header
69

Anti-Adblock Killer czyli Adblock, który blokuje tych, którzy blokują Adblocka

Adblocki są dziś zmorą wydawców. Istnieje masa wtyczek i aplikacji mobilnych, a w trend włączają się również wielcy producenci, jak Samsung czy Apple. Teraz pojawiło się rozwiązanie, które blokuje blokady Adblocka.

Sposobów radzenia sobie z Adblockiem jest cała masa. Jedni stosują reklamy, który różnego rodzaju wtyczki nie wyłapują (przynajmniej przez jakiś czas, bo przecież ich bazy filtrów są regularnie aktualizowane). Przykładem niech będzie tutaj główna strona Wp.pl. Inni, jak Wired chociażby, idą na całość i odcinają użytkownikom korzystającym z Adblocka dostęp do strony. Mało tego, w takiej sytuacji wyświetlana jest dodatkowo płatna oferta. Niektóre komentarze sugerują, że tak właśnie może wyglądać przyszłość internetu.

Użytkownicy i twórcy Adblocków są już gotowi na tę „przyszłość”. Na Githubie pojawiło się bowiem rozwiązanie o nazwie Anti-Adblock Killer. Jak łatwo się domyślić po nazwie, jest to bezpośrednia odpowiedź na działanie Wired oraz wszystkich innych stron, które po wykryciu Adblocka odmawiają nam dostępu do treści. Nie jest ich wbrew pozorom wcale mało. Stosowne wtyczki są dostępne już nawet na Wordpressa, a wśród większych serwisów blokujących Adblocki znajduje się m.in. Forbes.

W praktyce działanie Anti-Adblock Killera opiera się na połączeniu kodu JavaScript oraz listy filtrów, które oszukują daną witrynę i ukrywają przed nią naszego Adblocka. Uzyskujemy zatem dostęp do treści, a przy tym w dalszym ciągu blokujemy reklamy. Okrutne, prawda? Cóż, internet nie znosi pustki i na każdą akcję lubi odpowiadać stosowną reakcją. Czy to jednak jest właściwe?

Oczywiście, że nie – podobnie jak Adblocki. Jestem zwolennikiem blokowania reklam inwazyjnych, utrudniających korzystanie ze stron www i nawigację po nich. Są jednak treści, które wcale takie nie są, a dla wydawców stanowią cenne źródło dochodu – podstawę utrzymania i działalności. Trudno oczekiwać od Adblocka, aby traktował je pobłażliwie (choć w przypadku reklam Google będących wzorem nieinwazyjnej promocji, potrafi to robić). Jednak sytuacja, w której użytkownika Adblocka wyrzuca się drzwiami, a ten wraca oknem, trzymając w ręku wyrzutnię rakiet jest co najmniej dyskusyjna.

Branża wydawnicza ma duży problem, bo monetyzacja serwisów dystrybuujących treści w internecie jest coraz trudniejsza. Wskutek zachłyśnięcia się displayem i serwowania internautom stron-choinek obwieszonych kolorowymi bannerkami, flashowymi animacjami i wyskakującymi okienkami doczekali się ery Adblocka. Mają za swoje, chciałoby się napisać. Rykoszetem niestety otrzymują wszyscy – również ci, którzy nigdy do tak intruzywnych rozwiązań się nie uciekali.

Perspektywy na przyszłość nie napawają optymizmem. Wierzcie lub nie – jestem nie tylko twórcą treści, ale również ich konsumentem. Boję się, że za kilka lat będę funkcjonował w internecie, gdzie króluje „reklama natywna” (artykuły sponsorowane, recenzje zamawiane itd.). Co gorsza, coraz częściej widzę, że treści tego typu nie są w żaden sposób oznaczane. Albo wykształcimy w sobie stosowne filtry i mechanizmy obronne, albo będziemy łykać „obiektywne, uczciwe oceny i komentarze” jak młode pelikany. Jest też druga strona medalu – internet za paywallem. Tego zjawiska nikomu tłumaczyć nie trzeba.

Jednego możemy być pewni wszelkie Adblocki i Anti-Adblocki bezpośrednio przyczyniają się do poważnych zmian w internecie. Niekoniecznie na lepsze.

