112

Ministerstwo Cyfryzacji do rozbiórki? Przecież kieruje nim najlepsza minister tego rządu

Jakiś czas temu zaliczyliśmy rekonstrukcję rządu, która u części komentatorów wywołała kpiarskie uśmiechy - pozbyto się ministra finansów Pawła Szałamachy, niektórzy twierdzili, że zniknęło ostatnie zabezpieczenie w finansach publicznych, człowiek, który mógł powstrzymywać resztę rządu przed zwiększaniem wydatków. Jeśli wierzyć medialnym doniesieniom, za jakiś czas możemy oglądać dymisję kolejnej osoby z tej ekipy - nie zdziwiłbym się, gdyby sama podjęła decyzję o odejściu. Mowa o szefowej ministerstwa, którą dla odmiany chwalą ludzie od lewa do prawa. Anna Streżyńska jest solidnym urzędnikiem, ale nie posiada politycznego zaplecza...

Anna Streżyńska to prawdziwy fenomen – nie przypominam sobie, bym trafił na człowieka, który nie doceniałby jej pracy. I nie ma znaczenia czy rozmawiam z wyborcą PiS czy z przeciwnikiem tej partii, czy jest to człowiek doskonale znający temat i środowisko czy też osoba, która o Ministerstwie Cyfryzacji wie niewiele, lecz kojarzy jej szefową. Wszyscy stwierdzają, że ta postać dobrze wykonuje swoją pracę. Urzędniczka, z której inni powinni brać przykład, kobieta pracująca. A przy tym specjalistka w dziedzinie, którą się zajmuje.

Sylwetkę pani minister przedstawiałem krótko po ogłoszeniu składu rządu, wspominałem wówczas, że przylgnęło do niej miano „żelaznej damy polskiej administracji”. Potem pisalismy o działaniach urzędniczki, przykładem prace nad elektronicznym dowodem osobistym:

mID, jak sama nazwa wskazuje, ma być mobilnym dowodem osobistym. Mobilnym, czyli funkcjonującym w przestrzeni smartfonów. Projekt ministerstwa zakłada, że na smartfon trafi naprawdę szeroki pakiet kart, noszonych dzisiaj w portfelu „plastików”: od dokumentów, w tym tych najważniejszych, potwierdzających tożsamość, przez karty biblioteczne czy miejskie, po karty lojalnościowe wydawane przez firmy. Te ostatnie, komercyjne, można już przenieść do cyfrowego świata. Teraz przyszedł czas na część państwową, administracyjną i spięcie tego w solidną, logiczną całość na naszym smartfonie.[źródło]

Wszystko pięknie, lecz teraz pojawiają się informacje, które stawiają to wszystko pod znakiem zapytania. Okazuje się, że na Ministerstwo Cyfryzacji ostrzą sobie zęby dwa inne resorty: Obrony Narodowej oraz MSWiA. Przypominam, że rok temu właśnie od tego ostatniego oddzielono Ministerstwo Cyfryzacji. Ministrowie Macierewicz i Błaszczak chcą przejmować kolejne kompetencje MC i jeśli uda im się to zrobić, Anna Streżyńska będzie dowodzić resortem o marginalnym znaczeniu.

Do tego resort Streżyńskiej nie ma silnego politycznego oparcia na Nowogrodzkiej. – To jest dryfowanie. Właściwie MC zostały już tylko kwestie wydatkowania dotacji unijnych na budowę internetu, na programowanie w szkołach i e-administrację. Zapowiadane rok temu reformy pozostają nieukończone, bo odbijają się od silniejszych w politycznym rozdaniu – ocenia jeden z naszych rozmówców.[źródło]

Takie są niestety realia polityki: solidna urzędniczka nie ma szans w starciu z tuzami polityki, którzy mogą się pochwalić bardzo dużymi wpływami w partii rządzącej. Antoni Macierewicz chętnie widziałby np. kwestie cyberbezpieczeństwa w swoim resorcie. Na celownik brane są również dokumenty nowego typu:

Elektroniczne, z chipem albo bez, na karcie płatniczej, a może w telefonie – koncepcji na dowód osobisty jest coraz więcej. W wojnie o to, kto je zrobi, szala zwycięstwa przechyla się na stronę obozu Mariusz Błaszczak-Antonii Macierewicz. Ich oponenci w rządzie, czyli Minister Cyfryzacji Anna Streżyńska oraz wicepremier Mateusz Morawiecki, są marginalizowani.[źródło]

Zachęcam do lektury tekstów, z których pochodzą cytaty, bo wyłania się z nich niepokojący obraz. Z jednej strony jest Anna Streżyńska stojąca na stanowisku, że nowe dowody powinny być tanie, z drugiej strony mamy Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, która ten projekt może zrealizować za miliardy złotych. Miliardy pochodzące z naszych kieszeni. Ale Piotr Woyciechowski, prezes PWPW, to podobno bliski współpracownik Antoniego Macierewicza, co daje mu większe szanse w tym „wyścigu”. Pojawia się jeszcze kwestia polskiego chipu, o którym psiałem kilka tygodni temu. Tutaj także na pierwszy plan przebijają się PWPW i MON – Anna Streżyńska początkowo nie była ponoć nawet zaproszona na konferencję w tej sprawie…

Odbieranie kolejnych kompetencji MC może się źle skończyć. Istotne kwestie będą trafiały do naprawdę dużych ministerstw, w których prace toczą się wolniej. Ktoś stwierdzi, że pojawi się szerszy obraz sytuacji, lecz to ułuda. W chwili, gdy cyfrowy rozwój przyspiesza, a e-państwo powinno się stawać podstawą, wspomina się o planach „rozbrajania” ministerstwa, które w końcu miało szansę solidnie podejść do tematu.

W tym wszystkim pojawia się pytanie: co zrobi Anna Streżyńska? Jeśli medialne doniesienia potwierdzą się i rola MC zostanie mocno okrojona, to czy urzędniczka będzie chciała sterować takim resortem? Zastanawiając się nad tym, przypomniałem sobie pogłoski sprzed kilku miesięcy – sporo mówiło się wówczas o tym, że PiS wystawi panią minister w wyścigu… po fotel prezydenta Warszawy. Takiego scenariusza ponoć najbardziej obawiają się w PO, bo przewidują, że Anna Streżyńska wygra wybory. Spora część warszawiaków pewnie ucieszyłaby się z takiego rozwiązania. Ale czy taka osoba powinna się zajmować jednym miastem? Więcej pożytku byłoby z niej pewnie w rządzie. Gdyby tylko miała w nim silniejszą pozycję…


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

Grafika tytułowa: facebook.com

  • endru098

    Minister to nie urzędnik tylko polityk.

