Apple chwali się ile to pobrań zalicza ostatnio App Store (sklep z programami na iphona) No i ma się czym chwalić bo licznik pokazał waśnie 500 milionów pobrań. Co ciekawe App Store cały czas się rozpędza – przez ostatnie 5 tygodni użytkownicy wygenerowali 200 milionów pobrań!
Te wszystkie niesamowite wyniki (bo nie ma co ukrywać, że jest to spektakularny sukces) są tym bardziej imponujące jeśli weźmiemy pod uwagę, że w sklepie tym są również płatne aplikacje a ich autorzy zaczynają zarabiać setki tysięcy dolarów (i to po odjęciu prowizji dla Apple która wynosi chyba 30%).
Zastanawiam się natomiast dlaczego w Polsce, kraju który wszyscy mówią ma tak dobrych informatyków (w tym również programistów) tak mało osób podejmuje próbę z własną aplikacją w App Store? Kolejną dużą szansą jest również Android Market, któremu też wróżę sporą popularność (i będzie to kolejna możliowść na zrobienie czegoś ciekawego i przy okazji zarobienie pieniędzy)
Rozumiem potrzeby finansowe na stworzenie startupu natomiast tworzenie aplikacji na iPhona nie wymaga chyba jakichś znamiennych nakładów finansowych? Jeśli ktoś jest programistą to właściwie koszty sprowadzają się do drobnych opłat jakie trzeba ponieść za przystąpienie do sklepu i możliwość tworzenia oprogramowania na iPhona czy nowy mobilny OS od Google.
W przyszłości na pewno znajdą się głosy, że w 2009 roku było jeszcze łatwo, bo liczba aplikacji sięgała zaledwie 15 tysięcy, Android Marker dopiero zaczynał itp. i że kiedyś było łatwo się przebić itp.
Moim skromnym zdaniem App Store czy nowo powstający Android Market to niesamowita możliwość na spróbowanie własnych sił i przy okazji szansa na zarobienie pieniędzy – oczywiście zarabiają najlepsi, ale kto powiedział, że nasza aplikacja właśnie taka nie będzie?
Przy jeszcze stosunkowo młody rynku na aplikacje do iphona czy na OS Google jest szansa, że bez specjalnej inwencji czy też pomysłowości można zrobić coś ciekawe – wystarczy przenieść jakiś istniejący już dobry pomysł (na grę, aplikację itp).
Z pewnością ważnym elementem rozrywki na iphona jest wykorzystanie możliwości jakie daje ten telefon czyli ekran dotykowy oraz poruszanie się poprzez zmianę pozycji telefonu. Aplikacje i gry które wykorzystują te elementy szybko zyskują popularność (aczkolwiek zdaje sobie sprawę, że te bardziej zaawansowane programy potrzebuję również większe wkładu pracy czy pieniędzy).
Mam nadzieję, że kilka produkcji z Polski, które już zagościły na App Store będą przykładem na to, że można nie tylko zaistnieć ale również zarabiać w ten sposób.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Żeby zacząć pisać na iphona/ipoda touch, trzeba mieć makówkę i dodatkowo wyrzucić $100.
Oczywiście, że można zarabiać na pisaniu aplikacji dla smartphonów, ale jest bardzo nowy temat. Producenci oprogramowania nie widzą, w tym rynku albo potencjału, albo czekają na inne czasy, bo konkurencja nie śpi.
Poza tym, popraw mnie jeśli się mylę, ale czytałem gdzieś w sieci, że iPhone nie pozwala na uruchamianie innych aplikacji niż tych tych od Apple. Źródła informacji nie pamiętam.
Na ostatnim 3campie była prezentacja firmy (G-Forces), która się właśnie zajmuje tworzeniem na iPhone. Z tego co zrozumiałem to wcale nie jest tak łatwo zarobić.
@Seban
A wiesz czy można tę prezentację gdzieś w sieci obejrzeć?
Android Market dopiero od niedawna pozwala developerom zarabiac, na razie chyba tylko z USA. Niedlugo dopiero obejmie to tez developerow z kilku krajuow Europy Zachodniej, nie wiadomo kiedy system płatności obejmie Polskę.
Nie wiem jak jest z Apple AppStore, ale czy na pewno jest tak łatwo w tej chwili wrzucić aplikację do niego i od razu na tym zarabiać, jeśli jest się polskim developerem? Zauważmy, że tutaj chodzi o kwestie rozliczania się finansowego, a to wymaga od Apple czy Google przygotowania prawnego i zbudowania infrastruktury, która będzie np. realizować automatycznie przelewy do polskich banków. A więc kwestia porozumienia z bankami, potrzeba kogoś kto bedzie podpisywał umowy w imieniu firmy itd.
