jajko i młotek
34

Apple nie ma litości: jednym ruchem wykończył swojego… partnera

Duże firmy lubią mówić o naprawianiu świata, o pomaganiu dzieciom w Afryce, przeróżnym mniejszościom, o działaniach eko itp. Amerykańskie korporacje świetnie odnajdują się na tym polu, działy PR trąbią o takich akcjach. W świecie interesów te wspaniałe deklaracje o pomaganiu i ochronie słabszych nierzadko znikają. Jakiś czas temu przekonał się o tym jeden z partnerów korporacji Apple. Firma Imagination Technologies najpierw doznała wstrząsu, a teraz... szuka nowego właściciela. Tak się skończyła wspaniała przygoda z korporacją z Cupertino.

Imagination Technologies będzie świetnym przykładem w przeróżnych prezentacjach na branżowych konferencjach czy w poradnikach prowadzenia biznesu. Doskonały dowód na to, że nie można się uzależniać od jednej dużej firmy. Nawet, jeśli współpraca układa się dobrze, a zyski są zadowalające czy wręcz powalające. Jeżeli nie pamiętacie sprawy, to przypomnę fragment tekstu sprzed paru miesięcy:

Apple wywołało na początku tygodnia spore zamieszanie – korporacja poinformowała, że zrezygnuje z partnerstwa z brytyjską firmą Imagination Technologies. Ten ostatni gracz działa na polu tworzenia rozwiązań GPU, a Apple jest jego największym klientem, odpowiada za ponad połowę przychodów europejskiego przedsiebiorstwa. Imagination Technologies udziela korporacji z Cupertino licencji na rozwiązania stosowane w iPhone’ach, iPadach czy iPodach, rocznie są to dziesiątki milionów funtów. Z ostatnich doniesień wynika jednak, że to miałoby się to skończyć w ciągu dwóch najbliższych lat. Apple ma przejść na autorskie rozwiązania. To musiało wywołać falę spekulacji.[źródło]

logo imagination

To był szok dla brytyjskiej firmy, jej udziałowców, sporej części analityków oraz przedstawicieli mediów zajmujących się tą działką. Apple bez skrupułów załatwiło partnera, można to porównać do odcięcia rurki z tlenem u nurka. Skutki były katastrofalne: akcje firmy taniały o kilkadziesiąt procent, mówiono już o niechlubnych rekordach. I stawiano pytanie o przyszłość: jak w krótkim czasie znaleźć klientów, którzy wypełniłoby lukę po Apple? To niewykonalne. Przedstawiciele firmy mówili co prawda o dochodzeniu swoich racji na drodze sądowej, ale to długotrwały i kosztowny proces. Korporację Cooka stać na przepychanki z Imagination Technologies, w drugą stronę może być różnie.

Imagination technologies na sprzedaż

Kilka tygodni temu pojawiły się doniesienia, że Brytyjczycy zamierzają sprzedać dwa z trzech oddziałów. Chętnych ponoć nie brakowało, ale porównywano to do wyprzedaży rodowych sreber, które tylko przeciągnęłyby w czasie agonię resztki biznesu. Teraz dowiadujemy się, że pod młotek idzie cała firma. Graczy zainteresowanych przejęciem ponoć nie brakuje, sami się zgłaszają. Świetna wiadomość dla firmy? To raczej pocieszenie: po deklaracji Apple dotyczącej zakończenia współpracy, cena akcji stopniała tak mocno, że dzisiaj firma jest tańsza o kilkaset milionów funtów. Nie dziwi, że ustawia się po nią kolejka chętnych – przecież to przypomina promocje (te prawdziwe) z czarnego piątku.

biurowiec apple

Do przejęcia jest zgrany zespół specjalistów (firma zatrudnia 1700 osób), opracowane przez nich rozwiązania wraz z patentami, umowy z klientami innymi, niż Apple. I to wszystko w przystępnej cenie. Kupcy pewnie dziękują w myślach Timowi Cookowi. Firma nie upadnie, przynajmniej na razie, ale zakończy się jej samodzielny byt. Pewnie nie o takim partnerstwie myśleli decydenci producenta, gdy przed dekadą dogadali się z Apple. Wówczas mogło im się wydawać, że wygrali los na loterii. Partner okazał się jednak bezwzględny. A przypomnę, że w kolejce stoi już ponoć kolejna firma, którą może spotkać podobny los: Dialog Semiconductor oberwało już rykoszetem po strzale oddanym w Imagination Technologies. Współpraca z gigantami czasem okazuje się bolesna.