    • Nie. „Minister – urzędnik, który jest członkiem rządu i kieruje ministerstwem.”

    • endru098

      Dałeś dobrą definicję ale polityka nie urzędnika :)
      Politycy, ministrowie się zmieniają a urzędnicy admiistraci zostają.

    • alex

      Pisowcy wymieniają po przechwyceniu władzy wszystkich do personelu sprzątającego włącznie. Można uznać, że wszyscy pracujący w ministerstwach są z rozdania politycznego.

    • endru098

      Na szczęście nie masz pełnej racji. Choć generalnie dużo w tym prawdy :(

    • Artur Gusiński

      Bo PO w 2007 nikogo nie wymieniła… czekaj , tez obsadzili wszystko swoimi?
      I skończcie wreszcie z demagogią : „przechwyceniu” ? Co to, grali w gałę na Twoim podwórku i przechwycili od Kopacz władzę ? Nie byłeś głosować ?

    • endru098

      PO też wymieniała ale do PISu im dalekooooo :)

    • NobbyNobbs

      Daleko w czasie i już nie pamiętasz, a co było to nie jest itd….

    • endru098

      Taaa :)

  • NobbyNobbs

    Specjaliści w swojej dziedzinie to powinien być standard a nie ewenement… To jest główny problem tej jak i każdej innej, poprzedniej władzy.

    • johny

      No to przecież mamy specjalistę od teorii spiskowych. Brakuje tylko ministerstwa spisku.

      A tak poważnie to problem nie tylko w Polsce. O włoskiej demokracji powstał film Wideokracja.
      Tam nawet Pani Minister d/s równouprawnienia zaczynała kręcąc tyłkiem w TV.

      Ogólnie to specjaliści i fachowcy chyba nie są w cenie. Showmani oraz populiści i owszem.

    • Tomasz Zagórski

      Ministerstwo Spisku – dobre ! :)

    • tiger

      Dyrektoriat Naukowy – najlepszy rodzaj rządów… Rada naukowa spośród demokratycznie wybranych przez naród osób wybiera najlepsze na dane stanowiska.

    • Darthnorbe

      ooo przecież mówisz że lewica tak dobrze rządzi!

    • NobbyNobbs

      A weź spieprzaj.

    • Darthnorbe

      kultura godna lewicowego generała lub pierwszego sekretarza lub fuhrera

    • johny

      Weź wypierdalaj.

    • Darthnorbe

      o widzę że cała armia czerwona tutaj

    • NobbyNobbs

      Powiedział śmieć co ludziom grozi śmiercią.

    • Darthnorbe

      Nie ludziom a lewakom. Lewak to nie człowiek to gorzej niż małpa. Masz wolny wybór. Więc kim wybierasz być?

    • NobbyNobbs

      Na pewno nie śmieciem, który wyzywa wszystkich, którzy nie marzą o obciągnięciu korwinowi od lewaków i grożą im śmiercią.

    • Darthnorbe

      „obciągnięciu’
      czy ja wylądowałem w gimnazjum?

    • NobbyNobbs

      Nie. Ale za jakieś 4 lata dorośniesz do gimbazy.

  • Michał B

    Tu raczej nie chodzi o banicje, a o awans. Podobno przymierza się panią Streżyńską w miejsce pana Morawicekiego, a tego drugiego na premiera.

    • z cyklu „sprawdzone info”? ;)

    • endru098

      Moim zdaniem AS jest przereklamowana i jedzie na „dobrej opinii” jeszcze z UKE. Co takiego dobrego wydażyło się przez ten rok?
      500+ przez banki, które jak się okazało w większości były z błędem i tak wymagały osobistego stawiennictwa w gminie.
      Coś jeszcze? Nie widzę.

    • johny

      W UKE robiła dobrą robotę. Wiem, bo w tamtych czasach byłem ISP, więc temat mnie interesował.

      Dla jej poprzednika z SLD (Witold Garboś), jedynym problemem było blokowanie skradzionych telefonów po numerze IMEI. Jakby to był najważniejszy i jedyny problem ówczesnej polskiej telekomunikacji.
      Śmiechu warte. Monopole, brak konkurencji, wówczas wysokie ceny, a ten się kradzionymi komórkami zajmował.

    • endru098

      Pełna zgoda Przecież napisałem o uke. Wtedy dzięki jej działaniom ceny naprawdę spadły pojawił play TPSA zaczęła obniżać ceny i inwestować. Odnoszę się do „dziś”

    • Nic nie spadło dzięki jej działaniom.
      Rynek został podzielony w gabinetach dokładnie na 3 części i tak trwał całe lata dopóki nie pojawił się Play.

    • endru098

      No właśnie dlatego napisałem ze dzięki niej. Bo wyraziła zgodę i dała preferencje dla play. A reszTa czyli spadek cen przyszedł dalej.

    • Mówisz, że dała preferencje dla Play? Jakie – niesymetryczną stawkę?
      A co przez całe lata mieli pozostali operatorzy GSM wobec telefonii stacjonarnych?

      Gdyby Streżyńskiej zależało na konkurencji to wymusiłaby na telekomach jedną stawkę (bez względu na jego rodzaj) i jednolite warunki dla operatorów wirtualnych.
      Niestety – ona pilnowała całe lata interesów pierwszej trójcy a potem czwórcy.

    • endru098

      Tak chodziło mi o niesymtryczną stawkę.
      I tak zgadzam się z Tobą ta „prefencja” była wyrównaniem przewagi, którą mieli w3.
      I tak zgadzam się że zamiast W3 mieliśmy w4. :)
      Ale w sumioe spowodowało to naprawdę duże obnożki teraz no limit poniżej 30 zł to jest naprawdę super.

    • Czyli świadomie wykończyła stacjonarne telekomy na rzecz GSMowych.
      Brawa dla tej Pani!
      I dlaczego uważasz, że 30 zł to jest super skoro mogłoby być 3 zł i otworzyć jeszcze szersze możliwości
      wykorzystania kart?

