• Apogeum bełkotu – Nobel dla Twittera

    • Data: 07.07.2009 22:16
    • 3,289 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 17 »

    Mark Pfeifle (doradca do spraw bezpieczeństwa byłego prezydenta Busha) w dziwnym stanie podniecenia wypowiedział się publicznie sugerując, że Twitter i jego autorzy zasługują na nagrodę Nobla (pełny tekst z genezą i przemyśleniami prowadzącymi do takiego wniosku znajduję się na csmonitor.com)


    When traditional journalists were forced to leave the country, Twitter became a window for the world to view hope, heroism, and horror. It became the assignment desk, the reporter, and the producer. And, because of this, Twitter and its creators are worthy of being considered for the Nobel Peace Prize.

    Nie będę już przytaczał mojej opinii na temat spontanicznej reakcji na Twitterze odnośnie wydarzeń w Iranie, natomiast posunięcie się do tego typu tekstów jest moim zdaniem apogeum bełkotu na temat tego serwisu.

    Można znosić dzielnie rozprawki na temat rewolucji związanej z twitterem, zachwycać się kolejnym podrzędnym aktorem który założył sobie na nim konto czy też zdjęciami z lądującego awaryjnie samolotu ogłaszając je za koniec tradycyjnego dziennikarstwa – ale z Noblem jeszcze do tej pory nikt nie wypalił?

    Prasie i zagranicznym blogom to jednak wystarczy – mój do niedawna ulubiony blog readwriteweb.com również zabrał głos w tej sprawie i niestety jest już coraz gorze. Wprawdzie nawet na RWW nikt raczej nie wierzy w taki absurd jak nagroda Nobla dla twittera to jednak w tytule pojawia się ..” Maybe Not Yet, But It Could Someday”. Dalej możemy przeczytać istny poemat na temat cudu technologi jakim jest Twitter i tego jak zmieni on świat.

    Nie wiem czy nie jestem za bardzo przeczulony, ale wydaje mi się, że niektórzy są w stanie permanentnego orgazmu, który z jakichś niewyjaśnionych powodów trwa i trwa i nie może się u nich zakończyć. Przy czym podczas jego trwania mówią i robią wszystko tylko po to aby przedłużyć ten ubogi stan w którym jak wiem funkcje odpowiedzialne za myślenie są absolutnie zbędne i przeważnie wyłączone.
    Pytanie co się stanie jak orgazm się zakończy i przypomną sobie jak się jeszcze przed chwilą zachowywali?

    Czytając coraz więcej bełkotliwych zachwytów nad Twitterem cieszę się, że Polacy są pragmatykami. Wprawdzie dajemy się ponieść entuzjazmowi i modzie idącej z za granicy to jednak nasz wrodzony sceptycyzm broni nas czasami od popłynięcia z falą absurdu.

    KOMENTARZE

    1. Sebastian

      Nic dodać, nic ująć!

    2. Botak

      Nie wiem czy nie jestem za bardzo przeczulony, ale wydaje mi się, że niektórzy są w stanie permanentnego orgazmu, który z jakichś niewyjaśnionych powodów trwa i trwa i nie może się u nich zakończyć

      I kto to mówi? Przecież sam ciągle piszesz o Blipie i Flakerze – przyganiał kocioł garnkowi

    3. Limes

      Idzmy dalej.
      Pulitzer dla WordPressa, medal Fieldsa dla Wolframa, na lokalnym rynku pan Prezydent moglby odznaczyc jakims orderem Nasza Klase.

      a co :)

    4. Grzegorz Marczak

      @Botak:

      I kto to mówi? Przecież sam ciągle piszesz o Blipie i Flakerze – przyganiał kocioł garnkowi


      Jeśli mój poziom entuzjazmu w stosunku do blipa i flakera jest taki sam jak przytaczanych powyżej źródeł do natychmiast udam się na dłuższą przerwę od internetu :)

    5. Sizar

      Chyba chodzi o wydarzenia w Iranie, a nie w Iraku…

    6. Jacek Gadzinowski

      Doceniam role Twittera w Iranie, ale z ta nagroda to chyba w kategorii humoru. Zreszta czego oczekiwać od doradcy “prawie-jak-prezydenta”.