  • RealistaQ

    Jakoś to będzie. Póki co wystarczy odznaczyć adblocka na niektórych stronach ale nadal jest to mniej uporczywe od reklam

  • Josiah

    W Google reklamy mogą być przyjazne, bo to gigant i zawsze coś zarobi. Ale nawet G coraz mniej hajsu ma z reklam tekstowych, ceny za kliki spadają.
    Ja już nie umiem żyć bez blokerów reklam. Nawet na IE blokuję i nawet nie używam do tego żadnych AdBlocków, ABP, uB. To świadczy o moim akcie desperacji ;)

    • mikrus

      Ceny za klika spadają? A to ciekawostka przyrodnicza. :)

    • Josiah

      „Ale co warto zaznaczyć, średnia wartość CPC spada, ale jednocześnie sama ilość kliknięć wzrosła o 23% względem zeszłego roku.” Stały trend utrzymujący się od kilku lat.
      Źródło: spidersweb.pl

    • Przemek

      bo jak widzisz w teklamie tekst „microsoft upada, a apple pnie sie na nowe szczyty” to masa kliknie w taką reklamę

    • haz

      W CPC nie używa się clickbaitów, to bez sensu.

  • Marx

    Wystarczy zrozumieć, że treści tanieją. To podstawowe prawo podaży i popytu. Treści jest coraz więcej (pamiętajmy, że w internecie nic nie ginie, a więc co roku dochodzą nowe, a stare wciąż są, digitalizowane są też archiwalne treści), a czasu który ludzie mają na pochłanianie treści jest coraz mniej. Gdzieś czytałem że w ciągu ostatniego roku zrobiono więcej zdjęć niż ww wszystkich poprzednich latach od czasy wynalezienia aparatu. Kto ma czas i chęć to oglądać?

    Wszystko zmierza w takim kierunku, iż dostawcy treści będą nam płacić za to, że skorzystamy z ich oferty.
    A to dlatego, iż producentem treści może być każdy, nawet kilkulatek, wystarczy spojrzeć na Youtube.

    Dlatego też wykształciło się pokolenie TLTR.

    Winni są też twórcy treści, bo produkują śmieciowy kontent opierający się wyłącznie na tłumaczeniu z innych serwisów. Często gęsto dużo więcej przydatnych informacji jest w komentarzach niż w artykule, bo tłumacz dumnie zwany „redaktorem” po prostu się nie zna.

    • Zgadza się, kluczem jest tutaj jakość treści. Każdy może być jej twórcą, ale już utrzymanie poziomu i zdobycie odpowiednio licznego audytorium nie jest proste. Sęk w tym, że praktyka pokazuje, że z biznesowego punktu widzenia bardziej opłaca się serwować masową sieczkę z „chłytliwymi” tytułami, aniżeli wysoką jakość.

    • Marx

      niestety widać to i u Was

    • jasiuc56

      fakt

  • wefhy

    To rozwiązanie wcale nie pojawiło się „Teraz”. Istnieje już od dobrych kilku lat. Choć w sumie raz działa, raz nie.

  • abracadabra

    ublock i ublock Origin mimo wykrycia że używamy blokera reklam po chwili samo przeskakuje do właściwego materiał€, przeciwnie do adblocka. Więc i na to znajdzie się wtyczka haha!

    • Snowsky

      Jaka jest różnica między wersją zwykłą a origin?

    • Jeder

      To, że ta druga jest oryginalna, a tamta zwykła to kij wie co

    • Krzysiek S

      W skrócie dwóch twórców ublocka się pożarło i każdy poszedł w swoją stronę. Tak powstał origin. Origin jest ponoć lepszy.

    • datr

      Orgin lepszy i blokuję sie łatwo samosartujące filmiki na wp czy onet.

  • Dwa zdania dlaczego mam włączony adblock. I dlaczego też na stronie Antyweba. Wszystko przez dźwięki, długo byliście na liście wyjątków, a potem pojawiła sie reklama PS4 z klipem z YT w treści. Jak mi kilka minut po północy ryknął kom budząc zonę to powiedziałem nigdy więcej. O takim drobiazgu jak zjadanie transferu na mobilkach przez zasysanie niechcianych treści multimedialnych nie wspomnę. Jak wydawcy zaczną szanować czytelnika czytelnik będzie szanował prace wydawcy i wyłaczą adbloki

    • gość

      O właśnie, tamta reklama z video przelała czarę goryczy

    • aso

      reklama to jedno,gorsze,ze ten portal usuwa prawde, autorzy pisza pierdoly na co sie zwraca uwage w komentarzu wiec ci usuwaja komentarz. Antyweb to jedna wielka sciema artykuly czesto klamliwe lub napisane po lebkach,polprawdy lub czec prawdy nic godnego zaufania cos jak pudelek.pl Zobaczcie inne portale tam jakos te same tematy sa poruszane ale z zachowaniem obiektywizmu nie to co tutaj.