Zauważmy też, że nadal nie ma polskiego iTunes, a w Amazonie kupować z całego świata można tylko głównie książki…
Czekam z niecierpliwością, aż Microsoft zorganizuje analogiczne targowisko. Zmobilizuje mnie to do pisania własnych aplikacji i sprzedaży ich po okazyjnych cenach.
@Tomek Z.: Są IDE na win/lin które umożliwiają pisanie na iphone’a. Chociażby Aptana Studio.
@Grzegorz Marczak:
chyba to to – http://www.slideshare.net/robert.janeczek/biznes-na-iphone-presentation
@przemeko
Naprawdę fajny materiał – dzięki!
A propos… G1 od lutego oficjalnie też w Polsce :)
Skymarket dla Windows Mobile też podobno ma wystartować jeszcze w tym roku.
A czy zarabianie na aplikacjach dla smartphonów to nowy temat, to bym się nie zgodził. Świetnie pokazuje to na przykład firma Infinite Dreams, która już od kilku lat tworzy mobilne gry zdobywające rożnego rodzaju nagrody.
to chyba kwestia stosunkowo małej popularności iPhona w Polsce… Sprzedaż aplikacji w AppStore to chyba nie tylko wystawienie, ale także promocja na obcym rynku, a to już nie każdy potrafi. Z Polskich aplikacji na pewno Nozbe ma aplikację iPhonową :)
@nrafal:
Promocją po części zajmuje się Apple – a stworzenie jednej strony z opisem aplikacji i rozesłanie jakiejś informacji po zagranicznych blogach to chyba nie problem. Nie wyobrażam sobie w tych czasach programistów czy ludzi od projektów internetowych nie znających na tyle angielskiego aby była to przeszkoda.
Co do środowiska programistycznego pod Windowsy to sprawa nie jest taka prosta. Wspomniana Aptana Studio pozwala tworzyć aplikację tylko html+ajax+css (czyli uruchamiane w Safari, a nie te dostępne w AppStore)
@Grzegorz:
Wydaje mi się, że troszkę przesadzasz z oszacowaniem łatwości zarobku. Owszem, jest to typowy młody rynek, na którym jest jeszcze miejsce na “durnoty”. Tak samo było z IPhonem, programami na komórki i dzwonkami. A jednak nie wyobrażam sobie Ciebie pytającego, dlaczego muzycy nie rzucają się do komputerów i nie tworzą nowych dzwonków?
Duże firmy zazwyczaj są nieco ospałe, więc obudzą się później. Dla pojedynczych programistów odstraszająca może być kwota $100 na start oraz brak wiary w powodzenie, bo przecież w przypadku tego typu programów najważniejszy jest pomysł (niekoniecznie mądry).
@Krzysztof:
Krzysztof – ja nie mówię o ludziach którzy nie chcą wydać 100 USD i boją się niepowodzeń (takie osoby w ogóle nie powinny myśleć o własnym biznesie – sorry).
Nie mówiłem też o łatwości zarobku – ale o szansie jaką teraz mamy – oczywiście nie będzie łatwo ale uważam, że bariery wejścia są na razie bardzo małe.
@Sainti:
A póki co można już zarabiać na grach na Xboksa.
Anyway, Grzegorzu, na pewno dla wielu osób próg wejścia (ma to w ogóle jakąś ładną, polską nazwę???) jest dość wysoki, jak na nasze realia – po pierwsze mak, po drugie srajfon, po trzecie ta opłata wejściowa do sklepu. przeciętny studenciak mający wenę i czas na tworzenie jest w tym momencie bezradny.
Pisałem gdzieś u ciebie wcześniej na ten temat – sam z czystej ciekawości bym coś popróbował, ale nie ma ani narzędzi pod windę, ani emulatora samego telefonu. Nie będę przecież wydawał kilku ładnych tysięcy tylko po to by zaspokoić swoją ciekawość.
Reasumując – nie mając maka (statystycznie ogromna większość polskich developerów) i telefonu, nic nie zrobisz. Musisz więc być pewny i zdeterminowany, że chcesz pisać i osiągnąć sukces, żeby przynajmniej podstawowe koszty ci się zwróciły. Nie jest to więc wydatek 100 usd, a raczej kilku tysięcy. Najtańszy iMac to już 3,5kzł + prawie 2kzł za sam telefon, chyba, że chcesz podpisywać z kimś nową umowę i płacić miesięczny haracz to wydasz trochę mniej. Dodaj do tego jeszcze fakt, że taka osoba wchodzi na kompletnie nową, nieznaną platformę. Nowe środowisko, możliwe, że nowy język, kompletnie nieznane API. Na to wszystko potrzeba czasu, a dodatkowo duża niewiadoma generuje sporo obaw skutecznie odstraszających od kroku w tą stronę.