  • Trochę nie rozumiem podejścia firmy z wytaczaniem procesu przeciwko Apple.
    „Imagination Technologies udziela korporacji z Cupertino licencji
    na rozwiązania stosowane w iPhone’ach, iPadach czy iPodach, rocznie są
    to dziesiątki milionów funtów.”
    Przez te naście lat udzielali oni licencji i mieli tak naprawdę bardzo łatwy dochód (wręcz pasywny). Zamiast zdywersyfikować swoje usługi i przewidzieć tak ewidentny ruch ze strony Apple, ci w najlepsze nie robili nic. W ogóle mi ich nie szkoda.

    • Pozew będzie pewnie dotyczył rozwiązań Apple, tego, że bazują na pomysłach brytyjskiej firmy. Zwłaszcza, że Apple przejął już część załogi producenta. Ale to sprawa na lata…

    • To trochę zmienia postać rzeczy. Niestety zabrakło tej informacji w tekście.

    • Jest we wpisie, do którego linkuję – nie chciałem całego powielać.

    • indy

      Dlatego powieliłeś tylko trochę? ;-)

    • The Truth

      Oczywiście nie może tu zabraknąć słowa „rzekomych”. Apple nie wydało jeszcze swojego żadnego układu graficznego i nie mogą mieć zielonego pojęcia czy i na ile będą naruszali patenty brytyjskiej firmy. A póki co, przez kolejne 2 lata, legalnie będa korzystać z legalnie opłaconych rozwiązań. A jak za dwa lata będzie wyglądał ich układ graficzny, tego nikt nie wie, a już na pewno nie konkurencyjna firma.

    • uKi

      Dokladnie. Firma odcinala kupony zamiast pomyslec o tym, ze Apple wiecznie nie bedzie ich klientem. Pewnie inni kontrahenci Tima drapia sie po glowie i juz szukaja innych partnerow co by nie skonczyc jak Anglicy. Inna ciekawa sprawa dotyczaca tego kraju jest Brexit. Przeciez o ile pamietam to w Irlandii Apple (nie)placi wlasnie podatki a jakby nie bylo im tez sie oberwie podczas wyjscia.

    • ofca

      > Inna ciekawa sprawa dotyczaca tego kraju jest Brexit. Przeciez o ile pamietam to w Irlandii Apple (nie)placi wlasnie podatki a jakby nie bylo im tez sie oberwie podczas wyjscia.

      Irlandia (Republica Irlandii, Republic of Ireland, Eire, ze stolica w Dublinie i Euro) gdzie Apple ma swoja siedzibe (dokladnie w Cork) NIE JEST czescia GB.

      Jest nia Irlandia Polnocna (ze stolica w Belfascie). Oraz Walia i Szkocja, ktore wraz z Anglia tworza tzw. Korone, albo Zjednoczne Krolestwo (Great Britain).

      To sa dwa odrebne panstwa. Jedyne co je laczy to polozenie na wyspie o tej samej nazwie.

      Wiec Irlandii Brexit nie dotyczy :)

    • indy

      Ogólnie racja, ale nie jestem pewien gdzie się mieści siedziba Apple. Akurat Cork jest drugim co do wielkości miastem w ROI.

    • uKi

      Dlatego napisalem, ze im sie tylko oberwie. Nie napisalem, ze JEST CZESCIA GB i opusci UE.
      ps. fakt, ze napisalem wczesniej o Anglikach, i ze to dot tego kraju. Moj blad

  • Bękart Mroku

    Przedstawiciele firmy mówili co prawda o dochodzeniu swoich racji na drodze sądowej, ale to długotrwały i kosztowny proces. Korporację Cooka stać na przepychanki z Imagination Technologies, w drugą stronę może być różnie.

    Ale jakich racji? Jeśli zostały zachowane okresy wypowiedzenia/kary umowne to chyba nie bardzo mają czego dochodzić.
    Może coś więcej na ten temat?

    • Jak już pisałem, firma przekonuje, że rozwiązania Apple będą musiały bazować na ich pomysłach. Czy rzeczywiście tak będzie? Oto jest pytanie…

    • Bękart Mroku

      Pewnie chcą wkurzyć Apple aby ich wykupili i po sprawie :D

    • Dawid C

      Tonący chwyta się brzytwy, nawet jak to oznacza nie fair zagrywki.

