tłum ludzi w kinie
59

Apple niesie kolejną rewolucję. Jest na co czekać, ale kina nie będą zadowolone

Niemalże pod każdym z moich tekstów dotyczących kina pojawiają się komentarze pełne niezadowolenia z zachowania innych widzów w kinach. Niektórzy woleliby uniknąć wyprawy do kina i obejrzeć nowy film w domowym zaciszu, lecz jest to jak na razie niemożliwe. Cóż, Apple wciąż pracuje nad tym, by niemożliwe stało się możliwe. I jest już cholernie blisko swojego celu.

Jeśli macie wrażenie, że takie informacje nie są dla Was nowością, to macie rację. Doniesienia o tym, że Apple planuje uruchomić zupełnie nową usługę filmową pojawiały się już sporo wcześniej. Niektóre ze szczegółowych informacji wyciekły kilka miesięcy temu, dlatego wiemy, że celem Apple jest skrócenie okresu, który poprzedza cyfrową premierę filmu po debiucie w kinach. Już teraz większość produkcji można kupić lub wypożyczyć nieco wcześniej – zazwyczaj około dwóch tygodni – w usługach pokroju iTunes czy Google Play, zanim na rynek trafią wydania DVD/Blu-Ray/4K UHD Blu-Ray. W tym przypadku mówimy jednak o drastycznie krótszym oczekiwaniu – po dwóch tygodniach od premiery w kinie film stawałby się dostępny w usłudze Apple.

Ile zapłaci się za obejrzenie hitu kinowego w domu?

Za taką przyjemność przyjdzie słono zapłacić. Już teraz mówi się, że jednorazowy koszt wypożyczenia filmu będzie wynosił 50 dolarów. To naprawdę sporo, ale biorąc pod uwagę możliwość rozbicia wydatku na kilka osób staje się to w miarę rozsądnym wydatkiem. Do tej pory jednak nie znaliśmy więcej szczegółów na temat trwających rozmów. Wczoraj Bloomberg przyszedł nam z pomocą.

kino domowe apple tv home

Nowe informacje wyraźnie wskazują na opór ze strony kin, które nie są zadowolone takim obrotem sprawy. Tym bardziej, że Warner Bros. i Universal Pictures cały czas rozmawiają z Apple i Comcastem na temat warunków funkcjonowania nowej usługi. Z dalszych negocjacji zrezygnował Disney, który ogłosił plan uruchomienia nowej usługi streamingowej na własną rękę. Najwyraźniej firma wychodzi z założenia, że nie potrzebuje takiego partnera jak Apple, by dotrzeć do widzów.

Rewolucja z kinami lub bez nich

Dzięki Bloomergowi dowiadujemy się także, że jednym z punktów spornych dyskusji jest cena. Wspominana wcześniej kwota 50 dolarów okazuje się być górnym progiem. Najniższą wchodzącą w grę kwotą ma być 30 dolarów. Brak osiągnięcia kompromisu na tym polu powstrzymuje firmy przed wykonaniem kolejnych kroków. Od stołu nie odeszły jeszcze sieci kin, które starają się wynegocjować jak najkorzystniejsze dla siebie warunki. Mówi się o 10-letnim zobowiązaniu, podczas którego studia dzieliłyby zyski także z multipleksami. Oczywiście włodarze kin nie wyrazili zgody na takie warunki i rzekomo pod uwagę brane jest zignorowanie opinii kin w tej sprawie. Zdania są niezwykle podzielone, gdyż kina wciąż odgrywają ogromną rolę w rynku filmowym i niektórzy nie mają ochoty im się narażać.

Osiągnięcie jakiegokolwiek kompromisu doprowadzi do stworzenia nowej usługi, która pojawi się w ofercie Apple i Comcastu – największego dostawcy kablówki i internetu w Stanach Zjednoczonych. Co istotne, do Comcast należy Universal Pictures. Ruch tego ostatniego oraz Warner Bros. jest w pełni zrozumiały – powodem przychylności dla nowego projektu jest malejąca popularność nośników fizycznych, będących niegdyś znacznie większym źródłem przychodów, oraz rosnące zainteresowanie i znaczenie takich platform, jak Netflix czy Amazon Prime Video.

