
Animoto to serwis, który już w wersji beta bardzo przypadł mi do gustu. Jeśli ktoś jeszcze nie zna Animoto – wyjaśnię, że dzięki niemu możemy połączyć nasze zdjęcia z muzyką tworząc w ten sposób bardzo ciekawie wyglądającą prezentację. Głównymi zaletami animoto jest to, że potrafi on dobrać dynamikę animacji do typu muzyki jaką dodaliśmy do naszego projektu, same animacje tworzone są automatycznie przez system dzięki czemu stworzenie własnej prezentacji jest banalnie proste.
Od momentu startu (ostatni kwartał 2007) serwis systematycznie się rozwijał, dodając nowe funkcjonalności oraz budując min płatną ofertę oraz usługę dla biznesu. Usługa dla biznesu polega na tym, że oprócz standardowych funkcjonalności serwisu (oraz oczywiście braku limitów), możemy korzystać z bazy licencjonowanych utworów muzycznych oraz mamy dostęp do pobrania naszych filmów w wyższej jakości (DVD).
Przechodząc do sedna – Animoto opublikowało ostatnio statystyki swojego serwisu. Okazuje się, że z płatnych opcji serwisu (brak ograniczeń co do długości filmu) korzysta aż 10 procent z ponad 250 tysięcy zarejestrowanych użytkowników (można mniej więcej policzyć więc przychody serwisu usług płatnych). Od początku istnienia w serwisie stworzono około 4 milionów filmów, które zostały obejrzane ponad 50 milionów razy.
Serwis nie przestaje się rozwijać i w swoich mailach do użytkowników informuje o nadchodzących zmianach. Ostatnią z zapowiadanych jest na przykład aplikacja na iphona dzięki której będziemy mogli oglądać filmy z Animoto.
Moim skromnym zdaniem Animoto to przykład udanego startupu, który wystartował na bardzo konkurencyjnym rynku i pokazał, że z zdjęć i muzyki można zrobić online naprawdę ciekawe i efektowne prezentacje.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Warto zauważyć jedną rzecz – że Animoto nie poszedł w kierunku “społecznościowości” (oczywiście komuś te filmy pokazujemy, ale to serwis średnio obchodzi). Zaoferowano natomiast unikalną funkcjonalność której nie było gdzie indziej – i to wystarczyło. Dosyć odważnie postąpiono z wersją darmową – w zasadzie to tylko trial, bo 30 sekund nie ma jak wykorzystać, ale to wystarcza by nabrać smaczku na wersję płatną.
@Robert: co nie znaczy, że nie pójdzie. pewnie mogliby zyskać na tym sporo ruchu (i klientów)
@kuba – mowa o stanie na dzien dzisiejszy i na czym animoto zarabia;)
@Kuba – moim zdaniem powinni się trzymać z daleka od jakichś społecznościowych elementów.
Bardzo ładnie tylko nie można się tam zapisać. Trzy mejle mi odwaliło, w tym gmailowski więc chyba coś nie-beta :)
30 sekund na darmowym koncie, to trochę za mało. Nawet bym kupił za 3 dolce dłuższy film, w końcu $ tani jak barszcz, szkoda tylko, że płatność wyłącznie kartą kredytową, której nie posiadam i nie bardzo chcę posiadać. A szkoda, bo wygląda rzeczywiście imponująco.
A niby czym bys chcial placic? W USA w internecie placi sie kartami. Wszedzie na swiecie tak sie robi. Zreszta nie musisz miec karty kredytowej, wystarczy zwykla debetowa, byle byla wypukla. Mozesz tez kupic anonimowa karte prepaid.
I nic dziwnego że osiągnęli taki sukces. Cała koncepcja serwisu jest świetna. Wchodzę, dodaje kilka zdjęć, wybieram lub dodaje własną muzykę i serwis tworzy mi świetny filmik z efektami dobranymi do muzyki. Nie trzeba znać się na programach do edycji wideo. Wystarczą podstawy angielskiego.
Mam nadzieje że będę się nadal rozwijać.
Pewnie za jakiś czas zostaną kupieni przez jakąś większą firmę :) Może YouTube? YouTube wiele by zyskał dodając tego typu funkcjonalność na swoją stronę.
Czy wiecie może z jakiego kraju pochodzą twórcy Animoto.com?