    • Nie mam zwyczaju dyskutować z anonimami

    • aso

      nie szkodzi nie o dyskusje z toba chodzilo

  • Jerzy Jabłoński

    Prędzej strony znikną za paywallem niż uzytkownicy zrezygnuja z blokerow. W koncu reklama ktora nie przeszkadza nie istnieje. Bloki reklamowe zawsze przeszkaszaja, zwlaszcza na urzadzeniach mobilnych. Poza tym jak juz ktos pisal – w inrernecie jest tyle miernej tresci, ze ludzie zaxzna sie wczesniej czy pozniej od tekstow internerowych spoza specjalistycznych serwisow odwracac. W koncu juz dzisiaj latwiej wartosciowe informacje znalezc w komentarzach na Wykopie, niz w tresciach artykulow.

    • mirosław borubar

      Skoro ludzie nie chcą miernych treści to skąd popularność fejsa i milionowe „oglądnięcia” kotków i innych głupot na YT?

    • Krzysiek S

      Większość przyswaja tylko takie treści, stąd np. polityczne komentarze pod artykułami dotyczącymi zdjęć z chińskiej sondy na księżycu.

    • Jerzy Jabłoński

      Ekshibicjonizm (bo jak inaczej nazwac FB) to nie kiepskie tresci.

    • elbow

      Nie dostaniesz wartościowych treści bo wydawcy nie mają czym płacić ludziom bo są na tym świecie barany co blokują reklamy.
      Mi to przypomina po prostu kradzież. Zapłatą za treść jest reklama. Nie płacisz to kradniesz. Kradniesz to biednieje wydawca i dostajesz śmieci zamiast treści. Proste.

    • Jerzy Jabłoński

      Raczej odwrotnie – wydawcy chcą się nadmiernie bogacić kosztem czytelników nie płacąc za treści, a chcąc zmusić do oglądania reklam. Wystarczy sprawdzić prasę papierową gdzie reklam zablokować się nie da, a teksty są tak samo mierne jak w internecie.

      Poza tym blokowanie reklam w necie to jak wyjście do klopa podczas reklamy telewizyjnej. Rozumiem, że Ty oglądasz filmy z korkiem w tyłku i czajnikiem na podgrzewaczu, żeby broń boże nie opuścić reklamy i nie okraść stacji telewizyjnej.

    • Beeee eeee eeee

      Barany to się pasą na łące!

    • Zdzisław Śmietana

      Wymaganie od ludzi, żeby płacili za możliwość oglądania treści strony
      umożliwiając wyświetlenie się reklam, bo „biedny wydawca musi z czegoś
      się utrzymywać”, jest tak samo logiczne jak usprawiedliwianie istnienia
      gier w modelu pay2win. Wszystkie duże serwisy internetowe robią to co
      robią, żeby zarabiać pieniądze, a nie spełniać misję społeczną i 
      przekazywać rzetelne informacje. Jeśli ja jako odbiorca nie mam ochoty
      oglądać reklam, to mam prawo je sobie usunąć. To ja decyduję co jest
      wyświetlane na moim komputerze i w mojej przeglądarce, a nie właściciel
      strony na którą wchodzę. Jeśli właściciel strony uważa, że go okradam z 
      należnych mu zysków, bo nie mam ochoty patrzeć na reklamy, które mnie
      nie dotyczą, to ma prawo na swojej stronie zainstalować program, który 
      mimo wszystko zmusza mnie do oglądania reklam. W ten sposób właściciel
      strony udowadnia, że nie interesuje go przekazywana treść, tylko chęć
      zarobku, a tym bardziej nie interesuje go czego ja chcę. W rezultacie ja
      jeszcze lepiej zabezpieczę się przed reklamami i zainstaluję np
      anti-adblock killera albo coś w tym stylu. Właściciel strony, który 
      uważa, że jego witryna jest tak fantastyczna, że wszyscy powinni płacić
      za możliwość jej oglądania, niech usunie reklamy w całości i wprowadzi
      płatną subskrypcję. Wtedy będzie się płaciło za treść bezpośrednio.
      Ponieważ właściciel strony nie pyta mnie czy mam ochotę oglądać reklamy,
      ja nie pytam go czy mogę je sobie usunąć. Co więcej, wyobrażasz sobie biedny Axel Springer – właściciela Onetu? :) Firma zatrudnia studentów, którzy popełniają kardynalne błędy, nawet ortograficzne. Kopiuje właściwie depesze PAP’u i innych agencji informacyjnych, samemu nie tworząc niczego poza worem kloacznym z wszystkim co się gdzieś pojawiło w internecie danego dnia. Nie ma wartości dodanej w takiej czynności. To co sobie na tym zarobią niech sobie zarabiają, ale bezczelnością jest zmuszanie ludzi do oglądania reklam, którzy ewidentnie nie chcą ich oglądać.