Najsmutniejszą informacją pozostaje jednak fakt, iż wszystkie decyzje, które wkrótce zapadną będą dotyczyć rynku amerykańskiego. Dotarcie nowej usługi do Polski może zająć naprawdę wiele czasu, a w kolejce przed nami znajdzie się wiele innych rynków, o czym wielokrotnie mieliśmy okazję się przekonać.

  • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    Niestety w kinie na premierze jest tragedia.
    Czekam z ustęsknieniem.

    • Mateusz

      160-230zł za film + usługa na bank będzie dostępna tylko w USA i być może w Kanadzie. Także tego,życzę cierpliwości i zasobnego portfela.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Jeśli stać Cię żeby obejrzeć kinowa produkcje w lepszych warunkach niż w kinie, to cena nie jest istotna. Za 2 osoby na premierze zapłacisz około 100 zł z przekąskami piciem itd. Proszę tylko pamiętaj, że wszystkie kina w regulaminie maja zakaz wnoszenia jedzenia spoza baru kina. Do tego dolicz jeszcze pół godziny reklam, niemożność zrobienia pauzy, skoczenia do WC bez utraty części filmu i wszystkich przeszkadzaczy dookoła.

    • Artur Łukasz

      2 osoby z jedzeniem to 50 zł w zamościu.
      ciężko będzie to przebić w VOD.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      W Gdyni dwa bilety to już minimum 50 zł.

    • Artur Łukasz

      w zamościu normalny bilet to 17 zł, a we wtorek 12 zł.
      jest taniej niż w google play za stary film :D

    • Morski Morświn

      Ale w zamościu w kinie nie obejrzysz filmu w piżamie z ręką w gaciach, a ja właśnie tak lubie!

    • gaciol

      Wolałbym zjeść własne gacie niż jechać do kina w Zamościu

    • tho

      Raczej nikogo tu nie stać, żeby obejrzeć film w lepszych warunkach niż w kinie. Podstawowa sprawa – wielkość ekranu choćby.
      Mam kino domowe (nie najwyższych lotów, ale swoje zadanie spełnia), mam projektor FHD, a mimo wszystko lubię chodzić do kina i nie wydaje na to majątku, a na pewno mniej niż 50 USD.

      Jaką masz gwarancje, że nie zobaczysz w tym rozwiązaniu reklam?

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Znam wiele osób które stać i które maja lepsza jakość niż w kinie. Lepszy dźwięk mam na pewno w domu niż w kinie. Ostatnio w np. w Heliosie dźwięk jest okrutnie zły, a przy dialogach słychać trzaski. Niezależnie od sali.

    • tho

      Wiele osób z lepszą jakością niż w kinie? Można tylko pozazdrościć takich znajomych.
      Osobiście znam jedną osobę, która wydała na sprzęt ok. 20 tys. zł i nie wyobrażam sobie wydania takich pieniędzy na wyposażenie, którego używa 3-4 razy w miesiącu.

      Sam nie pamiętam kiedy ostatnio uruchamiałem projektor.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Wiesz jaka jest rozdzielczość filmu wyswietlanego w kinie?

    • MDW

      A po co dodawać do ceny przekąski? To nie ma nic wspólnego z filmem i kinem. Koniecznie trzeba coś ciamkać w czasie oglądania filmu? :) Nigdy nie rozumiałem tego dziwnego nawyku.

    • Adi

      Zresztą regulamin, regulaminem ale nie ma możliwości tego przypilnować. Ja ze względu na chore ceny w kinowym barze jestem zwolennikiem przynoszenia swojego przynajmniej picia o ile jest bezszelestne w konsumpcji.

