zaczyna docierać do większej grupy użytkowników również skala ocen się bardzo różnicuje.
nikt nie musi sie wstydzic pracy – rozmawiamy o czyms innym. nie mowimy o ludziach pracujacych w microsofcie czy cocacoli – bo kto to niby sa ci ludzie? – mowimy o konkrtnym czlowieku i konkretnej dzialalnosci ktora mozemy obserwowac i ocenic. marketing to jedno – historia to drugie. apple jest na rynku od 30 lat. latwo zobaczyc owoce.
niezaleznie od tego czy lubisz czy nie – korporacje sa odhumanizowane a ich dzialalnosc polega na tworzeniu powtarzalnych i skutecznych procedur. ja przeciez nie pisze o ludziach – pisze o modelu. a on jest wlasnie taki. z definicji.
a masowe rozwiazania obok zalet zawsze maja tez masowe wady. i tyle.
BS – no i jak zakończymy patetyczne argumenty o celach życiowych i satysfakcji której teoretycznie inni liderzy na rynku nie mają ze swojej pracy to jakimi argumentami chcesz mnie przekonać, że te 10% to sukces?
BS muszę Cię rozczarować: apple jest dla mas :) nawet jeśli ich doskonali marketerzy przekonali wielu, że to sprzęt dla wyjątkowych ludzi to 10% rynku komputerowego to jednak masa.
Jobs jest świetny ale najlepszy zaczął być jak zrobił masowego (jak cholera) ipoda i masowe itunes store.
A satysfakcję można mieć z wielu rzeczy. Niekoniecznie musi to być zmienianie świata przy pomocy odtwarzacza mp3 (please….)
@gospodarz – nijak nie zamierzam cie przekonywac. napisalem co mysle i pokazalem ci u siebie dwa wykresy. jeden z udzialem w rynku drugi pokazujacy satysfakcje uzytkownikow iphona. sam wybierz ten ktory wydaje ci sie wazniejszy. moja sklonnosc do patetyzmu to oczywiscie wada ale nie zmienia to tresci ktora stoi za kazdym nawet najdrobniejszym ludzkim wyborem. chyba ze czlowiek po prostu robi to co inni ale ja nie chcialbym i nie umialbym tak zyc ani myslec. swoja droga pamietam e-maile j. allachina ktore rok czy dwa lata temu wyplynely na swiatlo dzienne i “moja teoria” wydaje sie tu pokrywac z praktyka.
@kuba filipowski – to technika zmiania swiat. druk, maszyna parowa, telegraf, kolej, samochod, telefon, internet. nawet ipod i itunes choc oczywiscie z zachowaniem proporcji. za kilka lat wart miliardy dolarow przemysl fonograficzny bedzie wygladal inaczej, w eefekcie zmieni sie tez zycie konsumentow i producentow muzyki. to ze zrobilo to akurat apple a nie sony ma w tym wypadku drugorzedne znaczenie.
@BS – chyba zapomniales, ze Jobs odchodzac z Apple byl wygwizdany przez wlasnych pracownikow (programistow) za NIELUDZKIE podejscie do pracownikow. W czasie kiedy Gates rozdawal udzialy w swojej firmie pracownikom jako bonusy, Jobs skrzetnie liczyl kazdego centa i staral sie wyssac kazdego kto stanal mu na drodze. Apple z firmy innowacyjnej w tym czasie, zamienilo sie w fabryke w ktorej zabija sie kreatywnosc.
Spadek do 10% po 30 latach obecnosci na rynku, po palmie pierwszenstwa w komputerach domowych (tak, tak, kiedy Apple nie bylo takie “elytarne”) jako naprawde kiepsko to wyglada.
Chyba ze @BS jest z tych, dla ktorych czarne nie jest czarne, a biale nie jest biale:)
@Grzegorz:
“w przeciwieństwie do obywateli US nie zachwycam się kolejną wersją ipoda czy też nowym macbookiem ”
Ty powaznie, czy znowu prima-aprilis robisz???
@dc1 – a twoim zdaniem powinien im tam zwiazki zawodowe zalozyc?
@Dc1 – a co zachywcałem się może nowym macbookiem (mówię o tym czarnym) czy też ewolucją ipoda? Iphone mi się bardzo podoba, Mac os uważam za bardzo dobry system ale nie wszystko i zawsze to co zrobi apple mi się podoba.