    7. ziben

      Nie wiem czy smiac sie czy plakac…

      Bankowo byla impreza w pentagonie, facet
      nie wytrzezwial i wszyscy rzucaja mu sie do
      gardla :)

    8. x

      Ludzie, którzy istnieją z głosów ludu, mówią to, czego lud oczekuje.
      Rozmawiacie czasem z kimś, kto ostatnio żyje w tamtym kraju?
      Chyba nie, jeśli nie wiecie, że tam spory odsetek ludzi bez tweetów już prawie żyć nie może.

    9. Mugg

      A mnie drażni ton postów na tym blogu, zawsze na nie, zawsze krytykanckie i atakujące, zawsze oczerniające, pesymisyczne. Pudelek taki.
      Nobel dla Twittera może nie teraz, ale sam używam tego serwisu i w pewnym momencie zacząłem się od uzależniać od tego internetowego narzędzia. Coś w tym jednak musi być skoro zyskał sobie sympatię milionów użytkowników na całym świecie, a jak się okazało nie dość że jest fajny to i pożyteczny.
      Proponuję skończyć z wyżywaniem się za pośrednictwem postów ;)

    10. Arvind Juneja

      dokładnie tak jak X mówi, ludzie chwalą to co u innych wywołuje orgazm w celu żadnym innym niż zasugerowanie “zoba, lubie to co Ty, jestem fajny, skoro wiec jestem fajny to glosuj na mnie/sluchaj mojej muzyki/czytaj moje ksiazki etc.”.. efekty halo i inne cuda na potęgę…

      @Botak – czytanie ze zrozumieniem :) To że ktoś używa blipa nie znaczy że Marcin Jagodziński powinien dostać honoris causa … it just doesn’t work that way..

      @Hazan, się nie przejmuj, to Ameryka, tam można więcej :)))

    11. Michał.J

      @Mugg

      A mnie drażni ton postów na tym blogu, zawsze na nie, zawsze krytykanckie i atakujące, zawsze oczerniające, pesymisyczne. Pudelek taki.

      Popatrz na adres tej strony a oświecon będziesz.

      Cieszę się, że nie jestem jedyną osobą która nie jara się tak bardzo tym twitterem. Stwierdzenie, że zasługuje na Nobla wzbudza we mnie politowanie..

    12. mantrid

      na temat twittera bełkoczą zarówno niepoprawni nad-entuzjaści jak i maklontentcy sceptycy. weźmy np. taki artykuł w Polityce o blipie – żenada. podczas gdy entyzjaści wyłączyli myślenie, zatwardziali sceptycy nie mogą go jakoś włączyć.

    13. wwwojtek

      Zabrakło mi informacji w tym poście, dlaczego zbiorowy amok ma byc zły. Może faktycznie twitter i spółka mają predyspozycje do zferefiniowania na nowo światowego sposobu komunikacji?

    14. Aleksandra Biolik

      A ja tylko dodam, że jutro powstanie Twittorati… http://www.techcrunch.com/2009/07/07/twittorati-will-show-you-how-awesomely-fascinating-bloggers-lives-are-or-not/

      Jakby już wokół Twitter nie było wystarczająco dużo aplikacji, szumu itp.

    15. Lukasz

      A w trakcie orgazmu to chyba jest błogi stan a nie “ubogi”. No chyba że autor bloga miewa ubogie orgazmy… To współczuję…:)

    16. skok22

      Dlaczego nie?
      Jeżeli pokojowego Nobla dostają ludzie tacy jak Al Gore, Mandela lub Arafat to spokojnie do tej nagrody kwalifikują sie “wynalzcy” Twittera.

    17. NorbertK

      @skok22:
      Błagam, bez takich porównań. Mandela – wieloletnie więzienie za pokojową walkę z apartheidem, Arafat – łagodzenie konfliktu Palestyna/Izrael, założyciele Twittera – plotkowanie on-line. Litości! A może Ty też masz apetyt na nagrodę Nobla?:-)

    Odpowiedz

    Connect with Facebook