    • MDW

      Jak ktoś się uprze to pewnie, że przemyci na salę jakieś kotlety rybne i jajka na twardo. ;)

    • Adi

      Haha albo bigos w słoiku.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Zawsze można siedzieć o suchym pysku. Jak kto woli. Ja cenie sobie komfort i wygodę.

    • MDW

      I tak w ciągu dnia cały czas coś musisz jeść i pić? To musi być strasznie niewygodne wszędzie chodzić z kanapkami. :)

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      5 posiłków dziennie to taki standard.

    • MDW

      I jeden koniecznie musi być w kinie w czasie filmu? :)
      Ja wolę po seansie pójść gdzieś coś fajnego zjeść/wypić niż ciamkać po ciemku w czasie filmu zagłuszając siebie i przeszkadzając innym. :)

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Zapytam inaczej: masz dzieci, czy dopiero aspirujesz do bycia rodzicem?

    • MDW

      Mam dwoje dzieci: 6 i 8 lat. Wiedzą, że w kinie i teatrze się nie żre. Zawsze po kinie/teatrze idziemy na coś dobrego. Ale w czasie seansu nie mają wyrobionego nawyku ciamkania.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Moje lubią żelki do filmu, a ja lubię piwo albo whisky. Wracając do meritum, nagłośnienie mam lepsze niż w kinie tak samo jak obraz, dlatego wolę oglądać w domu.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Ja nie ciamkam. Mnie dobrze wychowano :)

    • Zybfk

      z przekąskami, hotelem i przelotem dookoła świata prywatnym odrzutowcem to cena może dobić do miliona euro…. Hohohohohohoho dał porównanie ..

    • DonEladio

      Ale cena adekwatna do naszych warunków to około 100 pln za taki film i tyle będzie jeżeli to wejdzie u nas, bo w stanach kino to jakieś 8-10 usd, u nas 20 w tych nie najpopularniejszych (bo te to mają drogo, jest głośno, syf i tona reklam)

      Osobiście uważam, że nic z tego nie wyjdzie niestety.

    • krogg

      Ale w czym niby adekwatna do naszych warunków? Skoro Cinema City Unlimited kosztuje 50 zł , a czytałem gdzieś ostatnio , że podobna usługa w Stanach kosztuje 50$, to jaki sens ma płacenie 30 – 50$ za obejrzenie jednego filmu w domu dwa tygodnie po premierze? 100 zł za usługę , w której miesiąc po kinowej (polskiej) premierze mógłbym obejrzeć dowolny film w domu byłbym w stanie przyjąć. Niech by to było nawet 200zł , to jeszcze mógłbym to przemyśleć, ale nie 100zł za każdy film. Niechby nawet były ograniczenia typu jeden film na dzień i jeden stream jednocześnie dla konta, ale nie opłata za każdy film, który chciałbym obejrzeć.

      Poza tym mowa tu tylko o nowościach, a ja bym chętnie zapłacił za usługę typu Netflix, z dostępem do wszystkich filmów Universal Pictures i Warner Bros. i na przykład Disneya (i ewentualnie innych wytwórni w tym europejskich i azjatyckich) sprzed powiedzmy 5 lat i starszych, na których wytwórnie i tak już raczej za wiele nie zarabiają, a wielu filmów wciąż próżno szukać w usługach typu Netflix czy HBO GO.

    • To prawda. Cena bezsensowna. Zapłacę 200 zł po to, żeby siedzieć w domu w gaciach drapiąc się po tyłku? To już wolę ubrać się, wyjść na miasto i obejrzeć seans w kinie w galerii. Później iść na piwo albo gdzieś na jedzenie, zamiast kisić ogóra w chałupie

  • Mateusz

    Z takimi cenami raczej nic nie ugrają, do tego dochodzi fakt, że kina mogą zbojkotować to porozumienie nie wyświetlając jakiegoś mocno nahypowanego blockbustera przyczyniając się do ogromnych strat wytwórni.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Kino zarabia na ‚filmach’. Bojkotując produkcje sami sobie strzelają w kolano.