    • endru098

      JEżeli tak piszesz to fakt stacjonarni przegrali. Ale to wg mnie jest niezależne od AS. Po prostu nowsza bardziej wygiodna technologia wyparła starszą.
      3zł ? no bez przesady. Polska ma jedne z najniszych cen w tym zakresie w Europie.

    • johny

      Człowieku co ty masz za pojęcie ?

      Powiem tak:

      1. Przed Anną Streżyńską:
      – korzystanie z infrastruktury TPSA (wówczas monopolisty) = niemożliwe
      – operatorzy wirtualni = niemożliwe
      – wzajemne rozliczenie między operatorskie = narzucanie cen małym podmiotom przez duże.

      2. Po działaniach A. Streżyńskiej:
      – zero problemów z odpłatnym korzystaniem z cudzych np studzienek (musieli udostępniać)
      – zero problemów z powstawaniem operatorów wirtualnych (wielka trójka musiała udostępniać infrastrukturę)
      – uregulowanie spraw wzajemnych rozliczeń i wymiany danych między operatorami (dzięki czemu więksi nie mogli blokować ruchu od mniejszych, ani stosować zaporowych cen dla dławienia konkurencji).

      Ja pamiętam jak działał wolny rynek bez działań UKE. Jasne, mogłeś sobie otworzyć firmę.
      Tyle, że musiał byś okablować chyba cały kraj (nikt ci infrastruktury nie udostępnił) i z nikim nie mogłeś wymieniać połączeń, danych, nic (bo nikt nie chciał się z twoją siecią łączyć, żeby nie wspierać konkurencji).

      Konkurencja na takim rynku jak telekomunikacja, bez odgórnych działań urzędowych nie powstała nigdzie na świecie.
      Firma telekomunikacyjna to nie zakład fryzjerski. Żeby taką otworzyć, trzeba uregulować wiele spraw, w tym współpracę z konkurentami. A konkurenci…. no cóż…. co do zasady nie chcą tej współpracy.

    • Zero problemów dla operatorów wirtualnych? Dobry żart :)
      Przejdź się do każdego z tej strukturalnej czwórki i spróbuj założyć wirtualnego operatora. Powodzenia!
      Gdzie masz tych operatorów wirtualnych?
      Podczas gdy w innych krajach operatorzy wirtualni mogą skutecznie konkurować ze strukturalnymi – u nas NIE.
      Masz rację – trzeba uregulować współpracę z konkurentami i Streżyńska uregulowała je bandycko na korzyść operatorów GSM. Oni łupali innych kilkadziesiąt groszy za minutę, gdy innym telekomom GSMY płaciły tylko 1 gr/min i jeszcze dostali za półdarmo dostęp do ich kabelków, studzienek, klientów itd.
      Rzeczywiście – uregulowała jak cholera.

    • johny

      1. Sam mam 2 telefony – oba wirtualne (Viking i Klucz). Zdecydowanie bardziej sobie chwalę niż wielką czwórkę, a miałem już w swym życiu Plus, T-Mobile, Orange, i Play.
      Operatorzy są, z przeniesieniem numeru nie ma problemów, z działaniem też. Obsługa klienta na wysokim poziomie, cenniki przejrzyste.
      A to, że ludzie są nieświadomi i biorą to co poleci „Pani w salonie”, to już niczyja wina. Nota bene utrzymanie tych salonów też kosztuje i ma to odbicie na rachunkach. A Pani w salonie dostaje prowizję za naganianie jeleni.

      2. Telefonia stacjonarna to technologiczna pięść przeszłości. Dziwi mnie, że nie możesz tego zrozumieć.

    • Apoco

      Nie opowiadaj bzdur. Nigdy nie było 1 gr za minutę. Standardem stało się 2,73 gr za minutę. No chyba, że masz na myśli jakichś malutkich nieistotnych operatorów wymieniających ruch między sobą przy czym z marginalnym, bo na poziomie promila udziału w rynku.
      Utrzymanie asymetrii miało też swój cel. Dwa lub trzy lata temu AS powiedział operatorom GSM coś takiego. Po raz kolejny ścinam wam stawki MTR, bo już na to czas albo mam propozycję. Utrzymuje te stawki każdemu z Was lecz za to wy zarobione pieniądze inwestujecie w sieć mobilnego Internetu (HSDPA/LTE). Co wybieracie? Wybrali to drugie… Skorzystali na tym abonenci, bo mają lepszej jakości mobilny Internet, więcej danych w pakietach, a jednocześnie powstała sieć na tyle pojemna, że pewnie niebawem przejmie połączenia telefoniczne. Sieć głosowa 2G stanie się zbędna. Po wyłączeniu sieci głosowej będzie można uruchomić na zwolnionych częstotliwościach 900 i 1800 jeszcze więcej node’ów z Internetem.
      Operatorzy wirtualni tzw. MVNO działających na sieciach GSM dużych operatorów nie przyjęli się w Polsce ze zgoła innego powodu. Ten obszar nigdy nie został uregulowany przez UKE. I dlatego właśnie w Polsce poza Virgin Mobile i Red Bullem mocno dofinansowanych w ramach grupy biznesowej oraz ze swoimi intensywnymi kampaniami reklamowymi, inni MVNO zupełnie sobie nie radzą. Nie są w stanie wejść na taki efekt skali, aby się promować. Czterej operatory komórkowi z własną siecią skutecznie im schładzają biznesy w taki sposób ustalając ceny za swoje usługi hurtowe, że operator MVNO ledwie co zarabia na marży.
      I w zasadzie o to można mieć żal do AS tylko o to, że nie zmusiła operatorów GSM do udostępnienia swoich sieci na preferencyjnych warunkach. Jednak zważ, że nad UKE stała Unia Europejska, a ta zdaje się nie kwapiła się do regulowania operatorów GSM. Kaganiec nałożony przez UE uniemożliwiał AS uregulowanie rynku GSM. Pozwolono jedynie na uregulowanie cen SMS-ów. I teraz ostatnio UE zdecydowała się dotknąć ceny roamingu, które były janisikowe. Lecz to już inna bajka.