  • Wyłączyłem adblocka w tym artykule aby zobaczyć jak u was z reklamami. Wyłączyłem adblocka dla antyweb ;)

    • Dzięki! Nie pożałujesz :)

    • Karol Waśko

      No chyba że będzie kolejna kampania z PlayStation.

    • Marcin Laskowski

      Albo kretyński baner z czymkolwiek wyskakujący w formie okna.

  • Nose4s

    Adblock powinien mieć natywnie wbudowane poziomy blokowania, nie tylko suwaczek, ale coś prostego jak lvl1 – tylko popupy i inne migające badziewia. lvl2, wszystko co nie jest ładną reklamą gdzieś w bloczkiem reklamowym albo cienkim paseczkiem pod/nad artykułem. Lvl3 blokuje wszystko. Startowe ustawienie lvl2. Mi osobiście nie chce się konfigurować adblocka do każdej strony osobno, więc po łbie dostają wszystkie reklamy jak leci, nie wiem jak inne blokujące twory mają w ustawieniach, internetowy świat stał się piękniejszy w momencie kiedy zainstalowałem Adblocka i już niczego innego nigdy nie szukałem.

  • Abotage

    Nawet jakbym nie miał adblocka… To uważam reklamy za zło najgorsze i nawet nie czytam jaki produkt reklamują (co dopiero miałbym w nie klikać) bo zwyczajnie nie kupuję nowych rzeczy. Jeśli założymy, że takich ludzi jak ja będzie więcej to w jaki sposób reklamodawcom będzie się opłacać taki biznes? Jaka jest różnica w używaniu adblocka a nieużywaniu go i olewaniu wszystkich reklam na jakie się natknę?

    • Krzysiek S

      Ty nie kupujesz nowych rzeczy, a domniemam, że używane. I teraz patrz, jeśli ktoś nie kupi nowego, kiedyś Ty nie odkupisz tego jako używane.

    • Aganta

      Dokładnie tak. „Tylko idioci kupują auta z salonu”… ale ile to ludzi kupuje od tych idiotów swoje wymarzone autka :)

      Zgadzam się też z Nose4s – ja nie używam adblock’a bo wkurza mnie konfigurowanie go.
      Zgadzam się też z Abotage – to, że go nie używam nie znaczy, że klikam w reklamy czy nawet czytam ich treści. I jak CI biedni redaktorzy mają takie podejście spieniężyć?

      Strony, które odwiedzam na szczęście nie wyświetlają nachalnych reklam. Onet, Wp itp omijam bo nie widzę różnicy pomiędzy treścią a reklamą… wszystko błyska tak samo…

    • haz

      Przedstawie Ci jak to wygląda od strony reklamodawcy.

      Nowoczesne rozwiązania do śledzenia reklam (np. DoubleClick) nie liczą wyświetleń schowanych AdBlockiem, więc za te nie płacę. Z ludzi, którym wyświetli się reklama 50% nawet na nią nie spojrzy, kolejne 45% spojrzy, ale nie kliknie. Ostatnie 5% klika, innymi słowy osiągam 5% CTR (clickthrough), czyli ze 100 wyświetleń 5 użytkowników trafi na moją stronę.

      Jeśli 20% klikających kupi reklamowany produkt, na którym zarabiam 50 zł to żeby wyjśc na swoje, mogę zapłacić max 50 zł za 100 wyświetleń.

      O co mi chodzi? Tacy ludzie jak Ty już teraz stanowią zdecydowaną większość, ale zawsze znajdzie się te podatne 5%. Reklamodawca z góry zakłada, że większość nawet nie spojrzy na reklamę, ale i tak mu się to opłaca. Reszta to kwestia dobrania odpowiednich stron pod reklamowany produkt.

      Nie podeprę tego żadnymi danymi, ciężko byłoby je w ogóle zebrać, ale spodziewam się, że adblocki wychodzą na dobre reklamodawcom. Bo ci, którzy są na tyle rozgarnięci żeby zainstalować adblocka – rzadko patrzą na reklamy. Czy szkodzą twórcom treści? Ciężko powiedzieć, oni pewnie tak uważają, ale w ostatnich latach mamy po prostu przesyt reklam w sieci. Jest ich coraz więcej, coraz trudniej zwrócić uwagę użytkownika; ilośc wyświetleń rośnie, ale spada jakość, a razem z nią cena, jaką reklamodawcy są skłonni zapłacić. Myślę, że każda strona ma jakąś bazę użytkowników, którzy mają jakiś potencjał w zakresie kupowania, i to jest granica nie do przebicia.