Co innego, gdyby maki i ajfony były w Polsce tak rozpowszechnione jak w stanach – wtedy mógłbyś się dziwić, dlaczego w App Strore nie ma naszych aplikacji.
@SiliconMind:
To jest prawa – możliwe, że koszty są problemem (nawet jeśli to jest 5 lub 3 tysiące) – nie wyobrażam sobie natomiast aby ktoś kto chce coś zrobić (własna firma, startup cokolwiek) nie znalazł sposobu aby ten problem rozwiązać.
Jeśli naszych młodych przedsiębiorców czy też programistów naprawdę hamuje brak sprzętu to jest pewnie gorzej niż myślałem. Dodam, że pisząc o programistach nie miałem na myśli tylko studentów w których przypadku 5 tysięcy akurat może być poważną barierą.
Nie odnosząc się bezpośrednio do twojej wypowiedzi – wydaje mi się, że znajdujemy za dużo przeszkód które skutecznie uniemożliwiają nam zrobienie czegokolwiek, sprzęt jest za drogi, nieznane środowisko, brak pieniędzy, brak wiedzy itp.
Biorąc pod uwagę, że jedną z najlepiej, o ile nie najlepiej sprzedającą się aplikacją dla iPhone jest iFart Mobile za $0.99, a napisanie jej nie wymagało specjalnie wyrafinowanych umiejętności programowania, analizy, marketingowych i inwestycyjnych, zaś autor pokazuje ile na tym można zarobić i w jakim czasie:
wpis bloga
to naprawdę można długo być zdziwionym małym odsetkiem próbujących pisać pod iPhone w naszym kraju.
@Grzegorz Marczak:
Możliwe, że nie wyraziłem swojej myśli dość precyzyjnie – po prostu odnoszę wrażenie, że problemem jest to, że mamy tutaj do czynienia z dużą niewiadomą – developer wchodzi na kompletnie nie znane sobie wody. Jest więc mało prawdopodobne (przy naszych realiach), że zrobi to indywidualny człowiek na własny rachunek. Odnosząc się do startupu – tam jest nieco łatwiej. Platforma jest zawsze pod ręką, pierwsze kroki są bardzo tanie i stosunkowo proste (masz pomysł, coś tam podłubiesz i jest jakiś prototyp, który można zacząć trenować). Do tego dochodzi nieporównywalnie większe zasoby know-how itp. Generalnie większość startupów w jakiejś tam podstawowej wersji da się niemal wyklikać z gotowych w sieci komponentów. Jak zabiera się za to amator, to jest w stanie sobie poradzić z minimalną znajomością php+html+css nic więcej nie potrzebuje, żeby spróbować swoich sił z jakimś pomysłem.
Podejrzewam więc, że po prostu “nasi” obierają inną, prostszą dla nich drogę (co zresztą jest naturalne). Z App Store, nie dość że ruszają na nieznane sobie wody, to jeszcze ponoszą pewne koszty, ZANIM cokolwiek będą mogli zacząć robić, a nie odwrotnie. Na dodatek tworzą na rynek zza wielkiej kałuży (rynek który jest dla nich trochę obcy), bo przecież tam jest najwięcej srajfonów. Zawsze pewną barierą będzie więc myśl “jak mi pomysł nie wypali, to jestem te 6kzł w plecy”. Nie licząc oczywiście czasu na naukę potrzebną do stworzenia czegokolwiek. Ile to będzie? 2 miesiące? 3? Zakładając że mamy do czynienia z ludźmi kumatymi i potrafiącymi już coś programować.
Generalnie więc mam wrażenie, że największym problemem jest brak możliwości sprawdzenia tej nowej platformy minimalnym kosztem. Gdyby chociaż emulator z pluginem do Visual Studio czy Eclipse był, to sprawa mogłaby się okazać o niebo prostsza.
Dlatego właśnie czekamy na Androida w Polsce. Ma emulator, plugin do eclipse, dokumentacje. Wszystko czego potrzeba by zacząć programować niskim kosztem. Jedyną opłatą jaką poniesiemy jeżeli będziemy sprzedawać naszą aplikację będzie rejestracja jako developer 25$, ale to da się przeżyć :)
@ SiliconMind – zaczecie developerki na ajfona to koszt: kupna SDK (99$) oraz uzywanego macbooka (nie musi byc nowy przeciez). iPhone nie jest ci niezbedny – mozesz emulowac na Macu calosc a jesli chcesz “smyrgac’ kup sobie ajfon tacza za 900 pln brutto.