    • Widziałem w sieci wyniki przetargów było 1 gr/min albo ryczałty 2 albo 3 tys. za E1.
      Jeżeli Streżyńska faktycznie złożyła taką propozycję to jest to czysty kryminał.
      I pokazuje, że najpierw nieuczciwą konkurencją wykończyła stacjonarne telekomy a potem wzięła się za wykończenie dostawców internetu. Wszystko na rzecz GSMów, a nie nas klientów.
      Nie było żadnego kagańca UE.

    • johny

      Człowieku, ja dziś płacę niecałe 30 zł na miech i w tym mam wszystko czego osobiście potrzebuje: rozmowy no-limit + 15 GB Internetu i to wszystko mobilnie.

      A jak kogoś nie stać na te 30 zł to ma jeszcze Aero2 za free.

      Czego ty jeszcze chcesz ? W którym kraju jest taniej ? Może chciałbyś za 10 zł + gratis striptizerka tańcząca na rurze ?

      A może chciałbyś odwrotnie – ubić telefonię mobilną dla stacjonarnej, spychając nas do średniowiecza ?

      Zawsze nowsze wypiera stare. Płyty CD wyparły gramofonowe, które z kolei zostały wyparte przez MP3 i streaming.
      Wiele starych, niegdyś prężnych biznesów (np wypożyczalnie kaset video), dziś już nie istnieje bo są technologicznie przestarzałe. I co, mam płakać ?

    • Apoco

      I po raz kolejny pleciesz bzdury. Wiesz, że dzwonią dzwony lecz nie wiesz w którym kościele. Tą wiadomością dowiodłeś, że słabo lub może nawet zupełnie nie znasz zasad współpracy pomiędzy operatorami. Ale do rzeczy.
      Przetarg ogłasza podmiot publiczny (np. urząd). Może to być też oczekiwanie firmy lecz wówczas nie ma mowy o przetargu ponieważ firma nie jest związana obowiązkiem stosowania ustawy o zamówieniach publicznych. Po prostu wybiera najbardziej optymalną ofertę (niekoniecznie najtańszą) bez tłumaczenia skąd taki wybór.
      Tak czy inaczej operator może każdemu zaproponować jeden grosz za minutę lecz wtedy będzie na każdym takim połączeniu o 1,73 grosza do tyłu jeśli połączenie poleci do sieci innego operatora Jeśli połączenie zamknie się w sieci operatora, to wówczas operator nie zapłaci ani grosza żadnemu operatorowi i cały zysk zostaje w kieszeni operatora. Taki Orange może sobie pozwolić na takie ceny, bo pewnie 80% ruchu zostanie w jego sieci. Istotne w tym jest jednak to, że to jest relacja w warstwie operator – abonent i usługa telekomunikacyjna. Elastyczność oferty może być naprawdę spora.
      Natomiast opłaty za zakończanie połączeń obowiązują pomiędzy operatorami. I te właśnie opłaty ustalała AS jako Prezes UKE i to nie w każdym przypadku. Niezależnie od tego czy UKE regulowało rozliczenia pomiędzy operatorami, w takich relacjach nie ma zmiłuj – operatorzy płacą sobie wzajemnie za każde odebrane i zakończone u siebie połączenie chyba, że umówią się inaczej np. na ryczałt za połączenia. Innymi słowy zupełnie innymi założeniami i celami kierują się operatorzy nawiązując ze sobą współpracę, a innymi gdy rozmawiają z abonentem. Czy teraz rozumiesz o czym mowa?

    • Darthnorbe

      Ty no to mimo że z lewicy to najbardziej prawicowy! Wolny rynek! Są wysokie ceny to co to państwo interesuje, zacznie mieszać będzie tylko gorzej

  • Wiecie co jest ciekawe? W momencie, gdy PIS wygrał wybory, nagle AW zaczął zajmować się polityką.
    Cały tekst to domysły i plotki. Taki technologiczno-polityczny pudelek.
    Rekord dna to jeszcze nie jest, pobiliście go w dniu, w którym zjechaliście TVP i w dwóch tekstach waliliście konia do telewizji onetu.
    Ale wierzę w was, pobijecie jeszcze ten rekord.

    • jarek jedyny parawdziwy.

      Idź pisowcu walić konia przed obrazem jarka.Potem ulżyj księdzu przy konfesjonale.

    • Zmień płeć (bo pi*da to jeszcze nie kobieta) i rób dobrze imigrantom, tak jak Merkel każe.

    • normalny czytelnik

      Bez względu na sympatie polityczne ~ liczba komentarzy i czytelników wyraźnie spadła.

      I ja gdybym chciał czytać polotyczne wycieczki to bym poszedł na Onet

    • To idź :)

    • Tomasz

      Marcin Sikorski

      To głos redakcji do reklamodawców?

    • Tak, to właśnie Marcin Sikorski.

    • Alejandro

      Kiedyś zaczynałem dzień od lektury AW.
      Teraz zaglądam jak mi się przypomni, rzadziej niż raz w tygodniu.

      Mów tak dalej.

    • Jura

      Heheh bo teraz to jest NaTemat/AW :) dużo g..na politycznego słabo o technologi…

    • NobbyNobbs

      Uwielbiam Twoje podejście do czytelnika i reakcję na słowa krytyki….

    • Jura

      Idealny koleś do roboty w NaTemat no nie ? :)

    • Jura

      Po co pisać o g… nie politycznym na portalu technologi ? trzeba mieć naj…ne w mózgu żeby tak dożynać portal … no chyba że Was Lisek kupił bo bankrutujecie :)

    • Zbyszek

      Młody jesteś, a już kawał chama… żenujący komentarz.

    • Jestem narodowcem, mam swoje media które śledzę i udzielam się. Mam też okazję pisać na pewnym poważnym portalu technologicznym. Nie ważne jaki to.
      Nigdy przez myśl mi nie przeszło żeby wspomnieć tam o polityce.
      Sam chętnie dołączyłbym do narodowców. Wiesz czego tego nie zrobiłem? Bo za mieszanie się w politykę będę spalony.
      Marczak tego nie rozumie…

    • Topper Harley

      No nieźle. Ukryty prawak czai się w jednym z poważnych portali technologicznych. Chłopie, nie płacz tylko bierz swoich kumpli i zakładajcie portal technologiczny dla takich jak ty. Jest wolny rynek. Dacie radę :D

    • NobbyNobbs

      A co to za różnica „prawak” czy „lewak”? Grunt, że polityki nie pcha tam gdzie pchać nie powinien. A jego poglądy – jego sprawa.