    • Adam

      Płacisz za wyświetlenia? Zmień sieć na tę, w której płaci się za kliki.

    • haz

      Jeśli na tej samej bazie użytkowników mogę zapłacić 1.00 PLN za klik albo 0.01 PLN za wyświetlenie, przy czym osiągam CTR na poziomie 5% to w praktyce za klik płacę 0.20 PLN. Oczywiście używam również CPC, ale bez sensu jest mówić „Zmień sieć na tę, w której płaci się za kliki”, ważne ile płacę za faktyczny ruch.

      A rozwijając trochę temat, CPC (za klik) i CPM (za 1000 wyświetleń reklamy) są zwykle używane do innych reklam. Jeśli płacisz za klik to bez sensu robić clickbaitowy tytuł, bo dużo ludzi klika w tego typu reklamy z czystej ciekawości, z zerową chęcią zakupu. Znacznie lepiej stworzyć reklamę, która zakwalifikuje użytkownika jako potencjalnego klienta i tylko za takich płacić. A jeśli płacisz z góry za wyświetlenia to chcesz osiągnąć jak największy CTR, żeby jak najwięcej wyświetleń zamieniło się w kliki.

    • Abotage

      Dzięki za wytłumaczenie. Do tego jest jeszcze jeden powód używania ADB. Na starszych komputerach reklamy po prostu zawieszają system, a takich staroci jest jeszcze dużo, bo w PL nie każdy może sobie pozwolić na nowy komputer.

      Czyli potwierdza się to co pisałem: nieklikanie w reklamy a używanie ADB wychodzi na to samo.

    • jscst

      U nas w realu też jest taki śmietnik, że każda szmata jest zaciemniony przez setki szmat jej podobnych.

  • Maniiiius

    Jak przegną to postawię jakiegoś GNU/Linux i będę używał przeglądarki Links2 w trybie graficznym. Ciekawe jak reklamy do terminala mi wsadzą?

    • Aganta

      pomiędzy akapity wcisną Ci dymek ASCII:

      +———–+
      | Reklama |
      +———–+

      :)
      wszystko się da

    • Maniiiius

      Mam nadzieję, że na aż tak niski poziom reklamy nie zejdą

  • hmm

    Serio dopiero teraz ktos to wymyslil 0.o ?
    A co z survey stronami ? Google sie nimi zajmie ?

  • Franek

    Czekam na adblocka anti-adblocka

  • Dawid Szymański

    Ograniczanie dostępu do stron internetowych/treści poprzez blokowanie Adblocko-podobnych rozszerzeń to forma szantażu ekonomicznego, i zaprzeczenie idei wolnego internetu. Analogia – do sklepu wpuszczamy tylko tych potencjalnych klientów, którzy posiadają adekwatne środki finansowe na koncie. To w ostateczności może doprowadzić do parcelacji internetu – na lepszych w domyśle zasobnych finansowo i biednych bez całościowego dostępu – pewne dlatego niejaki Zuckerberg wymyśla koncepcje wewnętrznego internetu antycypując reakcję dostawców treści – „monetyzacja musi być”. Otóż – nie musi być. O wartości treści nie może decydować elitarność dotępu do niej, jakiś inny mechanizm powinien zostać zaadaptowany. Zastanawiam się, dlaczego nie wprowadzić powszechnego systemu donacji – wydaje się sensowne – donują ci, którzy uważają treści za wartościowe, przywiązują się do dostawcy, zasadniczo nie ma potrzeby odprowadzania podatku(próg od osoby na poziomie ok. 3000zł), niskie koszty księgowe. Ja np. byłbym w stanie wygospodarować jakieś 20zł/rok na Antyweba – a teraz nie daję nic, a Adblocka i tak mam włączonego. Pewnie system ma wewnętrzną ułomność – nie da się oszacować przychodu – ale przecież nie zawsze chodzi o kasę. Czy może się mylę ?

    • haz

      Mylisz się. Jeśli dasz ludziom wybór to zdecydowana większość wybierze niepłacenie. Skąd to wiem? Bo tak wygląda Internet. Płacisz za Google? Za Facebooka? Za jakikolwiek portal, którego używasz? Nie, bo ich właściciele przeliczyli to sobie kilka razy i wyszło im, że bardziej opłaca im się monetyzacja w formie reklam.

