Drukować czy nie drukować? Czytać na ekranie czy na papierze? Moje odpowiedzi są dosyć sprzeczne. Nie drukować, ale czytać na papierze. Wychodzę z założenia, że jeżeli jakieś treści (kontent) otrzymuję w postaci elektronicznej, to w tej postaci staram się je skonsumować. Chyba że bez druku okaże się to niemożliwe. Natomiast odnośnie samego czytania jest zwolennikiem postaci tradycyjnej, czyli druku. Dotyczy to w szczególności dłuższych tekstów (złożonych artykułów, że o książkach nie wspomnę).

Co jednak zrobić z treściami, które otrzymujemy elektronicznie, ale de facto z przeznaczeniem do druku. Rozwiązanie, które mam na myśli to spersonalizowany magazyn PDF, który można sobie wydrukować np. żeby przeczytać w pociągu lub samolocie. Chociaż może park byłby lepszym przykładem. Krótko mówiąc chodzi o miejsce, do którego niekoniecznie udajemy się komputerem (lub innym urządzeniem elektronicznym, z którego można odczytać te treści).

Hewlett-Packard oferuje bezpłatne narzędzie (Tabbloid), w którym przygotowanie takiego magazynu (treści są pobierane z RSS-ów) zajmuje kilka chwil. Dzięki temu na stronie Tabbloid każdy może stworzyć swój prywatny magazyn PDF. Wystarczy podać adres e-mail, częstotliwość otrzymywania magazynu, wybrać źródła treści (z gotowych pozycji w 5 kategoriach lub dowolnego RSS-a) i indywidualna gazeta jest gotowa.

Magazyn PDF wygląda przejrzyście, jest podzielony na dwie kolumny i co może być ważne nie ma reklam. Niestety posiada on też kilka ograniczeń. Coraz częściej artykuły w sieci są uzupełniane o linki, pliki wideo. Te treści będą na papierze niedostępne. Poza tym nie wszystkie RSS-y udostępniają treść całego artykułu, więc takie źródła trzeba będzie pominąć. Minusem jest też sztywność czasowa tego rozwiązania. Magazyn PDF można otrzymywać co godzinę (zbyt często), codziennie (dla niektórych newsów zbyt rzadko) lub co tydzień (tu z kolei newsów może być zbyt dużo). Fajnie by było umieścić w magazynie artykuły, które nas interesują (nie czytamy przecież wszystkiego z RSS-ów) i od razu wygenerować PDF.

W ramach testów tego narzędzia przygotowałam Antyweb PDF Magazine. Wygląda tak. Dla mnie minusem w tym przypadku są linki z powiązanymi artykułami, których nie można w pdf zobaczyć, a zajmują sporą część przy każdym poście.



Na podobnej zasadzie działa też Offbeat Guides, serwis który tworzy spersonalizowane przewodniki na podstawie informacji znalezionych w Internecie (główne źródła to Wikitravel, Wikipedia, Yahoo Finance, AccuWeather, Google Maps oraz Eventful). Po podaniu celu i czasu podróży, miejsca zamieszkania otrzymamy prototyp przewodnika, z którego można wyrzucić zbędne rozdziały (np. informacje o szkołach lub gospodarce). Po zaakceptowaniu treści przewodnika można go zamówić w formie PDF ($9,95) lub w formie wydrukowanej ($24,95).

Moim zdaniem tworzenie spersonalizowanych PDF-ów może być przydatne, ale prawdopodobnie nie stanie się nigdy bardzo popularne. Coraz częściej korzystamy z treści w formie elektronicznej i raczej tendencja ta się nie odwróci. Na razie nie widzę potrzeby tworzenia takich PDF dla siebie, ale za jakiś czas… kto wie. Na pewno wyglądają one lepiej niż strony drukowane z przeglądarki.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:
  • http://www.blog.mediafun.pl Mediafun

    akurat może taki automat nie jest najlepszy… ale to co zrobiliśmy z nozbe.com (wkrótce napiszę o tym na blogu) przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Jest to właśnie magazyn pdf (zresztą testowałem ten pomysł na sobie pt “mediafun magazyn”) – wypunktuje plusy i minusy takiego rozwiązania.