@Grzegorz
Myślę, że Apple można by docenić raczej za całokształt. Ich design jest bardzo spójny i konsekwentny, a jakość materiałów wysoka. Np. to co wciąż mnie zadziwia to to, że Apple oferuje naprawdę super ekrany LCD. Mało jaki Samsung czy inny LG ma tak dobre parametry jak monitory Apple. A to tylko przykład. iPhone też rewolucyjny nie jest (wszystkie elementy, które wchodzą w jego skład wymyślono już wcześniej), ale żaden inny producent nie oferuje tak dobrego zastosowania dotykowego ekranu jak Apple. iMac – może jego możliwości nie powalają, ale żaden producent komputerów nie wpadł na to aby zamknąć cały komputer (łącznie z monitorem) w jednym bardzo stylowym pudełku. A ten styl jest kompatybilny z pozostałymi produktami tej firmy. Gdyby nie powyższe zalety, dziś Apple byłoby na poziomie Dell’a. Bo niby czym różnią się komputery Apple od tych z Della? Tym, że te pierwsze są cool, a te drugie szaro-bure (i na dodatek na Windowsach).
Oczywiście, że 10% rynku OS-ów to nie jest sukces, ale 10% na rynku hardware’u (na którym panuje znacznie silniejsza konkurencja) to jest sukces. I tu dochodzimy do sedna.
Otóż Apple ma inny model biznesowy niż Microsoft. Apple zarabia na sprzedaży hardware’u (dobry OS pomaga tylko zwiększać sprzedaż komputerów, sam w sobie nie jest źródłem przychodu), Microsoft natomiast zarabia na sprzedaży software’u. Być może w samym założeniu sprzedaż sprzętu jest mniej dochodowa niż oprogramowania, ale do diaska nie oczekujmy, że nagle Apple uwolni MacOS bo to by oznaczało zmianę modelu biznesowego na ten sam co Microsoft. Może wówczas udział rynkowy MacOS by się zwiększył (nakładem ciężkiej pracy nad dostosowaniem systemu do PeCetowych podzespołów i peryferiów) ale co z tego, skoro zmalałaby sprzedaż samych maców (bo przestałyby się tak wyróżniać względem zwykłych PC).
Apple to biznes. Bezduszna korporacja, która wie, że chore ambicje zdobycia rynku OS-ów mogą jej wyjść bokiem ;). Myślę, że lepiej uzasadniłem, niż BS.
@BS, Twoj cytat:
“tak apple to zwykly biznes ale tak sie sklada ze kieruje nim czlowiek. gosc ktory ma satysfakcje z tego ze to robi.”
Musial miec niesamowita satysfakcje z tego co robil, zwlaszcza jak go pozniej nazywano pracodawca-potworem:) A pracownicy przeklinali go na wszelkie mozliwe sposoby:)
I widze, ze dla Ciebie nadal 10% w porownaniu do 90% to wielki sukces po 30 latach:) Juz sie boje pomyslec, co zwariowani fani Apple beda mowic jak to bedzie 12,15,20%… Pewnie juz wtedy MS bedzie musial sie baaardzo bac:)
@Grzegorz, nie Ty nie podniecasz sie MacBookiem czy tez iPhonem, wcale… Chyba innego bloga czytalem przez ostatnie lata, bo faktycznie, zero podniety w stylu “MacBook mnie dopadl”… albo
“W kolejce za iPhonem 3G”
(jak to napisales?
“Szczerze mówiąc zazdroszczę trochę amerykanom tego luzu i klimatu,”)
@DC1 – rozumiem, że późno jest ale może dla ułatwienia podam jeszcze raz cytat z mojego komentarza :
“Jak mówiłem lubię apple ale w przeciwieństwie do obywateli US nie zachwycam się kolejną wersją ipoda czy też nowym macbookiem”
I teraz patrz mi na usta “Ipod” , “nowy macbook” to nie to samo co “iphone” (który nadal mi się podoba), czy też “macbook” w poprzedniej wersji która też mi się podoba.
I nadal zazdroszczę amerykanom spontaniczności i luzu.
