apple iphone leżący telefon
11

Apple nie potrafi walczyć z przeciekami – sami zobaczcie dlaczego

Apple to firma znajdująca się na samym szczycie świecznika. Od dekady, z roku na rok powtarza się dokładnie ten sam scenariusz. Jesienią pokazuje się nowego iPhone'a, dziennikarze narzekają, a krótki po wydarzeniu mamy już szczątkowe informacje na temat sukcesora. Początek nowego roku dostarcza nam kolejnych doniesień, co nasila się przed kolejną jesienią. I koło się zamyka.

Najgorsze (dla Apple) jest to, że owe informacje są często bardzo trafne. Rok temu, przed ujawnieniem nowego iPhone’a mieliśmy już komplet danych na temat iPhone’a 7. Obecnie również wydaje się, że o iPhone 8 wiemy już absolutnie wszystko i Cupertino nas niczym nie zaskoczy. O ile dla fanów marki, mediów jest to zjawisko pozytywne, tak Apple nie ma się z czego cieszyć. Konkurencja ze sporym wyprzedzeniem dowiaduje się, jaka myśl przyświecała Apple tym razem, a media rozpracowują kolejne generacje sprzętów odbierając nieco magii konferencjom Apple.

Dlatego Apple aktywnie walczy z przeciekami. Nieskutecznie, ale jednak…

Z tego powodu zorganizowano seminarium pracownicze, w którym udział brało również kilku, wysoko postawionych osobistości w Apple. Postanowiono porozmawiać na temat tego, jakie są obecnie trendy w niekorzystnym dla Apple zjawisku, jak walczy się z niekontrolowanymi przeciekami, a nawet przywołano wypowiedź Tima Cooka, który raczej nie jest ucieszony z incydentów powodujących przedwczesne pokazanie kart światu. Dzięki temu, że szczegóły na temat tych rozmów… wyciekły do internetu (o ironio), wiemy, że Apple ma potężne problemy z utrzymaniem w ryzach swoich tajemnic i ma to charakter wielowymiarowy.

iphone 8 apple części

Jak wspomniałem na początku wpisu – Apple to jedna z firm znajdujących się „na świeczniku”. Z poprawką na to, że Cupertino jest na samym szczycie – a to oznacza, że podmiot jest podatny na wycieki bardziej, niż ktokolwiek inny. Media, konkurenci są bardzo zainteresowani tym, co dzieje się wewnątrz molocha i płacą niemałe pieniądze za jakiekolwiek dane na temat przyszłych planów firmy. Pracownicy fabryk potrafią nawet spuszczać części iPhone’ów w toalecie po to, aby „wyławiać” je z kanałów ściekowych. Pracownice ukrywają je natomiast w biustonoszach i innych częściach garderoby. Nagminnie elementy obudów przerzuca się przez wysokie płoty – za takie „akcje”, pracownicy fabryk mogą liczyć nawet na trzykrotność ich miesięcznej wypłaty (co i tak nie oznacza „dużo”).

Również media wywierają spore naciski na pracowników, które są bardzo zdeterminowane w zdobywaniu informacji o przyszłych planach giganta. Należy zauważyć, że podobnych problemów (a przynajmniej w takiej skali) nie ma Microsoft, Google, czy inni producenci. Jedynie Samsung, który funkcjonuje obecnie jako lider rynku smartfonów częściej niż inni ma problem z przeciekami. To oczywiście cena za bycie „pierwszym” w zestawieniach.

Apple – mimo, że walczy z przeciekami jest tutaj na straconej pozycji. Trudno jest sprawować zdrowy nadzór nad procesem produkcyjnym, stołami kreślarskimi i całą korespondencją wewnątrz firmy. Nie da się także kontrolować życia osobistego pracowników, czy tych biurowych, czy tych pracujących bezpośrednio przy produkcji.

  • doogopis

    A kto wie czy te ich przecieki to nie forma reklamy. Przecież takie newsy przyciągają fanbojsów jak kupa najarane muchy! To apple ma w interesie by regularnie im wyciekało.

    • Niekoniecznie, bo nie mogą tym samym zaskoczyć konkurencji. ;)

    • emissary

      jakiej, przepraszam bardzo, konkurencji? Apple ma swoich wyznawców, jest jak kult. Choćby zrobili dziurę na środku ekranu, która kolejno wypchaliby gównem, sprzedaliby to swoim wiernym jako feature. Wycieki to, tak jak napisał doogopis, forma reklamy i jarania ludzi co zaraz dostaną.

    • Wiesław Juskowiak

      Owszem, posiada, ale głównie dlatego, że to działa. Wtórne? Wtórne. Nudne? A jakże. Goniące? Mowa. Ale mimo to, gdy przyjdzie wymiana iPhone’a na inny telefon, to nadal większość wybierze iPhone’a, a wielu ciągle będzie patrzyła w jego stronę, bo chociażby jeszcze nie miała okazji sprawdzić na własne dłonie tej „magii”. To wystarczy, aby jeszcze przez lata byli na szczycie. Co nie znaczy, że delikatnie stadko się nie wykrusza. LG robi świetną robotę, Samsung ich ostatnio przyćmiewa, Sony pokazuje pazur, Huaweii też. Tylko, że wyjście z ekosystemu, często budowanego od telefonu do komputera, zwłaszcza kiedy to ciągle działa jest trudne. Bo cóż, że Samsung zrobił przepiękne telefony, jak tam wszystko działa. Stefan ich ustawił tak dobrze, że wystarczy, że będą poprawni i mogą nadal niewiele robić.

    • łukasz Jedryszczyk

      Raczej jest to forma badania rynku robię niby przecieki i sprawdzam reakcje internatów

  • zakius

    cóż, jakby konkurencja potrafiła korzystać z tych przecieków…
    o! apple planuje zrobić X! to znaczy, że to beznadziejny pomysł, skreślamy ten projekt!
    to jest prawidłowa reakcja, ale częściej jednak kopiują, dostosowują się do gorszego

  • Ktoś jeszcze wierzy, że w dzisiejszych technologiach (topowe marki) zdarzają się przecieki?

    • Uwierz mi, wielu podmiotom zależy na nieintencjonalnych przeciekach. ;)

  • łukasz Jedryszczyk

    No z tym spuszczeniem w toalecie i szukaniem w ściekach to was chyba poniosło

  • YY

    Można ewentualnie stosować drakońskie kary na szpiegostwo przemysłowe ;]