  • http://www.besmart.pl Rafał

    Bardzo podoba mi się Antyweb w PDFie. Od dzisiaj tak właśnie będę czytał blogi na moim iRex DR1000S ;-) Dzięki!

  • Bgd

    wypowiem się co do pierwszej części artykułu. Czytanie dokumentów w postaci elektronicznej poza domem niekoniecznie musi być utrudnione. Do odczyu pdf’ów służy teraz wiele przenośnych urządzeń. Na telefonach to raczej ciekawostka, bo przeglądanie dokumentach na tych urządzeniach jest trochę uciążliwe, ale już z kolei taki Nintendo DS lub PSP mają na tyle przejrzyste i duże ekrany, że czytanie książek na nich jest bardzo praktyczne. Pozatym nie musimy się wybierać w plener z laptopem, a mamy wiele publikacji w kieszeni. Takie PSP na pewno można bez problemów do parku zabrac.

  • http://matipl.pl matipl

    Troszkę odgrzewane ;) było u Jacka na bloxie

  • http://www.webatech.pl/2008/11/sam-tabbloidyzuj-internet.html volfen

    Odgrzewane, odgrzewane:) sam też pisałem

  • Anonim

    Wydaje mi się, że dostarczanie contentu w taki sposób łamie prawa autorskie. Czy można tak bez problemu sciągnąć sobie artykuł np. z onet.pl, zrobić PDFa i “odsprzedać” to dalej?

  • Aleksandra Biolik

    @Bgd: zgadza się, istnieje wiele urządzeń (innych niż komputer), na których można czytać PDF. Tylko czy jest to rzeczywiście komfortowe. Z wyjściem z domu chodziło mi też trochę o właśnie odcięcie od urządzeń.

    @anonim: Dlaczego dostarczanie kontentu w ten sposób miałoby łamać prawo. To jest tylko inny sposób prezentacji. To czy ktoś sprzeda taki PDF nie różni się niczym od sprzedaży oryginalnej treści w inny sposób, która oczywiście jest łamaniem praw autorskich.

  • Anonim

    @Aleksandra Biolik: nie dość jasno się wyraziłem: nie jest łamaniem prawa dostarczanie treści poprzez email, ale jest łamaniem prawa dostarczanie treści do której nie posiada się praw aby ją dostarczać. Tabbloid.com łamie prawo nie dlatego, że wysyła PDFy ale dlatego, że te PDFy zawierają treść która jest chroniona prawem autorskim.

  • http://www.besmart.pl Rafał

    Anonim: Masz rację, jeśli chodzi o polską ustawę o ochronie praw autorskich. To, co robi Tabbloid to opracowanie cudzego utworu i wg polskiego prawa Tabbloid musiałby uzyskać zgodę posiadacza prawa autorskich majątkowych do tego utworu.

    Że serwer Tabbloida stoi w USA, to podchodzi pod prawo amerykańskie, gdzie instytucja dozwolonego użytku wygląda trochę inaczej, jest bardziej skomplikowana i pozwala na dużo więcej niż prawo polskie.

  • http://powerblog.pl/ Mimic

    Nie jest to super nowość, ale dobre przypomnienie. Można znaleźć dla tego zastosowanie, ale nie jest to pełen e-zin. A raczej czytnik rss w pliku statycznym.

  • Anonim

    @Rafał, Anonim: czy w takim razie Opera Mini także łamie prawo? Zasada działania jest taka: serwery pośredniczące konwertują treść z internetu tak aby było ją łatwiej renderować na urządzeniach mobilnych, następnie dostarczają skonwertowaną treść do urządzeń mobilnych. Czyli mamy do czynienia z opracowaniem cudzego utworu.

  • http://www.besmart.pl Rafał

    No niby tak (jeśli chodzi o polskie prawo), ale tak naprawdę to nie mam pojęcia :-)

    Może pomoże ci ktoś na http://www.forumprawne.org.

  • nikt wazny

    Próbowałem na własnym kanale RRS i mam kłopot z polskimi literami w otrzymanym PDF. Strona kodowana jest w iso-2. Może ktoś pomoże?