@dc1 – jakie to ma niby znaczenie czy jest potworem czy nie? w cupertino sa jakies roboty przymusowe?
jakbys przeczytal to co napisalem to bys wiedzial ze sukces widze w stopniu zadowolenia jakie deklaruja uzytkownicy applowskich produktow. te 10% nie ma znaczenia. swiat nie konczy sie tego wieczora.
@Grzegorz:
Generalnie – uwazam ze podniecasz sie produktami Apple, czy to nowymi, czy starymi. Jak nie iPodem to iPhonem:)
I nie powiesz mi ze nie, bo poziom ekscytacji zakupionym Macbookiem/IPhonem w Twoich tekstach jest powyzej normy;)
To oczywiscie zadna wada.
“I nadal zazdroszczę amerykanom spontaniczności i luzu.”
Teraz rozumiem liste przedmiotow do “wyluzowania” sie: iPhone,Macbook,IPod.
Chyba wezme z Ciebie przyklad i tez sie zrobie cool:)
@BS – “te 10% nie ma znaczenia.” W koncu zdecyduj sie:)
Czytając niektóre komentarze śmiać mi się che bo trudno mieć inne odczucia kiedy się widzi skrajne porównania do innych systemów, opartych na innych założeniach, nie będących w całości produktem jednej firmy, a także opartych o inną politykę. Oczywiście nie popieram wiązania systemu ze sprzętem, ale taka jest polityka firmy Apple czy to się komuś podoba czy nie, a mimo tej polityk po rewolucji procesorowej ludzie tworzą własne kompilacje Mac OS X działające na komputerach PC, a także sterowniki do poszczególnych komponentów czy system ten jest Waszym zdaniem, aż tak biedny, że tak wielu ludzi się za to wzięło? Raczej nie. Jeżeli byście sięgnęli do głębszej historii na pewno byście dowiedzieli się o tym, że kiedyś sprzęt nie był tak ściśle powiązany z systemem, a także o wielu innych sprawach, które wypływały z idei jakie zrodził się na początku, a które się zatarły w dobie komercjalizacji gdzieś pod koniec lat 90-tych. Tak czy owak 10% jeśli jest to wymierne badanie jest sukcesem jeśli brać pod uwagę nie wielką skalę uruchomiania systemu na innych komputerach niż mac, a i tu w wielu przypadkach użytkownicy wykupują licencje na system więc nie jest on piracką kopią w milionach egzemplarzy jak Windows, a także nie jest to system rozdawany za darmo jak Linux więc tej skali jak najbardziej możemy mówić o sukcesie.
PS.: aby mówić o czymś trzeba najpierw się z tym zapoznać w przypadku systemu operacyjnego trzeba poświęcić parę miesięcy – takie przynajmniej jest moje zdanie bo w innym przypadku można mówić o powtarzaniu głupot czy stereotypów po innych, a także rozpoczynanie kolejnej systemowej intifady.
skok z 3% w 2006 do 10% pod koniec 2008 to jest kolosalny wzrost – ktory oznacza ze rozwijaja sie szybciej niz rynek. gdy popatrzec na sprzedane sztuki a nie procenty takze. ale sprzedaz to tylko jedna i wcale nie najlepsza miara sukcesu. people that love software want to build their own hardware powiedzial kiedys allan kay. integracja oprogramowania ze sprzetem to nie jest zadna ideologia – ma sporo oczywistych zalet i kilka oczywistych wad. jednak zadna z nich nie polega na uturdnieniu zdobywania papierowych celow w stylu “udzialu w rynku”. “udzial w rynku” to zadna wartosc. mozna sobie wyobrazic 100% udzialu i 0 zyskow – nieprawdaz?
@saint: napisz z czym konkretnie trzeba się zapoznać i na co poświęcić te kilka miesięcy bo z Twojej wypowiedzi nie promieniuje jakaś specjalna, ekspercka wiedza
@BS – “mozna sobie wyobrazic 100% udzialu i 0 zyskow – nieprawdaz?”
Na takim poziomie abstrakcji moja wyobraznia niedziala.
10% w POROWNANIU DO 90% to chyba malo, prawda???? Czy moze w Twoim wydaniu matematyka dziala inaczej?
A jeszcze lepiej, skoro sprzet idzie w parze z softem, to czy po 30 latach, majac dwie firmy, ktore startowaly z tego samego poziomu, jedna ma 90% (MS) a druga 10% (Apple), to jest to sukces? Niewazne, z jakiego punktu na to patrzec, nie jest to sukces.