Nauka pisania w SDK – miesiac gora jesli jestes programista i miales kontakt z popularnymi jezykami programowania.
Proste “appy” napiszesz w pare dni, skomplikowane w kilka tygodni. Wypasione gry 3D beda wymagac uzycia dodatkowego silnika wiec tutaj faktycznie zaczynaja sie schody cenowe ale to jest zmartwienie firm wielkosci EA :)
Jak czytam, ze ktos sie wacha zaryzykowac kilka tysiecy zeby zarobic i wejsc na rynek miedzynarodowy to ja sie pytam co z niego za przedsiebiorca? Jasne, ze najlepiej jesli za 1$ developer dostawalbym macbook pro + iphone + sdk ale takie rzeczy panie to tylko w erze :)
IMHO – koszt jest minimalny jesli patrzymy na skale. Jesli Android powtorzy model itunes super i duzo osob z niego skorzysta.
W przypadku platformy Android jest dużo łatwiej niż iPhone:
1) Aplikacje dla Androida tworzy się w jednym z najpopularniejszych języków – w javie, dla iPhona pisze się w niszowym,znanym tylko dla Mac’owców Objective C
2) dla Androida istnieje porządne SDK z emulatorem i pluginem do Eclipsa
@Artur Kurasinski
Arturze, pisałem że moim zdaniem chodzi o obawę przed wejściem na nieznane wody, a większy koszt jest tylko dodatkową przeszkodą.
Nie twierdzę, że ktoś kto nie chce zainwestować kwoty X w technologię Y będzie złym lub dobrym przedsiębiorcą. Podkreślam jedynie, że w tej sytuacji łatwo podjąć decyzję o wyborze innej drogi rozwoju, która nie wiąże się z dodatkowymi nakładami już na samym starcie, czy to w sprzęt czy w czas potrzebny na opanowanie nowego środowiska, języka itp.
Problem by nie istniał gdyby duet mak+ajfon w Polsce był równie popularny co w swojej ojczyźnie.
@SiliconMind
Nic nie ma za darmo, zawsze trzeba zainwestować w jakiś sposób aby później czerpać zyski. Według mnie nie ma drogi w której nie musisz ponosić dodatkowych nakładów na własny rozwój. I problemem nie jest popularność platformy w Polsce, przecież w App Store nie sprzedajesz softu tylko dla polskich odbiorców.
@mToy.pl
1. Objective C jest rozszerzeniem C, jest też możliwość programowania w C++, biblioteki mają dobrze udokumentowane API, żaden problem dla zdolnego programisty Java.
2. Dla IPhone istnieje porządne SDK z emulatorem i IDE (Xcode).
Co z tego że łatwiej się programuje na Android jak brak fajnych urządzeń, a konkurencja nie śpi (patrz: Palm Pre).
@ SiliconMind -
Powiedz mi czy znasz drugą taką niszę gdzie za 5 tys. pln brutto masz dostęp do środowiska z którego (w tym jednym jedynym miejscu!) klienci ściągneli już soft 500 mln razy? Ja nie. Jeśli uważasz, że wejście do App Store jest za drogie to co powiesz na temat zrobienia “killer app” w internecie? Koszt grafików, serwerów, hostingu i programistów będzie o wiele wiele większy.
Ryzyko jest. Bez ryzyka nie ma zabawy i kasy.
@Marek:
Marku, przecież nie neguję tego twierdzenia. Jestem też jak najbardziej daleki od tego by myśleć inaczej :)
A popularność właśnie jest istotna, w kontekście pytania Grześka, czyli dlaczego “nasi” nie tworzą aplikacji do App Store. Ano nie tworzą, bo nie mają maków i ajfonów. I taki jest ogólny sens mojego całego tu wywodu :)
@Artur Kurasinski:
Pisałem o tym wcześniej – koszt serwerów, hostingu i programistów ponosisz wraz ze wzrostem popularności twojego pomysłu – masz więc możliwość przetestowania swojego pomysłu zanim wydasz na niego większe pieniądze. Jedynym co na początku inwestujesz, to twój czas (oczywiście to wszystko przy założeniu, że mówimy o osobach indywidualnych). Nie chcę też ocenia kosztu “wejścia” do App Store, staram się jedynie wytłumaczyć powód dla którego “nasi” nie tworzą masowo aplikacji tam kierowanych.