    • Daniel

      Kina zarabiają na jedzeniu.

    • indy

      Bez filmu nikt tam na jedzenie nie przyjdzie.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Nie nazwałbym tego jedzeniem, ale tak, główny dochód jest z baru :)

    • MDW

      Wobec tego na mnie nigdy nic nie zarobili. Nie czuję potrzeby żarcia w czasie oglądania. Wolę iść na coś dobrego po seansie. Poza tym (na szczęście) nie wszystkie kina pozwalają na obżeranie się w czasie filmu.

    • gregpet

      że co, że gdy nie wyświetlą jednego filmu strzelą sobie w kolano?
      co to za zysk jeśli ludzie będą wiedzieć że film za 2 tyg będzie w serwisie APPLE a tego samego dnia na CDA
      w kraju cebuli to nie przejdzie

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Myślisz ze ich umowy pozwalają na bojkotowanie jednego tytułu? Czy jak im dowala kary umowne to dostaną takiego kopa że w locie zdechną z głodu?

  • Samuraj

    Ja bardzo lubię kino więc mi by musieli dopłacić abym z tego zrezygnował

  • shounen

    W KOŃCU ktoś poszedł po rozum do głowy… kina dawno temu powinny być 50-50 ze smartfonami i internetem

    • DonEladio

      Nie mogą być, bo oczywistym jest, że taki film od razu ląduje w necie.

  • gregpet

    już internet miał wykończyć kino i tego nie zrobił to samo z telewizją
    dodatkowo nie wierzę że polscy dystrybutorzy wywalą 2 miliony na reklamę filmu i będą zarabiać na nim przez 2 tygodnie
    później film pojawi się w serwisie apple i tego samego dnia na CDA i innych pirackich stronach
    najprawdopodobniej będą to mniejsze produkcje więc kina będą mogły bez strat zbojkotować premierą i wziąć coś innego

    • MDW

      Telewizję dawno temu wykończył. Z 10 lat nie oglądałem nic w TV. Wśród moich znajomych w wieku do 40 lat nie potrafię wskazać kogoś kto korzysta z tradycyjnej telewizji.

    • Petrovelly

      To, że Ty i Twoi znajomi nie oglądają telewizji nie oznacza, że nikt jej nie ogląda :) Sam nie oglądam, ale większość osób 35+ które znam już oglądają. Poza tym, patrząc globalnie, telewizja trzyma się jeszcze całkiem nieźle – gorzej niż kiedyś, ale nie zapowiada się, by szybko upadła

    • MDW

      Nigdy nie upadnie. Ale jej znaczenie jest mizerne. Zwłaszcza dla kogoś kto nie interesuje się sportem i polityką gdzie cokolwiek na żywo ma jeszcze sens.

  • Morski Morświn

    Jest tyle filmów do obejrzenia że nie trzeba łupać samych premier. Mam liste todo z przed paru lat które były kiedyś premierowymi hitami, teraz są za grosze na vod i te wasze kinowe premiery za dwa lata też po tyle będą :) film to film i po 20 latach będzie taki sam nie ma co się spieszyć

  • Szymon Szczepankowski

    To nie Apple niesie kolejną rewolucje tylko same studia proponują takie rozwiązanie najważniejszym graczą VOD. Same ceny są także sugierowane przez studia. Męczą ten temat już od wielu miesięcy.

  • Nigdy nie chodzę na premiery a raczej co najmniej dwa tygodnie po nich. Zawsze chodzę raczej na późne seanse do tego w tygodniu. Często bywa tak, że mam prywatny pokaz na spółkę z kilkoma osobami. To prosta zasada, która sprawia, że wyjście do kina wciąż jest przyjemnością dla mnie. Pomimo, że mam projektor w domu wolę czasem wybrać kino. Inna sprawa, że niestety na coraz mniej filmów chce mi się w ogóle iść albo je oglądać w ogóle.