    • Weź mi wytłumacz, tak z definicji- co ma portal technologiczny do polityki?

    • Topper Harley

      Skoro istnieje taki twór jak Ministerstwo Cyfryzacji a blog jest o „technologiach” to chyba jednak coś ma.

    • NobbyNobbs

      Równie pokrętne tłumaczenie co pchanie polityki do blogów szafiarek – „no bo chodzą w ubraniach”

    • Topper Harley

      Rany… Popatrz na zdjęcie powyżej. Dla kogo ten chłop pracuje? Czy się zajmuje? Potrafisz dokonać prostej analizy?

    • NobbyNobbs

      Pyta koleś, który plusuje każdy komentarz, który wyzywa ludzi nie atakujących PiS-u?

    • Topper Harley

      Nie uciekaj o odpowiedzi koleś. Poza tym mam swoje poglądy tak jak Ty, a plusy i minusy są od tego aby je wyrażać. No więc jak? Co ten gościu robi przed kompem i tymi wszystkimi tabletami?

    • Nie o technologiach, tylko o rozgrywkach politycznych. Nie ma ani jednego wątku technologicznego.

    • Łukasz Andrzej

      Mistrzu, bo to portal lewicy (czy jednak lewactwa?) jest. Jak mają okazje, to napierdzielają. Do tego poniekąd informatycy, więc jest przeważnie albo 0, albo 1. Albo zdecydowanie tak, albo zdecydowanie nie. Przyznanie racji stronie z którą się nie sympatyzuje, bądź zawahanie się, to tylko błąd w funkcjonowaniu.

      EDIT: Przypomniało mi się nawet, jak KOD na początku swojej działalności podawał link na swoim fanpage do jakiegoś artykułu z Antyweb ;-)

    • Portal lewicy… A potem „ej, dlaczego piszecie setny raz o Androidzie, a nie interesuje was to, co dzieje się w kraju?”

    • souacz

      Przecież Android to też lewacki OS ;)

    • Darthnorbe

      z tym nie do końca bym się zgodził i to piszę ja

    • Jura

      Portal tępego lewactwa chyba chciałeś napisać ? no wiesz jak nic się nie wie o technologi to się bazgrze o polityce… każdy de…il to potrafi.

    • Hmm, w sumie to muszę prześledzić powiązania naczelnego z KODem. Przy takim parciu na politykę, jest duża szansa na znalezienie czegoś.

    • Gość niedzielny

      Koniecznie załóż mu teczkę osobową.

    • A gdzieś Ty był, gdy pisaliśmy o polityce za czasów PO? W przedszkolu?

    • Pisaliście, ale nie kierowaliście w stronę partii rządzącej żadnych emocji. Unikaliście tematu polityki.

    • souacz

      Wklep choćby „acta” w wyszukiwarkę, jak był powód to nie unikali polityki.

    • ACTA to tylko pojedyńczy przypadek, poza tym to zlali.

    • Ależ pamiętam działania antywebu w sprawie ACTA.
      Był to jedyny przypadek, który w zasadzie połączył wszystkich Polaków i antyweb zrobił coś przeciwko platformie.
      I na tym się skończyło.

    • Brawo, znalazłeś jakiś tekst. Nie zmienia to jednak faktu, że 95% tekstów było jednostronnych.

    • Jura

      No straszne g…o się tu zrobiło słabo o technologii a dużo o kur.. skiej polityce …. http://www.spidersweb.pl/ są sensowniejsze

    • Zgadzam się, sam coraz częściej tam zaglądam.

    • gdzie zaglądasz? (sry, skasowali)

    • Na pajonk’s web. Ciekawe dlaczego skasowali, przypadek jak wyłączanie sygnału TVP…

  • Slawek Gorniak

    „Przypominam, że rok temu właśnie od tego ostatniego [MSWiA] oddzielono Ministerstwo Cyfryzacji”. Serio, rok temu? :D

    • Jura

      Hhahah no wiesz AW w google ma problem poszukać :) :) ;)

  • perlusconi

    odpowiedz macie w tytule. „Najlepsza”. W tym katotalibanie nie warto byc najlepszym.

  • Rob Randalk

    Streżyńska była potrzebna przez rok, jako najsilniejsza osobowość w rządzie, z dobrym dorobkiem
    teraz jest marginalizowana i odstawiana na boczny tor, a że nie ma zaplecza personalnego w partii
    to tak naprawdę ma już mało albo już nic do powiedzenia.

  • Nie wiem jak można ją uważać za dobrą.
    Przez całe lata grała na korzyść operatorów GSM, rujnując pozostałe firmy telekomunikacyjne i to ona odpowiada za brak realnej konkurencji na tym rynku co odbija się na jakości usług i wysokości cen dla nas :(

    • Apoco

      Ceny za usługi telekomunikacyjne spadły i to o kila tysięcy procent. W pierwszym simplusie lub tak taku każda rozpoczęta minuta kosztowała 3-4 zł. To był kosmos. Obecnie nawet nie byłbyś w stanie podać ceny minuty. Może co najwyżej w przybliżeniu. Poniekąd jest to skutek polityki unijnej lecz gdyby nie zmuszenie operatorów do obniżki opłat za obsługę połączeń zakończanych w ich sieciach czyli odbieranych przez Ciebie, nadal miałbyś w pakiecie 60 minut za 70 zł. Czy to jest zasługa AS czy tylko kwestia tego, że akurat AS kierowała UKE gdy UE dążyła do obmiżki cen – trudno powiedzieć. Jednak patrząc na niemrawość działań prezesa Urzędu Regulacji Energetyki trzeba jednak przyznać AS była bardzo aktywnym prezesem na swoim stanowisku. A jaki duże siły się ścierały podczas tych działań wie głównie i przede wszystkim branża, którą zmiany dotknęły.