@dc1 “Na takim poziomie abstrakcji moja wyobraznia niedziala” – raczej bym sie tym nie chwalil
@BS – niesamowity argument:) Teraz juz napewno masz racje:)
[...] sprawie napisał już Grzesiek Marczak na Antywebie oraz skomentował Bartek Skowronek na swoim blogu. Polecam oba teksty (z naciskiem na Bartka, [...]
@DC1 – …Zapomniałeś, że Jobs ma dziecko na które przez wiele lat nie łożył kasy, zażywał LSD podczas studiów i generalnie jest znany ze swoich buddyjskich schiz. Dodatkowo ukradł z XEROKSA pomysł na myszkę i wkurwiał się jak ktoś w firmie nie pracował tyle co on. ZUOO! :)
…a Bill Gates jest (był) uważany przez swoich współpracowników za fajnego i porządnego kumpla :) Nie mówiąc nic o sympatycznym Ballmerze – guru developerów na całym świecie :)
@ DC1 – acha i przyjrzyjmy się też trendom – ile osób kupiło Vistę (z grona użytkujących XP) a ile Leoparda (z grona użytkujących Tigera).
10% do 90% to jest bardzo mało. Pytanie tylko komu będzie rosło a komu malało.
Kiedyś był sobie taki Netscape i wszyscy go używali. i Yahoo było super wyszukiwarką i wszyscy z niej korzystali…
Osobiscie uwazam ze sila i “fajnosc” apple wynika z tego ze nie maja pierdyliona produktow i uslug, projektuja sprzet i system do jego obslugi. Kazdy produkt jest w jakis sposob powiazany z innym. Majac w lapie przykladowo iphona doskonale widac jak wszystko ladnie ze soba wspolpracuje i korzysta ze wspolnych rozwiazan. App store itunes, osx, maki… Apple tworzy srodowisko w ktorym wszystko tyka jak zegarek, co prowadzi po prostu do zadwolenia i bezproblemowej obslugi. Co najfajniesze te srodowisko jest w pelni samowystarczalne – nie musisz korzystac z niczego innego.
Nie widze problemu aby takie “srodowisko” bylo wykorzystywane masowo. Nie sztuka jest zrobienie pierdyliona produktow i uslug dla mas, tylko kilku uslug i narzedzi ktore moga byc z powodzeniem uzywane przez wszystkich.
“Złudzenie” takich produktow daje mi Apple i jest mi z tym dobrze ;)
@Artur, mowimy o tym co bylo i jest (stan faktyczny), a nie o tym co bedzie (trudno przewidziec, dreamland?).
Zgadzam sie, kiedys sam przywolywalem przyklad Netscape.
Ale tutaj sytuacja, tak jak wczesniej pisalem, dotyczy dwoch firm ktore zaczynaly w tym samym czasie. Jedna po 30 latach ma 90% rynku OS, druga 10% (bo tego dot. porownanie). A tutaj na sile, proboje wmawiac sie, ze to sukces.
Nie jestem wrogiem Apple, zawsze bylem ich fanem, ale nie chorym fanatykiem, ktory przy kazdym produkcie Apple sieje podniete na lewo i prawo, a przy okazji opowiada bajki i jeszcze wmawia, ze 10% to sukces w porownaniu do 90%.
Wracajac do Netscape, to spoko, niezapominaj, ze to wlasnie MS wkroczyl na rynek i ich pozamiatal. Teraz to samo dzieje sie na rynku konsol (Xbox lepiej sprzedaje sie niz legendarne PS) oraz dawno temu wlasnie na rynku OS, gdzie MS wykopal i IBM i Apple.
Acha, co do porownania Jobsa i Gatesa, to obaj sa siebie warci:) Wspomnialem o Jobsie tylko dlatego, ze ktos napisal, jaki to on wspanialy teraz jest, zapominajac, kim byl zanim go z Apple wyrzucono.
@Dc1
“Nie jestem wrogiem Apple, zawsze bylem ich fanem” – teraz to chyba ty żartujesz prawda?