      Weźmy jako przykład portale randkowe. 99% jest płatnych w ten bądź inny sposób, nowych użytkowników pozyskują przez olbrzymie budżety reklamowe, czasem brand awareness (w przypadku największych). Na portalach reklam raczej nie ma. A wiesz, jaki jest największy portal randkowy na świecie? Plenty of Fish. Raczej o nim nie słyszałeś, bo praktycznie w ogóle się nie reklamują. Nowych użytkowników pozyskują, bo wszedzie piszą o nich jako o „jedynym darmowym portalu randkowym”. Na POF nie płaci się za nic i nie da się zapłacić za cokolwiek, żadnych premium, nic. A zarabiają krocie na dokładnie targetowanych reklamach (ponoć nawet do $100 na rejestracji).

      Oczywiście, to nie to samo co portale tematyczne, dostawcy treści, ale mechanizm jest podobny. W Twojej wersji twórcy treści są skazani na łaskę użytkowników; w modelu monetyzacji na reklamach nie są. Jak myślisz, ile rejestracji miałoby POF gdyby kosztowała ona $100?

      Monetyzacja w formie reklam po prostu działa.

    • Dawid Szymański

      A przykład wikipedii ? Wiki osobiście nie donowałem, ale gdyby sytuacja okazała się tragiczna to bym donował. Właściciele może i sobie przeliczyli, ale to enduser decyduje gdzie wejdzie, i za co ewentualnie zapłaci. Forma, w której właściciel treści decyduje się na monetyzację za pośrednictwem reklam działa – zgoda, ale ma wadę – traktuje przedmiotowo usera/user nie ma innej opcji, a ludzie tego nie lubią. Nie słyszałem o POF, ale skoro wszędzie o nich piszą, że są free – to wydaje mi się dobrą niszową treścią reklamową, tak dobrą zresztą, że właśnie bez uzyskania gratyfikacji finansowej mi ją „sprzedałeś” -dowód na to, że się reklamują, tylko forma reklamy jest specyficzna. Tak w systemie donacyjnym autorzy treści są skazani na donacje userów – i to wydaje mi się najbardziej sprawiedliwe, a ponadto może stanowić gwarant jakości treści, co jest zawsze mile widziane. POF przy $100 ? – obecnie(zakładam, że faktycznie jest b. popularny) pewnie +10k/m rejestracji ze stale spadającą tendencją, aż do bankructwa. Monetyzacja reklam działa, ale jakoś jest tak mało wysublimowana.

    • haz

      Mylisz trochę pojęcia – reklama to płatna promocja. POF promuje się poprzez bycie darmowym, ale to nie reklama. Rzecz w tym, że za promocję nie płacą. Oczywiście to (podobnie jak Wikipedia) skrajny przypadek, bo serwisy datingowe z natury mają raczej krótki cykl życia użytkownika.

      Nie rozumiem też tego powszechnego zniesmaczenia przedmiotowym traktowaniem usera. Niestety, jeśli mówimy o portalach internetowych (i telewizji, i czasopismach i ogólnie mediach) to użytkownicy są numerkami, tak zawsze jest i będzie. Właściciel portalu udostępnia treści za darmo, bez żadnej gwarancji, że kiedykolwiek coś mu się z tego zwróci, i niby miałby jeszcze dbać, żeby użytkownik czasem nie poczuł się za bardzo wykorzystywany? Coś za coś. Reklamy można przynajmniej kontrolować.

      Wikipedia to wyjątek potwierdzający regułę. Taki model sprawdza się w nielicznych przypadkach (innym przykładem, co zabawne, długo pozostawał oryginalny AdBlock, opierający się wyłącznie na dotacjach).

    • Dawid Szymański

      Reklama to płatna promocja. „Właściciel portalu udostępnia treści za darmo, bez żadnej gwarancji, że kiedykolwiek coś mu się z tego zwróci” – a kto mu każe ? Podejmuje ryzyku biznesowe i jego problem jak się nie uda, ryzyko wkalkulowane. Relacja user a właściciel to przykład konfliktu interesów – jeden chce za darmo jak najlepszej jakości, a drugi zmaksymalizować zyski ponosząc jak najniższe koszty. Obecnie sytuacja wygląd tak, że user dostaje marnej jakości treści za darmo, ale „musi” akceptować relację – czas spędzony na ekspozycji reklamowej – pieniądze dla właściciela. Potencjalne zyski z eksponowanych reklam da się w jakimś satysfakcjonującym przybliżeniu oszacować, donacji nie.