    • Co Ty gadasz?
      Ceny za usługi telekomunikacyjne nie spadły, a nawet nie zaczęły się zbliżać do cen sprzed wejścia operatorów GSM !
      Streżyńska miała w ręku wszystkie atuty, mogła nawet ustalić swoimi decyzjami stawki na poziomie 1 gr/min jak to zrobiła w przypadku telekomów stacjonarnych. Mimo tego wprowadziła niesymetryczny absolutnie zbójecki model rozliczeń – dla GSMów kilkadziesiąt groszy / min , dla telekomów stacjonarnych płaska stawka ryczałtowa lub 1 gr/min ! Zrujnowało to całkowicie stacjonarne telekomy i wyparło je z rynku.
      Nie wiem czy jej decyzje wynikały z braku rozeznania tego co robi czy innych niefajnych motywów, ale były totalnie szkodliwe dla nas, czyli konsumentów usług telekomunikacyjnych. Dlatego dziwi mnie jej wychwalanie.

    • Apoco

      Duże telekomy stacjonarne już od wielu lat mają stawkę wynoszącą 2,46 gr za minutę. Telekomy GSM też już id dawna mają stawki ustalone ba poziomie 4,29 gr za minutę. Ta asymetria wynika z tego, że opratorzy GSM muszą dodatkowo wnosić opłaty za częstotliwości oraz generalnie wyższy jest koszt utrzymania sieci radiowej. Wszystkie te stawki wprowadziła AS za pomocą decyzji administracyjnych. Obniżenie stawek FTR i MTR nic już nie da ponieważ nie przełoży się to na zmianę wysokości abonamentu telefonicznego. To jest zaledwie 1/10-1/20 kosztu połączenia jaki płaci zwykły abonent.Stacjonarne telekomy nie zostały wyparte z rynku. Jest ich w Polsce ok. tysiąca. Spadł natomiast popyt na ich usługi telefoniczne ponieważ ludzie nie potrzebują telefonów stacjonarnych. Taki jest trend i koniec. Telefonia stacjonarna dla zwykłego zjadacza chleba jest conajwyżej dodatkiem do Internetu lub kablówki. Jedynie w biznesie będzie ona nadal funkcjonować i tylko z tego powodu, że spora liczba firm ma nadal swoje własne małe sieci telefoniczne. Ceny usług spadły między innymi w taki sposób, że za porównywalne lub często dużo mniejsze pieniądze dostajesz dużo, dużo więcej niż np. 10 lat temu.

    • Skąd wziąłeś 2,46 zł/min?
      Stacjonarne telekomy dostają ryczałt miesięczny lub niecały 1 gr/min , GSMy ciągle 4 razy tyle!
      Daj spokój z opłatami za częstotliwości – to są drobne wobec kosztów utrzymania sieci kabelkowej.
      I mylisz się, że nie ma popytu na usługi telefonii stacjonarnej. Jak najbardziej są i ludzie je potrzebują.
      Ceny usług spadły po tych 20 latach, ale przecież mogły tak spaść już 12 lat temu. Wystarczyło wydać dwie decyzje:
      – równa stawka dla wszystkich operatorów (1 gr/min) lub nawet ryczałt za dostęp
      – równe, niedyskryminacyjne, zasady dla każdego zainteresowanego stworzeniem operatora wirtualnego.
      Streżyńska tego nie zrobiła. Zakonserwowała system nabijający GSMom gigantyczne zyski. Kosztem telefonii stacjonarnych i korzystających z usług.

    • johny

      Abstrahując od słuszności decyzji Streżyńskiej (można gdybać), to serio nie wieżę, że telefonia stacjonarna miała, ma lub mogła mieć jakąkolwiek przyszłość.

      Dla mnie to tak samo jak płyty gramofonowe itp. Pięść przeszłości.

      Jaki ma sens dla zwykłego zjadacza chleba telefon przykuty do miejsca, skoro za parę groszy masz mobilny no-limit ?

      Co innego w firmach i urzędach – tam są centralki telefoniczne, a większość pracowników i tak siedzi na miejscu. I to właściwie tyle.

    • Apico

      Masz rację pomyliłem się. To nie jest stawka 2,46 gr za minutę lecz 2,73 gr za minutę czyli 0,0273 zł za minutę. Mowa o groszach a nie o całych złotówkach jak piszesz. Koszty utrzymania sieci GSM są znaczenie wyższe niż sieci stacjonarnej. Kabel raz położony w ziemi póki co nie generuje kosztów, a każdy nadajnik GSM niestety koszty te generuje. Opłaty za częstotliwości również są spore, bo BTS-ów i node’ów są tysiące. Generalnie powiem tak – nie masz racji. Nie wiesz wszystkiego i stąd te błędne wnioski. Nie chce mi się tutaj wszystkiego opisywać, bo to jest historia kilku lat różnych posunięć i zmian. Problematyka jest bardziej złożona niż sądzisz. Gdyby nie działania AS w zakresie stawek FTR/MTR, to mielibyśmy obecnie co najwyżej Internet UMTS. Tymczasem standardem jest HSDPA lub LTE. To są aż tak rozległe oddziaływania.

    • johny

      Nasza firma też dostaje spore pieniążki za to, że nadajniki telekomów wiszą na naszym maszcie.

      Więc tak jak pisałeś. Do tego opłaty za częstotliwości.

      Do kabli w ziemi, to nie ma co porównywać. Nie słyszałem, żeby ktoś płacił jakąś istotną miesięczną opłatę za to, że kabel leży w ziemi.

    • Koszty utrzymania klienta GSM to niespełna 2 zł miesięcznie, a sieci stacjonarnej prawie 15 zł. Więc nie gadaj, że GSMy są droższe.
      Raz położony kabel w ziemi generuje konieczność płacenia podatków gminie.
      I generalnie powiem tak – absolutnie nie masz racji. Gdyby Streżyńska działała na rzecz klientów a nie GSMów to dzisiaj mielibyśmy, że hohohoho! Takie cuda czyni konkurencja, którą Streżyńska zniszczyła i chroniła oligopol trzech GSMów.

    • johny

      „a sieci stacjonarnej prawie 15 zł”

      Gdybym wcześniej nie budował sieci, to może być ci uwierzył.
      Koszt podłączania nowych klientów do sieci stacjonarnej jest praktycznie zerowy.

      Oczywiście jak ktoś jest bardzo małym ISP, to ci klienci których posiada nie sfinansują mu kosztów firmy (łącza, serwis, administracja). Ale w tej branży nie ma miejsca dla małych.

      „Raz położony kabel w ziemi generuje konieczność płacenia podatków gminie.”