Co do innych platform, proszę bardzo: Xbox Live Community Games. Wprawdzie ukierunkowane stricte na gry, ale zasada jest dokładnie ta sama co w App Store, tyle, że koszt “wejścia niższy”, bo jedyne co potrzebujesz oprócz komputera to konsolę za kilkaset złotych i opłatę w podobnej wysokości co dla App Store.
@ SiliconMind – nie zgodze sie, ze Polacy nie pisza masowo (bo kilku juz zrobilo z powodzeniem np. aplikacja NighStand) aplikacji na iphone’a bo koszt wejscia jest za wysoki – raczej nie maja informacji jak moga zalozyc konto, ile potrzebuja ludzi do wspolpracy itd.
Xboks – nie wiem co chciales powiedziec przez podanie tego linku, bo smiem twierdzic, ze polskich team’ow piszacych na Xboksa jest jeszcze mniej niz na iphone’a :)
Poza wszystkim liczy sie jakosc, pomysl oraz doswiadczenie – nie da sie zrobic dobrej gry na Xboksa (nawet live) bez znajomosci oprogramowania graficznego za kilka tysiecy zlotych (mowimy oczywiscie o legalnych kopiach).
Co do kosztow developmentu w internecie – nie zgodze sie. Inwestujac swoj czas nie pracujesz nad zleceniami i projektami komercyjnymi – zawsze cos inwestujesz co mozna wycenic realnie (godzina pracy programisty razy ilosc dni w miesiacy..). Nie ma czegos takiego jak “serwis www, ktory powstal za cene domeny” :)))
@Artur Kurasinski:
Wybacz, ale jeśli to jest dla Ciebie realny i sensowny powód tego, o co pyta Grzegorz, to nic dziwnego, że nie możemy się dogadać :/
Xbox – Prosiłeś o przykład to go podałem, łącznie z kosztem “wejścia”. Mylisz się również bardzo twierdząc, że potrzebne do tego jest oprogramowanie za astronomiczne kwoty. Do prostych gier 2D w zupełności wystarczają podstawowe, darmowe narzędzia – przecież i tak mówimy o indywidualnych osobach, które pracują same a nie o dużych przedsięwzięciach. Mylisz się również twierdząc, że “nasi” nic na tym polu nie robią. Może tego nie widać, ale na pewno próbują – widać to na forach i w serwisach tematycznych.
Odnoszę nieodparte wrażenie, że za wszelką cenę chcesz stanąć w opozycji do tego co piszę. Przecież jakbyś nie kombinował, koszty związane ze swoją czy cudzą pracą poniesione będą w obu przypadkach, zarówno aplikacji internetowych jak i tych pisanych stricte do App Store.
Bardzo ciekawa dyskusja. Zgadzam się z Arturem K. jeżeli chodzi o biznesowe podejście do tematu. Koszt (nawet używanego) Mac’a i SDK (bez iphone’a – jest emulator) nie jest zbyt wysoką ceną dla kogoś zdeterminowanego i widzącego szansę w sprzedaży oprogramowania w App Store. Jedyny minus to może obecnie wysoka cena dolara w stosunku do tego co było 6 miesięcy temu (wtedy uczestnictwo w Iphone Developer Program kosztowało nieco ponad 200 PLN, dzisiaj ok. 350 PLN).
Mówię tutaj o sytuacji dla jednostkowych programistów, ponieważ dla firm w ogóle nie powinno być tematu. Przy obecnych możliwościach leasingowych zakup sprzętu nie stanowi problemu. Samego środowiska programistycznego nie znam, ale wystarczy zajrzeć na Wikipedię i zobaczyć przykład Objective-C. Jak pisał Marek, dla zdolnego programisty to żaden problem (niekoniecznie programisty Java;-).
Z tego co gdzieś wyczytałem, największą bolączką dostawców w App Store były dosyć słabe możliwości promocji. Jedynie lista TOP10 dawała “kopa” licznikowi pobrań, natomiast narzekano, że poza nią trudno bezpośrednio wypromować się w App Store. Jednak jak pisał Grzegorz, kilka informacji prasowych (szczególnie do zagranicznych serwisów typu Fresh Apps) powinno pomóc w promocji. Potem już miejmy nadzieję rozwój nastąpi siłą rozpędu.
Dobrze by było gdyby znalazł się ktoś i opowiedział jak wygląda formalnie umieszczanie aplikacji i wypłacanie za nie wynagrodzeń, ponieważ w którymś z wywiadów z jedną z nielicznych polskich firm piszących na Iphone wyszło, że stosunkowo długo trzeba czekać (firmom, które udostępniają tam oprogramowanie po raz pierwszy) zanim aplikacja będzie dostępna poprzez App Store (miało to związek z testami itp.). I pewnie takich kruczków jest więcej.