12

Apple dłubie przy nowych zabezpieczeniach iPhonów i iPadów

Touch ID prędzej czy później będzie musiał iść na emeryturę. Apple pracuje nad nowymi rozwiązaniami - z jednej strony czytnikiem linii papilarnych umieszczonym w samym ekranie, z drugiej nad systemem rozpoznającym twarzy użytkownika.

Nie są to oczywiście oficjalne informacje od Apple, ale jeśli firma chce iść do przodu, prędzej czy później będzie musiała zmienić coś również w temacie zabezpieczania swoich sprzętów – same usunięcie portu jack 3,5 mm nie wystarczy by iPhony rewolucjonizowały branżę smartfonów.

Według informacji napływających ze źródeł serwisu Apple Insider, Apple miałoby zastąpić obecny od iPhona 5s Touch ID i zamiast niego zaufać technologii optycznego czytnika odcisków palca. Wspomniany Touch ID bazuje na technologii firmy AuthenTec, kupionej przez Apple w 2012 roku. Specjalny czujnik 500ppi jest w stanie zeskanować warstwy skóry, by na ich podstawie stworzyć trójwymiarową mapę odcisku palca. Technologia trafiła również do Maka i MacBooka Pro wyposażonego w panel dotykowy. Wymusza ona jednak zastosowanie schowanego pod szkłem czujnika, który przybiera formę przycisku, a ten prędzej czy później przestanie być elementem nowych urządzeń. Jeśli oczywiście Apple wciąż planuje stworzenie telefonu podobnego wizualnie do ślicznego Mi Mix.

Nowy system rozpoznawania odcisków miałby działać po przyłożeniu palca do ekranu OLED i nie wymagałby oddzielnych komponentów. A to oznaczałoby możliwość zastosowania go nie tylko w ekranach pokrywających większą powierzchnię telefonu, ale również w wyginających się panelach. Podobno na producentom tego typu ekranów jest już wstępnie sugerowana konieczność wprowadzenia takiej technologii.

Rozpoznawanie twarzy zamiast czytnika odcisków palca

Jest też druga teoria związana z nowymi zabezpieczeniami sprzętów Apple. Firma już kilkukrotnie patentowała rozpoznawanie twarzy użytkownika i może to właśnie ta technologia zastąpi klasyczny już przecież na rynku smartfonów czytnik linii papilarnych. Na przeszkodzie stoi jednak po pierwsze technologia (sprzęt i oprogramowanie), po drugie konieczność stworzenia odpowiedniej bazy danych. Może się więc okazać, że dostaniemy rozwiązanie przejściowe łączące obie technologie. Użytkownik korzystałby wtedy z hybrydowego systemu rozpoznającego zarówno jego odcisku palca, jak i danych odczytanych z twarzy. I jeśli Apple faktycznie planuje wypuszczenie iPhona z ekranem OLED, możliwe że z Touch ID pożegnamy się jeszcze w tym roku.

Szczerze wątpię, by Apple skupiało się na wydłużeniu czasu pracy na baterii, choć oczywiście przydałoby się rozwiązanie, które przewróciłoby branżę w tym temacie do góry nogami. O tym, że firma już od jakiegoś czasu nie rewolucjonizuje rynku mówi się od dawna, więc i w pewnym sensie oczekiwania względem nowego iPhona są duże (choć zdaję sobie sprawę, że są również osoby, które oczekiwań co do rewolucji nie mają już żadnych). Rezygnacja z Touch ID nie wydaje się być najbardziej palącą kwestią, ale nie zdziwię się, jeśli kolejna odsłona telefonu z logo nadgryzionego jabłka będzie go pozbawiona, a firma przedstawi nam nowy system weryfikacji użytkownika. Nie mam nic do czytników odcisków palców, ale fajnie byłoby posiadać telefon, który sam doskonale wie, że to ja jestem jego właścicielem. Bo choć w wielu modelach czytniki linii papilarnych działają dobrze, a nawet bardzo dobrze, to na pewno większość z Was spotkały sytuacje, kiedy więcej było z tym problemu niż pożytku, szczególnie gdy chcieliście szybko odblokować ekran.

grafika

źródło

  • @marcin

    No ciekawe że Apple testuje czytniki linii papilarnych w ekranach a Microsoft złożył już na to wniosek o przyznanie patentu.

    • Apple opatentowało już tyle rzeczy, że pewnie nikt tego nie zliczy. Tylko potem większość tych patentów nie jest wykorzystywana.

  • Member Berries

    taki skaner odcisku palca musiałby działać w dowolnym miejscu ekranu

    • derpr

      A po co? Wystarczy w jednym miejscu i pole na ekranie „tu przyłóż palec”. Oczywiście na całym ekranie miałoby więcej „emejzingu”, ale nie ma to uzasadnienia praktycznego ani ekonomicznego.