      2% i nie od kabli tylko od studzienek. Od kabli tylko jeśli leżą bezpośrednio w ziemi i poza budynkami.
      W dodatku różnie bywa z ewidencją i egzekucją tegoż.

    • johny

      „Gdyby Streżyńska działała na rzecz klientów a nie GSMów to dzisiaj mielibyśmy, że hohohoho!”

      A teraz jest źle ? Drogo ? W porównaniu z którym krajem ?

    • Choćby Francją.

    • Apoco

      Sprytne, ale słabe. Faktyczny koszt utrzymania abonenta to rzecz względna ponieważ kolosalne znacznie ma tu efekt skali. Jeśli operator ma 1000 abonentów, to koszt sprzętu, licencji, danin regulacyjnych i wielu innych obciążeń faktycznie per abonent będzie wysoki. Jednak jeśli w to miejsce masz 10 000 klientów, to oczywiście koszt leci znacząco dół. I teraz weź taki Orange – 4 mln klientów z telefonami i dowolny operator GSM z wielkiej trójki – 15 mln abonentów. I nawet pomimo tego, że operator GSM jest obciążony kosztami eksploatacji BTS-ów i musi płacić rok po roku za wykorzystywane częstotliwości, to przy takiej liczbie abonentów koszt utrzymania jednego może być niższy niż telekom stacjonarnym. Lecz nawet gdyby jednak przyjąć, że koszt utrzymania abonenta stacjonarnego jest wyższy niż koszt utrzymania abonenta GSM, to i tak jest on dużo niższy niż podajesz. Pewnym względnym odniesieniem może być to ile Orange oczekuje od abonenta gdy ten chce kupić Internet ADSL/VDSL bez telefonu lecz to również są bardzo mocno przeszacowane ceny ponieważ w jej skład wchodzi głównie hipotetyczny uśredniony koszt konserwacji i naprawy linii.
      Argument o płaceniu przez operatorów podatków od ułożonych kabli jest zupełnie chybiony. Może płacą za kable wiszące na słupach lecz mam sporo wątpliwości czy to jest opłata za kabel, raczej od słupa jeśli on gdziekolwiek był oznaczony na mapach geodezyjnych. Raz położony kabel w ziemi nie generuje kosztów z wyjątkiem gdy leży zakopany w granicach drogi. Pomijam kwestię napraw kabla. Lecz nawet wówczas nie jest normą, że operator za niego zapłaci. To wynika z faktu, że czasem zarządca drogi nawet nie wie, że wzdłuż niej biegnie kabel, a czasem po prostu nie chce tych opłat pobierać. Póki co w Polsce operatorzy nie płacą podatków za kable leżące w ziemi poza pasem drogowym ponieważ nie ma przepisów podatkowych, które by na to zezwalały. Owszem były takie przymiarki w ubiegłym roku lecz na szczęście nie zostały wprowadzone w życie.
      AS spowodowała swoją polityką jako Prezes UKE bardzo duży spadek cen jakie operatorzy żądali od siebie za każde odebrane połączenie. To spowodowało z kolei, że spadły ceny abonamentów oraz więcej w ramach abonamentu otrzymuje klient. Gdyby takie działania nie zostały podjęte, to najprawdopodobniej nadal mielibyśmy sytuację znaną wszystkim sprzed 10 lat temu. Wszystkie połączenia w sieci miałbyś w cenie abonamentu, a na zachętę dostawałbyś może 30 minut do innych sieci. Może z czasem operatorzy dogadaliby się między sobą i zapanowałby stan obecny lecz z pewnością proces dojścia do tego stanu byłby bardzo powolny. Nadal nie rozumiem w jaki to niby sposób AS wspierała operatorów komórkowych, którzy w czasach kierowania przez AS dopiero wychodzi z fazy bycia na dorobku? Pieniądze ściągane z rynku były im potrzebne nie tylko dla zysków lecz również w tym celu, aby budować swoje sieci i powiększać zasięgi. Gdyby AS ucięła operatorom te środki, ciągle tkwilibyśmy w ogonie Europy z telefonią GSM, a mobilny dostęp do Internetu opierałby się na 200 MB danych. Tymczasem Polska wysunęła się na jednego z liderów jeśli chodzi o stosunek liczby aktywnych numerów do liczby mieszkańców. A uwierz, ze byliśmy niedalecy od czubka ogona. Szczególnie mocno wystrzeliły u nas usługi mobilnego dostępu do Internetu. Pod tym względem mamy dużo lepiej niż w klienci w Europie. Ja dziś płacę za no limit w połączeniach głosowych i 2 GB Internetu (a potem lejek) 15 zł brutto. Za 15 zł brutto w 1998 r. mogłeś rozmawiać w Simplusie całe 5 minut.
      Masz jeszcze jakieś argumenty?

    • Mówiłem o kosztach na abonenta dużego operatora. Stacjonarne mają wyższe koszty, ratuje je teraz tylko lepszy Internet.
      Inwestycje telekomunikacyjne zwracają się w DWA lata. Nie 20.
      Ubawiło mnie setnie Twoje stwierdzenie o wychodzeniu na dorobek :)
      GSMy wyciągnęły przez te lata od nas klientów – i Polski jako państwa – MILIARDY dolarów i wysłały do rajów podatkowych. Kto się nimi podzielił pozostaje ich słodką tajemnicą , ja mogę tylko zgadywać po czynach tych, którzy rządzili i dziwnie dogadzali GSMom.
      Streżyńska nie zrobiła nic co mogłoby obniżyć bajońskie zyski GSMów, a wręcz przeciwnie – cały czas pilnowała by były ogromne.
      Jeszcze raz przypomnę – zbójecko asymetryczne stawki. Przy normalnym regulatorze zostałyby zrównanie na drugi dzień i mielibyśmy setki, może tysiące konkurujących ze sobą operatorów ku korzyści nas, klientów. A być może nawet zostałby dokonany podział na 3 operatorów strukturalnych z zakazem detalu i wirtualnych mogących oferować detal.
      Zamiast tego mamy od ponad 20 lat 3 – a teraz 4 – zmówionych ze sobą operatorów, którzy najpierw podzieli rynek RÓWNO między swoją trójką kto nie wierzy niech sprawdzi raporty wysyłane do UKE , ilości minut, przychody itd.) a teraz czwórkę i skutecznie zablokowali powstawanie i działalność operatorów wirtualnych.
      Dlatego proszę – przestańcie opowiadać bajki, że cokolwiek – poza wysokimi cenami przez całe lata – zawdzięczamy Streżyńskiej.