    • ja.n.

      ja tez chodze tylko w tygodniu do kina ale na najwcześniejsze seanse (też często miewałem prywatne pokazy) – zdarzało mi sie iść czasem w premierowy dzień ale że seans był np o 10ej to było tylko kilka osób.

  • Krzysztof Dmytrów

    W Multikinie w środy ogląda się za pół ceny z Orange. Jeżeli ma się znajomego korzystającego z usług tej firmy, można o kod poprosić. Zresztą nie przesadzałbym, że premiera w kinie to tragedia. Poza tym samo wyjście do kina to fajna rzecz 🙂.

  • Qwerty

    Trochę jest to bez sensu, bo pewnie ludzie będą nagrywać w hd i wrzucać do neta.

  • Borciugner

    Panie Konradzie, jaka rewolucja, jaki Apple? Te rozmowy trwają już wiele miesięcy i nie ma pewności, że przyniosą jakiś efekt w najbliższym czasie, a przy tym Sadownicy nie są tutaj żadną stroną, więc za przeproszeniem gówno mają do gadania. To że rzekomo Comcast z nimi flirtuje (choć nie wiem po co, bo przecież mają wszystko co konieczne, by bez zewnętrznego wsparcia sobie poradzić z uruchomieniem własnej platformy) nie upoważnia do pisania: „Cóż, Apple wciąż pracuje nad tym, by niemożliwe stało się możliwe. I jest już cholernie blisko swojego celu.”

    Jeszcze raz: ani ten cel nie jest bliski, a już tym bardziej Apple nie ma tu nic do gadania. Plus tego artykułu jest taki, że może dotrze do paru osób, że za 50 złotych abo to sobie premier kinowych oglądać nie będą, bo takie głosy w kontekście Netflixa często się pojawiały.

  • Borciugner

    I jeszcze jedno, tak a propos innego wpisu: „Z dalszych negocjacji zrezygnował Disney, który ogłosił plan uruchomienia nowej usługi streamingowej na własną rękę. Najwyraźniej firma wychodzi z założenia, że nie potrzebuje takiego partnera jak Apple, by dotrzeć do widzów.”

    Z całą pewnością Disney nie potrzebuje do tego Apple (jak i każdy z majdżorsów), ale ważniejszy jest w tym wszystkim fakt, że wytwórnia ta po prostu nie jest zainteresowana skracaniem dla kin okna na wyłączność, co nie dziwi, biorąc pod uwagę ich politykę produkcyjną. Bo w całej tej zabawie majdżorsom nie chodzi o to, by doprowadzić do kanibalizacji kin przez VoD, a o utrzymanie czy nawet szansę na poszerzenie „stanu posiadania”. Nie dziwi więc, że najbardziej aktywne w tym przypadku jest Time Warner, która od wielu lat produkuje na rynek amerykański najwięcej filmów, a niestety kino dla – nazwijmy to umownie – „starszego” widza nie sprzedaje się tak dobrze jak kolejne inkarnacje Potterów czy innych Hobbitów. Właśnie tu włodarze TW upatrują największą szansę na potencjalne wzrosty.

    Choć pewnie koniec końców temat padnie, a może po prostu wróci koncepcja „screening roomów”, wymagających dedykowanego sprzętu, bo jak widać po komentarzach jest całkiem sporo osób, dla których wyjście do kina to prawdziwa trauma. Ale jeśli te lęki są podszyte w jakimś stopniu wężem w kieszeni – co wydaje się często iść w parze – to tak czy siak nie będzie to usługa dla nich ;-)

  • derpr

    To nie lepiej pójść na kompromis i wypuścić film po np. miesiącu ale w rozsądnej cenie? W kinach i tak już go nie ma, więc nic nie stracą. Ostatnio nie załapałem się na film w kinie a na DVD wyjdzie dopiero za 1.5 miesiąca, myślę że takich jak ja, którzy zaspali jest więcej.