  • Wojciech Nizio

    Panowie redaktorzy – nurek ani nikt inny nie oddycha tlenem! Nurek oddycha powietrzem tym samym co Pan redaktor piszący tego posta lub czytający ten komentarz :)

    • A himalaista? Pytam całkiem serio ;)

    • Wojciech Nizio

      nikt na świecie nie oddycha czystym tlenem, w normalnym powietrzu jest ok 21% tlenu, nurkowie mogą oddychać mieszankami w innych proporcjach ale max ok 50% tlenu. Jeśli chodzi o himalaistów oni również nie oddychają czystym tlenem ale w masce mają większy procent tlenu niż jest w atmosferze na tej wysokości..:)

    • Czyli nurek nie oddycha takim samym powietrzem co na powierzchni?

    • Wojciech Nizio

      Nurek rekreacyjny ma w butli takie samo powietrze jakim oddycha na powierzchni. Jeżeli ma zrobiony kurs Nitrox i butle nabitą mieszanką nitrox to zawartość tlenu może np zamiast 21% wynosić 26% i tak aż do ok 50%)

    • Webmajster

      To nie jest związane z rozpuszczaniem się gazów we krwi przy podwyższonym ciśnieniu oraz chorobą dekompresyjną? Nie znam się, więc pytam.

    • BBfanfan

      Podobno astronauci programu Apollo i Gemini oddychali czystym tlenem pod obniżonym ciśnieniem :)

    • Webmajster

      Nie. 60% tlenu 40% azotu, zmiana nastąpiła po pożarze kapsuły w trakcie testów, gdzie zginęła cała załoga.
      http://ocii.com/~dpwozney/apollo2.htm

    • BBfanfan

      Ok. :)
      Ale astronauci Mercury i Gemini oddychali czystym tlenem. I mieli się raczej dobrze ;)

      „However, because a pure oxygen atmosphere had worked without incident for the Mercury and Gemini capsules, NASA decided it would be safe to press ahead with the same for the larger Apollo capsule.”

      https://arstechnica.co.uk/science/2017/01/apollo-1-fire-investigation/

    • Webmajster

      Prawda. :)
      Zmiana nastąpiła po pożarze, w misji Apollo 1. Zginęło wtedy dwóch weteranów kosmicznych, Virgil ‚Gus’ Grissom, weteran misji Liberty Bell 7 i Gemini 3, i Edward White, pierwszy Amerykanin który odbył spacer w przestrzeni kosmicznej podczas misji Gemini 4, czego pamiątką jest choćby słynne zdjęcie ;)
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Higgins_White#/media/File:Ed_White_First_American_Spacewalker_-_GPN-2000-001180.jpg

    • Yyystek

      Czystym (prawie, chyba 98%, choć patrzam po góglach i piszą o 100%) tlenem oddycha się w komorze hiperbarycznej i jak ja chodziłem tam to 3x10min żeby się nie wykończyć

  • natankraps

    Logiczne posunięcie ze strony Apple. Zdobyło doświadczenie, wiedzę i know-how, więc nie ma sensu, aby kupować rozwiązania od firm trzecich, jak można zrobić swoje i mieć nad tym pełną kontrolę.

  • regoat

    maja 2 lata na szukanie nowych klientów

  • Adam Czajkowski

    I teraz apple powinno ich kupić… :)

  • infeltk

    Głupie gadanie „załatwiło partnera”, coś się zaczyna, coś się kończy.Dobry ruch Apple.

  • buli

    apple kupi i po sprawie

  • Radek

    Trochę zabawne te „personalizowanie” firm – pisanie o nich jak o osobach. Otóż ani Apple, ani IT to nie są osoby i nie ma co ich żałować. Osobami są pracownicy tych firm i jestem pewien, że pracownicy IT jeśli zajdzie potrzeba, znajdą sobie inną pracę, bo wygląda na to, że znają się na swojej robocie.

  • derpr

    Tak samo jak nasi producenci podpisują umowy z IKEA, uzależniają się od nich, a jak IKEA znajdzie innych (z reguły tańszych) podwykonawców to wielki płacz jaka to zła korporacja. Jak się uzależnia cały biznes od jednego klienta to takie są skutki.

  • MDW

    Tak się kończy uzależnianie swojej działalności od jednej firmy. Apple nie ma obowiązku współpracowania z kilmkolwiek. Mieli z nimi nadal współpracować tylko dlatego, bo tak wypada? To żart?

  • Firma sama się wykończyła. Uzależnianie swojej płynności finansowej od jednego klienta w sytuacji, gdy umowa może być przez niego łatwo rozwiązana, to życie na krawędzi.