    • Apoco

      Po pierwsze to nie jest tak, że inwestycje telekomunikacyjne zwracają się w dwa lata. Gdy TP SA uruchamiała cyfrowe centrale telefoniczne, ich czas amortyzacji był obliczony na… 20 lat. Kabel położony w ziemi nie zarobi na siebie w dwa lata ponieważ nigdy nie uda się pozyskać tylu abonentów, aby zapełnić go w 100%. Bardzo ostrożne szacunki zakładają, że inwestycja może się zwrócić po pięciu latach i to tylko przy założeniu, że masz monopol w dostarczaniu usług np. na osiedlu.

      Operatorzy GSM owszem wyciągali z rynku polskiego dziesiątki milionów dolarów lecz ty mylisz przychód z zyskiem. Część z tych pieniędzy była przeznaczona na inwestycje w rozbudowę sieci po to, abyś dla przykładu miał zasięg w głębokich Mazurach albo dalekich Bieszczadach. Dzięki temu, że mogli ze sobą konkurować i nawzajem się sprawdzać, rozwój ich sieci odbywał się mniej więcej w tym samym tempie.

      Nasz rynek dostawców usług telekomunikacyjnych jest baaardzo bogaty na tle krajów zrzeszonych w UE. Praktycznie w co drugiej jeśli nie każdej miejscowości działa przynajmniej jeden lokalny operator alternatywny. Jesteśmy ewenementem na skalę europejską. W krajach europejskich ludzie są skazani na kilku, maksymalnie dziesięciu operatorów lecz nigdy nie mogą liczyć na wszystkich jednocześnie.

      O kosztach działalności telekomunikacyjnej nie będę już więcej pisać, bo na moje konkrety ty odpowiadasz niczym nie popartymi ogólnikami. Szkoda Twojego i mojego czasu.

      A jeśli chodzi o operatorów wirtualnych, to coś na ten temat już napisałem poniżej. Nie będę się powtarzać. To tyle.

    • Proszę Cię – nie rozśmieszaj mnie.
      Przychody każdego operatora GSM – za kadencji Streżyńskiej – to po 7 mld zł. Inwestycje na poziomie ledwie 1 mld zł . 1/7 przychodów. Koszty utrzymania 2*12*11mln > 0,3 mld
      Na tym możemy zakończyć wygadywanie brednie o kosztowności GSM, co Ty na to?

    • Rafał Małek

      A jakie są jeszcze inne firmy telekomunikacyjne poza operatorami telefonii komórkowej?
      Zwykłe telefony stacjonarne to są jeszcze tylko w urzędach, firmach i u emerytów, ale i tam coraz częściej się z nich rezygnuje.
      Emeryci kupili sobie komórki i nagle zauważyli, że przecież dwóch telefonów nie potrzebują.
      W urzędach i firmach stacjonarne się trzymają dlatego, że są kablem przymocowane do ściany i przez to telefon jest zawsze na tym samym biurku, to jego jedyna zaleta. Najwyraźniej nie zauważono, że istnieje coś takiego jak stacjonarny telefon komórkowy, wygląda jak zwykły stacjonarny ze słuchawką, tyle że ma miejsce na kartę SIM i brakuje kabla do centrali telefonicznej, jest jedynie kabel zasilający do gniazdka.

    • johny

      W naszej firmie mamy centralę z początku lat 90-tych.

      Jednak nie oznacza to, że mamy telefonię stacjonarną.

      Tą centralę przepiąłem do drugiej centralki VoIP (żeby nie przebudowywać całości) i wszystko idzie teraz przez Internet.

      Dla naszych pracowników „nic się nie zmieniło”, ale technicznie już nie mamy telefonii stacjonarnej. I uważam, że nie ma ani jednego uczciwego argumentu żeby taką posiadać. Jeśli już to tylko VoIP.

      PS. Koszt tej zmiany to jakieś 350 zł za używaną centralkę VoIP. Reszta została tak jak jest, a wysokość faktur spadła nam ok 8x w stosunku do tych z TPSA/Orange.

  • Jura

    Anna Streżyńska dużo gada , a efekty jak dotychczas zerowe ….. :( obawiam się że na tym się skończy

  • głosrozsądku

    Strużyńska skompromitowała się porównując koszty tworzenia ePUAP do kosztów tworzenia Facebooka. Kompletnie nie rozumie jak budowane są systemy. Dodatkowo skompromitowała się tym, że jej podwładni nie robią backupów, a śmieszna walka o nieblokowanie profili fejsbukowych prawicowców to już śmieszność nad śmiesznościami. Minął rok i tak naprawdę nie ma czym się pochwalić ta super minister. A pamiętacie Dzień Kodowania zamieniony na Dzień Programowania? Śmieszne te zapatrzenie w kogoś, kto kompletnie sobie nie radzi z cyfryzacją Państwa Polskiego

    • głosrozsądku

      Streżyńska, sorry za literówkę

  • Sebastian

    studiuję dziennikarstwo, (możecie się śmiać), ale pierwsza lekcja w pracowni prasowej jest taka, że ilustracje powinny przedłużać treść tekstową, dopełniać ją. napis „Ministerstwo Cyfryzacji” z orzełkiem i bez podpisu (mimo, że brak podpisu pod obrazkami to konwencja portalu), nie są informacyjne, a więc zbędne. Malutka rada – wybierajcie lepiej zdjęcia/obrazki :)

  • lipsonn

    strasznie nie lubię gdy ten sam artykuł pojawia się pod różnymi tytułami. Człowiek kilka w nadziei na nowe informacje / inne spojrzenie i się zawodzi. Nie róbcie tego, proszę.

  • df

    Odkąd ta pani ujęła się za Narodowym BYDŁEM na Facebooku dla mnie nie istnieje. Sama się skompromitowała. Niech odchodzi!

  • puchatek2

    Widocznie Pani minister ośmielała się mieć swoje własne zdanie, odmienne od zdania człowieka co się śmieje w na siedzeniu pasażera.
    Albo jesteś ślepo posłuszny albo nie ma dla Ciebie miejsca.