  • Marian Paździoch syn Józefa

    Chyba ich postarało jak myślą, że ludzie będą im płacić 50 dolców za obejrzenie jednego filmu :)

    • derpr

      To samo mówili o smartfonach za 600 dolarów i laptopach za 5000

    • Marian Paździoch syn Józefa

      Poważnie zapłacisz prawie 200 zł za obejrzenie filmu na na 40-50″ telewizorze jak w kinie masz za 30 zł na ekranie wielkości kilkudziesięciu metrów? Są jakieś granice absurdu i pazerność tej pojebanej firmy w końcu odbije się jej czkawką.

    • derpr

      Spójrz trochę szerzej, nie tylko na siebie. Nie porównuj polskich zarobków do amerykańskich. 50 dolarów dla nich to jak 50 zł dla nas. Jak oglądasz sam, to faktycznie bardziej się opłaca iść do kina, ale dorzuć żonę bądź męża, dwójkę dzieci i na same bilety pójdzie stówa (zakładając że idziesz w tygodniu a nie w weekend). Dorzuć do tego napoje i popkorn (bo przecież inne dzieci będą mieć to swoim też kupisz dla świętego spokoju), zszargane nerwy (bo w kinie ktoś gada, łazi, szeleści), pół godziny reklam i czas potrzebny na dojazd i powrót i 200 zł przestaje być abstrakcyjną kwotą, a 50zł to jak za darmo.

    • A ja na to spojrzę jeszcze szerzej i widzę, że takie zachowanie to jawna prowokacja do korzystania z torrentów – nie tylko filmy w wysokiej jakości będą dostępne znacznie wcześniej ale i chęć przyoszczędzenia się umocni.

    • derpr

      Jak ktoś ma wysokie stężenie cebuli we krwi to zawsze wybierze darmową, nie do końca etyczną ścieżkę. Ja osobiście wolę zapłacić za jakiegoś netflixa niż ściągać filmy bo raz że to wygodniejsze a dwa, że legalne. Mogąc obejrzeć za 50zł film kinowy w domu prawdopodobnie bym skorzystał z tej opcji.

      A co do udostępniania takich filmów na torrentach – i tak udostępniają. Na filmach można umieścić zabezpieczenia steganograficzne, które pozwolą zidentyfikować gdzie film wyciekł. Po kilku spektakularnych karach mało kto się odważy na udostępnianie takich filmów.

  • Wszystko fajnie, ale dla mnie to podobna kwestia, co zastąpienie książki papierowej elektroniczną. Niby wygoda i możliwość posiadania tysięcy książek w jednym urządzeniu, ale czegoś brakuje. Tego kontaktu z papierem, jego zapachu i faktury po każdej przewróconej palcami stronie.

    Kina oczywiście mają swoje minusy. Ludzie przeszkadzający podczas seansu i reklamy to główne aspekty, które mogą skłonić wiele osób do oglądania nowości filmowych w domu, jednak kino ma również swój urok. Właśnie po to wychodzi się z domu, aby nie siedzieć z ręką w gaciach, w pidżamie i nie tworzyć w domu złudnego klimatu. Chodzi o wyjście z domu. Pójście na seans, kupienie popcornu i obejrzenie w rozkładanym fotelu filmowym produkcji, zajadając się właśnie prażoną kukurydzą. Właśnie o to chodzi aby później wyjść z kina się przewietrzyć, pójść na kolację albo po prostu do pubu na piwo i pogadać na jego temat.

    Dom – zamknięta przestrzeń, w której ludzie coraz częściej izolują się przed światem zewnętrznym tłumacząc to wygodą i chęcią spędzania czasu jak się lubi. A tak naprawdę to wyłącznie lenistwo i rosnący trend, wszystko z domu i najlepiej avatara wysyłać do pracy.