      Cała dyskusja dotyczy blokowania adblocko-podobnych rozszerzeń przez właścicieli portali – moja opinia jest taka, że dopóki jakość treści nie ulegnie poprawie, nie widzę najmniejszego powodu, żeby finansować swoim czasem marne treści, dlatego adblockery będą działać, jestem skłonny rozważyć donacje(o ile taka opcja będzie dostępna) – mój wybór – co jest bardzo ważne, dlatego oduprzedmiatawia usera. Część z tych portali zniknie, a część przekształci reklamy w tzw. artykuły sponsorowane – jeszcze bardziej nieuczciwa forma reklamy, gdyż sugerująca bezstronność przekazu informacji – nie czytuje afiliacji, ale wydaje mi się, że aw w tą stronę ewoluje. Czas pokaże.

    • albert

      moj znajomy pracowal kiedys nad portalem, ktory mial sluzyc do zbierania opinii o mieszkaniach (glownie dla studentow). watpie zeby np cos takiego ktokolwiek dotowal

    • Dawid Szymański

      Student to nigdy nie ma pieniędzy więc niczego i tak nie zadonuje ;)

    • Marx

      problem jest głębszy bo reklama sama w sobie to zło. Niestety nie wymyślono nic lepszego.
      Pomyślmy: człowiek kupuje pewne rzeczy gdyż potrzebuje ich do przeżycia oraz dla rozrywki. Reklama ma wpływ na wybór, a nie sam fakt kupowania, bo jak ktoś potrzebuje buty, to je kupi, a reklama co najwyżej spowoduje że wybierze te a nie inne. Czyli gdyby reklamy nie było, człowiek i tak kupiłby buty, tylko kierowałby się przy wyborze innymi kryteriami niż reklama. Czy to dobrze? Ano dobrze, bo reklama to nie bezstronna instytucja, która wskazuje lepsze rozwiązania, tylko wciskanie kitu. Dużo lepsze są testy porównawcze, opinia znajomych itp. Internet daje możliwości aby nie kierować się przy zakupie reklamą. Oczywiście jest to nie w smak producentom czy sprzedawcom. Ale pomyślcie, gdyby kasa wydana na reklamy została wydana na badania i rozwój produktów, czy nie byłoby pięknie?
      To utopia, ale moim zdaniem patrząć globalnie reklama to olbrzymia strata kasy.

    • haz

      Zasada zachowania energii się kłania ;)

      Reklama nie jest stratą kasy. Reklamy pomagają finansować telewizję, czasopisma, portale Internetowe – które bez nich byłyby płatne, droższe albo w ogóle by nie istniały. Wiesz ile płaciłbyś za bilet w kinie gdyby nie reklamy?

      Reklama sama w sobie nie jest złem, staje się zła kiedy jest wykorzystywana w zły sposób albo zbyt nachalna.

    • Marx

      Na reklamę wydawane są gigantyczne pieniądze, które tak czy inaczej byłyby wydane. Czy na TV, czasopisma, portale? Tego się nigdy nie dowiemy, bo rezygnacja z reklamy to oczywiście utopia.

      Ale można poprawic jakośc życia ograniczając reklamy.
      Weźmy sławny przykład przerywania programów telewizyjnych reklamami. Gdyby na wszystkich programach był taki zakaz jak w telewizji publicznej, to odetchnęliby wszyscy widzowie. TV jako medium straciłoby na atrakcyjności, ale budżet zmniejszyłby sie niewiele, bo alternatywy jak czasopisma czy internet nie mają takiej skuteczności.

      Kolejny przykład to reklamy w płatnych kanałach. Czyli widz płaci dwa razy – raz u operatora, drugi raz oglądając reklamy, a czasami nawet trzeci raz, gdy mamy lokowanie produktu.
      Chodzi o to że budżet reklamowy jest mniej więcej stały więc te pieniądze i tak zostaną wydane, ale fajnie, gdyby przy okazji reklamy nie robiły wody z mózgu.