    • Member Berries

      Nie ma uzasadnienia? Raczej ty nie masz wyobraźni:)

      Gdyby skaner działał w dowolnym miejscu, to mógłby skanować nasze palce „w tle”, co daje masę możliwości:

      – Primo. Obecnie jak tapniesz w powiadomienie na lockscreenie (czy to iOS czy Android) to zanim cię przeniesie do appki, po drodze musisz jeszcze odblokować telefon, wpisując szlaczek lub używając skanera. Minimum jedno zbędne kliknięcie więcej… no i palec trzeba przenieść z ekranu na home (bo tam jest skaner).
      Ze skanerem w dowolnym miejscu telefon odblokuje się już w momencie tapnięcia w powiadomienie – jedno kliknięcie mniej.

      – Sekundo. Wyobraź sobie zabezpieczenie blokujące telefon, gdy ekranu dotknie niewłaściwa osoba? :) zadziała tylko ze skanerem w dowolnym miejscu. A teraz pomyśl o smart zabezpieczeniu, które w momencie gdy wykryje „zły dotyk” ukryje wybrane treści, pozostawiając dostęp do reszty (np: w galerii zobaczysz tylko połowę zdjęć).

      – A zabezpieczanie poszczególnych appek hasłem? Chciałoby ci się za każdym razem tapać w appkę, a potem w home, żeby zeskanować palec? Nie lepiej załatwić to jednym klikiem, żeby skaner był pod ikonką appki? każdej appki w każdym miejscu?

    • derpr

      1) ma to sens
      2) zły pomysł – gdyby telefon sprawdzał każde tapnięcie przed wykonaniem akcji to nie dość, że miałby potworny input lag, to wpływ na i tak gówniany czas pracy na baterii byłby katastrofalny. Do tego dochodzą błędy odczytu. Co prawda TouchID2 ma ich bardzo mało (nie wiem czy kiedykolwiek się zdarzyło żeby mi nie odczytał), ale podczas normalnego używania telefonu nie przykłada się całego palca a sam brzeg opuszka o bardzo małej powierzchni, więc wiarygodny odczyt „odcisku” z tej powierzchni jest niemożliwy
      3) nie widzę sensu robienia tego na poziomie systemu operacyjnego, apek które chcesz zabezpieczać dodatkowo jest stosunkowo niewiele, zwłaszcza że telefon i tak jest sam z siebie zabezpieczony.

      Podsumowując – o ile jako takie (dla mnie nie dość przekonujące) uzasadnienie praktyczne da się znaleźć, to nadal nie ma to uzasadnienia ekonomicznego. W apple działa to jak dźwignia – wzrost kosztu produkcji o dolara powoduje wzrost ceny o 10, nie chcę płacić za telefon 5000 tylko dlatego że nie muszę przekładać palca w inne miejsce podczas odblokowywania.

    • Member Berries

      iPhone nie ma mieć sensu, tylko emejzing, a to rozwiązanie doda go bardzo dużo:) opcja nr 2 rzeczywiście zjadłaby baterię i moc obliczeniową, natomiast szyfrowanie pojedynczych appek hasłem oferuje np: Samsung. Z tym że tam trzeba tapnąć w ikonkę, a potem w home żeby użyć czytnika.

      I widzę masę powodów zabezpieczania appek. Wyobraź sobie że dziewczyna sprawdza ci telefon, a wszystkie przypałowe zdjęcia i wiadomości są przed nią ukryte:) ale appki otwierają się normalnie dlatego ona nie podejrzewa, że coś ukrywasz xD

    • derpr

      Jakby dziewczyna sprawdzała mi telefon to już by nie była moją dziewczyną, litości, jak można być razem i sobie nie ufać?

      Mówisz że widzisz masę powodów, a wymieniasz jeden. Nie chcę się kłócić, chcę poznać Twój punkt widzenia.

    • Member Berries

      Jedno kliknięcie mniej jest warte każdego zachodu – to moje poglądy

  • Jeśli Apple wprowadzi funkcje rozpoznawania twarzy to wole już pozostać z Touch ID. Rozpoznanie twarzy po ciemku jest praktycznie niemożliwe.

    • krzys_io

      Oczywiście że jest możliwe. Kamera z Intel RealSense. Używam SR300 i w ciemnym pokoju (noc, wyłączone lampy, zasłonięte okno) daje radę mnie poznać. W ramach testu próbowałem również zasłaniać monitor (jakby nie patrzeć też świeci) i rozpoznawanie twarzy działa bez problemu.

  • derpr

    Rozpoznawanie twarzy jako zabezpieczenie? Android wprowadził to kilka wersji temu i dało się to obejść pokazując do kamery zdjęcie użytkownika.