23

Aplikacja do obsługi wibratora nagrywała nieświadomych użytkowników

Ach ten internet rzeczy. Potrafi zaskoczyć nawet w najbardziej nieoczekiwanych sytuacjach. Podejrzewam jednak, że użytkownikom Lovesense Remote raczej nie było do śmiechu.

Lovense Remote to aplikacja stacjonującej w Hong Kongu firmy Lovensee. Do czego służy? Do kontrolowania inteligentnego wibratora – i chyba już wiecie, że zaraz napiszę o jakimś problemie związanym z wyciekiem wrażliwych danych.

Lepiej, wspomniana aplikacja, bez zgody użytkownika, nagrywała trwający 6 minut plik audio zarejestrowany w trakcie korzystania z wibratora. Program prosił o pozwolenie na używanie kamery i mikrofonu, ale tylko do czatu wewnątrz aplikacji i wydawania komend głosowych. Nie było mowy o ciągłym nagrywaniu. Niezła wtopa, co?

Producenci aplikacji niespecjalnie się tymi oskarżeniami przejęli i nazwali je „drobnym błędem”, który występuje tylko w wersji na Androida. Firma zapewnia też, że pliki audio magazynowane były wyłącznie na smartfonach użytkowników i nie zostały wysłane na serwery. Szybka aktualizacja powinna rozwiązać problem. Domyślam się jednak, że jeśli ktoś decyduje się na seksualne smart zabawki, kwestia zaufania do produktu i producenta aplikacji jest kluczowa – tu chyba mamy już „pozamiatane”.

Nie jest to niestety pierwsza afera z inteligentnym wibratorem (fatalnie to brzmi, prawda?) We-Vibe Sync zbierał o swoich użytkownikach wrażliwe dane. Ta wpadka kosztowała firmę około 3,75 miliona dolarów, bo na tyle opiewała ugoda związana ze sprawą.

W okolicach 2010 roku w sieci miała miejsce dyskusja na temat regulaminu użytkowania kontrolera Kinect, którego podpinaliśmy do konsoli Xbox 360. Zgodnie z ówczesnymi zapisami akceptowanym przez użytkowników sprzętu, Microsoft miał prawo do materiałów wideo i dźwiękowych nagrywanych przez swoją kamerę. Dyskusja ta znów odżyła, kiedy przy Xboksie One Kinect był obowiązkowy – gracze obawiali się, że kamera będzie cały czas włączona, a nagrywane przez nią sceny trafią na serwery Microsoftu. Kinect ostatecznie umarł, oczywiście nie ze względu na obawy graczy związane z gromadzeniem na ich temat informacji.

Oczywiście używając elektronicznych gadżetów w 2017 roku raczej trudno całkowicie zadbać o swoją prywatność i dane na nasz temat będą gromadzone – natomiast jestem zdania, że przy aplikacjach, jakby to powiedzieć – intymnych – producenci gadżetów i appek powinni się trochę bardziej przyłożyć do kwestii prywatności. Bo nazwanie rejestrowania dźwięków podczas intymnych sytuacji „drobnym błędem”, jest trochę nie na miejscu.

źródło

  • ROTFL

    ROTFL

    • Zobacz w jakiej kategorii znajduje się aplikacja: „Zdrowie i fitness”
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • Hahaha, nie zwróciłem uwagi:)

  • Przypomniało mi to, że kiedyś była podobna afera z apką do oglądania „filmów przyrodniczych dla dorosłych”. gdzie aplikacja nagrywała przednią kamerką swoich użytkowników.

  • doogopis

    Moge wam pokazać 2 aplikacje o pz które autentycznie szpiegują. Co zostało wiarygodnie potwierdzone. A co dopiero wibrator. Przecież to normalne szpiegowanie,zbieranie danych. Żadne tam przypadki. Bo tych przypadków ostatnio jak mrówków!
    A raz znalazłem funkiel nówke taką wielką sylikonową dupe,realnych rozmiarów. Bez smart,anal ogowa! Dobry schowek,nikt tam palca nie wsadzi bez prawdziwej motywacji! Bez technologii i tak bezpiecznie! Ma sie!

    • YY

      Jesteś niereformowalny xD

    • doogopis

      Stary dzisiaj wszyscy szpiegują. Moge ci pokazać film gdzie koleś sam mówi jak jego aplikacja pozwala mu słuchać co sie dzieje na około telefonu. Dane to ropa dzisiejszych czasów.

    • Prorok

      Aż się trudno z Tobą nie zgodzić.

    • Adi

      Nie wszyscy. Jest jeszcze oprogramowanie otwartoźródłowe, np. od Mozilli.

  • Morski Morświn

    No i co z tego. Ja słyszę swoją sąsiadkę na żywo co parę dni po 30min średnio. Młoda, atrakcyjna to się nie krępuje, a po bloku się niesie, tandetne kartongipsy.

    • YY

      Daj zdjęcie sąsiadki

    • Dariusz Domagała

      Zdrowa dziewczyna :-)

  • YY

    I niech nikt mi nie mówi, że to nie jest śmieszne xD
    Jakby już sam fakt korzystania ze smart-wibratora nie wystarczył ;)

    • Tomek Nowak

      Korzystanie z jakiegokolwiek jest śmieszne :)

    • patchworked

      Skoro tak, to mam wrażenie, że swojego używasz niezgodnie z przeznaczeniem…

      :P

    • YY

      oj tam, znam takich co korzystają… ale WiFi i appka nie są przy tym wymagane:) prawdę mówiąc nie wiem, po co one tam w ogóle

  • stefan

    ZAWSZE mylą się na swoją korzyść. Oczywiście to tylko przypadek i „błąd” aplikacji. Na iOS to nie przeszło, bo iOS nie pozwala na takie cyrki w tle bez świadomej zgody użytkownika, poza tym, system pokazuje czerwony pasek w czasie nagrywania audio.

  • Piotr Potulski

    Zdarzyło mi się, że jakaś funkcja, którą zaimplementowałem przypadkowo nie działała. Ale jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby rzecz, którj nie zaimplementowałem sama się przypadkowo napisała i zaczęła działać.

  • fraddar