    • jscst

      (…)Ano dobrze, bo reklama to nie bezstronna instytucja, która wskazuje lepsze rozwiązania, tylko wciskanie kitu.(…)

      Żeby coś jednak wciskali, a nie np. szczuli cycem…

    • Marx

      jestem facet, cyc mi nie przeszkadza, o ile ładny ;) bardziej męczą reklamy wszlkich środków czyszczących/piorących czy higienicznych

  • scribe_pl

    dzięku adblock, ghostery, noscript internet ma szanse się oczyścić – znowu powinien stać się miejscem dla pasjonatów i specjalistów, którzy tworza treści dla uznania i chęci przekazania wiedzy nie dla kasy. sponsorowane artykuły, portale które przepisują żywcem treści z zagranicznych serwisów, tak zwani „blogerzy”… hmm daje wam krótki żywot przynajmniej wśród prosumentów

  • Adam

    Po co AdBlock, skoro jest szybsza metoda, która nie zajmuje RAMu – odpowiedni plik HOSTS.

  • ghhgy

    po prostu ludzie przeniosa sie na agregatorow tresci.
    co jakis czas bedziemysobie sciagac uaktualnienia strony, co sie zmienilo. tylko wtedy ruch drastycznie zmaleje.

  • regoat

    Prawda jest taka że ze stron z piratmi nie da się korzystać bez adblocka. Jak ktoś nie piraci na potęgę to go nie potrzebuje.

  • jasiuc56

    Internet jako medium społecznościowe i wymyślone dla wszystkich bezpłanie powinien być całkowicie pozbawiony reklam i kropka.
    A producenci i wydawcy powinni szukać dochodów gdzie indziej. To nie podlega żadnej dyskusji.

  • Kacper

    Ja sam uważam, że reklamy mogą być, ale tylko małoinwazyjne, ale jednocześnie łatwe do zauważenia (żeby nikt przypadkiem nie kliknął). Poza tym AdBlocka używam do obsługi drugiego co do wielkości polskiego forum dyskusyjnego, skansenu starego i dobrego Internetu oraz do polskiego 4chana jednocześnie – mowa o forum karachan.org

  • neurito

    Nie używał bym adblocka itp. gdyby nie to że ze przy dzisiejszych reklamach np. na wp.pl czy temu podobny osoba z epilepsja może dostać ataku od wyskakujących i mrugających reklam które atakują od góry, dołu, z prawej, z lewej, jak już to wszystko pozamykasz to nagle wywala ci na środku kolejną reklamę.

  • jscst

    (…)Jednak sytuacja, w której użytkownika Adblocka wyrzuca się drzwiami, a ten wraca oknem, trzymając w ręku wyrzutnię rakiet jest co najmniej dyskusyjna.(…)

    AdBlokerzy to terroryści…

  • Zdzisław Śmietana

    Wymaganie od ludzi, żeby płacili za możliwość oglądania treści strony umożliwiając wyświetlenie się reklam, bo „biedny wydawca musi z czegoś się utrzymywać”, jest tak samo logiczne jak usprawiedliwianie istnienia gier w modelu pay2win. Wszystkie duże serwisy internetowe robią to co robią, żeby zarabiać pieniądze, a nie spełniać misję społeczną i przekazywać rzetelne informacje. Jeśli ja jako odbiorca nie mam ochoty oglądać reklam, to mam prawo je sobie usunąć. To ja decyduję co jest wyświetlane na moim komputerze i w mojej przeglądarce, a nie właściciel strony na którą wchodzę. Jeśli właściciel strony uważa, że go okradam z należnych mu zysków, bo nie mam ochoty patrzeć na reklamy, które mnie nie dotyczą, to ma prawo na swojej stronie zainstalować program, który mimo wszystko zmusza mnie do oglądania reklam. W ten sposób właściciel strony udowadnia, że nie interesuje go przekazywana treść, tylko chęć zarobku, a tym bardziej nie interesuje go czego ja chcę. W rezultacie ja jeszcze lepiej zabezpieczę się przed reklamami i zainstaluję np anti-adblock killera albo coś w tym stylu. Właściciel strony, który uważa, że jego witryna jest tak fantastyczna, że wszyscy powinni płacić za możliwość jej oglądania, niech usunie reklamy w całości i wprowadzi płatną subskrypcję. Wtedy będzie się płaciło za treść bezpośrednio. Ponieważ właściciel strony nie pyta mnie czy mam ochotę oglądać reklamy, ja nie pytam go czy mogę je sobie usunąć.

  • Ppp

    Wszelkim negatywnym skutkom użytkowania Ad-Blocków czy Anti-Adblock Killera sa sami autorzy stron internetowych zasypujących użytkowników reklamami.
    Jeśli jakiś autor akurat nie zasypywał użytkowników reklamami, powinien zwrócić się o wyrównanie strat do tych, którzy to robili lub robią – powodując istnienie tych wtyczek.
    Pozdrawiam.