76

Apple chyba nie ma pojęcia po co zrobiło swój inteligentny głośnik i jak go reklamować

Głośnik HomePod trafił do recenzentów, a w sieci i telewizji zadebiutowały pierwsze spoty promujące najnowsze urządzenie Apple. To - po Apple Watchu - druga, kompletna nowość w ofercie firmy za czasów Tima Cooka. HomePod bez wątpienia ma swoje zalety, ale odnoszę wrażenie, że Apple nie do końca wie, po co ten głośnik powstał.

Historia zatacza więc koło, bo bardzo podobne wrażenie wywoływał u mnie smartwatch Apple. Owszem – dziś, po kilku latach pobytu na rynku i wprowadzeniu do sprzedaży czwartej generacji urządzenia, a przede wszystkim po kilkukrotnym wywróceniu do góry nogami systemu operacyjnego watchOS, Apple Watch jest najlepszym gadżetem tego typu. Od samego początku sprzedawał się naprawdę nieźle, a dziś przewodzi przecież rynkowi smartwatchy rywalizując z klasycznymi zegarkami. Czy podobna przyszłość czeka HomePod?

Apple HomePod – inteligentny głośnik z Siri

To bardzo możliwe, bo najwyraźniej taką strategię przyjmuje teraz Apple. Gdy przypomnimy sobie początki takich produktów jak iPod czy iPad, nie było wątpliwości dlaczego i w jakim celu powstały te urządzenia – sama prezentacja, jak i pierwsze reklamy oraz kampania były bardzo konkretne. Apple Watch zdawał się raczej odpowiedzią na aktywność konkurencji (w głównej mierze Android Wear od Google, ale i Pebble), a HomePod pojawia się na rynku po tym, jak urządzenia Echo od Amazonu z Alexą oraz Google Home z Asystentem Google zdążyły zadomowić się już u 39 milionów Amerykanów. Do 2022 roku, według przewidywań, smart głośniki mają pojawić się w ponad połowie (do 55%) domostw. To byłoby coś.

Są już pierwsze opinie o Apple HomePod

Apple po prostu nie mogło przegapić rozwoju tej gałęzi rynku, choć trzeba przyznać że do zabawy dołącza dosyć późno. HomePod trafi do sprzedaży 9 lutego, a jeszcze przed tym dniem możemy spodziewać się pierwszych kompleksowych recenzji głośnika Apple. Pierwsze wrażenia są zgodne z tym, czego się spodziewałem – gra po prostu wyśmienicie, technologia rozpoznawania i dostosowywania się do otoczenia się sprawdza, Siri jest tak samo kulawe jak na pozostałych urządzeniach, choć mimo to pozwala na wykonanie wielu czynności bez sięgania po smartfon czy tablet, a cena 349 dolarów jest o 50 niższa od Google Home Max, ale nie ma porównania do klasycznego Amazon Echo czy Google Home. A pamiętajmy, że Apple sugeruje nawet zakup dwóch HomePodów, w celu uzyskania prawdziwego efektu stereo (funkcja będzie dostępna „później w tym roku”).

Nie będę się bawił w proroka i próbował ocenić szanse głośnika Apple na sukces. Magia tej marki może okazać się na tyle silna, że ci którzy do tej pory uwielbiali głośniki innych firm oraz ci, którzy dotychczas pomijali tego typu urządzenia zdecydują się na zakup i HomePod okaże się najlepiej sprzedającym się smart głośnikiem. Z drugiej zaś strony, obserwując pierwszą kampanię reklamową, która stara się widzom wbić do głowy nazwę „HomePod” przy nieobecności jakiegokolwiek konkretnego przekazu, wydaje się dla mnie przykładem braku pomysłu na ukazanie faktycznych zalet nie tyle urządzenia, co nawet stojącej za nim idei. Nie wszystkie spoty Apple w historii były trafione, ale tym razem zupełnie to do mnie nie przemawia.

Należy też wziąć pod uwagę fakt, że skonfigurowanie HomePoda nie będzie możliwe bez innego, kompatybilnego urządzenia Apple, a żadna inna usługa muzyczna niż Apple Music nie jest (jeszcze?) kompatybilna z Siri – to oznacza brak funkcji inicjowania odtwarzania danego utworu, albumu lub playlisty za pomocą komendy głosowej.

Reklamy głośnika Apple HomePod