@Grzegorz, nie niezartuje, z tym ze z Applem mialem do czynienia w erze przedintelowskiej i przedfanatycznej. Zapomiales ze mam iPhone? Ipodzik tez lezy. Tylko jakos nie sluzy mi do podniecania:)
Ja cenię sobie Mac OS X za to, że łączy w sobie cechy BSD UNIX z bogatą biblioteką profesjonalnych programów, a wszystko zapakowane w, moim zdaniem, najlepszym interfejsie użytkownika. Jasne, że można mieć i Windows i FreeBSD, ale po co?
Gdybanie, czy to dobrze, że OS X jest sztywno połączony ze sprzętem Apple pozostawiam komuś innemu. Mógłbym się zagłębić w jakieś techniczne pierdoły z dziedziny podstaw OS-ów (ostatnio w tym siedzę), ale mi wystarczy fakt, że Tiger na moim Mini działa szybciej niż Vista na super-wypasionym PC brata.
Sentyment za PPC, w pewnych kwestiach uzasadniony, również blednie przy chociażby możliwościach wirtualizacji jakie daje x86.
Co za bzdura, porównywanie systemu, który jest powiązany z hardware z systemem, który można zainstalować wszędzie. Tego nie da się porównać bezpośrednio.
Apple sprzedaje przede wszystkim komputery, system jest dodawany do nich za darmo. Jeśli ktoś dokupi do maka nową wersję systemu – to tylko lepiej!
10% oznacza nie tyle udział w rynku systemów, co w rynku sprzętu – a to są gigantyczne liczby. Przed Apple są w USA tylko HP i Dell, Acer właśnie spadł na czwartą pozycję. Biorąc pod uwagę “niszowość” systemu – wyniki są świetne.
@ DC1 – ufff okej, topór wojenny zakopałem właśnie :)))
@mawek:
Tylko widzisz… świat w ten sposób nie działa. Środowiska homogeniczne to rzadkość. Nawet MS już jakiś czas temu zdał sobie z tego sprawę i angażuje się w inicjatywy mające na celu poprawić współpracę między swoimi technologiami i produktami i tymi oferowanymi przez środowisko -nixowe.
Super, że wszystko z jednej stajni ze sobą działa, ale być może inny telefon niż iPhone lepiej odpowiada moim potrzebom, i co wtedy?
Czemu muszę mieć problemy choćby z każdym pendrive’m, który był podłączony do MacOS-a?
[...] sprawie napisali już Grzesiek Marczak (Antyweb) oraz Bartek Skowronek na swoim blogu, polecam oba teksty. Tagi: Apple, Microsoft, [...]
Chcialbym cos Wam pokazac. Chodzi o firme Monsanto, ktora jest producentem zywnosci GMO i ma w garsci prawie caly swiatowy rynek. Otoz ta korporacja ma rowniez w garsci polskie media, gazety, itd. Karmi nas falszywymi informacjami na temat zywnosci modyfikowanej genetycznie, zeby tylko sprzedac swoje produkty. Ponizej podaje liste organizacji z ktorymi firma wspolpracuje, lista zrobiona na podstawie strony ktorej link podalem wyzej.
Niezalezna Agencja Prasowa – Ani niezalezna, ani agencja prasowa, ale firma lobbingowa ktora prowadzi dla Monsanto rowniez kampanie w prasie.
Koalicja Na Rzecz Nowoczesnego Rolnictwa – Lipne stowarzyszenie utworzone przez Niezalezna Agencje Prasowa, ktore ma reprezentowac interesy rolnikow, tak na prawde reprezentuje interesy firmy Monsanto.
GBE Polska – Fikcyjna organizacja utworzona przez Niezalezna Agencje Prasowa, ktora nawet nie ma swojej siedziby! Za jej posrednictwem Monsanto prowadzi lobbing.
Polska Federacja Biotechnologii – Stowarzyszenie “niezalezne”, którego glowny pracownik Monsanto jest przewodniczacym Komisji Rewizyjnej (ma kontrole nad stowarzyszeniem).
Wszystkie powyzsze organizacje zdominowaly obecnie media. Cala prasa jest podporzadkowana prywatnym interesom miedzynarodowej korporacji, a o nasze zdrowie nikt sie nie martwi.
Jest jeszcze strona na Facebooku: GMO
Jesli moderator uzna to za spam, to sorry, mozna wywalic, ale chce cos zrobic zeby ludzie mieli szanse poznac chociaz troche prawdy. Strone przeanalizowalem i nie wydaje mi sie zeby byla to sciema.